Zacznę może od początku. Byłem z pewną dziewczyną. Przez to , że zrobiłem sie frajerem zostawiła mnie nic dodać nic ująć. Chciałem się zmienić być lepszym zaczęła sie odzywać aż odzyskaliśmy ponowanie kontakt. Tak wiem, że wielu z was napisze , że do byłych nie powinno sie wracać itp itd. Ale jednak za bardzo mi na niej zależy i nie potrafię tak bez niej. Chociaż poznawałem wiele kobiet , spotykałem się z nimi to uważam , że żadna nie była mi dać tyle co ona. Wracając, wznowiliśmy kontakt powoli , powoli , ale jakoś szło mi coraz lepiej. To ona zawsze pisze do mnie pierwsza czasami kilka razy dziennie , rozmawiamy , spotykamy się i to ona też zawsze te spotkania mi proponuje. Dotyk jest na każdym spotkaniu i to w dużej ilości. Ostatnio gdy jechałem do szkoły wziąłem ją , bo w sumie często zdarza sie , że rano napisze i pyta sie czy jadę. Gdy dojechaliśmy powiedziałem , że nie chce mi się iść (ona miała wtedy zły humor) i też powiedziała , że nie chce to zaproponowałem , że pojedziemy do miasta i coś porobimy , odrazu się zgodziła. Dotyk był praktycznie cały czas, dużo sie smiała , miałem wrażenie , że momentami ma ochote mnie pocałować. Gdy wrócilismy napisała , że poprawiłem jej humor i dziekuje. Pare dni później zaproponowała spacer również był dotyk np. gdy przestraszyła się , bo ktoś szedł w nocy złapałem ja za reke i nie chciała za bardzo puscić, wskoczyła mi na plecy i niosłem ją pare dobrych minut. W każdym naszym spotkaniu coś sie dzieje z czego się cieszę. Nie ulegam też jej gierkom , zadaje mi trudne pytanie , ale zawsze sie jakoś wyplątam i zamieniam to w żart. Również zdarzyło nam sie pare kłótni, po 1 , 2 dniach to ona sie odzywa i wszystko wraca do normy. ALE jest coś , dlaczego boje się ją pocałować i pójść dalej, zeby wszystkiego nie spieprzyc. Chodzi mi o pisanie. Tak wiem , nie powinno sie pisać tylko rozmawiać, tylko, że dawniej gdy pisała widziałem ze bardzo tego chce drążyła dalej w tematy zadawała mnóstwo pytań (czasami potrafiłem mieć 10 smsów pod rzad), gdy jej nie odpisywałem to ciagle było "co robisz? , czemu nie odpiszujesz?" i tak dalej.Zawsze mi się zwierzała, gdy miała problemy rodzinne, a ja byłem przy niej mówiłem ze bedzie dobrze i ją przytulałem. Teraz tego nie ma, w pewnym momencie odpisze emotką i jest koniec rozmowy. A później po 2h i tak sie odezwie. Może to jest to , że jeszcze nie ufa mi tak jak kiedyś? Dodam , że kontakt mamy od początku tego roku , ponieważ przypadkowo byliśmy na tej samej imprezie sylwestrowej. Już mnie kurwica poprostu łapie jak widzę ją i chce ją mieć dla siebie , ale nie mogę -.- Wydaje mi się , że zaszedłem daleko, ale brakuje tej kropki nad "i"
Z bloga MaciusJNR http://www.podrywaj.org/czemu_ni....
Wkleję tutaj, bo pewnie nie będzie Ci się chciało zajrzeć.
"Wyobraź sobie taką sytuacje:
Masz zajebiaszczy samochód na pilota, jeździ jak marzenie, ale pewnego dnia zjechałeś nim ze schodów i coś się popsuło.
Ty w płacz nie wiesz co zrobić i wpisujesz w google fraze: Jak naprawić samochód na pilota
Okey znalazłeś forum, napisałeś posta nie czytając regulaminu bo jesteś tak roztrzęsiony tym, że samochodzik Ci nie działa i ktoś Ci kasuje post, Ty wpadasz w jeszcze większe zakłopotanie: WTF?!
Mijają 3 dni.....
Ale dobra, ktoś Ci pomógł Ty naprawiłeś ten samochód i jeździ, ALE!
Nie jeździ jak dawniej, nie skręca tak fajnie, nie potrafi driftować, nie chce jeździć do tyłu.
Ty jesteś szczęśliwy, że ten samochód jednak jeździ, ale po 2 dniach masz dosyć i to porzucasz....
I wtedy mówisz sobie:
Kurde przez ten czas kiedy chciałem naprawić ten szajs to mogłem kupić sobie kilka nowszych a teraz jestem na zero!"
Odnieś to teraz wszystko do siebie. Pasuje idealnie
Widzisz Ty koło niej skaczesz, starasz się, piszesz, pocieszasz.. tylko po co? Chcesz sie wykastrować? Ona to ostatnia kobieta na Ziemi? Ogarnij się póki jeszcze możesz.
Edit. Inne wartościowe blogi. Odpalaj i czytaj.
http://www.podrywaj.org/zastan%C...
http://www.podrywaj.org/nie_wart...
http://www.podrywaj.org/%C5%9Bmi...
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Tak , myślałem , że doczekam sie takiej odpowiedźi.
Ja też coś powiem od siebie. Mój najlepszy przyjaciel był z dziewczyną i to krótko, odeszła od niego. Wrócili do siebie on walczył o nią 2 lata. Są teraz razem rok i są chyba najszczęśliwsza parą jaką znam. Może to wyjątek jeden z wielu , ale ja też może chce być tym "wyjątkiem".
A i tak co do twojego komentarza to ona za nim lata nie błagał i nie prosił , wiem do doskonale
Zdziwiłbyś się , że tak
Okej to poskacz kolo niej 2 lata i żyjcie długo i szczęśliwie
powodzenia.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Dostajesz inną odpowiedź niż chciałeś usłyszeć i nas atakujesz. Nikt tu nie będzie Ci słodził, nawijał bawełnę na uszy tylko wprost mówimy jak jest.
Opowiem Ci inną historię: Za 7 blokami za 7 biedronkami gdzieś na przedmieściu w małym domku żył sobie Jasio z rodzicami. Jasio jak to Jasio, szybko wpadał w złość, rozrabiał i był największym nicponiem we wsi. Pewnego dnia Jasio tak mocno przegiął pałkę i zezłościł Ojca, że ten srogim głosem rzekł:
- Widzisz ten młotek i gwoździe? Od teraz za każdym razem gdy się zezłościsz lub coś nabroisz bierzesz jeden gwóźdź i wbijasz go u sąsiada w płot.
Jasio pomyślał- pierdoli stary zgred i wtenczas przypomniał sobie jak bolała dupka po ostatnim zlekceważeniu słów taty. Zgodził się więc na taki układ.
Pierwszego dnia wbił 15 gwoździ i umęczył się strasznie bo gwoździe były stare, młotek duży a płot dębowy.
Następnego dnia wbił już tylko 10 gwoździ bo łatwiej było się opanować niż bić gwoździe.
3 dnia o zachodzie słońca miał wbite tylko 3 gwoździe a następnego nie wbił ani jednego.
Wolał opanować emocję niż machać młotkiem. Wtem przyszedł ucieszony ojciec postępowaniem syna i za każdym razem kiedy Jasio opanował emocję miał za zadanie wyjąć jedne gwóźdź. W kilka dniu uporał się z tym zadaniem. Nauczył się panować nad sobą i dobrze zachowywać.
Przyszedł do niego ojciec i powiedział słowa, które Jasio zapamiętał na zawsze:
- widzisz synu, zmieniłeś się, wymagało to dużo pracy ale jesteś teraz wartościowym facetem. Jednak płot nigdy nie będzie taki sam.
Tak samo jest u Ciebie, jeśli w związku jest siara, dużo złych zachowań, emocji, kiedy rozejdziecie się każde w swoją stronę. To nawet jak się zmienicie na lepsze ten związek nigdy nie będzie taki sam. Jeśli kiedyś byłeś pieskiem, taki obraz ciebie będzie miała w podświadomości.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
"Ale jednak za bardzo mi na niej zależy i nie potrafię tak bez niej."
Czego nie potrafisz bez niej?
"Chociaż poznawałem wiele kobiet , spotykałem się z nimi to uważam , że żadna nie była mi dać tyle co ona. "
Sypiałeś z nimi?
Czego od tych innych nie dostawałeś?
"dlaczego boje się ją pocałować i pójść dalej, zeby wszystkiego nie spieprzyc. "
No rzeczywiście, wyjątkowo na Ciebie działa.
"(czasami potrafiłem mieć 10 smsów pod rzad), gdy jej nie odpisywałem to ciagle było "co robisz? , czemu nie odpiszujesz?" i tak dalej."
Po prostu ideał.
"Sypiałeś z nimi?
Czego od tych innych nie dostawałeś?"
Tak sypiałem , chodzi o charakter w dużej mierze. Żadna nie była tak szalona i nie intrygowała mnie swoim zachowaniem
"No rzeczywiście, wyjątkowo na Ciebie działa."
Tu nie rozumiem o co Ci chodzi.
To szukaj dalej.
Skoro boisz się ją pocałować, trzęsiesz portkami na jej myśl, to dla mnie nie jest to pożądany stan. I raczej unikałbym takiej osoby, niż lgnął do niej bardziej.
W sumie temat jest wyczerpany. Jest 99,9% szans, że zejdziecie się i to się spierdzieli po krótkim czasie. Liczysz, że będziesz w tym 0,1%, bo kolega kuzyna matki ciotecznej syna od strony wujka wrócił do ex i teraz są najszczęśliwszą parą na świecie. Chłopie otrząśnij się. Ta karta jest ,,zgrana", nie ma co wracać do byłej dziewczyny. Nie otrząsnąłeś się po rozstaniu IDEALIZUJESZ byłą, ona nie jest idealna, ba jest za rogiem 10000 lepszych, ale Ty teraz sobie wkręcasz, że lepszej nie znajdziesz, że na lepszą nie zasługujesz. Pozbądź się tej iluzji i się ogarnij ! Też przerabiałem powrót do byłej i to 2 razy. Tak, 2 razy musiałem dostać po dupie, może Ty też musisz ?!. I owszem, na początku po powrocie było genialnie! Po dobrym miesiącu, gdy emocje opadły, wróciły stare przyzwyczajenie z obu stron wszystko sypnęło się jak domek z kart i lada moment ex miała innego. Chcesz to babraj się w błocie ponownie. Ale nasze zdanie już znasz. Pozdr.
Dobra widze, że nic tu nie osiągne i zapewne macie racje. Przynajmniej sie wygadałem i powiedziałem swoje.
Nie wiem co zrobie czy was posłucham czy nie. Widzę , że tu wszyscy zaparte stoją przy swoim 
Jak mi piszesz o problemach rodzinnych i zwierzaniu się no to wybacz, ale na co liczysz? Że w ten sposób zbudujesz seksualne napięcie i dziewczyna będzie miała mokro na myśl o Tobie? Jak się bawisz w psychoterapeutę to zostaniesz psychoterapeutą, a do seksu będą inni. Nie rozwiązuj kobiecych problemów bo sam staniesz się problemem.
Przeczytaj jeszcze raz
Było to za 1 razem nie teraz jak nawet jeszcze nie byliśmy razem. Nie rozwiązuje ich.
"Zawsze mi się zwierzała, gdy miała problemy rodzinne, a ja byłem przy niej mówiłem ze bedzie dobrze i ją przytulałem."
Ty już bardzo dużo zrobiłeś, rób to, co do tej pory, bo jak widać, ten sposób działa dla Ciebie świetnie. Tylko pod żadnym pozorem wykonywania planu, który realizujesz, nie proponuj jej powrotu, bo spalisz. To ona zerwała, więc niech to ona się teraz stara o związek.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Dobra Panowie potrzebuje aby ktoś coś pomógł. Spotkałem się z nią dzisiaj. 2 razy widziałem się z nią w tamtym tygodniu i zaproponowała jeszcze wczoraj , ale odmówiłem bo uznałem , że 3 razy w tygodniu to troche dużo i dziś znowu zaproponowała to sie zgodziłem. Poszliśmy na spacer i spróbowałem pocałować ją z zaskoczenia , ale odmówiła. Nie moge zrozumieć proponuje ciągle spotkania , pisze coraz więcej nawet jak ją oleje to się odzywa , a jak spróbowałem ją pocałować to usłyszałem tylko "Nie prosze nie" ok nie przejąłem się i szlismy dalej smialiśmy się i oczywiscie ciagle był dotyk. Może być tak , że chce sprawdzić czy teraz nie bede jej przepraszał za to co chciałem zrobic? Albo poprostu coś poszło nie tak?
Jak myślisz - jesteś jej kolegą czy potencjalnym kochankiem/partnerem?
Pocałunek dla kobiet nic nie znaczy, więc jeśli nawet tego nie ma... odpowiedz sobie sam.
Ps. Jedna próba to mało. "Z zaskoczenia" to też słabo, lepiej wcześniej zbudować napięcie i atmosferę.
Jestem jej kolega.
Czyli mam próbować dalej? A nie zrazi się do mnie?
Poczytaj o friendzone, materiałów na ten temat jest pełno. Jak już jesteś tak postrzegany, to bardzo ciężko jest z tego wyjść.
Jeśli ona nie ma na Ciebie ochoty (a nie tylko udaje niezainteresowaną), to temat jest spalony.
Jeśli ma na Ciebie ochotę (w świetle tego co do tej pory napisałeś - wątpliwe) to czeka, aż zaczniesz działać jak facet. Możesz spróbować się spotkać na film+wino i wylądować z nią w łóżku, ale jak to się nie uda - NEXT.
Kiedyś mówiliśmy o tym że jak będzie mogła ( bo ma tabletki przez jeszcze miesiąc) że na pijemy się wina u niej
Czekać na ten moment? Ona jest zawsze strasznie skłonna żeby mnie pocałować jak wypije.