Cześć, mam dla Was proste pytanie na które jednak sam nie jestem w stanie znaleźć odpowiedzi, a mianowicie: jak zbudować pewność siebie? Jak na razie moja pewność siebie jest znikoma... praktycznie nie istnieje. Czekam na odpowiedzi. Jak na razie zrobiłem misję z lekcji o podchodzeniu do nieznajomych kobiet i pytaniu ich o godzinę 
Fake it till you make it.
A prawda jest taka, że pewność siebie masz tak czy inaczej w sobie. To program społeczny wmówił tobie, że masz być nieśmiały.
Chrzań to, rób to na co masz ochotę, bo i tak nie masz gwarancji, że wszystko wokół jest rzeczywiste.
Laska cię nie zje, nie spoliczkuje, nie zrobi ci krzywdy - a sieczkę z mózgu zrobi ci tylko wtedy, kiedy jej na to pozwolisz. Bądź pewny siebie, a tak się nie stanie. I to jest proste, tak proste jak pstryknięcie palcami.
To jest kwestia decyzji i konsekwentnego trzymania się jej.
Stary... jak np. jesteś na jakiejś imprezie typu dyskoteka... Proś do tańca takie kobiety które masz pewność, że Ci nie odmówią... następnie lepsze gatunkowo i tak dalej to jest moim zdaniem dobra ćwiczenia na pewność siebie na dyskotece... nie wiem co starzy wyjadacze na ten temat powiedzą ale ja tego czesto używam będąc na imprezie... Wtedy gdy wpadam na parkiet i jestem że tak powiem nie rozgrzany a na danej imprezie nie pije i tak dalej... to biorę jakąś laskę która mi się nie podoba... tak się rozgrzewam w tańcu ( bo tak jak wchodzisz na disco nic nie wypiłeś to trochę jesteś sztywny) a jak weźmiesz taką pannę w obroty ona zacznie się uśmiechać i tak dalej to odarazu masz z +10 do pewności siebie... ładnie dziekujesz za taniec całując w dłoń i odchodzisz... później idziesz do ładniejszej i tak dalej
Powodzenia !
Takie okazje, bale i lokale chcą, bym się narodził...
Całując w dłoń? Coś Ty starej daty jest? Przeciez tego się nie robi. Tfuu! Zwykłe dzięki za taniec wystarczy. Właśnie podałes przykład tego jak postawić kobiete na piedestał. Heh, najlepiej jest od razu podejść do ładnej i zacząć taniec, ale to juz sprawa indywidualna jak ktoś sięz tym czuje. Autorze, pytasz o poprawę pewności siebie, tak więc zrobiłes juz pierwsze kroki. Co Ci poradzić? Najprościej:
Wykonuj misje Gracjana do końca aż do skutku, przebywaj często z ludźmi, imprezy, jakieś balety, nie bój sie zawierać nowych znajomości,-to nie boli. Po pewnym czasie efekty sam zauważysz
Na to musisz pracować wiele czasu, nie ma na to pigułki.
Jedyne wyjscie to PRAKTYKA do bólu i obcowanie z ludźmi, oraz wychodzenie ze swojej strefy komfortu, czyli przełamywanie barier. Cóż więcej Ci poradzić?...
Pozdro
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
Nie starej daty... tylko tego wymaga dobry takt... i robie to bo uważam że to działa
Takie okazje, bale i lokale chcą, bym się narodził...
Tak się robi ale nie na dyskotekach/osiemnastkach itp. Całujesz nieznajomą laskę a nie przyszło Ci czasami do głowy, że w ręku mogła niedawno mieć coś innego?
wyłącz kompa, wyjdź do ludzi- ja tak zbudowałem.
)
autorze - zmień tytuł!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wszytko masz w głowie. Tak wiem łatwo powiedzieć.
Pamiętaj, by podrywać nie musisz mieć kupę siana i super bryki ani wyglądać jak model bo to właśnie jest programowanie społeczne o którym kolega juz wspomniał.
Nie zbudujesz pewności siebie od tak. Czeka Cie długa droga...
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.