Dzwonię do kobiety, nie odbiera. Po ok 30min. dostaje sms o treści: " Dzwoniłeś? Bo brałam kąpiel i nic nie słyszałam. " Po przeczytaniu tego sms, dojadłem spokojnie obiad po czym zadzwoniłem ponownie. Znów nie odebrała, ale po 10minutach sama oddzwoniła. Chwilę porozmawialiśmy, oznajmiła mi że zaraz wchodzi na 18stke do kolegi, więc nie miała za dużo czasu. Oznajmiłem jej, aby zaoszczędziła trochę energii bo (podałem dwa terminy) jedziemy do kina. Bardzo się zdziwiła, czułem jej uśmiech po drugiej stronie telefonu. Odpowiedziała że nie może ale pogadamy później bo już ją wołają na sale. Okej, pa
Rozłączyłem się. Na drugi dzień napisała mi na facebook'u że dziękuje że pomyślałem o niej z tym kinem, ale teraz te święta, sylwester, rodzina i jeszcze w dodatku kuzynka do niej przyjeżdża i nie może znaleźć ani jednej wolnej chwili. Odpisałem jej ok rozumiem trudno bo bym chętnie spędził z Tobą czas (trochę lipa, wiem). Nie odpisała na to. Dałem sobie spokój na kilka dni, poczytałem dużo podrywaj.org przez ten czas, powitałem nowy rok i teraz tutaj do Was pisze. Co robić dalej, aby powalczyć kiedy mi zależy, ale żeby nie wyjść na nachalnego needy gościa. Nie odpisuje mi, że next... inne też mają, olej ją - bo własnie po to wstawiam ten wpis, aby dowiedzieć się co "ewentualnie" mógłbym zrobić. Podsumowując czuję się olany, ale jednak chce powalczyć dalej.
Na koniec dodam, że jest to moja znajoma ze szkoły, nie nowy target poznany spontanicznie na mieście/imprezie.
Dzięki pozdrawiam i wszystkiego dobrego w nowym roku! 
dlaczego olany? Nie miala czasu. Kilka dni przerwy i ponow probę. Jesli znow nie bedzie wiedziala kiedy to odpusc. jezeli sama zaproponuje, ze da znac to czekaj na jej telefon.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"ok rozumiem trudno bo bym chętnie spędził z Tobą czas " -Faktycznie lipa. Wystawiłeś się tymi słowami, wykazałeś bezpośrednio swoje zainteresowanie, no ale nie nauczysz jak nie będziesz popełniać błędów.
"Podsumowując czuję się olany, ale jednak chce powalczyć dalej."
Powalczyć czyli po prostu skatować się w imię swojej dumy? Ja na Twoim miejscu po prostu wyciągnął wnioski z tego co się stało.
Pomysł z kinem bardzo oklepany, wręcz nudny. Wystrzegaj się jego po prostu. Był ostatnio dobry wpis na blogu marcoo na temat zaskakiwania kobiet http://www.podrywaj.org/blog/zas...
"Nie pozwól dniowi wczorajszemu zająć zbyt dużo dnia dzisiejszego"
"aby powalczyć kiedy mi zależy,"
no właśnie, laska mogła to dostrzec i Cię olała;)
Nie potrzebnie wogóle tutaj piszesz. Musisz postawić wszystko na jedną karte, albo wóz albo przewóz. Zbierasz się do kupy, dzwonisz, ustalasz termin spotkania bez gadania o tym jak to byś chciał z nią spędzić miły czas. Jak będą znów wymówki to daj spokój. Ja raczej wyznaję zasadę, że chcieć to móc, jeżeli słyszę takie teksty od dziewczyny, która znam już dłuższy czas to juz wiem że leci sobie w kulki. My to sobie czasem lubimy tłumaczyć, dlaczego nam odmówiła albo dlaczego ciągle jest zajęta... no kurde, kij jej w oko! skoro sobie jaja robi, a nie potrafi powiedziec w twarz że nie jest zainteresowana, to szkoda zdrowia i czasu
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Jeżeli nie ma czasu na spotkanie, to w okresie świąt można to zrozumieć. Jeśli nawet nie ma czasu zadzwonić to nie ma usprawiedliwień. Ja już znam takich pseudozabieganych i wiecznie zajętych ludzi..czy to facetów czy kobiety. Sam mam na głowie pełno spraw, ale zawsze dla wartościowych osób znajduje chwile...Nawet mam czas żeby tu coś wystukać;)
A jezeli z gory zakladam, ze laska jest malo zdecydowana i nie powie ani tak, ani nie? Czy wtedy moge porostu z mostu powiedziec jej ze ma mi dac TERAZ odpowiedz czy tak czy nie bo cenie sobie zdecydowane kobiety?
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Pewnie, że możesz i chyba to jedyna opcja (Christiano dobrze prawi) ale przygotuj się na taką ewentualność, że i tak nic z tego nie wyjdzie. Co Ci da jej odpowiedź TAK, jeśli później się okaże, że jej "coś wypadło" godzinę przed spotkaniem, albo po prostu Cię wystawi bez ostrzeżenia?
Jeśli widzisz, że dziewczyna pogrywa z Tobą, miota się, mętnie tłumaczy itd... czasami lepiej dać sobie spokój.
Też lubię konkretnych ludzi - TAK-TAK NIE-NIE - i z doświadczenia wiem, że z takimi rozmemłańcami traci się tylko czas i nerwy.