Witam,
zacznę od początku. Jestem z laską 1,5 roku. Na początku ustaliłem zasady:
szczerość
szacunek
zaufanie
nie wierzę w związki na odległość-2 tygodnie bez spotkania i finito
związek bez seksu to nie jest związek.
Wszystko było fajnie do momentu gdy moja laska uznała, że na związek powinny mieć wpływ obie strony. Zgodziłem się i sex plus związki na odległość poszły się rypać. Po tym wydarzeniu sex był tylko rzadziej(panna wierząca ale sex przed ślubem był;))
Spotkania raz lub częściej w tygodniu też.
Teraz mamy kryzys, panna ma wątpliwości, chce przemyśleć parę spraw.
Spotkania już tydzień niet. Ja jej mówię że jeszcze jeden i finito a ona że przecież wywaliliśmy tę zasadę.
Czego chcę? Analizy, porady jak wrócić do początku gdy wszystkie obowiązywały. Jak odzyskać kontrolę? Bądź doprowadzić do rozmowy w której albo ustalimy zasady wyjaśnimy wąty(tj. Ja) bądź finito.
Przez tel nie będę tego załatwiał. A laska swoje przemyślenia może ciągnąć. Moja sytuacja jest dupna bo nie mogę zerwać(koma odpada) ani dowiedzieć się o co chodzi.
Jeśli jest ktoś na boku to laska może ciągnąć to aż nie będzie pewna tego drugiego.
pytanie: czy ty wierzysz w te zasady? Czy moze sobie tak ustaliłeś, bo było na stronce i wypada, ładnie wygląda... Zasada to jest cos, co wynika z Twoich przekonań, a nie dlatego, że ktos tak ci powiedział
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wierzę. No bo czym jest związek bez spotkań, sexu, o tych podstawowych zasadach nie wspomnę, jeśli nie przyjaźnią?
Raczej innego nie ma. Tak na 95 procent jestem pewny bo laska by mi powiedziała. Jest i była zawsze w porządku.
Mógłbyś streścić. Na tel to nie otworzę.
Jeden z bardziej znanych tekstów polskiego kina, jak możesz tego nie znać ziomuś:
"Wiesz co, ja też kiedyś zaufałem pewnej kobiecie, wtedy dałbym sobie za nią rękę uciąć. I wiesz co? I bym teraz kurwa nie miał ręki..."
Dodajmy, że wypowiada to bohater negatywny (Pazura).
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Mento5 przecież ten temat jest wałkowany już drugi raz, raptem zakończyliśmy twój poprzedni wątek, jaki ty chcesz restart robić jak nawet sie nie spotkaliście ?
Miałeś tam 39 odpowiedzi, co z tego wybrałeś ?
To chyba proste, albo sie spotkacie jak dorośli ludzie obgadać temat i albo zerwać albo pracować nad związkiem, po co drugi temat amigo ??
dodam że widzę że nie jesteś gotowy na konsekwencje swoich poczynań - czyli rozstanie ?
przemyśl to
they hate us cause they ain't us
Pytanie: jeśli panna do końca tygodnia nie znajdzie czasu to mam z zasady ją olać? W sumie te zasadę przy moim przyzwoleniu wywaliliśmy. A czekać aż księżniczka przestanie ganiać z papierami na magisterkę nie mam ochoty. A może w innym celu przeciąga?
A jak ty czujesz ? ja tam nie wiem to twój związek, tu nie chodzi o ślepe zasady, ja uważam że po prostu traktuje ciebie jak byle leszcza i tyle, jeżeli wyciągasz ręke i ona ma to w dupie to co tutaj mają zasady ... jesli nie odwaliłeś jakiegoś manewru w stosunku do niej to jej zachowanie jest idiotyczne, nie znajdzie 30 minut dla ciebie to gdzie tu uczucie i szacunek ?
Sam musisz podejmować decyzje, to twoje życie.
they hate us cause they ain't us
Zrobię tak. Skoro chce czasu to będzie go miała do woli. Ale na ten czas zero odzewu. Jeśli przeciąga bo coś to trudno. Kiedyś będzie musiała się spotkać. Jeśli każe mi zbyt dlugo czekać to nie wyciągnę ręki. Znajdę sobie inną. Póki jesteśmy w związku to nic na boku nie będę kombinował- nie mój styl.
a co znaczy "do woli"? I "kiedys" bedzie musiała sie spotkac? A w tym czasie? Ona organizuje sobie inne życie, a Ty czekasz na audiencję?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie no rozsądnie. Skoro 2 tygodnie było a potem ta zasada poszła się walić to 2,5-3 tygodni od ostatniego spotkania poczekam. Czyli jeszcze 2 tyg max. A sobie życie zdążę zorganizować.
A ten wasz kryzys z czego wyniknął? Z tego, że wpływ na związek macie oboje?
Kazdy wie ze z zasadami długo się ciągnąc nie da, pewnie miała dosyć bycia ograniczana, może jakimś sposobem zbyt na nią napierałeś, nie ufałeś czy kij wie co i teraz dziewczyna ma wątpliwości czy chce tego do końca życia, i prawidłowo, ja tez bym nie chciał być ograniczany, zastanów się nad tym, amen bracie.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
,,Zrobię tak. Skoro chce czasu to będzie go miała do woli. Ale na ten czas zero odzewu. " - napisałeś.To co napisze jest zbudowane na moim doswiadczeniu z ostatnią panna w ktorej byłem w związku. Stary związek to nie mecz piłkarski że znajduje sie w nim przerwa gdy dzieje sie coś złego! Ja tak myślałem przed ,,studiowaniem" tej strony że trzeba od siebie odpocząć itp a gówno prawda . Wszystkie spory w związku miedzy obojga ludzmi rozwiąże rozmowa a nie jakieś tam 2 tyg albo 3 , a czemu akurat nie 3 miesiące??? Z góry ją straszysz że jak minie jeszcze jeden tydzień to z wami koniec....śmieszny jesteś . A jak minie tydzien i jeden dzien a ona sie odezwie to ją spławisz ? Jesteś pewien że aż tak twarde są Twoje zasady? Przerwa nie daje ŻADNYCH pozytywnych rezultatów . Proponował bym Ci przestać jej ciagle mówić o tych zasadach i ciągle pytać o wasz związek (jeśli to robisz ) to też nie wprowadza niczego dobrego. Wtedy pogrążasz siebie i dziewczyne w wielki smutek tak samo jak ja wprowadzałem swoją panne przez głupie pytania o nasz związek. Według mnie , nie da sie tego zresetować ... życie biegnie dalej . Za dużo rozmów o tych zasadach a za mało cieszenia nawzajem sobą!!! . ,, Pytanie: jeśli panna do końca tygodnia nie znajdzie czasu to mam z zasady ją olać?" pytasz obcych ludzi na forum czy olać swoją dziewczyne ...
przecież jej nie znamy. Jeśli nie bzykała sie na Twoich oczach z innym, nie lizała sie na jakiejś imprezie z twoim wrogiem to nie możemy Ci jasno napisać czy masz ją olać czy pocałować . Pomyśl i podejmij działanie! Mój zwiazek był w kryzysie przez to ze dałem z siebie zrobić pieska , gdy po przestudiowaniu materialu na tej stronie stałem sie SOBĄ wszystko wróciło do normy i zrozumiałem że jednak to nie ta panna i nie mam sie co z nia bawić. Życze Ci samodzielnego myślenia bo chyba tego Ci brakuje . Pozdro 
No up się rozpisał i ładnie to wszystko ujął, tylko popracuj nad akapitami bo dużo tego ^^
Dopiero teraz dojrzałem twoich zasad założycielu wątku, i stwierdzę fakt żeś albo młody albo ciągniesz wiedzę jak gąbka wodę, usłyszałeś gdzieś ze trzeba być twardym i teraz starasz się taki być, nie jesteś spójnym człowiekiem jeśli inni maja na ciebie tak wielki wpływ, ani tym bardziej twardym, zasady nie określają nawet tego co twoje, zasada to na przykład nie kłamać nawet jeśli grozi tym śmierć, a nie związek to nie związek jeśli nie ma seksu, pozdrawiam.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Umówiłem się z panną na kawę o 12. Szczerze z nią porozmawiam i w zasadzie tyle. Albo dalej się spotykamy albo finito. Wiem jedno- wrócę z tarczą którą zgubiłem gdzieś po drodze.
Dziękuję wszystkim za owocną krytykę. Mniej lub bardziej ostrą:)
Na kawie panna nie chciała rozmawiać o związku. Na koniec kiss, co mnie wprawiło w osłupienie. Niby miło ale coś nie pasowało. Na drugi dzień chlodnik mi jebnęła. Aż do dzisiaj:) Stary h... ze mnie a dałem się wdupić tak prosto. Dopiero teraz wprowadzając atmosferę niepewności- teraz ja mam wyjebane na jej gierki- odwrociłem kota wackiem do góry. Do niedzieli zero kontaktu, rzekła- dobrze. Ale tel mi dzwoni jak wykrywacz metalu pod Grunwaldem. Osiągnąłem cel. W niedzielę jej powiem co o tym myślę.