Witam. Cieżko mi zinterpretować pewną sutułację. Nie wiem czy to poprostu brak zainteresowania czy jakiś teścik. Otóż jestem po pierwszym spotkaniu z dziwczyną. Spotkanie zajebiste, duże jej zainteresowanie, dużo dotyku. Następnie po kilku dniach telefon do niej. Miła rozmowa i też duże jej zainteresowanie gdzie wstępnie umówiliśmy się na następny weekend o ile nie będzie miała szkoły. Dostaje w piatek sms że niestety wypada jej szkola w ten week spotkanie odpada. Odpisuje ok, powodzenia. Nie byłoby problemu ale jej koleżanka przez portal wkopala ją i dowiedziałem się że w sobote byla jednak na imprezie. Kłamstwo! ok myślę, nie będę jej niczego po pierwszym spotkaniu niczego wyrzucał i będę na to obojętny. I na tekst typu ,,czy jestem na nią o coś zły'' odpisałem ,,a co? ty mi porysowałaś samochód?, musze leciec cześć'' Teraz dałej jej pole do popisu ale od tego czasu cisza z jej strony. Więc? Co o tym sądzicie?
Po pierwsze, to że w naszym odczuciu spotkanie było zajebiste, niekoniecznie musi świadczyć, że jej się podobało.
Po drugie, spróbuj jeszcze raz się umówić, zadzwoń, ale tym razem konkretnie zaproponuj jakiś dzień. Jeśli będzie robiła uniki, to masz odpowiedź, że nie chce się spotkać.
Nie oszukujemy się, jeśli ktoś chce się spotkać, to znajdzie czas.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Pentis spotkanie było udane uwierz mi. Dziewczyna dawała wyraźne znaki że chce kolejnego spotkania. Niestety dalej to już zonk:P
To że na spotkaniu dawała takie oznaki, niekonieczne po powrocie dalej miała te same odczucia. Niestety dziewczyny często w ciągu chwili zmieniają swoje nastawienie o 180 stopni.
Mógłbym Ci podać kilka przykładów z mojego życie, gdzie byłem wręcz przekonany, iż dziewczyna jest mną zainteresowana, bo otrzymywałem setki oznak, a faktycznie było inaczej.
Dlatego teraz do wszystkiego podchodzę z dużym dystansem, nie popadam w hura optymizm i Tobie polecam to samo. Przynajmniej rozczarowanie mniej boli.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
koti89 ty chcesz analizować logicznie zachowania młodych dziewczyn ... błądzisz synu, błądzisz
na moje, to bym wyluzował i sie tym nie przejmował, w takich sytuacjach, najlepiej poczekać spokojnie na jej kontakt i raczej nie angażować sie od razu, traktować znajomość z przymrużeniem oka
przypomina to sytuację z indianinem któremu sie zapalił tyłek od ogniska, biega w kółko, krzyczy, wymachuje, a wystarczy spokojnie poczekać z wiadrem wody i sam do ciebie przybiegnie
they hate us cause they ain't us
Urlich podobają mi się twoje wypowidzi na forum. Fakt jest taki że rozkminy to moja największa bolączka.
Jedna rzecz która powinna dać Ci do myślenia:
"Miła rozmowa i też duże jej zainteresowanie gdzie wstępnie umówiliśmy się na następny weekend o ile nie będzie miała szkoły."
Co to za przeproszeniem znaczy "o ile nie ma szkoły"? To jak to grafik im podsyłają na dzień przed zajęciami?
Stary o takich rzeczach jak terminy zjazdów ma się info na 2 miesiące wcześniej.
Trzeba było oczekiwać konkretów a nie słodkiego szczebiotu.
Spierdoliłeś Pan robotę... a Jej w to graj.
Olać babiszona, bo u Niej już nic nie ugrasz.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
,,Spierdoliłeś Pan robotę... a Jej w to graj.
Olać babiszona, bo u Niej już nic nie ugrasz'' z tym grafikiem to nie dokońca bo tam była inna sytułacja. Tylko kompletnie nie mam pojecie dlaczego twierdzisz że spierdoliłem robote i nic nie ugram. Gdzie ty chłopie widzisz mój błąd?
Gdzie widzę błąd?
W "miłej rozmowie" bez konkretów oraz w tym jak naiwnie szczęśliwy łyknąłeś haczyk "może przyjdę jak nie będzie szkoły".
Kobieta jest jak ruski czołg, jak czegoś chce to czas znajdzie i wali do przodu.
Jakby jej naprawdę zależało to na dzień dobry byłyby konkrety z Jej strony.
A w Twoim wypadku nie było żadnych.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
"Cieżko mi zinterpretować pewną sutułację". Mi tez jest ciężko sytuŁacje zinterpretować...
Jeśli cie okłamała jeden raz - sory, ale zrobi to kolejny..
Ale to Twój wybór, czy olejesz czy dalej będziesz dzialał
Wg mnie jeżeli chodzi przynajmniej o ostatnią rozmowę to mogłeś to rozegrać lepiej.
Ja bym po prostu zapytał jak jej minęła sobota, co robiła i byłbym ciekaw co powie.
Możliwe, że chciała pojechać na zajęcia, ale w końcu nie pojechała (bo nie zdążyła na autobus, umarł jej chomik czy whatever), a nie chciała się z nikim widzieć, uznała, że wykorzysta czas na naukę, ale dała się wieczorem koleżance wyciągnąć na imprezę.
NIE WIEM co się stało i ty nie wiesz i nikt nie wie. Możliwe też żeby Cię okłamała, że była na zajęciach, a wieczorem pilnie się uczyła. Miałbyś ją na tacy, wiedziałbyś kim jest, wtedy możesz powiedzieć, że wiesz, że była na imprezie wieczorem i zobacz na kogo ona wtedy wychodzi, masz ją w garści. A tak to w sumie wszystko pozostaje w sferze domysłów. Nie wykorzystałeś asa, którego miałeś w rękawie. A ona teraz myśli, że wszystko jest ok i że to pewnie znowu Ty się odezwiesz.
Chociaż tak jak koledzy wyżej zauważyli, trochę dziwne, że dopiero w przeddzień zajęć dowiedziała się czy je ma czy nie. Poza tym co ona w tygodniu jest taka zarobiona? Pracuje od 6rano do 22? Skoro nie mogła wygospodarować czasu przed weekendem to albo faktycznie ciężko pracuje (i co Ci z niej? będziecie się widywać raz w tygodniu albo raz na dwa jeśli będzie miała zajęcia) albo nie była zainteresowana.
I jeszcze ode mnie rada, żeby na następny raz starać się "ostro" eskalować i dążyć już na 1spotkaniu do pocałunku, nie nachalnie i za wszelką cenę, ale pewnie od początku, żeby wiedzieć na czym się stoi.