Na wstępie chciałbym tylko zaznaczyć, że było mi ciężko przejść przez test, bo nie chciałem czytać lekcji Gracjana. Nie potrzebowałem tego.
Jeszcze dziwi mnie trochę odpowiedź w jednym z pytań "Kobiety to...?" Tam było coś o wspaniałych istotach i w ogóle, tylko nie wiem jak można ją tak nazwać, jak jest podstępna manipulacyjną żmiją, która w wolnym czasie tylko tworzy teściki dla co słabszych pionków, ale to nieważne...
Chciałbym się dowiedzieć, jak naprawdę się zniechęcić do kobiet, jak to mówią, mieć wyje*ane na nie. Tak całkowicie. Nie mam żadnego doświadczenia, nigdy z nikim nie byłem i nic nie wiem. Wiem, że ten stan się nie zmieni, i dobrze, mam swoje pasje, swoje dążenia, kobiety to nie jest rzecz, której poszukuję. Chciałbym je wyrzucić całkowicie z głowy, bo nie nadaję się, a jednak mam jeszcze w głowie to młodzieńcze podniecenie czy co tam. I nie, nie będę gejem, nie jestem żadnym frustratem, po prostu chcę oczyścić myśli i skupić się na ważnych dla mnie rzeczach bez krzywdzenia kogokolwiek 
Pozdrawiam.
Ojojoj.
Czeka Cię duużo pracy, mój drogi. Od wdupiemienia zostałem niedawno ekspertem, poczytaj bloga ;]
Powiem tak: nie da się wyrzucić dziewcząt z głowy całkowicie. Twoje hormony działają do późnej starości, więc zawsze będzie jakiś pociąg.
Musisz ustalić sobie priorytety. Co jest dla Ciebie naprawdę ważne? Praca? Hobby? Sport?
Jeśli tylko zaczniesz czerpać radość i odnajdziesz Siebie w swych pasjach, dziewczęta same zejdą na dalszy plan. To one potrzebują kogoś, bo nie mają co robić w życiu. Jest bardzo mało dziewcząt, które rozwijają prężnie swe zainteresowania. Większość żyje życiem swych 'drugich połówek'.
Widzę, że nie jesteś tu po to, by uwodzić, ani nawet podrywać. To już pierwszy krok ;] Jednak wiedz, że by poznać życie, trzeba się kilka razy poparzyć...
Pomogło?
Powiedz: "dziękuję!"
No niestety nigdy nie byłem typem kolesia, z którym chcą dziewczyny się kontaktować, ale to nic, zdaję sobie sprawę z moich niedociągnięć zarówno fizycznych jak i psychicznych, i mi to nie przeszkadza.
Może mam zmniejszyć poziom libido? Tylko boję się skutków ubocznych, bo mam 18 lat.
Wiesz, ingerowanie w procesy biologiczne może być niemożliwe, a jeśli już, to niebezpieczne.
Piszesz, że masz to gdzieś, ale i tak można przeczytać słowo 'niestety'. Widzę, że po prostu straciłeś nadzieję. Spoko. Da się załatwić. Musisz popracować - wszystkie niedociągnięcia skorygujesz raz - dwa [czytaj: min. 3 lata].
Teraz to już nie wiem, co o tym sądzić. Naprawdę.
Pomogło?
Powiedz: "dziękuję!"
Wiem, że teraz może Ci się to wydać bez sensu, bo masz swoje hobby, pasje, bardzo to szanuję, ale uważam, że powinieneś przestawić się pozytywnie na kobiety. To na prawdę świetna zabawa jak jesteś już chociaż trochę wtajemniczony, polecam. Ja kiedyś byłem maniakiem gier komputerowych, do teraz gram, lecz dużo mniej, ale kiedy poznałem tą stronę moje życie stało się o wiele lepsze i powinieneś tego spróbować.
Pozdrawiam
Don Carlo - hemm.. kiedyś miałem notkę , że podaję bardzo: "kontrowersyjne sposoby rozwiązywania problemów" - ale działają - czasem
Autorze - nie należę do ludzi pochopnych, ale lubię czasem być spontaniczny - zwłaszcza w relacjach damsko - męskich.
Jeżeli widzisz, że jakaś dziewczyna / kobieta Ci się podoba, to na Boga nie rozważaj: "Czy miałem się zmienić? Przecież nie mogę podejść! Obiecałem sobie , że ..." - problem gotowy.
Nie czytałeś lekcji - Twój wybór - przeczytaj chociaż temat tej strony, tj.: "Miej jaja, by robić i mówić to na co masz ochotę!".
Chcesz się nie zadawać z kobietami przez jakiś czas, dobra, zrób to, sam tak czasem mam, ale nie bądź znowu jakimś zimnym chamem.
Osobiście preferuję metodę bycia szczerym ze sobą, ze światem i z ludźmi - takie jakby zasady reagee... - poddane modyfikacji.
Rób to co chcesz, natury nie oszukasz, zawsze będziesz zwracał uwagę na kobiety - chyba, że będziesz niewidomy
- tak jak i one na Ciebie , to jest nieodłączny element życia człowieka.
Chcesz, to przystopuj i zajmij się przez chwilę swoimi pasjami ,ale nic na siłę i bez żadnych wyrzeczeń - zobaczysz,że poczujesz się szczęśliwy.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
''tylko nie wiem jak można ją tak nazwać, jak jest podstępna manipulacyjną żmiją, która w wolnym czasie tylko tworzy teściki dla co słabszych pionków, ale to nieważne...'' Selekcja naturalna, natura też jest dziwką, bo coraz słabsze osobniki/cechy odpadają w tym wyścigu szczurów.
Chcesz mieć wyjebane na kobiety? Przerzuć się na chłopców. Chcesz mieć ładną, silną kobietę? Stań się silnym, atrakcyjnym (nie fizycznie - aczkolwiek możesz o siebie dbać) facetem.
A narazie weź łopatkę i idź do piaskownicy, ciągać za włosy dziewczyny.
zrób tak jak one z tobą, to je wyrzucisz z głowy.
rydzykant
no dajcie spokój... na kilometr widać, że to prowokacja... Najlepiej przytakiwać...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Pewnie przejechałeś się na jakieś i teraz tak uważasz... proponuje kastracje to chęci do lasek od razu minom i nie będą Ci potrzebne. Kobiety są lepsze i gorsze ale wszystkie absolutnie wszystkie jak tylko im na to pozwolisz to Cie wykorzystają i zranią ale jeśli nauczysz się nie dawać robić w huja i wykorzystywać to możesz być jeszcze bardzo szczęśliwy. One funkcjonują odwrotnie proporcjonalnie do tego jak facet jak trafią łajzę to są żmijami a jak samca alfa z klasą to aniołami.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Ogólnie wszystko ładnie piękne, ale ostatnie zdanie nie prawdziwe. Co najwyżej udają przez jakiś czas, ale ile można udawać kogoś kim się nie jest?
A i tak te o których mówisz próbują manipulować,testować i wchodzić na głowę, choćbyś Samcem Alfa i Omega w jednym był, kolego drogi.
Problem polega nie na tym, jakie są kobiety, a na tym, jak odróżniać te 'dobre', stworzone do związku i miłości, od tych, które trzeba pieścić i bzykać tak, aby się w nich nie zakochać, bo wykorzystają to, wypiją Twoją krew.
Słyszałem o takim teście który zrobiło dwóch światowej klasy podrywaczy. Zauważyli laske przy barze jeden z nich twierdził że to dziwka a drugi że anioł... poszli sprawdzić... jeden grał romantyka szukającego miłości i związku laska twierdziła że szuka tego samego i dała nr. telefonu ,15min później drugi z nich grał ruchacza i był pewny siebie nr. mu nie dała ale dała mu dupy w pobliskim kiblu... morał laska przystosowuje się do faceta może nie każda tak ekstremalnie ale coś w tym jest dasz się zranić to Cie zrani nie pozwolisz jej na to to będziesz szczęśliwy.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Test na jednej osobie nie może nosić nazwy doświadczenia, a ja empirykiem byłem i będę, więc wybacz, ale nie kupuje tego, bo nawet jeśli to nie jest mit to jest mało wiarygodny by się nim sugerować. Pozdrawiam
Nie tylko laski tak robią wyobraź sobie że masz kumpla którego można popychać, śmiać się z niego i robić w huja bo on i tak nic nie zrobi to byś to wykorzystał pewnie nie raz a teraz masz kumpla pewnego siebie którego wszyscy lubią i który ma mnóstwo innych kumpli też byś go tak traktował? nie... bał byś się że da Ci w ryj i stracisz fajnego znajomego. Która laska mająca pewność że Cie nie straci, może Cie zranić bo jej nie zostawisz, nie dać dupy przez miesiąc i źle traktować by tego nie wykorzystała i była kochana i cudowna... na prawdę wierzysz że taką znajdziesz? To wyjdź z tej złotej klatki do dżungli jakim jest damsko-męski świat.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Nie wiem, nigdy nie byłem popychadłem dla ludzi, ale podejrzewam, że to zależy od tego, jak ktoś nas traktuje. Jeśli gość jest cipą, która daje sobą pomiatać to nie jestem nim zainteresowany jako kolegą, natomiast jeśli ktoś próbuje mnie zdeptać automatycznie robie to samo. Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Natomiast nie potrafię się odnieść co do kwestii, którą poruszasz - laska zawsze przesuwa granicę, nawet jak boi się, że Cię straci.
Są różne temperamenty osób i wiecznie będę to powtarzał.
Teraz odnosząc się do Twojego porównania - heh, laska też może być słaba, dawać sobą pomiatać i trudno żeby nagle zaczęła pomiatać tobą. A to, że na początku wydaje się zimną suką, to tylko maska, którą zakłada bo ktoś przedtem ją zranił.
Nie wiem czy jesteś odpowiednią osobą, żeby mi radzić co mam robić, ale fajnie, że próbujesz swoich sił, ale mam na tyle duże doświadczenie, że trochę te kobiety/relacje ludzkie znam.
Laska przesuwa granice zgadzam się ale jeśli ją przekroczy raz a ty jej pozwolisz to następnym razem ją przesunie jeszcze dalej i wtedy taka łajza cierpi ale jeśli jej nie pozwolisz przekroczyć granicy to nie będzie już próbować bo wie że Cie straci i facet tak samo. Np. Twoja laska nazwała Cie nieudacznikiem przy kumplach (pozwoliłbyś?) a ty nic nie robisz wtedy pójdzie dalej i dalej aż Ci kiedyś sprzeda liścia w centrum handlowym... a teraz laska nazywa Cie nieudacznikiem a ty wyciągasz konsekwencje i to ostro, przez kilka dni myśli że między wami koniec, błaga Cie i chodzi na kolanach za Tobą i w końcu dajesz jej ostatnią szanse myślisz że powtórzy zachowanie? nie... będzie cudowną dziewczyną szanującą swojego faceta. I o to mi chodzi w tym temacie;)
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Kobiety można również karać w inny sposób, a ten który podales Ty ma swoje plusy i minusy. Kobieta gdy dostanie druga szanse następnym razem za jakiś czas zrobi pewnie to samo i wtedy co, znów bałaganie i powrót?! Twój przykład jest skrajny i z taka kobieta nikt normalny nie chce być, a i taka ucieczka od zwiąZku od razu.wcale moim zdaniem o siłę nie świadczy. Przyprzyj ja do muru, szepnij do ucha zrób to jeszcze raz a pozalujesz, q laska będzie wiedziała ze nie pogra z tobą w jej gry.
Też to miałem namyśli kolego... nie miałem namyśli że masz ją uderzyć czy zjebać od szmaty żeby wszyscy słyszeli raczej to co ty napisałeś ale byłbym też chłodny przez kilka dni, zero seksu z nią ( tak dobrze słyszycie to też może być dla niej kara nie tylko dla nas) żeby widziała że coś jest nie tak jak przeprosi to ok a jak powtórzy to koniec żadnego błagania ale od razu nie może dostać wybaczenia musi powalczyć o nie . Mówiąc ogólnie chciałem temu koledze wytłumaczyć że nie ma się zniechęcać do kobiet tylko zmienił do nich podejście samiec alfa nie cierpi przez kobietę cierpiał zanim był samce alfa i dlatego się nim stał. Ze mną tak było też byłem parę razy wyjebany w kosmos przez laskę i też płakałem ze wszystkie są kurwy i szmaty aż uświadomiłem sobie że po prostu im na to pozwalałem i teraz jestem zupełnie innym facetem ale uczyłem się na porażkach.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Panowie, sytuacja się rozwiązała. Okazało się, że nasz nowy Kolega był do wczoraj BAFC. Siedział tylko przed kompem w domu, itd... Nie chciał, by dziewczyny go pociągały. To by go uchroniło przed "przegraną w grze, którą nazywamy życiem". Ale pogadałem o tym i o wym. Nawróciłem chłopaka ;] Napisał mi, że weźmie się ostro za siebie. Wierzę na słowo!
Pomogło?
Powiedz: "dziękuję!"
Noo, ew. dostaję kopa w ryj, i mi się porządnie odechce. Ból najlepszym nauczycielem życia.
Ważnych dla Ciebie rzeczach, powiadasz, hmmm. Jak np. nabijanie pkt (czy tam czego nie znam się) w Starcrafta?
Akurat w Starcrafta nie gram, ale nawet gdyby jeśli, to co? Dla mnie to wielka przyjemność, nieważne w jakiej formie.