czesc, na wstępie warto zapoznać się z moim postem "Jest coś z Nią nie tak (albo ze mną
) " - ten post jest nawiązaniem do tego tematu, ale pytanie brzmi inaczej...
Jej strony otrzymuję wyraźne sygnały typu:
"martw się o mnie"
"ciekawe gdzie jesteś, ale nie zapytam, jestem przecież bardzo atrakcyjna, i to ja się starać nie będę"
"zrobiłeś mi nadzieje, a teraz mnie nie chcesz"
"jest mi źle, uszczęśliw mnie"
oczywiście nie tak dosłownie. W dodatku nie wmawiam sobie tego, zmieniłem nastawienie, nie daję tyle od siebie... tak to wygląda jakby to była kobieta mało pewna siebie i nieśmiała - ale tak nie jest,
... zdarzyło mi się skierować rozmowę w stronę przyszłości (a rozmowa z pozytywną przyszłością daje jej pozytywną energię, i nakręcenie co widać było gołym okiem, i wiem że mogła by sama z siebie w nieskończoność przewidywać jak było by kiedyś, ze mną;) i co byśmy robili;) ) aczkolwiek też wszystko z umiarem, i nie pozwalałem by to się zbytnio rozkręcało w długi temat - w każdym bądź razie pokazałem jej że chciałbym z Nią trochę w życiu przeżyć, i na tym przystopowałem.
pytanie brzmi jak powinienem postępować... nie wiem czy być "needy" bo wiem że to może zejść na złą drogę, nie chcę rozmawiać też z Nią na ten temat co się dzieje itd (to też w pewnym sensie działa jako "needy". Nie wiem też czy obojętność nie sprawiła by w jej głowie myślenia "aa, nie to nie - znajdę kogoś bez problemu"
-spotkań aktualnie nie proponuję - chociaż z jej strony też było zasugerowanie spotkania, ale to dlaczego ja mam proponować spotkanie po raz drugi, myśle że to teraz czas aby Ona zrobiła...........
widocznie nie zrozumiałeś tematu.. A co myślisz, że nie daje jej prywatności? eh:) może kiedyś, z 2-3 lata temu byłem na tyle głupi że zawracałem dupe, i byłem mega potrzebujący
Jak przeczytałem że jestem needy w stopniu zaawansowanym, to się troche uśmiechnąłem:) jeśli rozumiesz to w ten sposób że zawracam jej głowę od rana do nocy, to się mylisz.. (bo kogo interesuje to co JA czuje w głowie....?)
...ja tu próbuję wyciągnąć wnioski, a w tym momencie chciałbym dostać wskazówki jak powinienem się zachować (nie miałem takiej sytuacji od w chuj dłuższego czasu, a tych doświadczonych na pewno spotkała podobna sytuacja)
i co teraz, zostawie temat, i jeśli poznam za 2tygodnie jeszcze bardziej na zaawansowanym poziomie kobiete i będzie swoim zachowaniem (push and pull) jeszcze gorsza od tej to co... ? stąd chce wskazówkę jak powinienem postępować w takiej sytuacji w której Ona daje mi sygnały mówiące ze to ja mam się przełamać i pokazać jej ze jest super cudowna......
P.S dodam że to Ona była zawsze wielce obrażona że kończyłem rozmowę tel/sms pierwszy, że kończyłem spotkanie
.. Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz a tym co czujesz..
"pokazałem jej że chciałbym z Nią trochę w życiu przeżyć" - już byś chciał? po 3 kurwa spotkaniach takie rozmowy?
Po drugie rozkminiasz jakąś obojętność wobec niej - "Nie wiem też czy obojętność nie sprawiła by w jej głowie myślenia "aa, nie to nie - znajdę kogoś bez problemu"
Panikujesz, że jeden ruch i możesz ją stracić, że ona coś tam sobie zacznie myśleć. I w sumie to nie wiem czemu masz UDAWAC obojętność wobec niej skoro jesteś nią zainteresowany a ona cię nie olewa.
Zgadzam się z diagnozą kolegi wyżej, że jesteś mocno needy, laska może to wyczuwać więc ogarnij sytuację bo jak na razie to nie masz niczego pod kontrolą. Tymi jej sygnałami się nie przejmuj, to manipulacje.
"pokazałem jej że chciałbym z Nią trochę w życiu przeżyć" - już byś chciał? po 3 kurwa spotkaniach takie rozmowy?
z tym się nie zgodzę,
wskazane jest wspólne miłe wyobrażanie sobie przyszłości, przykładowo jak moglibysmy spędzić czas, co robić, laski się tym nakręcają i wyobrażają to sobie w głowach, robi im się fajnie, a nawet potrafią wspomnić o tym by kontynuować;) jak dobrze pamiętam to czytałem to w ks. Alchemia Uwodzenia
"Panikujesz, że jeden ruch i możesz ją stracić, że ona coś tam sobie zacznie myśleć."
lol,masakra że bierzecie mnie za takiego potrzebującego, będzie jak będzie, bez łaski, jak chce to niech idzie do kogoś innego, aczkolwiek wciąż dążę do uświadomienia sobie jak działać w takich sytuacjach
a to że jestem "needy/w mojej głowie" nie okazując JEJ tego, to dlatego że W KOŃCU od 2-3 lat poznawania, znalazła się kobieta która W KOŃCU sprawiła że myślę teraz jak myślę i CHCIAŁBYM to pociągnąć dłużej - jeśli nie wyjdzie to OK SZKODA, PŁAKAĆ NIE BĘDĘ
"w sumie to nie wiem czemu masz UDAWAC obojętność wobec niej skoro jesteś nią zainteresowany a ona cię nie olewa."
//
i tu może być najważniejszy punkt... Ona zaczęła ze mną grać..., metodą "push and pull". będąc na etapie "push" TO ONA CHCE abym ja wyciągnął pierwszy rękę, a jeśli to zrobię to Ona będzie "wygrywać"...........
Panowie, nie mam 17stu lat...umiem zagotować wodę, i widzę co dzieje się w głowach dziewczyn... w swoim życiu były też te starsze, i nie wmawiam sobie tego że Ona chce abym to ja pierwszy wyciągnął rękę......... widzę to praktycznie na każdym kroku..
"że jesteś mocno needy, laska może to wyczuwać"
jak ma to wyczuć, skoro się z Nią nie spotkałem, jedynie co to do mnie wysyła smsy, z jej strony będzie to 15-20 na dzień, a z mojej max 15..
kurwa, na razie mam jeden wniosek - musze popracować nad opisywaniem sytuacji, więcej gówna niż konkretów
.. Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz a tym co czujesz..
ok, myślę że to będzie najlepsze rozwiązanie:))
Pzdr
.. Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz a tym co czujesz..
Nico czyli relacja toczy się ciągle w świecie smsów i tym podobnych ?
Wiesz, że telefon powinien służyć tylko i wyłącznie do umawiania spotkań na tym etapie.
tak to wygląda jakby to była kobieta mało pewna siebie i nieśmiała - ale tak nie jest
Tak to wygląda jak Ty byś był facetem mało pewnym siebie i nie zdecydowanym. Po jaką cholerę za nią analizujesz - "a co ona sobie pomyśli". Co Cie to interesuje ? Sam widzisz, że to do niczego dobrego nie prowadzi
To Ty kierujesz relacją a póki co widać, że panna ma do czynienia ze swoją jak i twoją cipą.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
wciągu dalszym brak konkretów,
JESTEŚ CIPĄ BO D NIEJ NIE LECISZ?
JESTEŚ PIZDĄ BO JESTEŚ OBOJĘTNY WOBEC NIEJ?
Ona zaczęła ze mną grać..., metodą "push and pull". będąc na etapie "push" TO ONA CHCE abym ja wyciągnął pierwszy rękę, a jeśli to zrobię to Ona będzie "wygrywać"...........być może mnie testuje w taki sposób jak się zachowam, a nie jestem pieskiem który przybiegnie na zawołanie
to zdanie na prawdę jest takie trudne?
szukam tylko wskazówki jak w takich sytuacjach mam się zachować, mam być potulny, mam być niedostępny, mam być jak najbliżej kobiety, mam na siłe dojść dlaczego "push" a nie "pull", mam ją męczyć spotkaniami, mam siedzieć cicho i czekać na jej krok, CZY??
.. Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz a tym co czujesz..
To pisz konkretnie o co Ci chodzi a nie podajesz garść informacji bez ładu i składu która się kupy nie trzyma
Push & Pull tak ?
W takim razie lustro jest tu wskazane. Zachowujesz się tak jak ona czyli jesteś niedostępny/siedzisz cicho i czekasz na jej ruch. Reszta Cię nie interesuje. Pamiętaj jeśli ona zacznie nagle wykazywać zainteresowanie nie leć z podniesionym kutasem do góry tylko stopniowo ocieplaj relacje. To ona ma się martwić czemu tak jest a nie Ty ! o to mi chodziło dla czego teraz spotyka się z dwoma cipami pomiędzy nogami na raz.
Jeśli masz jeszcze jakieś wątpliwości użyj wyszukiwarki - masa tego typu tematów już tutaj się przewijała.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
aaa dobra, pierdole to:)
prosiłbym już nie komentować,
dzięki,pzdr
.. Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz a tym co czujesz..
Wiesz co ja bym zrobił na twoim miejscu.
Działałbym tak jak teraz, schowaj męską dumę i proponuj spotkania. Miej wyjebane czy ona proponuje czy też nie.
Jeśli się zgadza i spędza z tobą czas jest ok. Dąż do zbliżenia, sexu, daj emocje i wtedy zrób krok w tył.
Podrywanie to nie kulinaria gdzie wyciągasz książkę i masz gotowy przepis. Laski są różne, a jeśli masz na nią ochotę i już trochę przebiegłeś w tym kierunku to moim zdaniem nie zawracaj.
Nie deklarowałeś nic, równie dobrze w tym samym czasie możesz rozpocząć relację z innymi.
To czy gra czy też nie - zbędna rozkmina. Może być nie ufna a może być po prostu pierdolnięta.
Daj jej rozkosz taką żeby chciała więcej.
Co do ostatniego twojego akapitu w 1 poście. To nie jest gra kto więcej proponował, wiadomo że fajnie jest kiedy dziewczyna ci zaproponuje spotkanie czy napisze fajnego sms.
Ale zrozum że to tylko puste słowa. Co byś wolał?
Dziewczynę która ci pisze sms że cię kocha i " spotkajmy się misiu" - na spotkaniach będziecie siedzieć i gadać, a gdy ją próbujesz dotknąć ona spierdala na drzewo bo nie jest gotowa.
Czy taka która przychodzi, nie kontroluje cię, i spędzacie razem miły wieczór.
Sprawdź jaka ona jest naprawdę, może jest właśnie jedną z tych drugich.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Jeszcze jedna uwaga do autora.
Piszesz że jest osobą pewną siebie. Jeśli jesteś tego pewien że dziewczyna nie ma problemów z kontaktem z innymi osobami czyt. przyjaciółki, ludzie na ulicy i nie jest aspołeczna to kwestia jest sporna.
Dziewczyny są różne, jedna nigdy nie zrobi kroku w przód, nie zapyta sama czy jesteście razem. Chociaż w poradnikach z tej strony wynikałoby że to z jej strony właśnie wypowiedź tego typu powinna była wyjść jako pierwsza.
Z akceptowaniu jej jeśli ci na niej zależy, zastanów się dobrze.
Jeśli jesteś na 100% że gra, że na co dzień jest pewna siebie, a w stosunku do ciebie chłodna i nie wykazująca uczuć to coś jest nie tak.
Co innego jeśli dziewczyna jest zamknięta w sobie, i mógłbyś być jej pierwszym facetem w życiu. Może to co piszę śmierdzi trochę gimbazjalnym gównem, ale niestety taka jest prawda. Wtedy trzeba uważać i stopniowo ją rozgrzewać, działając oczywiście w tym samym kierunku co z "normalnymi" kobietami.
Jeśli taka laska ci wtedy zaufa, to wychowasz sobie ją jak chcesz. Paradoksalnie typ nieśmiałej dziewczyny jest dużo trudniejszy i wymaga o wiele twardszej "dupy" z twojej strony. Tu nie ma czasu na analizowanie, bo w jej głowie jest istny amok.
Bycie facetem z umiejętnościami podrywania to nie sztywne trzymanie się zasad, ale umiejętności na " poczekaniu " dostosowywania się do sytuacji. Tak to może wyglądać w drugiej sytuacji.
Ty autorze pewnie dobrze wiesz z którą z dziewczyn masz do czynienia. Więc jeśli jesteś już pewien to nie szukaj na siły usprawiedliwienia dla niej. Zastanawianie się typu " a może ona tylko gra" , "a może ona tak naprawdę jest inna".
To jak kobieta którą bije facet i wmawiająca sobie że ją kocha i ona go zmieni. Niestety tak się nigdy nie dzieje.
Wracając jeszcze do nieśmiałości. Dla niektórych może to być zabawne, ale u kobiet wygląda to tak sama jak u faceta który do 19 roku życia nigdy nie dotknął kobiety choćby za rękę.
Co się wtedy dzieje kiedy ma to zrobić? Przechodzi zawał serca. Laski mają to samo..
Pytanie czy ona naprawdę taka jest.
Powodzenia.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Co do nieśmiałości to prawda, sam kiedyś w czasach gdy chodziłem do szkoły, miałem z tym i to bardzo poważny problem, nawet bolały mnie oczy gdy patrzała się na mnie jakaś dziewczyna, a spojrzenie jej w oczy na dłużej niż 4sekundy było nie możliwe, a jakbym miał zapytać o spotkanie to było by serce w gardle i zapewne "yyyy, yy... "
Z tygodnia na tydzień, z analiz i artykułów wyciągałem dużo, że to nie takie straszne, i teraz śmiesznie wspominam te czasy, gdy nawet koleżanka z klasy pytała mnie o coś, o wyjście na dwór czy cokolwiek, to miałem młot pneumatyczny w głowie, mówiąc głosem małej sarenki że się zgadzam..
Cóż, pozostaje mi... żyć dalej, obserwować i zrobić jakiś krok w przód by zobaczyć jak to się będzie układać:)
Pzdr
.. Najgorsza jest walka pomiędzy tym co wiesz a tym co czujesz..
Nieśmiałość jest chwalebna w przypadku młodych osób. Została wam dana po to, aby ustrzec was przed popełnieniem błędów młodości. Dziewczyna dzięki nieśmiałości unika sideł uwodziciela, który chce ją wykorzystać i porzucić, a chłopak dzięki temu może poczekać do momentu, gdy pozna odpowiednią dziewczynę, z która weźmie ślub. Natomiast pozbycie się nieśmiałości prowadzi do wyuzdania i przedwczesnego wypalenia, co powoduje w późniejszym życiu popadanie w coraz gorsze żądze i zniewolenie.
A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyr