Znowu potrzebuję waszej rady i pomocy.
Mam fajną laskę na oku, widzieliśmy się dopiero 1 raz ale było spoko. Problem w tym że ona jest spoza miasta, a ja mieszkam w centrum i zawszę wraca do siebie na chatę autem, więc ani na drinka nie wyskoczymy ani nic takiego. Dzisiaj jednak przyjeżdża do centrum i zostaje do jutra u kuzynki bo musi zostawić auto u mechanika. No to pomyślałem że to idealna szansa aby wyciągnąć ją na drinka do siebie i gdzieś wyjść. Ona natomiast się "broni" i mówi że nie może bo mieszka u kuzynki z małymi dzieciakami i że będzie problem jak wróci wieczorem i nie chce robić syfu. Próbowałem ją chwile namówić żeby coś wymyśliła (jestem dość uparty), ale skończyło się na tym że jutro "może coś wymyślimy".
Ja mam swoje duże mieszkanie i nie było by problemu żeby nocowała u mnie, problem w tym jak ją do tego przekonać. Dziewczyna jest bardzo "tradycyjna" i przez takie zaproszenie może mnie odebrać jako napalonego kolesia który jedynie chcą ją zatargać do wyra.
Więc jak ugryźć ten temat? Zostawić i nic nie pisać, niech sama kombinuje? A może ona chce żebym się właśnie domyślił. Czy napisać na luzaku, że jak chce to nie ma problemu i może spać u mnie i dodać coś w styku że ja się kimnę na kanapie?
Dodam tylko że wcześniej coś wspominałem o tym jak mieliśmy iść na imprezę wspólnie że załatwię jej lokum, mając na myśli moje mieszkanie, to nie była specjalnie chętna. Dałem jej już dość dużo dowodów zainteresowania nią i nie chce przegiąć pały.
Co myślicie?
powiedz jej tak : zapraszam Cie na noc do siebie bez narzucania się .
powinno zadziałać
na pewno
brzmi dość ciekawie, czyli prosto i bez zbędnego chrzanienia?
Zapros ja do siebie pod pozorem porozmawiania, wspolnego obejrzenia filmu. Ja robie czesto taki manewr, ze umawiam sie w miejscu z ktorego jest blisko do mojego mieszkania. Spacerujemy sobie, rozmawiamy, jest przyjemnie i po okolo godzinie, mowie w luznej rozmowe: ooo jestesmy blisko mojego domu, chodz wstapimy do mnie zjemy cos, napijemy sie:) Nie pytam: czy mozesz, czy masz ochote wpasc, tylko mowie naturalnie jak gdyby to nie bylo nic nadzwtczajnego, nie pozostawiajac lasce wyboru innej opcji. A w domu? To juz temat na inna rozmowe
Tylko problem jest taki właśnie że nie może przyjść bo nie może późno do kuzynki wrócić. Gdyby wyeliminować nocleg u kuzynki to nie było by problemu, jest chętna aby przyjść. Natomiast jak jej tu skutecznie zasugerować że może spać u mnie.
Powiedz ze śmiechem że zapraszasz ją na randkę rozbieraną do siebie
Jeśli powiesz to jak żart pomyśli że jaja sobie robisz i skorzysta.
U mnie działa.
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
Sytacja ma się tak, nie spotkamy się dzisiaj bo ona nie moze wrocić późno, więc albo mówie: olej kuzynke i śpij u mnie. Ale nie spotykamy się w ogóle dzisiaj. Nie proponowalem jej tego jeszcze więc pytanie brzmi: czy powinienem, oczywiście bez nalegania na odpowiedź. Jak myślisz?
co za pedał dał mi minusa?
zły człowiek nie dostanie prezentu od Św. Mikołaja
Mogę spytać o to do czego i po co był ten komentarz? Usunie on tego "-" ?
Sądzisz że na stronie która pokazuje jak uwodzić KOBIETY są ludzie o innej orientacji seksualnej??
Narzucasz się jej, jak odpowiedziała że nie, a Ty jeszcze ją przekonywałeś wyszedłeś needy.
bo całkiem kontakt urwie.
Powiedziała nie to nie, nic na siłę
miałeś z nią już KC?
spróbuj wybadać jaką ona ma przeszkodą któa siedzi w jej głowie, czy na 1 spotkaniu wgl ja pocałowałeś, dotykałeś czy było 0 dotyku, zero KC? jeśli nic nie było to nie dziw jej się że nie bd chciała wpaść do Ciebie, bo tak naprawdę nie jest wcale z tobą obeznana...sam wiem że gdy z 1 Kobietą chciałem iść do domu i wcale nie miałem seksu na myśli to nic nie pomogło, a gdy z inną na 1 spotkaniu był dotyk byly kC nie było praktycznie żadnych oporów...kwestia jak rozegrasz spotkanie, przed spotkaniem nie wspominaj że zapraszasz ją do siebie...