Czesc wszystkim, postaram sie opisac sytuacje dosc tresciwie, pytanei czy mi to wyjdzie. 4 lata temu poznalem fajna panne, rozmowa z nia kleila mi se wrecz booosko, zeby bylo zabawniej swoja osobowoscia, ubiorem, kolorem wlosow... trafila w moje gusta. Do rzeczy bo nei chce sie na bzdurach skupiac XD Miala chlopaka (zwiazek an odleglosc XD), jako ze dla mnie nie ma zadnej przeszkody, to nie robilem sobie nic z tego, ze typek ma problem o to, ze sie ze mna ona spotyka, spedzamy ze soba sporo czasu i wgl. Nawet wypisywal do mnie hah Z czasem zauwazylem, ze zaczela sie wobec mnie inaczej zachowywac, rano, ledwo co wstalem to juz pisala do mnie, sama chciala sie spotykac, wiec nawet czesto inicjatywa wychodzila z jej strony. Zaczela sie przymilac, dotykac mnie, przytulac o innych rzeczach nie wspomne i to nie tylko wtedy, kiedy bylismy we dwoje. Ja nie za bardzo wychodzilem z tym naprzod, bylem bardziej pasywny, co nie oznacza, ze vie do niej nie przystawialem. Generalnie nie chcialem, zeby moje zachowanei wobec niej byol oodbierane w jednoznaczny sposob, ale nasi znajomi w tym ona odbeirali to w taki sposob, ze brne w fwb. Na mojej 18 doszlo do sytuacji, ze dosyc ostro poleciala, wziela ot tak moja reka i zaczela sie piescic od gory do dolu... tak skrupulatnie, jakas chwile potem znalezlismy sie w drugim pokoju, gdybym swojego lba nie uruchomil, to pare sekund pozniej i wyladowalibysmy w wyrku. Nie ukrywam, w pannie sie z biegiem czasu zabujalem, albo wmawiam sobie!! Nie zrobilem tego chyba tylk oze wzgledu na tego buraka, jak pomyslalem, ze za jakis czas by do niego pojechala, albo on do niej, to takie troche bleee na ryju mi sie zrobilo XD Teraz do czego zmierzam z ta historia, ona nie wypila duzo na tej imprezie, bo zaledwie 3 piwka i wziela jednego malego bucha, moja psycha kompletnie sie o 180% zmienila po moich urkach, zaczalem ja zlewac, ignorowac, doszlo do tego, ze naet z niej szydzilem troche, odnoslem sie do niej pogardliwie, koniec koncow calkowicie sie zdystansowalem do niej, az kontkt miedzy nami sie konczyl, ona probowala w jakis sposob to ratowac, ale ja tylko przyjmowalem jej checi, tylko po to, zeby potem to typowo opluc, zlac. Przez nastepne 2 lata jakis tam kontakt byl, ale tyle co nic, rok temu ostatni raz z nia pisalem, byla chetna na spotkanie, gdzies wyskoczyc i wgl. Z niewiadomych mi przyczyn wyskoczylem do niej z geba potem o tej calej sytuacji u mnei na urodzinach (tak smiejcie sie XD), panooooowie jak do mnie z ryjem wyleciala, tak ja wyprowadzilem z rownowagi, ze az sie usmiechnalem. Wracajac d orzeczywistosci, zero kontaktu, ona nie chce miec ze mna nic wspolnego, stwierdzila, ze ja zawiodlem i juz nigdy mi nie zaufa(ta, no na pewno), nie odpisuje nawet. Generalnie mimo wszystko wazna dla mnie byla, ja ogolnie z charakteru zjebany jestem i potrafie odpierdalac maniane, przez te lata wiecie, nie sedzialem z zalozonymi rekoma i czekalem, probowalem zapomniec, poznawalem inne, staralem sie nabierac nowych doswiadczen, chyba przez to tez wjebalem sie w mdma i inne badziewie. Czuje sie jak mlody bog i moge wszystko, ale nie wiem jak sie zabrac za to, zeby jej namieszac w bani. Moze to byc gluupie i smieszne, ale kieruje sie troche tez tym, ze chcialbym miec satysfakcje z tego, ze wyjde z kazdej sytuacji, nie wazne jakiej. Pytanie do was czy widzicie tu jakakolwiek mozliwosc, gdybym ja widzial, nie pisalbym tutaj i wybaczcie za monolog 
A daj ty jej kurwa spokój!
Wiesz co? Ktoś tutaj jest pierdolnięty, albo ty albo ja :] Nie wiem o co ci w ogóle chodzi, do czego ty dążysz. Ona się angażowała,a ty to olewałeś. Ona poszła w swoją strone, a ty dalej chcesz ją męczyć.
"Czuje sie jak mlody bog i moge wszystko, ale nie wiem jak sie zabrac za to, zeby jej namieszac w bani. Moze to byc gluupie i smieszne, ale kieruje sie troche tez tym, ze chcialbym miec satysfakcje z tego, ze wyjde z kazdej sytuacji, nie wazne jakiej"
Daj znać z jakiej miejscowości jesteś to spróbuje ci załatwić dobrego psychologa :]
kompletnie, k..., nie wiem, o co Ci chodzi...!!!
dobrze rozumiem? Panienka 2 lata temu miała jakiś epizod z narkotykami, a Ciebie do teraz trzyma? I nie chcesz mieć z nią nic wspólnego, ale zarazem chciałbyś jej trochę namieszać w głowie?
Daj mi namiary na siebie. Mam znajomości. Wyślę jaką karetkę z kaftanem bezpieczeństwa i chłopaki z ratownictwa lekko Cię naprostują...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Walisz sobie kopa na pizdę i próbujesz dojrzeć!
Nie wiem o co chodzi, bo tekst nie do ogarnięcia, ale daj spokój tej dziewczynie
Nie nie, ona byla kompletnym przeciwienstwem, ze mna zakopcila pierwszy raz i to serio malego bucha. Czesto mielismy takie 'klotnie' o to, ze jestem niedojrzaly i glupi. Kiedy ona sie uczyla, robila cos pozytecznego albo czekala na mnie, ja potrafilem sie wgl ni3 odezwac i lecialem sobie grubo. Nie bylem wobec niej fair, zdaje sobie z tego sprawe, na dodatek zrownaliscie mnie z blotem i jeszcze bardziej mi glupio. Odwalalem naprawde glupie rzeczy, w sumie przez to nie mial3m zadnej dziewczyny/kolezanki dluzej niz 3 miesiace, jak cos mam to nagle mi odwala, zaczynam ignorowac i lekcewazyc. Na tej mi zalezalo, a mimo to odjebalem lipe, jakis schizoidalny jestem? Poniekad tez zabolal mnie fakt, ze miala faceta, a chciala sie puscic, jak mam to rozumiec? Bedac ze mna, pojdzie w miasto lub pojedzie na jakas domowke i tez da dupy innemu? Przytlacza mnie ten fakt, widzialem na wlasne oczy rozne rzeczy i nic juz mnie nie zdziwi. Na pewno sa tu osoby dojrzalsze ibardziej doswiadczone, wiec liczylbym na jakas podpowiedz, co oswieci moj i tak pusty leb.
Moja rada taka to weź się człowieku ogarnij, przestań ćpać, zapisz się do jakieś poradni psychologicznej bo w tej chwili z ciebie taki młody bóg jak ze mnie nauczycielka śpiewu. A po drugie po kij chcesz zawracać dupę dziewczynie która od 3 lat nie ma z Tobą kontaktu? Jeśli chcesz się dowartościować jej kosztem to droga wolna ale wątpię by ktoś z tego forum Ci w tym pomógł. A jeśli dziewczyna jest choć ciut ogarnięta to i tak zleje cie ciepłym moczem.
Chodzilem dluzszy czas do psychologa nawet spoko bylo, ale nic mi to nie dalo, ledwo co wyszedlem z pokoju i robilem dalej swoje. Podchodze do wielu czynnosci w sposob lekcewazacy, jakby nie mialy dla mnie zadnego znaczenia, a potem msci sie to na mnie, ale wiadomo, karma zawsze wraca. Z drugiej strony do wszystkiego podchodze optymistycznie i nie ma dla mnie rzeczy niemozliwych, przez to wychodzilem nieraz naprawde z ogromnych tarapatow, stad moje stwierdzenie, ze czuje sie jak mlody bog. Neee kontaktu nie mamy od roku, jeden rok mielimy staly kontakt, 2 kolejne widzielismy sie raz na 3-4 miechy jak nie rzadiej dlatego, kiedy sie do niej tak po czasie odezwalem, to dalo sie wyczuc w glosie, po zachowaniu ze byla cala w skowronkach. Ja nawt nie mam pojecia jak ona tak dlugo znosila moje zachowanie. Nadal mam wrazenie, ze ona czeka na mnie albo oczekuje ode mnie, ze w jakis sposob sie postaram o nia, powalcze? Naprawde nie wiem co zrobic, mnie przeraza fakt wyrazania juz takich glebszych uczuc, jestem na stowe pewny, ze nie dalbym rady wycisnac z siebie slowa 'kocham', a ja powinienem przeprosic tak czuje. Za to jak sobie wezme to wiadomo, kocham kazdego i to takie bledne kolo.
I czego Ty od nas oczekujesz ? Że Ci powiemy jak masz żyć czy co? Przede wszystkim człowieku ogarnij się, bo na razie wyglądasz jak rozpieszczone dziecko z którym nawet nie chciałbym iść na piwo. Ty masz w ogóle jakieś cele w życiu które chciałbyś osiągnąć czy jest ktoś kto stanowi dla Ciebie jakiś wzór albo wzbudza w tobie szacunek? A co do dziewczyny to pewnie nie jesteś jej obojętny co jak co ale kobiety zawsze ciągnie do zbuntowanych facetów, problem jest tylko taki że takie związki zazwyczaj kończą się dla nich źle, bo im dziewczyna bardziej się stara i próbuje pomóc takiemu facetowi to on zazwyczaj tym bardziej to olewa a docenia dopiero wtedy kiedy panna ma wszystkiego dość i odejdzie. I teraz pytanie czy Ty w ogóle chcesz się zmienić czy po prostu zawracać jej dupę co ostatecznie skończy się jak zwykle?
No dokladnie, docenilem jak stracilem, ale na poczatku nie czulem tego jakos mocno. Pozniej sie zaczelo na mnie odbijac, czulem pierdolona pustke, niemoznosc skupienia sie na czymkolwiek. Ambicje, plany staram sie brnac w ich kierunku ije spelniac, ale zup3lnie sie zatrzymalem w miejscu przez ostatni rok. Chyba bym sie dla niej postaral, poki co postawilem wszydtko na jedna karte, napisalem jej, ze sie zjawie dzis u niej, zeby wyszla do mnie porozmawiac ze mna. Wyjdzie czy nie wyjdzie, przekonam sie, ale serce mi zmiekko jak na fb zobaczylem jej kolor wlosow, fryzure sprzed doslownie 3 lat
Ja to widzę że Ty to masz problem z samym sobą a nie z dziewczyną, bo nawet jeśli by chciała odnowić z Tobą kontakt to czy to coś zmieni w Twoim życiu czy po prostu utwierdzi Cie w błędnym przekonaniu że jesteś jakimś młodym bogiem. A Ta twoja pustka to po prostu brak innych opcji, pasji zainteresowań. A Twój pomysł z postawieniem wszystkiego na jedną kartę to wybacz a nawet nie skomentuje, ale widać że do podstaw na tym forum to nawet nie zajrzałeś...
Ta no problem to ja mam z soba, odkad doznalem kontuzji i moi starzy sie rozwiedli to konkretnie mi zaczelo odpierdalac. Nie jeden znajomy to zauwazyl. Nie uwazam siebie za pieknisia, o podrywaniu to raczej wiem tyle co nic, panny czesciej sie do mnie same kleily jak miod i nawwet nie musialem pierwszy startowac, bo robily to one XD Zakladalem, ze na takim forum uslysze tekst, ze "nie mam innych opcji". Przed sylwestrem z ziomkiem sie konkretnie odpalilem i polecielismy tak, ze sylwka mielismy 3dni pod rzad i powiem tak, zapomnialem o calym temacie. Ulzylem sobie, a wystarczylo, ze przedwczoraj jechalem do lekarza i typcie spotkalem w autobusie, doslownie wszystko do mnie wrocilo jak bumerang tak o! Znajomych naprawde intrygowalo co ja w niej widzialem bo jak mi mowili, to babochlop i nie tylko oni tak mowili, w sumie to te chuje sie nasmiewali ze mnie :/ Ogolnie piszac ten temat skupilem sie raczej na swoich debilizmach, ale ona tez sporo winy ponosla za obecna sytuacje.