Jestem nowy na forum i chcialbym sie z wami przywitac i opisać moja sytuacje. Jestem z dziewczyną od roku i mieszkamy ze sobą od 3 msc, ja mam 26 ona 21 oboje pracujemy. Wczoraj po przyjściu z pracy zaczęliśmy rozmawiać standarcik jak minal dzien itd. Zaczela mi opowiadać o pracy i o sytuacji ktora miala miejsce miedzy jej znajomymi, jakis koles ktorego znam tylko z opowieści zaczepia i wali glupie teksty do jej kolezanki (oferowal jej seks ale sie nie zgodziła a powiedziala to mojej dziewczynie) i wyszly dziwne kwasy miedzy nimi i zaczął sie zalic do mojej kobiety. Po pracy zaoferował jej podwozke do domu, skorzystala, co najgorsze oświadczyła mi ze zaprosila go pozniej do domu na kawę zeby pogadac o tym wszystkim. Nie musze mowic ze nie bylem zadowolny. Gosciu ktory innej oferuje seks a ta go na kawe zaprasza. Czy to jest normalne? Dodam jeszcze ze moja dziewczyna to delikatna flirciara ja sam nie jestem lepszy, ufamy sobie ale ta sytuacja jest dlanie dziwna. Powiedzialem jej ze nie na miejscu jest ta kawa z jej strony a ona do mnie ze przesadzam. Wkurwilem sie powiedzialem swoje i wyszedlem na spacer wszystko przemyśleć. Ostatnio mamy kryzys w zwiazku, seksu jak na lekarstwo ( 2 razy na ostatnie 3 tyg w tym jej okres, a wczesniej jak kroliki) i ogólnie relacja miedzy nami ostatnio jest nie najlepsza. Dziwne jazdy ma, wiem okres hormony itd i ja tez niepotrzebnie może reaguje czasami za nerwowo ale momentami to laska przesadza. Wcześniej bylo naprawde bardzo dobrze zmienilo sie jak razem zamiwszkalismy, pytanie dla doświadczonych czy taki kryzys jest normalny jak sie razem zamieszka, czas na dotarcie itd i ta kawa to na zazdrość czy jak?
Nie znam jej, ale uogólniając jest za młoda jeszcze na mieszkanie razem. To robi więcej złego niż dobrego
A jasne i seks był, bo były większe możliwości, potem jej się znudziło, bo miała Ciebie 24/7 i tak się zaczyna wszystko sypać.
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Też jak zamieszkałem z laską po 3(!) latach związku to seks praktycznie przestał istnieć. Zaczęły się głupie awantury o byle co, fochy, nagradzanie mnie za dobre rzeczy seksem, karanie jego brakiem za najmniejsze gówno. Nie twierdzę, że tak jest w każdym przypadku, ale u mnie zaczęło się identycznie jak u ciebie i nic dobrego z tego nie wyszło. Oprócz oczywiście wielu fajnych wniosków które z tego wyciągnąłem
ale skąd takie wnioski,że ona się z nim przespała? to ,że zaprosiła tego gościa na kawę to nie znaczy,że od razu mu się wypięła ..
po co zakładacie nikczemne teorię i robicie chłopakowi wodę z mózgu.. flirt to jedno , zdrada to drugie .. być może się mylę ale i Wy nie macie koledzy pewności
z mojej dedukcji, wynika ,że gdyby chciała mieć z nim po cichu romans to o tej kawie by Ci nie wspomniała , żeby uśpić Twoją czujność .. tym bardziej ,że mieszkacie razem co być może większość oburzy , ale na pewien sposób zobowiązuje..
jeżeli dziewczyna ma trochę oleju w głowie to Cię nie zdradziła przy pierwszej lepszej okazji, jeżeli jednak to zrobiła to na chuj Ci taka? nie gadaj z nią o tym, zacznij obserwować , a to że razem mieszkacie to chyba też nic złego.. fakt jest młoda.. ale jak mówią jak z kimś zamieszkasz , to tak naprawdę tego kogoś poznasz.. są zawsze dwie opcje, albo się spierdoli albo nie.
" - luz na bani i zacznij się bliżej temu przyglądać..tylko nie daj po sobie tego poznać , bo zacznie się kryć, jeżeli już serio coś jest na rzeczy
Reasumując, nie ryj sobie bani , co mogła zrobić .. lepiej z nią o tym nie gadaj potraktuj jak st " Kawa? aha no spoko
Moze po prostu chciala z nim pogadac i sama tez sie wyzalic? Czasami latwiej zrobic to z osoba ktora sama ma problem. Fajnie ze Ci powiedziala o tym, (jest szczera) ale sproboj z nia porozmawiac ze nastepnym razem wolabys o tym wiedziec wczesniej, nie po. Zasugeruj ze gdybys ty zaplakana kolezanke zabral na chate to tez nie czula by sie za dobrze i tu untnij chwilka ciszy patrzac jej w oczy.
Wiecej nic nie mow, jak jest inteligentna zrozumie. Nie wracaj do tego tematu wiecej i nie daj sie wciagnac w gierki gdyby ona chciala. Jesli bedzie cos mowila
dalej zapytaj sie jej czego nie zrozumiala w tym co powiedziales. Z tej stuacji juz nie wyjdzie z wyrgana
Co do mieszkania docieracie sie
Ja zamieszkalem i wytrzymalem w wieku 17 lat 4 lata mieszkania razem, i nauczylo mnie to wiele.
Z mieszkaniem zawsze tak jest. Ja podszedlem do sprawy jak do hamburgera...
Idąc wpieprzyc tego typu fast fooda nie interesuje cię z czego dokładnie go zrobili. Poprostu chcesz zjeść dobrego hamburgera. Nagle przychodzi taki moment, ze stoisz w kuchni i mimowolnie patrzysz na kolejne etapy jego przygotowywania i choć zawsze byłeś świadomy czym właściwie jest hamburger naraz przestaje ci on smakowac:)
Tak to sobie wutlumaczylem i chyba jest to dość trafne.
Przyjść po "przygotowana" kobiete, a być zmuszonym do patrzenia na kolejne etapy przygotowywania się to różnica. A to tylko jeden z wielu przykładów.
Co do kolesia na kawie. Nie osadzam, ale twoje obawy co do niego chyba istnieją dlatego, ze sam na jego miejscu mialbys pewnie tylko jedno w głowie:) Ale jak mowie, nie osadzam.
gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec