Witam, nie jestem do końca pewien jak rozegrać pewną sytuację.
Laska chodzi ze mną do ostatniej klasy technikum. Przez pierwsze 3 lata zupełnie nie miałem z nią kontaktu, sam nie wiem jak to się stało. We wrześniu raczej przez przypadek musiałem spędzić z nią trochę czasu. Potem zaczęły się przygotowania do studniówki, zajmowanie sobie koleżanek jako partnerek i ja wybrałem ją. Była bardzo zdziwiona ale zgodziła się od razu. Po tym fakcie niektórzy jakby zaczęli nas kojarzyć ze sobą, ale zawsze odbijaliśmy to. Zaczęły się próby do studniówki, u nas tańczy się nie tylko poloneza ale też towarzyskie, także kontakt fizyczny ostatnio mam z nią całkiem dobry. Ioi zbyt wiele nie okazuje, ale wydaje mi się że ona taka po prostu jest. Cicha, raczej spokojna, trzyma się z boku. Słyszałem nie raz jak jej koleżanki śmieją się z niej i z tego, że się zakochała i potrzebuje chłopaka. Co prawda mój kumpel twierdzi, że ona go podrywa ale znam go i wiem, że baaardzo źle interpretuje różne zachowania. Jakiś miesiąc temu pomyślałem sobie czemu by z nią nie spróbować. Była jedna impreza na której całkiem całkiem mi z nią szło, jednak jakoś nie mogłem się przełamać i domknąć KC. Wiecie, mnóstwo wymówek. Ale było to już jakiś miesiąc temu.
Chcę oczywiście przejść do pozaszkolnych relacji, myślałem np. żeby zabrać ją na lodowisko( myślę, że nie jest aż tak oklepane, przynajmniej na pierwsze spotkanie, dobre na zimę,). Jutro miałbym okazję jakoś to zaproponować, obawiam się jednak tego gdy mi odmówi. Oczywiście nie nastwiam się że tak się stanie ale wolę być przygotowany. Pomożecie mi?
Dodam jeszcze, że moje umiejętności działania z dziewczynami nie są zbyt dobre, a zawsze to raczej one mnie podrywały co ja świadomie lub niestety nieświadomie odrzucałem.
Według mnie mądry z Ciebie koleś - widać po wpisie, ładnie napisany. Tylko że za mocno rozkminiasz każde posunięcie. Co zrobić jak odmówi? Nic nie zrobić. Porozmawiać jeszcze chwilę i pójść do swoich zajęć. Spróbować innym razem. Nie rozmyślaj nad takimi głupotami bo jak zaczną się prawdziwe problemy to się załamiesz. I przede wszystkim więcej wiary w siebie. Nie bój się KC czy tego że odmówi spotkania
Podejdź na luzie jak do każdej innej dziewczyny które Cię nie interesują.
Słuchaj, znasz się z nią już trochę czasu. Kumplujecie się. Czemu ma Ci odmówić ? Nie jesteś dla niej jakimś obcym cieciem, który truje bułe
Jeśli nawet odmówi, spoko, ma do tego prawo. Na prawdę nic się wtedy nie stanie, i nic nie tracisz. Co masz do stracenia ? Mozesz tylko zyskać fajnie spedzony czas i byc moze fajna znajomosc. Jesli Ci zdecydowanie odmówi i nie będzie chciała nawet w innym niz zaproponowanym przez Ciebie terminie - trudno. Usmiechnij sie do niej i powiedz ''ok spoko'', potem zajmij sie swoimi sprawami i nie mysl o tym, bo serio nie ma co rozkminiać
Lyzwy to fajny pomysl. Dziewczyny lubia lyzwy. Po lodowisku mozesz wzic ją potem na spacer. Wez ze sobą maly termos z gorącą czekoladą
i dwa plastikowe kubeczki. Śmiejcie sie, moze wydziwiam, ale czy wielu kolesi wymysli takie cos ? Chyba nie
No i gdy pojawią się sygnały - dąż do KC - jak wspomniał kolega powyżej.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Dzięki za to, że napisaliście! Postaram się, nie mam wiele do stracenia a mogę zyskać. Zdaje mi się, że potrafię być spontaniczny, inny niż wszyscy ale jednak zawsze to, że choćby pomyślałem o niej już nie tylko jako zwykłej znajomej strasznie mnie blokuje. Z innymi nie mam takich problemów
. Rzeczywiście strasznie rozmyślam nad tym co zrobię, ale staram się z tym walczyć. Muszę się wziąć za siebie i przestać myśleć co pomyślą inni. Aaaa no i mam zamiar podać dwie daty żeby sobie wybrała, choć z drugiej strony nie chciałbym umawiać się z tygodniowym wyprzedzeniem.
Po co tygodniowym? Widzisz ją w niedzielę podaj termin wtorek lub czwartek i tyle. To tylko taki przykład ponieważ teraz mamy święta a wiadomo że to czas rodzinny