Witam wszystkich jeszcze raz. Panowie karma jednak istnieje! Będę o tym pamiętał i będę o tym wiedział już do końca życia. Zdradziła kogoś ze mną, zdradziła mnie z innym.
Przyjaciółka wreszcie zaczęła sypać. Od 1,5 msc spotyka się za plecami z innymi. Jeździli do niego na mieszkanie i nawet nie chcę myśleć co tam się musiało dziać.
Wiecie co to za gość? To gość, który ma dziecko, które zrobił sobie w wieku 17lat.
Byliśmy we wtorek na siłowni i po siłowni nie chciała jak zwykle żebym ją odwiózł, tylko powiedziała, że wróci z tatą(owszem często z nim wracała) i wychodzi z przyjaciółką. Mówiła, że przecież jutro widzimy się cały dzień.
Na pewno wybiegła z siłowni i już leciała gdzieś, gdzie on na nią czekał.
Do dzisiaj, do godziny 14, dopóki się nie dowiedziałem wszystkiego normalnie byłem trupem, nie człowiekiem. W tydzień schudłem 7kg, nic nie jadłem ani nie spałem. A teraz wiecie co? Mam wyjebane. Mam nauczkę na resztę życia, że takie rzeczy zawsze wrócą i nie ma na to rady. Dużo się też nauczyłem dzięki temu związkowi, następny poprowadziłbym jeszcze lepiej, choć w tym przez 2 lata, ponad 2 lata była po prostu bajka.
Wiecie ciekawostkę o tym typie? Gdy zdradziła byłego ze mną i już z nim zerwała, my cały czas się spotykaliśmy ale jeszcze nie byliśmy parą to była na 18stce u koleżanki. Przyjechałem tam po nią, a dwa dni później dowiedziałem się, że pocałowała się tam właśnie z tym gościem. Był płacz i tłumaczenia, ja byłem zakochany po uszy i nie chciałem chyba tego przyjąć do siebie. Nie byliśmy jeszcze parą i tak jakoś to przeszło, przez ponad 2 lata był cud do lutego tego roku.
PAMIĘTAJCIE KARMA ISTNIEJE I WRACA, ZAWSZE WRACA
!
Oj kolego jeszcze dużo przed Tobą widzę;)
Stary Wąż
2 lata z jedną kobietą w wieku 19 lat, jakie to marnotrawienie nasienia
Masz nauczkę i byle do przodu.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Zle myslisz kolego powyzej.Tak sie dzieje jak o panne sie nie dba, jak osiada sie na laurach o nie daje palety emocji.Tak tez sie dzieje jak nie masz brania i panna wie ze masz tylko ja i mie czuje tego ze cie mize stracic.W skrocie sam winien sobie jestes i bedziesz taki blad powtarzal tyle razy, doputy nie zrozumiesz na czym relacje wygladaja...
A taki byłeś pewny w poprzednim temacie, że na pewno z nikim Cię nie zdradza, że Ty jesteś bardziej wyjątkowy niż jej ex i Tobie by na 100% czegoś takiego nie zrobiła, taaaa.....
Spotkalem sie z nia dzisiaj po raz ostatni. Zapytałem czy ma mi cos do powiedzenia. Twierdzi, ze tylko sie z 5 razy spotkala i spacerowali jak koledzy i siedzieli w aucie. Powiedziała ze by mi tego nie zrobiła. Kłamie do ostatniego tchu?
Tak!
Jeżeli woli się spotkać z nim niż z Tobą to co Ty myślisz, że jakie podłoże mają ich spotkania? Koleżeńskie?
Najpierw naiwnie wierzyłeś, że nie ma nikogo innego, a teraz będziesz naiwnie wierzył, że to tylko kolega.
A potem będziesz naiwnie wierzył, że tylko się przytulali, a potem będziesz naiwnie wierzył, że tylko się całowali, a potem, że to był tylko seks, ale on nic nie znaczył...
Koleżanka Ci powiedziała, że się spotykają od 1,5 miecha czyli to wychodzi po razie na tydzień, czyli każdy weekend. A zresztą koleżanka najpierw Ci mówiła, że ona nie ma nikogo, że tylko jesteś Ty. Czyli te 1,5 miecha to mogą być tak naprawdę 3 miechy, a Twojej byłej 5 spotkań to tak naprawdę mogło być 25.
Daj Ty już sobie z nimi wszystkimi spokój i odpóść chłopie.
Siedziała w aucie i tak sobie siedzieli... Proszę Cię nie bądź naiwny. Na 99% w najlepszym dla Ciebie przypadku to się całowali, w najgorszym to uprawiali seks w tym aucie.
Edit: Gdzieś potrafię zrozumieć, że chciałeś się z nią zabawić, odkładając moralność na bok, ale po co z taką wchodzić w związek? Od początku złe zaczęcie, budowanie na krzywdzie innej osoby. Przecież ciało wprawione w ruch zawsze się puszcza. Jak zrobiła jemu to czemu nie tobie? Znam jeden wyjątek co prawda: "Sonia", zazwyczaj to już idą dalej po bandzie, taki typ kobiety. Ja bym nie ryzykował, że to Sonia. Masz bolesną nauczkę.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Ja od siebie powiem dwie rzeczy:
1.) "Wiecie ciekawostkę o tym typie? Gdy zdradziła byłego ze mną i już z nim zerwała, my cały czas się spotykaliśmy ale jeszcze nie byliśmy parą to była na 18stce u koleżanki." - aha... czyli kiedyś kogoś zdradziła by być z kimś a teraz zdradziła Ciebie by bujać się z kimś kolejnym. Ta dziewczyna ma wyraźnie przesuniętą granicę moralną i dla niej to normalne, że będąc z jednym, można bujać się z kimś innym - to jest to słynne chwytanie innej gałęzi tyle, że ta dziewczyna robi to w mocno niefajny sposób i to nie jest żadna karma (przynajmniej nie w takim rozumieniu jak myślisz). To zwykły związek przyczynowo skutkowy. Czego innego spodziewałeś się po dziewczynie mającej tego typu skłonności, że dla Ciebie będzie inna?
2.) Ludzie zazwyczaj mówiąc o karmie myślą o takiej w jaką wierzą hindusi, czyli tej nagradzającej i krającej za dobre i złe uczynki. To bzdura, czemu swój los chcecie powierzać w ręce jakieś obcej siły nagradzającej was lub karzącej za swoje postępowanie? Nie widzicie, że w ten sposób nakładacie sobie sami kajdany na Wasz światopogląd i ubezwłasnowolniacie się? Ja też wierzę w karmę ale w jej buddyjskim wydaniu, nie hinduskim. A czym te dwa podejścia różnią się od siebie? Poniżej cytat:
"W buddyjskich tekstach pojęcie karmy zdecydowanie różni się od pojęcia przeznaczenie. Według nauk Buddy, ani Bóg – Stwórca, ani zewnętrzne przyczyny nie są odpowiedzialne za to, co przeżywamy. W przeciwieństwie do wyznawcy hinduizmu, który uważa, że karma determinuje jego życie, prawo przyczyny i skutku oznacza dla buddysty osobistą wolność i uniwersalną odpowiedzialność w stosunku do wszystkich czujących istot." Czujecie różnice? To, że coś doświadczamy w życiu jest tylko i wyłącznie konsekwencją naszych działań i naszych wyborów dokonanych w przeszłości a nie mistycznej siły która nas nagradza lub karze za złe uczynki. Tyle ode mnie...
Pozdrawiam
Stary źle na to patrzysz...
To nie kara tylko nagroda. Przekuj to w dobra wiadomość.
Po pierwsze primo: pozbyłeś się toksycznej osoby. Lepiej teraz niż po ślubie.
Po drugie primo: jesteś mądrzejszy, bardziej doświadczony a to zawsze się ceni.
Po trzecie primo: jesteś młody, baw się i szaleje na związki przyjdzie jeszcze czas.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Masz racje, powinnam sie zebrac na odwage, tylko ja do konca nie moglam sie zdecydowac, caly czas myslalam zeby to naprawic.
Depeche nie rozstalismy sie dla niego, zebym byla z nim czy cos, po prostu od dawna sie nie ukladalo a to ze zainteresowal mnie w jakims stopniu inny to juz mnie przekonalo ze powinnismy sie rozstac.
nie zdradzilam, jedynie te klamstwa
no a Ty bys chcial zeby bylo tak jak ostatnio przez caly czas?
No tak, we wszystkim masz racje - po tym jak jej powiedzialem że przecież nigdy przez caly czas nie będzie tak samo jak na początku i w każdym zwiazku sa gorsze i lepsze chwile
no dokladnie... ale nikt nie zrobil tego pierwszego kroku - o tym ze powinnismy z miesiąc czy ile temu porozmawiać o tym wszystkim tak jak teraz po fakcie
Sama nie wiesz czego chciałaś - ona: no to akurat wiem..
Ona mnie nie zdradziła. Czuję to. Wgl sie nie tłumaczy, mówi tylko raz i nie próbuje wgl przekonywać. Jest strasznie pewna siebie przy tym
Nie twierdzę, że to zrobiła, ale zdziwiłoby Cię jak bardzo zwodnicze jest to uczucie. Powiem Ci na swoim przykładzie, że nigdy nie możesz być niczego pewien na 100% a zwłaszcza w takiej sytuacji.
To, że niczego nie zdradza po sobie też nie świadczy, że ma czyste sumienie, poprostu świetnie się maskuje i to też znam z autopsji. Nie rozmyślaj. Nie funduj sobie chłopie emocjonalbego sado-maso, bo takie myślenie robi ogromny bajzel w głowie.
Ale to tylko moje skromne zdanie zrodzone z mojego doświadczenia
Dzis jej przyjaciółka napisala mi sms, ze bidulka miala karę od poniedziałku od mamy bo wyczuła od niej i znalazła w torebce papierosy. Kurwa co sie z nia stało, zagadka mego życia mimo wszystko
Ona nigdy nie paliła..
Teraz to sobie uświadomiłem, mimo 3 lat ja jej w ogóle nie znałem. W ogóle.
Chyba muszę porozmawiać z jej matką bo sie martwię o nia żeby dziecka sobie nie zrobiła. Ona podobno wie ze mnie jebnela
Normalny jesteś? Po co Ci te informacje? Przyjaciółce też bym odpisał "AHA.". A nie drążysz temat, zrobi se dziecko to co Ci do tego jak nie jesteście razem? Wiosna idzie zajebista pogoda się robi, coraz więcej kobiet można spotkać, które już nie są opatulone grubą warstwą ciepłego, zimowego kożucha. Więc do dzieła.
Dokładnie popieram kolege wyżej. Chyba za bardzo chcesz się pobawić w nie wiem "Miłosiernego Samarytanina". Odizoluj się od niej , wyjdź z jej życia. Co Ci to da i nawet nie rozumiem dlaczego chcesz to zrobić? Chcesz udowodnić jej mamuśce ,że niech żałuje ,że takiego dobrego zięcia traci. Nie rozumiem