Już chyba dojrzałem do tego, żeby przyznać się, że jestem needy. Wcześniej tej myśli do siebie nie dopuszczałem bo mi ego nie pozwalało. Dziś chyba całe swoje życie dostosowuję do tego, żeby w końcu znaleźć jakąś dziewczynę. I chyba jestem tak głęboko w byciu needy, że przychodzi mi do głowy żeby znaleźć jakąkolwiek. Wszyscy dookoła są w związkach, śluby, zaręczyny, dzieci, tylko ja samotny. Na Tinderze siedzę bez przerwy, cały czas się umawiam, albo chociaż próbuje ale niestety randki mi nie wychodzą. A nie wychodzą bo za bardzo chce! Jestem świadomy problemu ale nie potrafię nic z tym zrobić. Mam odpuścić poznawanie dziewczyn zgodnie z hasłem "miej wyjebane, a będzie Ci dane"? No chyba nie, bo dziewczyna sama do mnie nie przyjdzie. Zajmij się czymś innym? Nie mam znowu takiego nudnego życia i w sumie cały czas coś robię. Czy ktoś może jakoś mi otworzyć oczy?
Pozdrawiam
Ok, to na początek oczy Ci otworzą blogi i klasyki. Dowiedz się czego tak naprawdę pragną kobiety. I jak piszesz na tinderze to czas odrobić lekcje na temat pisania z dziewczynami.
Wykonać. I wrócić dopiero jak skończysz.
Opisz przykładową, ale reprezentatywną, randkę by było wiadome, co dokładnie psujesz i na czym polega to needy u Ciebie - co robisz, jak dotykasz, jak próbujesz sobą zainteresować, o czym gadacie i jak Ci to idzie, w którym momencie laska się wycofuje, czy wszystkie tak reagują. Opisz wszystko, co może być pomocne. Jak coś poczytasz na blogach i sam dojdziesz do tego, co spieprzyłeś, to możesz to wpleść w odpowiedź.
Może zdołam coś pomóc, bo randki z Tindera idą mi nieźle, ale muszę mieć pełny obraz.
Nie bać się, tylko działać.
Mi związek uświadomił jedno - to co jest chyba esencją tego forum -
jeśli nie jesteś szczęśliwy sam ze sobą to nie będziesz też szczęśliwy z kimś
Praca nad sobą, rozwój - wtedy kobieta jest uzupełnieniem twojego życia, dodatkiem a w razie jak coś zacznie odjebywać - to wymieniasz tylko jedną zębatkę w mechanizmie (ją)
Dąż do związku za wszelką cenę, ułóż swoje życie pod znalezienie kobiety -stajesz się zakładnikiem relacji bo boisz się być sam, ona raz dwa to wyczuje (a one to widzą jak cholera) i jak coś się zacznie odjebywać to nagle się okaże ona jest jedyną zębatką, jedynym mechanizmem jaki masz (i jak tu ją teraz wyjebać ze swojego życia pomimo że odpierdala skoro jednocześnie bez niej nie masz nic).
(zębatka i mechanizm - chodziło mi o życie
taka przenośnia )
Dokładnie. Sam się kiedyś na tym złapałem.. Że "mechanizm" mi pracował jak trzeba ale wyszczerbiła się zębatka i już straciłem tępo i właściwy popęd skupiając się na wyszczerbionej zębatce, bo "z nią" pracowało wszystko idealnie.
Jeśli Twoje szczęście jest uzależnione od drugiej ososby, nie stworzysz na tym nic pozytywnego. A jak Ci tego szczęścia zabraknie to oszalejesz i na siłę będziesz próbował "poczuć" to jeszcze raz z innego źródła, szybko wtedy zrozumiesz, że to nie tak powinno wyglądać.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Dokładnie, miałem tak samo. Szukałem tej jedynej mojej księżniczki za wszelką cenę. Znalazłem, zostałem idealnym kapciem i kopa w dupe nie dostałem akurat, sam odszedłem zachowując ostatki godności. Teraz kolego mam wyjebane. Zobaczyłem ile włożyłem w ten związek i ile mi się zwróciło za bycie dobrym. Te doświadczenie skutecznie oduczyło mnie bycia needy.
Nie ucz się poprzez złe doświadczenie tylko posłuchaj nas a oszczędzisz sobie wiele stresu. Liczysz się tylko TY w swoim życiu, rozwijaj się bo sam siebie nie zostawisz a baba jest a za chwile może jej już nie być.
Kolego - wyłącz ten cholerny komputer/tablet/smartfon lub czego tam używasz, lub szerzej, wyjdź z tego internetowego, wirtualnego gówna, gdzie wszyscy są piękni, młodzi, mądrzy i generalnie - zajebiści... i zacznij przebywać w realu, poznawaj kobiety i nie jako obiekt podrywu, a tak normalnie jak kogoś z kim można pożartować, pogadać, pójść na piwo - na luzie i bez napinki... musisz się do nich przyzwyczaić, bo inaczej zawsze będziesz się zachowywał jak pedofil w przedszkolu... poznasz to przestaniesz je traktować jak mroczny przedmiot pożądania... i wtedy przyjdą efekty...
Nie możesz na siłę szukać partnerki. Spotykaj się z kobietami na zasadzie miłego spędzęnia czasu, do momentu kiedy nie przestaniesz być scisnieniowany na bycie w związku będziesz mieć problem bo kobiety to czują