Witam![kac morderca,nie ma serca] ..
Piątek łodz.. pozytywna dawka energi z kolegą i polecieliśmy w klub.. I tam była sytuacja ,właśnie z którą potrzebuje rady ...ale od ludzi którzy na grze nocnej się znają..
O ile jeżeli są 2 laski które są powyżej 7 ..to jest spoko . Wtedy człowiek się dzieli nimi z kolegą.
Ale wczoraj było HB7,5 i żaba..co okazała się jej koleżanka..
I ten potwór nie dał mi wyizolować tej HB7,5 potańczyć bardziej ..zmysłowo ... Kolega na litość boską nie chciał dłużej tańczyć niż 2 utwory z tym czymś..
ta koleżanka jak cerber była..Jak ochroniarz pewnie dla niej robiła,bądz zazdrosna była.HB oporów na mnie nie miała,ale to chyba takie nierozłączki były..Dziwne.. jakbyś malucha z mercedesem pokazywał..
Moje pytanie..jak się tego namolnego stworzenia pozbyc??! Wejście rozmowa rozluznienie atmosfery nic nie dało..Jak fotograf robił zdjęcia ,to na chama między mnie a ją musiała się wjebać..;]
Najlepsze koleżanki ciężko jest od siebie oderwać nawet najlepszą grą. Myśle że jeśli byłbyś bardzo miły dla cerbera to dopuściłby cię do jego skarbu (choć wiem że to heroiczny wyczyn) inną opcją może być skłócenie koleżanek co możesz zrobić przy pomocy kompletnej olewki potwora (ona tańczy ty siedzisz ona wpierdala się w waszą rozmowę ty ją zakańczasz)
dzięki temu twoja lady zrozumie że traci zbyt wiele przez właśnie swoją koleżankę. Nie daj się ! W klubie zapewne jest
wiele pięknych pań dzięki którym możesz wywołać zazdrość
o kurwa cerber no nie wytrzymam haha, wy to macie określenia!!
pytasz się targetu czy ona "zawsze tak" i dalej jedziesz zależy od sytuacji co robi.
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Ja jestem ciekaw jak bardzo Ty jestes przystojny w swoim jestestwie piekny kawalerze nazywajacy kobiety ''czyms takim''
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Ja ostatnio w takiej sytuacji po którymś razie powiedziałem spierdalaj.. Nie radzę bo obie poszły xD
Real niggaz do they wanna do, bitch niggaz do what they can't
Hahaha eM, you made my day.
To jest ciężka sytuacja wg mnie, a stosunkowo często się też zdarza, że atrakcyjna laska przychodzi w towarzystwie mniej urodziwej koleżanki. Jeśli idą na imprezę we dwie, to trudno będzie je rozdzielić, zazwyczaj ta "brzydsza" jest takim cockblock'iem, z którym trudno sobie poradzić. Ja myślę, że po prostu trzeba się starać jakoś u niej zaplusować, żeby nam otworzyła drogę do targetu, albo przynajmniej nie przeszkadzała. Także wszelkie jakieś próby "pojechania" po brzydszej koleżance kończą się automatycznie pożegnaniem z targetem, chociaż pewnie też nie zawsze, zależy jak bardzo ją sobą zainteresujesz. I właśnie w tym trzeba upatrywać szansy- umiejętna gra z targetem i jednocześnie nie pomijanie w tym wszystkim jej koleżanki, czasem trzeba się lekko zmusić.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Użyj troche logicznego myślenia. Jesteś kobietą niezbyt pięknej urody, człowiekiem który zapewne z powodu swojej słabej samooceny nie posiada zbyt rozwiniętych umiejętności nawiązywania znajomości, do tego być może dochodzą jeszcze różne excusy, chęć spędzenia fajnego wieczoru czy marzenie znalezienia księcia z bajki.
Żeby tego było mało, bierzesz koleżanke która jest wprost przeciwieństwem twoich w/w wad, będąc tym samym twoim autorytetem, a także pewno bohaterem gdyż wyciągnęła ona Ciebie do klubu, na zabawe - co jest dla Ciebie nie lada wyzwaniem.
Wchodzicie same do klubu, piękniejsza koleżanka odrazu czuje się jak u siebie, swobodnie, bawi się każdą chwilą, ciągne za sobą sznur napalonych oczek. Zaś Ty? Będąc tą "słabszą" bierzesz przykład ze swojego autorytetu którym w tym momencie jest ładniejsza, odnosząca sukcesy, koleżanka. Nagle pojawia się dwóch księciów z bajki. Izolują pierw Ciebie, potem koleżanke. Cieszysz się tym, że ktoś się z tobą bawi, domyślasz się jednak, że twój taniec z nowym partnerem miał na celu odsunąc Cię od twojej koleżnaki, domyślasz się więc, że nie potrwa to długo.
W tym momencie dochodzi do dość dramatycznego aktu, kiedy to zdajesz sobie sprawę, że twoja ładniejsza wersja jest twoim kluczem do sukcesu, jeśli pozwolisz jej odejść z kolegą - wynik będzie prosty - zostaniesz sama z miską lodu na plecach, 3mając ściany i czekając, aż koleżanka sobie przypomni o twoim istnieniu, ile to może potrwać? 10 minut? godzine? dwie? Zostajesz sama, twój partner będący też kolegą partnera koleżanki, odchodzi. Zostałaś sama...
bez ambicji,
bez znajomości,
bez pewności siebie...
Ktoś o słabej strefie komfortu odnajduje szybko proste rozwiązanie, a rozwiązaniem jest.. koleżanka.
Oczywiście, jest to jedynie przedstawienie twojej sytuacji od innej perspektywy. Nie twierdzę, że każda mniej urodziwa kobieta musi mieć takie samo podejście do sytuacji, stawając się "Cerberem" u bram swojej piękniejszej koleżanki. Jednak pewny jestem tego, że ktoś kto musi mieć przy sobie pomoc w postaci przyjaciółki - będzie ją miał, bez znaczenia czy przystawia się do niej chłopak który jest marzeniem przyjaciółki, dość egoistyczne, ale koleżanka taka po prostu nie rozumie sytuacji, nie ma zapewne jakiegoś większego doświadczenia w tego typu relacjach kobieta-mężczyzna.. Nie radzi sobie z tym łatwo, stara się wkupić w łaski nowopoznanego kolegi, będąc o niego zazdrosna, lub po prostu stara się odizolować przyjaciółke od niego gdyż czuje się samotna. Proste.
Jak temu zaradzić? Najprościej i logiczniej, zapewnić jej towarzystwo, gdybyście siedzieli kolega-koleżanka, kolega-koleżanka to pewnie miałbyć problem z głowy, choć z twojej wypowiedzi wynika, że zapewne byłoby naprawdę spore wyzwanie dla kolegi.
nie widzę problemu.
Inne rozwiązanie? Pomyśl, powinieneś znaleźć już rozwiązanie na miejscu w klubie, przy pierwszych oznakach przejawiania się tego konfliktu interesów z mniej urodziwą koleżanką. Uzupełnij jej braki, nie izoluj od razu koleżanki, daj się poczuć przy sobie komfortowo (jeśli ma czysto cyniczne podejście - może być naprawdę trudno), niech Ci zaufa, być może sama zaproponuje was zostawić, choćby na chwile?
W przypadku naprawde ostrej skrajności, powinieneś przestać się przejmować koleżanką, albo powiedzieć jej to, że chcielibyście zostać na chwile sami...
w ostateczności iść poszukać innej...
Pozdrawiam, Ares18.
Mam ten sam problem i poradziłem sobie
Słuchaj, jedynym słusznym rozwiązaniem jest zblizenie się do straznika 

U mnie target siędzi zawsze przy dwóch koleżankach.
Czasem po prostu podchodzę i z uśmiechem mówię "ehh, człowiek chce sobie z M porozmawiać a tu jak zwykle przeszkody, z lewej strony warczy i z prawej strony warczy cerber :D"
Wtedy jest śmiech i mogę izolować
Hm zasugeruj że chcesz się spotykać tylko z nią a nie jeszcze z jakąś koleżanką. Albo wyswatajcie ją z kimś:D