Cześć wszystkim !
Piszę w sprawie dziewczyny z tego tematu:
http://www.podrywaj.org/forum/cz...
Piszę z prośbą o radę.
Jestem z tą dziewczyną już oficjalnie w związku. Staram się zbalansować proporcje 50/50, ale czuję, że to jednak ja daje więcej od siebie. Teraz na walentynki zabrałem ją na gokarty, ona chciała za siebie zapłacić, ale to był prezent dla niej więc się nie zgodziłem, jednak ona nie miała dla mnie żadnej walentynki( na święta dostałem od niej prezent). Nie proponuje z własnej inicjatywy spotkań, zgadza się na moje propozycje zawsze lub proponuje alternatywny termin.
Częściej to ja się kontaktuje niż ona. Nie mówię, że ona w ogóle się nie stara, potrafi chwycić mnie sama za rękę lub pocałować, sama stwierdziła, że jej strasznie zależy i po szczerej rozmowie doszliśmy do wniosku, że oboje nie chcieliśmy się wzajemnie narzucać i nie mamy nic przeciwko częstszemu kontaktowi oraz, że nie powinniśmy siebie ograniczać.
Ona zna moich znajomych i częściej widuje moje towarzystwo niż ja jej. Jej towarzystwo ma o mnie dobrą opinię. Chciałbym z jej strony większego zaangażowania w postaci częstszego kontaktu, inicjowania spotkań, zaskakiwania mnie czy powiedzenia jakiegoś komplementu czy czułego słówka.
Daje jej emocje, próbowałem już chłodniki, ograniczenie kontaktu itp, działa to tylko w ten sposób, że ona po paru dniach odzywa się lub pyta się kiedy się widzimy.
Generalnie jest to dziewczyna na której zależy mi bardziej, nie chodzi tutaj o syndrom jedynej, ale o to, że nie chce podejmować pochopnych decyzji i zniszczyć dosyć dobrze prosperującą relację. Ostatnio przebyłem z nią szczerą rozmowę, gdzie przed nią, ona sama stwierdziła, że musi się bardziej wyjaśnić. W rozmowie ja podałem fundamenty dobrego związku w postaci szczerości, zaufania i szacunku. Powiedziałem jej także, że ostatnio miałem wrażenie, że się ode mnie oddala i był taki tydzień gdzie ze sobą nie rozmawialiśmy, a ja miałem cięższy okres(spowodowany sytuacją rodzinną) i, że jej przy mnie nie było. Ona stwierdziła, że nie ma nic przeciwko codziennemu kontaktowi, ale nie chce żeby było tak jak z jej koleżanką która jest w związku i nie utrzymuje z nią kontaktu. Ja przyznałem jej rację. Mówiła także o zaufaniu, że z marszu nie ufa każdej osobie, ale nie w sensie, że mi nie ufa. Ja dodałem, że zaufanie trzeba sobie wypracować.
Sytuacja w tej chwili wygląda tak, że byliśmy na 2-dniowym wypadzie sami za granicą, który na pewno w jakiś sposób nas połączył (wspólne emocje,przeżycia i wspomnienia) lepiej się poznaliśmy, a ona sama jest pozytywnie zaskoczona moim poczuciem humoru i cały czas mi mówiła o tym jak jej się buzia nie może zamknąć Wink
Sprawa sexu i tutaj mam pytanie o radę. Spaliśmy już parę razy w łóżku i zawsze inicjowałem sex. Rozgrzewałem ją zawsze dosyć długo co jej się podobało, ale nigdy nie "dała" się dopełnić, zawsze był to petting, a nie prawdziwy sex(być może jest dziewicą), który powinien ją zaangażować.
Zastanawiam się czy czekać na rozwój relacji, inicjować sex i dać jej czas się zaangażować czy odbyć z nią szczerą rozmowę na temat inwestycji w związek i sprawach intymnych.
Mialem bardzo podobnie , odbylem szczerą rozmowe i po pare miesiacach kobieta się rozbestwiła ze mną
Jezeli macie bezposrednią relacje i naprawde dobrze sie dogadujecie, nikt nie stosuje gierek to rozmowa jak najbardziej wskazana
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Dokladnie tak jak powiedział Anarky, szczera rozmowa w takiej sytuacji jak najbardziej wskazana, tylko wczesniej pomyśl nad tym co powiesz, bo jak ona powie że potrzebuje czasu a ty jej jebniesz ile, a co gorsza ze ma np jeszcze miesiąc to poczekasz sobie albo 3 razy tyle, albo wgl nie bd sexu, one nie lubią jak im się daje OKREŚLONY czas.
A póki co jest dosyć dobrze, miej głowe na karku a niedługo pewnie dostaniesz to co chcesz
"Kochaj kobiety, nigdy nie krzywdź"
Ludzi interesujących się obstawianiem meczów/szybkim czytaniem zapraszam na PW
Ja uważam, że musisz ją po prostu puknąć. Wtedy te problemy miną. Pytanie do przedmówców: O czym on z nią ma porozmawiać? Bo mam nadzieję, że nie o seksie. Bo co powie? Słuchaj ja chcę, a ty nie... Więc co z tym zrobimy??? Dobrze, że inicjujesz seks, ona już wie czego chce i nie rezygnuj. Jak ona będzie gotowa to da Ci to czego tak pragniesz...
skoro nie było jeszcze seksu, a z tego co mówisz dobrze się dogadujecie, to oznacza, że ona nie jest w pełni przekonana do tego związku. W jej główce świeci teraz neon "czy to naprawdę ten, czy ja naprawdę tego chcę" jednym słowem, jest jakaś nieustalona wątpliwość.
Postaraj się ustalić co to może być, bo jeżeli ten neon za długo będzie świecił, to niebezpieczeństwo polega na tym, że ona w końcu uzna, że "powinna" się z Tobą przespać, później, że "powinna" z tobą być... a w perspektywie lat, że "powinna" być twoją żoną i matką dzieci.
Ale cholerny neon, zakurzony będzie świecił nadal.. I pojawi się gość, który zdecydowanym ruchem wyciągnie wtyczkę..
*włoży wtyczkę.
hehe - żeby włożyć najpierw trzeba wyciągnąć