Cześć wszystkim, postanowiłam założyć tu konto i zadać pytanie, ponieważ ten portal wydaje mi się najlepszym miejscem do tego celu. Na innych forach kobiecych otrzymałam różne niepochlebne opinie.
W ostatni piątkowy wieczór delikatnie mówiąc się nie popisałam... poznałam faceta przez internet jakiś czas temu i postanowiliśmy gdzieś wyjść. Najpierw poszliśmy na piwo, potem były drinki itp, zrobiło się trochę wesoło. Zaproponował żebyśmy poszli na imprezę, a ja się zgodziłam. Jak to w piątek, do klubu była sporo kolejka. Podczas czekania na wejście poznałam innego chłopaka, zaczęliśmy rozmawiać. Był ciągle uśmiechnięty, co zrobiło na mnie duże wrażenie i spowodowało wytworzenie się między nami pozytywnej energii. Na imprezie z początku go nie widziałam, ale potem on mnie znalazł i bawiliśmy się razem. Świetny tancerz swoją drogą
Ten, z którym przyszłam po jakimś czasie poinformował mnie, że idzie i wcale się mu nie dziwię... Przez dalszą część imprezy bawiliśmy się świetnie, po czym postanowiliśmy opuścić klub i iść w miasto. Szliśmy chyba z 5 km pieszo, więc było sporo czasu żeby pogadać. Rozmowa się kleiła, chyba ani razu nie było niezręcznej ciszy, okazało się, że mamy wspólne zajawki itp. Koniec końców poszliśmy do niego, atmosfera była miła, widziałam jak na mnie patrzy i wiedziałam, że mu się podobam. Wiadomo jak to się skończyło...na seksie. Jednak nasze zbliżenie nie było cudowne... było zdecydowanie slabe, bo chłopak szybko doszedł, a ja właściwie nic nie poczułam. Po wszystkim wiedziałam, że jest mu głupio i zaraz zasnęliśmy przytuleni. Rano chciałam szybko się wymknąć, sama nie wiem czemu, ale on się obudził z zapytaniem czemu już się zmywam? Pożegnaliśmy się buziakiem, a ja wróciłam do siebie.
Prawdę mówiąc nie wiązałam z nim żadnych nadziei, uznałam, że zaliczyliśmy przygodny seks i pora zapomnieć o całym zajściu i o nim. Fakt jest jednak taki, że od tego czasu ciągle o nim myślę. Najbardziej utkwiła mi w głowie nasza rozmowa. Byłam przekonana, że się nie odezwie-myliłam się, odezwał się po 3 dniach. Wysłał buziaka i zapytałam jak tam walentynki, popisaliśmy z godzinkę, bo zaraz szłam spać. Teraz nie odzywa się drugi dzień.
Moje pytanie brzmi czy jest szansa na coś więcej z nim? Jeśli tak to powinnam się do niego odezwać, czy czekać aż on to zrobi? Czy napisał raczej z grzeczności i lepiej dać sobie spokój?
"Prawdę mówiąc nie wiązałam z nim żadnych nadziei, uznałam, że zaliczyliśmy przygodny seks i pora zapomnieć o całym zajściu i o nim. Fakt jest jednak taki, że od tego czasu ciągle o nim myślę. Najbardziej utkwiła mi w głowie nasza rozmowa. Byłam przekonana, że się nie odezwie-myliłam się, odezwał się po 3 dniach. Wysłał buziaka i zapytałam jak tam walentynki, popisaliśmy z godzinkę, bo zaraz szłam spać. Teraz nie odzywa się drugi dzień.
Moje pytanie brzmi czy jest szansa na coś więcej z nim? Jeśli tak to powinnam się do niego odezwać, czy czekać aż on to zrobi? Czy napisał raczej z grzeczności i lepiej dać sobie spokój?"
Tobie rozmowa, jemu to że się nie popisał... Jeden wieczór, różne wspomnienia... Poczekaj, dał głos raz, da ponownie...
Osobiście bym się wkurwil jak bym miał non stop inicjowanc kontakt. Odezwał się raz Ty zakończyłas pewnie rozmowę więc jak chcesz kolejnego spotkania to nie rob z siebie księżniczki i przypomnij o sobie;)
Stary Wąż
ŻADEN normalny facet nie traktuje poważnie pijanych d*p poznanych w klubach.
ŻADEN facet nie traktuje poważnie pijanych d*p, poznanych w klubach, które dają się wybzykać.
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Nie non stop, bo tylko raz napisał i on zakończył rozmowę.
Nie byłam pijana... Wiadomo, coś tam wypilismy, ale bez przesady, poza tym podczas tego spaceru zdążyliśmy wytrzezwiec. Myślę, że gdyby nie traktował mnie poważnie, to by nie pisał lub też od razu zaproponował kolejne spotkanie w wiadomym celu.
Śmiać się czy płakać? Nie słyszałaś o tym, że faceci "czasem" wykorzystują naiwne laski tylko żeby poruchać? Mówią wtedy, że kochają, że uwielbiają, że jesteś piękna. A tak na prawdę wolą ciebie od walenia konia. Na to mi wygląda ta sytuacja.
Myślę, że za drugim razem byłoby lepiej, pierwszy raz z nowym facetem na ogół jest dość marny bo trzeba się nawzajem poznać, ale może faktycznie niepotrzebnie robie sobie nadzieje.
Większość dziewczyn po takiej nocnej przygodzie z nieznajomym ma duże wyrzuty sumienia i chce o tej całej sytuacji jak najszybciej zapomniec,a Ty myślisz o kolejnym seksie z nim
Odezwij się do niego i daj mu jasno do zrozumienia co chcesz od niego i wtedy się przekonasz czy jest zainteresowany dalszą znajomością.
Czy ja wiem... Gdyby mi facet na starcie powiedział czego ode mnie oczekuje, to czar by trochę prysł. Jednak te emocje i niepewność na początku są najfajniejsze.
Mam na myśli abyś zagadala do niego na luzie i zobaczyła wtedy czy jest Tobą zainteresowany, czy odpisuje zlewkowo i nie proponuje spotkania itd Wtedy będziesz wiedzieć na czym stoisz i nie będziesz o nim myśleć całymi dniami
Pewnie masz rację, dzięki
Nie zgadzam się zupełnie z powyższą opinią. Nie raz zaczynałem znajomość od dupy strony i część z nich nie kończyła się źle. Dla mnie bez różnicy czy przespie się z panną po 1 czy po 5 spotkaniu. Co do sexu też się nie zgadzam, że stała partnerka jest zazwyczaj lepiej niż takie jednorazowki, nawet nie wiesz co babkę kręci...
Stary Wąż
Temat jest dość kontrowersyjny i zależy (moim zdaniem) od ograniczeń, które nakładamy sobie sami. Kobieta nie może powiedzieć, że lubi seks, bo zaraz wyjdzie na ,,łatwą''. Z drugiej nie interesuje mnie facet, który każe mi ukrywać swoją seksualność i potrzeby, bo po zbyt wczesnym seksie uzna mnie za ,,puszczalską''. Zrobiłam to bo miałam ochotę i tyle. Chyba łatwiej żyć w zgodzie ze swoimi potrzebami, niż tworzyć sobie jakieś pojebane zasady.
Wszystkie kobiety lubią seks, ale nie wszystkie rozkładają nogi przed nieznajomym kolesiem z klubu, tłumacząc to tym, że mają swoje potrzeby do zaspokojenia
To mówisz że twoja matka jak się z kimś umawiała to nie marnowała czasu żeby kogoś poznać tylko od razu dawała na pierwszym spotkaniu? Gratuluję.
Juz Ci napisali, ja powtorze: nie rob z siebie ksiezniczki!
A kiedy niby robię z siebie księżniczkę?
o matko
jakiś baran tutaj moralizuje że pójście do łóżka w pierwszym dniu znajomości jest takie straszne.. bo sam w praktyce jest nieudacznikiem i tak sobie to tłumaczy,że niektórzy potrafia to zrobic a on sobie z tym nie radzi .. chyba ze jest ministrantem i zamiast seksu z kobieta po kilku h znajomosci preferuje dotyk kapłana
co do nieudanego pierwszego razu to generalnie to jeszcze nie koniec swiata,moze gosc sie za bardzo podpalil lub mial dluga abstynencje i skonczylo sie na kilku ruchach :]
aczkolwiek sa tez inne sposoby aby w takim przypadku zadbac o przyjemnosc kobiety i jesli nie podjal chociaz jakiejolwiek proby to rzeczywiscie kolejne takie sytuacje rowniez sie moga konczyc po 30 sekundach i taka znajomosc dla Ciebie moze byc watpliwa przyjemnoscia jesli gosc w lozku jest 30 sekundowym egoista
Dlatego wolałabym się przekonać
Nie robiłabym sobie wielkich nadziei z takim gościem . Skoro chcesz to napisz do niego , zobaczysz czy szuka kontaktu czy to był jednorazowy wybryk.
Pisaliśmy wczoraj. Rozmowa się kleila, był zainteresowany
Nie znałaś w ogóle tego chłopaka( zapewne w Twoim wieku) i poszłaś z nim celowo ( znałaś go tylko z klubu) do mieszkania w którym miał prezerwatywy( był przygotowany na seks klubowicz) - zgodziłaś się bo chciałaś się dać wybzykać... Tak samo z tym chłopakiem z internetu też się chciałaś spotkać aby pójść od razu do łóżka na pierwszym spotkaniu. Jednak napatoczył się inny chłopak przed wejściem do klubu. Poszłabyś z tym z internetu do łóżka za pierwszym razem tak samo jak z tym z klubu z którym ostatecznie poszłaś do łóżka. Teraz się pytasz co dalej z relacją mimo że chciałaś tylko seksu - po to się spotykasz w inernecie z nadzieją na szybki seks a tu seks z chłopakiem z klubu
Teraz się angażujesz bo dałaś wyruchać i chcesz coś z tej relacji mieć a chłopak i tak znów Cię chce ruchać... No serio kobiety... Inni piszą z dziewczynami po 30 wiadomości na tydzień, spotykają się i kobiety tak się nie zastanawiają co z tego będzie bo nie było seksu. Na tej stronie jest prawda jak byk najpierw seks a dopiero potem będzie się angażowała...
A co Ty możesz o mnie wiedzieć?
Gdyby zależało mi tylko na seksie to nie musiałabym szukać znajomości w internecie. Zadałam normalne pytanie, a widzę, że Ty interpretujesz wszystko pod siebie, żeby łatwo można było stwierdzić, że szukam tylko przygód. To, że się angażuję, to za dużo powiedziane. Po prostu dobrze wspominam tamten wieczór (bardziej rozmowę niz seks), ale jeśli w dalszym etapie znajomości nie ma obustronnego zaangażowanie i chęci podtrzymania relacji to o takim gościu sie zwyczajnie zapomina 
dobra spoko nie oceniam Cię. tddaygame miał rację... Najpierw seks i to działa
hahaha dałaś się wyruchać i teraz się zastanawiasz czy coś z tego będzie. Powiedz szczerze, że byłaś pijana. DLATEGO NIE LUBIĘ KLUBÓW i UNIKAM tych miejsc. Chodzą tam takie dziewczyny które szukają przygody
Ja jednak nie mam szacunku troszkę dla takiej zbudowanej relacji od klubu. Chciałaś nawet sama się zwinąć z mieszkania - I to znowu prawda z tej strony - TU NIE MA LOGIKI haha. Nie znałaś w ogóle tego chłopaka( zapewne w Twoim wieku) i poszłaś z nim celowo do mieszkania - zgodziłaś się bo chciałaś się dać wybzykać... Tak samo z tym chłopakiem z internetu też się chciałaś spotkać aby pójść od razu do łóżka na pierwszym spotkaniu. Poszłabyś z tym do łóżka tak samo jak z tym z klubu z którym poszłaś
Teraz się pytasz w sumie czy to coś z tego będzie hahahaha
Ja nie wierzyłem do końca zanim tego tutaj nie zobaczyłem od Ciebie w postach, ale faktycznie jest tak jak mówiłeś - najpierw seks a potem dziewczyna sama się zaangażuje bo dała się wyruchać i straciła już coś - DAŁA coś od siebie, zainwestowała. Natomiast większość tych relacji wygląda tak że do 7 spotkania mężczyzna nic nie ma i kobieta odwzajemnia tylko pocałunki, piszą po 60 wiadomości na FACEBOOKU i SMSY i seksu nie ma. Dziwnym trafem dziewczyna wtedy się nie angażuje i sama się nie stara BO NIE dała się wyruchać...
tddaygame miałeś rację. Widzę to teraz na przykładzie tej kobiety z klubu
To wszystko to prawda co mówiłeś
NIE, nie byłam pijana. Każdy ma prawo do własnej opinii, ale nie ocenia się ludzi z góry, bo nie każda dziewczyna, która prześpi się z chłopakiem od razu to szmata... Moim zdaniem wygląda to nieco inaczej. O relacjach zaczynających się od fizyczności łatwo jest zapomnieć, ale jeśli w grę wchodzą długie rozmowy, wzajemne porozumienie to jest trudniej. Dlatego dużo bardziej cenię ciekawą, inspirującą rozmowę niż zbliżenie fizyczne.
Ok dobra nie byłaś pijana ale chciałaś seksu i tego szukałaś zarówno już przed spotkaniem z chłopakiem z internetu ( dopuszczałaś myśl że już będzie seks na pierwszym spotkaniu i jeśli nie zabrałby Cię do klubu poszłabyś do jego mieszkania albo do Twojego ) jak i idąc do klubu... Emocje kobiet
i to znów potwierdza moją tezę że dziewczyny z intrnetu oraz z klubu na ogół szukają seksu szybkiego. Taka jest dynamika
Dziewczyny z internetu mają potrzeby i nie siedzą tam po to aby sobie pogadać o BOLKU I LOLKU. Chcą seksu i to już na pierwszym spotkaniu. Zrobiłaś to spoko... Ale teraz straciłaś coś i próbujesz się jeszcze raz chłopakowi dać wybzykać... Normalni nie traktują poważnie dziewczyn z internetu ani z klubu. Seks na pierwszym spotkaniu 
Przecież nie szłam na spotkanie z gościem z netu z myślą, że będę z nim uprawiać seks... no daj spokój. I nie, NIE szukałam z nim seksu bo mnie NIE POCIĄGAŁ na tyle, bym mogłam się z nim przespać. Proponowałabym nie wrzucać wszystkich pod jeden mianownik
Według mnie, problem tkwi tutaj w zbyt łatwej dostępności z Twojej strony. Coś co przychodzi bez trudu, drastycznie traci na wartości.
Taki podrywacz klubowy, często nie chce się wiązać bo to kłopot. Posiadanie stałej partnerki kosztuje czas i pieniądze. Po co mu to jak potrafi zbajerować laskę w jedną noc.
tak o tym właśnie mówiłem. Nie widzisz dziewczyno że dałaś się mu wyruchać? On Cię bzyknie jeszcze raz bo to lepsze od walenia sobie freda
Jesteś troszkę zbyt dostępna? Ja to widzę tak, że dla mnie jesteś "łatwa". Z choinki się urwałaś? On chce Cię wyruchać znów a Ty mu się podstawiasz