Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jej pasje i zainteresowania

32 posts / 0 new
Ostatni
Edzio
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-12-06
Punkty pomocy: 6
Jej pasje i zainteresowania

Siema... Chciałbym z Wami dziś przedyskutować pewien problem.

Otóż, jestem od trzech miesięcy z pewną dziewczyną, dogadujemy się dość dobrze, na ten moment jakiś problemów typu fochy, ST czy inne dziwne kobiece rzeczy nie mam.

Dziewczyna ta od dawna gra w siatkówkę, w drużynie która gra w lidze amatorskiej oraz w różnych rozgrywkach regionalnych... I ok... Od zawsze grała, ma swoje życie, treningi mecze i super. Ja też mam swoje życie (też mam mało wolnego czasu) i w tą sferę nie chciałem nigdy ingerować.

Do tego wszystkiego mieszkamy dość spory kawałek od siebie...

Wszystko to sprawia, że widzimy się raz - dwa razy w tygodniu. Innej formy komunikacji nie stosujemy.

Problem jednak pojawił się dwa tygodnie temu. O tuż. Liga amatorska zakończona, zaczęły się jakieś tam regionalne puchary, bardzo dla niej i dla drużyny, ważne. Co za tym idzie treningi w zwiększonej ilości więc problemem już jest znalezienie czasu nawet na to jedno spotkanie w tygodniu. Mało tego. Od września jej drużyna chce zacząć grać już w profesjonalnych, normalnych, państwowych rozgrywkach III ligi. A co za tym idzie jeszcze wiecej treningów, jeszcze więcej meczy, jeszcze mniej czasu dla mnie... Jej pasję siatkę akceptowałem jak ją poznałem (a bylo to półtora roku temu) w momencie jak były to tylko rozgrywki amatorskie (dwa treningi w tygodniu i jeden mecz w weekend). Teraz ma być tak, że będą trzy treningi w tygodniu, dwa mecze w tygodniu... Do tego u niej dochodzą dość ciężkie studia i jak dodamy to wszystko do siebie: siatka+studia+odległość wychodzi nam totalny brak czasu na spotkania. Po za tym ,ja też mam swoje sprawy, nie mogę swojego życia i swoich spraw podpasować tylko pod jej treningi...

Fakt, dziewczynie muszę oddać to, że stara się by te mecze nie kolidowały z jakimiś naszymi zaplanowanymi wyjściami gdzieś. Potrafi nawet choć o trochę przesunąć treningi czy coś tak by spotkania choć krótkie i na które czasem się spóźnia, się odbyły.

I teraz jasno z czym mam problem: po prostu jestem, tak się czuję, na ostatnim miejscu. Akceptowałem bez problemu siatkę gdy miała ona czas na wszystko, i na siatkę i na szkołę i na mnie. A teraz naturalną rzeczą jest to, że nowe-profesjonalne rozgrywki III ligi jesienią i teraz wiosną te puchary wiążą się z tym, że zwiększenie ilości czasu na siatkę pójdzie po prostu moim kosztem... Nim tu napisałem do Was, oczywiście najpierw z nią o tym pogadałem. Powiedziałem dokładnie to co tu, że wszystko ok, do momentu jak ma się czas na wszystko i jest taki układ jak w chwili gdy ją poznałem czy zacząłem z nią być... Ale jeśli tak wygląda sprawa, to ja przyszłości i sensu nie widzę żadnego tej znajomości. Tak jej powiedziałem na co ona skwitowała to tak: ''ale misiek, kurde, przesadzasz... Jest XXIwiek, jest internet, telefony i inne rzeczy i kontakt będziemy mieć, od czasu do czasu znajdę czas na spotkanie, przetrzymamy to''. Tym zdaniem tylko utwierdziła mnie w moich wnioskach, że ja jestem na ostatnim miejscu w jej życiu, że teraz tym bardziej nie widzę sensu i przyszłości tego związku...

Czy jest jakiś sens ciągnięcia tego dalej? Ja osobiście na tą chwilę nie mam jakieś specjalnej ochoty na to.
A czy może po prostu starać się zaakceptować jej te pasje, dalej nie starać starać się wejść między nią a siatkę i ją w tym wspierać, w końcu nigdy nie chciałem stawiać jej wyboru ''albo ja albo siatka''.

SunLight
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: kobieta
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-01-02
Punkty pomocy: 1217

A nie mozesz od czasu do czasu pojsc na ten jej mecz?
Korona ci z glowy nie spadnie, a ona dzieki temu poczuje twoje wsparcie + przed/po okazja do spotkania.

Edzio
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-12-06
Punkty pomocy: 6

Sorry... Właśnie dwie kwestie... Raz, że ona nie chce bym przyszedł: ''a bo się będę podwójnie stresować'' - wiem, może i babskie pierdolenie.

A dwa, mecze akurat odbywają się w soboty przed południem. Wtedy to jestem na studiach (a na uczelni siedzę do 18:30 lub 20:00 - studiuję zaocznie na dwóch kierunkach) - jak powiedziałem, ja też mam mało czasu i mam swoje życie...

SunLight
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: kobieta
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-01-02
Punkty pomocy: 1217

Teraz ma być tak, że będą trzy treningi w tygodniu, dwa mecze w tygodniu...

Dwa mecze w sobote? A może szukasz wykrętów?
Nie mów jej, że idziesz na jej mecz... Grunt to spontaniczność...

Ale tak ogólnie to zastanów się, czego ty od niej chcesz.

Edzio
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-12-06
Punkty pomocy: 6

Dwa mecze, trzy treningi będą wrześniu będą w III lidze - w amatorskiej lidze jest jeden w sobote... Nie zrozumieliśmy się;)

Edzio
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-12-06
Punkty pomocy: 6

No jak wspomniałem... Rozkład wygląda tak - ja od pon do pt do 15:30 praca... potem mam czas wolny... Weekendy studia.

Ona do 16:00/17:00 studia od pon do pt. Dwa razy w tygodniu w pon i śr treningi od 18:30 do 21... tak wygląda rozkład jej tygodnia... W Sb mecz, Nd wolna... A teraz wiosną przez puchary ma być więcej treningów a jesienią więcej meczy i treningów... Tak więc wieeeesz... tak to wygląda... Odległość? 20 km... (półtorej godziny jazdy tramwajem w tygodniu z dwiema przesiadkami)... wiek - ja 23 a ona 20...

Edzio
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-12-06
Punkty pomocy: 6

mam dwa prawa jazdy kat. B i C;p wieeeec wiesz... chcesz pkt pomocy pewnie pod swój temat jakiś bo nie możesz założyć?:]

Edzio
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-12-06
Punkty pomocy: 6

Bo to w chuj proste było... czasem tacy ludzie się trafią;p ode mnie tych pkt nie dostaniesz sorry...

Kratos
Portret użytkownika Kratos
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 26
Miejscowość: *

Dołączył: 2010-10-10
Punkty pomocy: 263

"Tym zdaniem tylko utwierdziła mnie w moich wnioskach, że ja jestem na ostatnim miejscu w jej życiu"

Weź daj na luz. Moja panna mówi mi tak codziennie i chyba nowotworu się przez to nabawiłem.

A co do samego tematu. Każdy ma wątpliwości, ale takie kwestie musisz rozstrzygać samemu. Z resztą wydaje mi się, że piszesz to tylko po to, żeby zdania aprobaty usłyszeć. Ty już wiesz co chcesz zrobić. Chcesz to zakończyć. Ale ja ci nic pisać nie będę. Otrzep jaja z kurzu i podejmij taką decyzję samodzielnie.

Per aspera ad astra

Redds
Portret użytkownika Redds
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 20
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2011-07-17
Punkty pomocy: 596

yo!

Związek to ma być przyjemność dla was, macie się tym cieszyć i wspólnie się bawić, a nie siedzieć i domyślać się co Twój/Twoja partner/ka robi i z kim się zadaje. Relacja na odległość + totalny brak czasu dla siebie + swoje życie = problemy, negatywny stan, domysły + zakładanie tematu na forum - to droga donikąd.

Już teraz czujesz się odrzucony, odepchnięty, jak to mówisz "na ostatnim miejscu", to co będzie później? Ciągłe myślenie o niej, niepewność co się z nią dzieje, strach o dalszą wizję waszego związku będzie potęgował Twoje negatywne uczucia, co prowadzi do frustracji.

Stawianie ultimatum pt. "Ty albo pasja" byłoby głupie, na pewno nie przyniosłoby większych efektów... Prowadzenie tego dalej, na odległość z możliwością widzenia raz na jakiś czas też mija się z celem. Taka relacja to męczarnia dla Ciebie i dla niej. Będziesz ciągle zastanawiał się, czy aby jest na pewno na treningu, czy może nie poznała kogoś nowego albo czy w ogóle żyje i czy Cię nie okłamuje... Tak jak mówiłem, to prowadzi do frustracji i rozjebania sobie układu nerwowego.

Proponuje stworzyć z tego związku, wolną relację, w której Ty, jak i Ona, będziecie mogli swobodnie funkcjonować, poznawać nowych ludzi, ciągle się rozwijać, poszerzać horyzonty, a jednocześnie od czasu do czasu się spotykać i spędzać fajnie czas. Luźny związek to jedyna recepta na przetrwanie odległości i braku czasu dla siebie.

Nie możesz jej ograniczać swoją osobą - Ona ma pasje i niech się rozwija, ale jednocześnie Ona nie może ograniczać Ciebie tym, że ma zainteresowania, które zabierają jej 70% całego wolnego czasu. Dlatego apeluje do Twojego zdrowego rozsądku o to, abyś rozpatrzył opcję wolnej relacji oraz abyś z nią o tym porozmawiał, spytał czy coś takiego by jej pasowało, czy może ma jakieś warunki itp.

Czy warto ją wspierać? Jasne, przecież jesteście razem, a związek opiera się o wzajemnym wspieraniu się i dbaniu o siebie. Nawet gdy nie będziecie się widywać za często, a wasze kontakty się pogorszą, to warto pamiętać o tym, że kiedyś było między wami świetnie i to jest jeden z powodów o to, aby nadal ją wspierać. Jesteście w związku (nadal) to fajnym pomysłem byłoby zrobić coś spontanicznego np. to co mówił SunLight. Wprowadź odprężenie w waszą relacje, przestańcie oboje inwestować tak dużo, dajcie sobie luz, swobodę i spotykajcie się jak czas i chęci na to pozwolą.

Życzę wam powodzenia i 3mam kciuki!

Pozdrawiam!

"Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawajcie!"

love, Redds Wink

kobieta
Nieobecny
Ponoć faceci za nią szaleją. ;)
Wiek: 26
Miejscowość: Piękna

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 263

Witamy w dorosłym życiu.

Paz
Portret użytkownika Paz
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-10-15
Punkty pomocy: 50

Chłopie, kobieta z pasją to prawdziwy skarb... Dobrze chyba wiesz, że gdyby nie miała żadnych swoich zajęć i latała za Tobą bez przerwy, cały jej świat kręcił się wokół Ciebie - zaraz by Ci się znudziła. Fakt, czasem bywa ciężko, bo nie można być obok siebie kiedy tego potrzeba, ale takie jest życie - ciesz się z tego, że masz ambitną kobietę!

Eternal
Portret użytkownika Eternal
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: GD

Dołączył: 2011-06-16
Punkty pomocy: 14

MMoże napisze Ci na podstawie moich doświadczeń .. Moja dziewczyna też chodzi na pewne zajęcia, kiedyś nie widziała rzeczywistości pozatym, ba! Zdarzyło się okres że 2 tygodnie się przez to nie widzieliśmy, ale to już przeszłość. A ja co? Siedziałem jak głupi w domu.

Teraz, kiedy zaczął się nowy rok szkolny, w tygodniu widzimy się dwa razy, wtorek, czwartek(+ weekend). Ona ma swoje, ja mam swoje-zapisalem się na siłownie. Tylko jedno- mam świadomość ze ona tęskni i chce się spotykać, dlatego zupełnie nam to nie przeszkadza.

Wieć Edzio jeżeli czujesz w swojej świadomości że wszystko liczy się ponad Tobą, to poważnie bym się na tym zastanowił, bo choć by skały srały zawsze jest czas żeby się spotkać.

Trzymaj się,

Urodziłeś się bez niej ,żyłeś bez niej i możesz żyć bez niej.

Ronlouis
Portret użytkownika Ronlouis
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-04-20
Punkty pomocy: 1817

Ciesz sie, że Twoja dziewczyna ma jakąs pasję którą realizuje i nie jest tą jedną z dziewczyn która mówi, że kobieta ma tylko ładnie pachnieć i rozkładać nogi a facet przynosić pieniądze do domu. W odwrotnej sytuacji jeśli kobieta postawiła by Cię przed wyborem albo Twoja pasja albo ja, to co byś wybrał? I jeśli rzeczywiście tak Ci na niej zależy to bardziej powinieneś ją wspierać w jej zainteresowaniach. A nie mazgać się jak dziecko, któremu nie poświęca się wystarczająco uwagi. Na tym polega dojrzałe uczucie, Ty z pewnością też masz jakieś swoje pasje. Skup się też na nich bo jak będziesz swój cały czas poświęcał na myślenie i zastanawianie się nad tym czy ona oby poświęca Ci wystarczająco czasu. I robił z tego problem to uwiesz mi ona też zacznie z tego robić problem. A nie jest to potrzebne ani jej ani Tobie. A na jej mecz zawsze możesz tak jak Sunlight napisał przyjść i jej trochę pokibicować:)

O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia

rycesz
Portret użytkownika rycesz
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2012-01-14
Punkty pomocy: 17

Mój dobry znajomy ma dziewczynę która gra w koszykówkę bodajże na poziomie ogólnopolskim.Ma wchuj treningów i meczy.Natomiast on w na dodatek pracuje w warszawie od pon-pt.Jednak są razem już ponad rok i do tej pory wszystko się dobrze układa.Co do uczęszczania na jej mecze i treningi bardzo cię zachęcam.Ona tez mówiła że się będzie wstydzić i stresować jedna po wszystkim była wniebowzięta wsparciem swojego mężczyzny:)
No i ty zobaczysz ją w akcji

Jac
Portret użytkownika Jac
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-03-19
Punkty pomocy: 439

Martwisz się na zapas, jeszcze sytuacja nie ma miejsca a ty już to przekreślasz. Sprawdźcie się w nowej sytuacji, jeżeli będzie tak jak przewidujesz wtedy dasz sobie spokój. Jeszcze się zdziwić możesz.
Tak jak pisał rycesz wpadnij niezapowiedziany na mecz, ona wtedy nie będzie się stresować w końcu nie będzie podejrzewała, że jesteś na meczu. Duża szansa, że po takich odwiedzinach będzie bardzo zadowolona, jeśli nie to dla mnie było by dziwne.

Italiano
Portret użytkownika Italiano
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 19
Miejscowość: Na południu

Dołączył: 2010-03-11
Punkty pomocy: 783

Dziewczyna ci się rozwija a ty płaczesz, że czasu mieć nie będziesz... w niedziele też zapracowany jesteś? Po za tym od takiego grania jej się tyłek też rozwinie... siatkarki mają je na odpowiednim poziomie, nawet w 3 lidze(swoją drogą powinno się zaczynać od 4 ale mniejsza o to...)

Raz podskoczysz do niej na mecz, będziesz przeżywać z nią wspólnie te emocje... raz ona wróci nabuzowana z meczu i też będzie potrzebowała rozładowania emocji i już tworzy się ciekawa sytuacja - a ty narzekasz. Dlaczego patrzysz na to wszystko tylko pod kontem negatywny... że źle bo to, źle bo tamto, źle bo ja, źle bo on bo czas - przez takie wymówki to doprowadzisz jedynie do rozpadu związku a właśnie tutaj powinna się pojawić u ciebie kreatywność i wytrzymałość charakteru, aby zapewnić dziewczynie oparcie... Pomyśl nad pozytywami!

Nic się jeszcze nie zaczęło a już ci fundamenty pękają. Swoją drogą z autopsji wiem, że jeśli zabraknie wyników co przez przemęczenie sezonem, w którymś momencie na pewno się pojawi to będą trudne chwile i dylement czy czasem nie zrezygnować z meczu/treningów... więc nie martw się na zapas.

Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Poprzednicy mają racje.. kobieta z pasją to skarb, wierz lub nie ale taka jest prawda.

Jak dla mnie masz 3 opcje:
1. Przetrąć jej paluchy
2. Zaakceptuj i postarajcie się wspólnie dostosować do zaistniałej sytuacji
3. Skończ to i nie męcz siebie/jej

Opcja nr 1 nie wygląda zbyt fajnie.

Opcja nr 2 - wakacje zbliżają się wielkimi krokami, zobaczysz jak sytuacja będzie wyglądała przez te 3 miesiące, w końcu będziecie mieli sporo wolnego czasu do zaciśnięcia więzi i dogadania się.
Plany na studiach wam również mogą się pozmieniać tak, że idealnie wpasuje się wszystko w następnym semestrze.

Opcja nr 3 - na to zawsze będziesz miał czas, póki co przestań jątrzyć weź się w garść i dotrzymaj do wakacji. Jeżeli nadal będzie wszystko ważniejsze od Ciebie mimo większej ilości czasu - "wiecie co z nim zrobić."

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Edzio
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2011-12-06
Punkty pomocy: 6

Odkopię ten temat...

O tuż, nie chcę tu stawać w jakieś opozycji do Was. Podważać Waszego autorytetu (którym niewątpliwie całą tu społeczność darzę), ale tym razem uważam, że jednak się mylicie.

Wszyscy piszą ''dziewczyna z pasją to skarb''. Być może, ale jeśli ta pasja nie przesłania wszystkich innych spraw i aspektów. Generalnie na tej stronie wielokrotnie w różnych tematach jest mowa, że dwa góra trzy spotkania w tygodniu to optymalna liczba by i wywiązała się więź i by się sobą nie znudzić. Ja zawsze do dwóch spotkań w tygodniu dążyłem (nie tylko z tą dziewczyną, też uważam, że to optymalna liczba). A problem jest taki, że przez ten jej sport jest często problem by umówić się raz w tygodniu. O dwóch razach nie ma mowy nawet.

O jej podejściu najlepiej świadczy to co miało miejsce dziś... Od wtorku planowaliśmy wyjście, ja z nią i taka zaprzyjaźnioną parą na kręgle. Na początku umówieni byliśmy na piątek. Ale oczywiście odwołała bo trening jakiś tam przełożony i nie tylko mnie ale i tamtą parkę wystawiła i nigdzie nie poszliśmy. Mieliśmy iść w niedziele, ''obiecuje, w sobotę mam ten mecz pucharowy wyjazdowy a niedziele mam wolną właśnie to skoczymy'' mówiła. Dziś telefon ''wiesz co, bo jednak ten mecz pucharowy to ja mam w niedziele, przełożyli go, i o 8 rano wyjeżdżamy na niego''. I co i jajco, i po kręglach... I takie przykłady można mnożyć. Tak jak wspomniałem na początku, fajnie jest mieć pasje, o ile nie są one kosztem innych. Bo ja np by spotkać się z nią w tą niedziele miałem nie iść do szkoły właśnie, ja potrafię zawalić trochę studia by się spotkać, ona z niczego nie rezygnuje nigdy... Przesuwa, tak to przyznam... Ale jeśli przesunąć się nie da to odwołuje... Oczywiście, że by nie było, nie wymagam by była na każde moje zawołanie i całe dnie tylko ze mną spędzała, nie... Ja cieszę się, że ona ma swoje życie i że ja też mam swoje... Ale uważam, że jak problemem jest umówienie się raz w tygodniu to coś tu jest nie tak. A majówka? A wakacje? Mogę zapomnieć, przecież od maja do września jest tyle różnych turniejów w plażówkę, że żadnego ona nie może przepuścić i jechać nigdzie nie będzie...

I w tym jest po prostu problem. A w sumie jak tak czytam to rację ma Krotos. W zasadzie szukałem tu tak naprawdę aprobaty i trochę jestem zdziwiony że wszyscy jednogłośnie oznajmili, że takie coś, taka znajomość i dziewczyna to skarb... Nie wiem, może po dzisiejszej historii jednak zrozumiecie, że w tym przypadku aż tak różowo nie jest bo po prostu czuję się PO RAZ KOLEJNY przez nią olany i na ostatnim miejscu i tyle... I wcale nie zanosi się na to by tej siatki było mniej tylko więcej. Liga amatorska, III liga profesjonalna, turnieje jakieś regionalne latem plażówka...
Dla tego, ja decyzję podjąłem już i tyle...

Redds style też oczywiście rację muszę przyznać, bardzo fajna i mądra wypowiedź. Ale z innymi osobami tak w ciemno po prostu piszącymi ''dziewczyna z pasją to skarb'' ja zgodzić się po prostu nie potrafię...

TheAF
Portret użytkownika TheAF
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Chojnice

Dołączył: 2012-04-13
Punkty pomocy: 54

Ja też miałem podobny problem, przez czas gdy nie byłem z nią podrywałem inne dziewczyny gdyż nudziło mnie już zachowanie mojej. Zrób to samo, rozerwij się - zobaczysz co będzie dalej. Dziewczyna która nie ma dla mnie czasu nie jest mi potrzeba Wink - myślę że powinieneś pomyśleć o tym.

ona_zakochana
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: śląsk

Dołączył: 2012-04-17
Punkty pomocy: 2

popieram, nie miej czasu dla ludzi ktorzy nie maja go dla Ciebie

Adiooq
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-04-18
Punkty pomocy: 18

Ja bym powiedział troche inaczej... mówiąc - "Nie miej czasu dla ludzi którzy nie mają go dla Ciebie" zachowujesz się niedojrzale. Powinieneś jej powiedzieć, że jeśli chce się spotkać niech do Ciebie zadzwoni i Ty jej powiesz czy będziesz miał wtedy czas. Przestań cały czas sam ubiegać o spotkania... niech ona sama coś zainicjuje. Bądź troche obojętny (wiem, że to trudne, bo jestem teraz w tej samej sytuacji) i niech sama zatęskni. A jeśli to ona się z Tobą umawia na konkretny dzień i później odmawia, powiedz jej, że następnym razem niech się umawia z Tobą jeśli jest tego 100% pewna, bo Ty też masz swoje zajęcia. Odpuść troche i wyluzuj Wink Nie zawsze zgadzaj się na spotkanie i powiedz też, że czasami masz już plany ;p Takie moje zdanie ^^ Pozdro.

"The key to life is running and reading. Remember it..."