Witam,
mam duży problem i liczę na pomocne wypowiedzi. Niedawno zerwała ze mną dziewczyna (miesiąc temu), powiedziała zbyt wiele przykrych słów m.in że mam zamówić sobie dziwki, ale mniejsza z tym. W tych trudnych chwilach wspierała mnie koleżanka, z którą miałem dobry kontakt.
W pewien sposób był to "mój ideał", niepijąca, niepaląca, przeciwniczka totalna takich rzeczy. Posiada wiele zainteresowań, ale takich dojrzałych, nie typu imprezy..
Jeśli chodzi o wiek ma 15 lat, podczas gdy ja mam 20 co mnie troszkę zniechęca, ale porównując ją do innych 15 latek to jest totalna odmiana, co najlepsze zawsze była dojrzalsza od mojej byłej dziewczyny.
Wszystko zmierzało w ciekawym kierunku, jej pocieszenia sprawiły, że zbliżyliśmy się bardzo mocno do siebie, pocałunki itd, teksty typu "mój blablabla" itd po prostu zmierzało to ku dobremu. No, a nagle coś się stało, z dziewczyny która okazywała mi uczucia zmieniła się w dziewczynę trudną do rozmowy, stwierdziła że to tylko przyjażń ale chce ze mną trzymać kontakt, zależy jej na tym.
Napisała też, że "mama namieszała mi w głowie", zapewne chodzi o wiek no ale kurde powinna mieć swoje zdanie prawda ? Ona też mówiła, że to za szybko się dzieje i powinniśmy przyhamować, zrozumiałem ją i dostosowałem się, a tu nagle PRZYJAŹŃ ?! No coś nie ten teges. Długo się nie widzieliśmy, aż przedwczoraj było takie małe zebranie i zobaczyliśmy się, widziałem że była jakaś rozstrojona emocjonalnie.
Po zebraniu napisała mi sms, że strasznie za mną tęskni i gdy mnie zobaczyła serce zaczęło jej szybciej bić. Całkowicie zgłupiałem i nie wiem co robić.
Wysłucham waszych wypowiedzi jak i krytyki, która jest nie mniej ważna. Dodam tylko, że w sobotę jedziemy na wspólny tygodniowy obóz (razem trenujemy). Marzyliśmy sobie o tym obozie w sposób wyjątkowy (romantyczny), a po rozmowie o "przyjaźni" na koniec rozmowy dodała "wciąż marzę o tym obozie".
Pozdrawiam.
Zbyt młoda by coś trwałego budować. Za kratki nie pójdziesz, ale nie licz na coś głębokiego. Spędź z nią miłe chwilę na ile się da. Nie myśl o związku, a o przeżyciu miłych chwil. Zwłaszcza, że po końcu twojego związku był ci ktoś taki pomocny. Ciesz się, że była wtedy kiedy było ci najciężej. Może warto byłoby się zgodzić na tę przyjaźń i mieć kogoś takiego na straszne dni.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Ta "była" dziewczyna to nasza wspólna znajoma, przyznała się, że zawsze była zazdrosna o nasze szczęście ale nie chciała wchodzić z butami w nasze życie. Troszkę się pozmieniało i zawsze czułem w podświadomości zainteresowanie z jej strony, dała mi do zrozumienia też, że ona po prostu nie zasługiwała na takie szczęście jakie ja ze sobą noszę i daję.
Ja i ona oboje wiemy, że nie chodzi o przyjaźń, ponieważ były tak jak wspomniałem "pocałunki", nie da się tak po prostu przejść na stopę przyjaźni, jej mama coś musiała jej nagadać a ona bije się z myślami, no i nie mam pojęcia co powinienem do końca zrobić, nie mniej dziękuję za odpowiedź.
Masz pocieszycielkę i zarazem kandydatkę na dziewczynę - czego chcieć więcej ?
Najlepszym lekarstwem na starą miłość jest nowa miłość .
Powodzenia
Zła nie była - tylko w ch**a leciała
Dobra patelka - to podstawa związku
Różnica to 5 lat, czyli generalnie w chuj. Ona jest może i dojrzała, a może wydaje Ci się tylko dojrzała, bo nie pije, nie pali i po prostu jest spokojna. Na pewno nie ma jeszcze nastrojonych emocji, jak każdy młody i głupi.. Nie wiem, ale jak dla mnie ciężko żeby kobieta miała jakieś swoje zdanie w tym wieku. A co mogła jej nagadać mama, pewnie wie że ty jako starszy to chcesz czegoś więcej aniżeli pospotykać się tylko na sok...
Hasła: "wciąż marzę o tym obozie" nasuwają mi na myśl, że ona chce z Tobą mile spędzić czas, a "zostańmy przyjaciółmi" to mi mówi, że kłóci się z myślami jakie jej nasunęła matka.
__________________________________________________________
Czy zastanawiałeś się kiedyś człowieku, dlaczego mamy możliwość się zmęczyć?
Nie rozjaśniłem sytuacji obozu, marzylismy sobie o tym obozie w sposób romantyczny. (Obóz mamy nad morzem, więc sami się domyslacie)
Matka boi się, że przelecisz jej 15 letnią córkę, zresztą pewnie słusznie
Chcesz dziewczynę? Przekonaj matkę ;d
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
No i tu też pojawia się dziwna sytuacja bo znam jej matkę i zawsze była w stosunku do mnie uśmiechnięta i nie raz z nią rozmawiałem, wydaje się że mnie lubi ale racja może mi nie ufać. :/
To było do czasu zanim nie próbowałeś przelecieć jej córki. Ona ma tylko 15 lat. Masakra. Może jednak się przyjaźnijcie, skoro tak dobrze to Wam wychodzi. A może potem niechcący się nadzieje na pal (jeżeli to jest legalne w tym wieku?)
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Dzieci mają zazwyczaj niestabilną psychikę, ciągłe zmiany, wahania. Więc nie wiem czemu cię to dziwi.