Cześć
Wyobraźcie sobie sytuacje.
Jesteś w galerii, przechodzisz obok sklepu z ciuchami i twój wzrok przykuwa ładne dziewczę. Ciężko jest Ci z twoim poczuciem pewności siebie zagadać do niej w sklepie tym bardziej, że ona jest w pracy i biega między pułkami, obserwowana przez kierownika/szefa oraz cała reszta wymówek z twojej strony, które kłębią Ci się w głowie.
Dlatego wpadasz na genialny pomysł aby zagadać do niej o pierdołę związaną z podkoszulkami i w tym momencie mówisz jej.
-Podobasz mi się !
Wręczasz karteczkę z swoim numerem telefonu oraz dopiskiem.
"wiem że to niecodzienny sposób poznawania osób, ale żałował bym gdybym nie spróbował, P.S Wisisz mi 2 zł za zeszyt z którego wyrwałem kartkę i długopis"
Wychodzisz ze sklepu mija godzinka i masz już sms "brawo za odwagę"
Tak, bohaterem tej historii jestem ja.
Natomiast mam taki problem.
Pisząc SMS, czuje że wpadam w ramę takiego śmiesznego gościa i tracę atrakcyjność przez różnego typu emotki "xD
xd" bez nich niektóre wiadomości mogły by być źle zrozumiane oraz samo pisanie o niczym żeby podtrzymać relacje i doprowadzić do spotkania.
Jak rozwijacie takie relacje ?
Bo dla mnie było by to osobiście kłopotliwe gdyby ktoś dzwonił do mnie w trakcie dnia bo chce się umówić na spotkanie (wiadomo obowiązki/praca) a wieczorem odbieramy telefony z reguły od znajomych.
Czy w ogóle pisać sms/messenger i jak odpowiadać ewentualnie na sms jeżeli takie przyjdą ) ?
W jaki sposób umawiać się na spotkanie sms czy telefon ?
(miałem taką sytuacje na początku mojej przygody, zadzwoniłem do dziewczyny nowo poznanej o ona mnie spławiła "na spotkanie umówimy się przez sms" kosztowało mnie to maaaase stresu.
Jak prowadzić rozmowę telefoniczną z nowo poznaną dziewczyną aby przełamać barierę pt. Obcy człowiek.
Brawo za pomysłowość i akcję. Lepiej zadzwoń, nie potrzebnie stwarzasz sobie wymówki, że w dzień w pracy a wieczorem to tylko telefony od znajomych.
Dzwoniąc nic nie tracisz, tylko zyskujesz. Jak nie odbierze, to dzwonisz za jakiś czas. Gdy dalej nie odbiera piszesz SMS z chcecią umówienia spotkania. Nie ma co godzinami klepać smsów bo to tylko zabija relację.
Moim zdaniem splusujesz u laski jeśli zadzwonisz.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Jeśli już decydujesz się na pisanie, a nie dzwonienie, to staraj się ograniczać emotki tak bardzo, jak tylko się da. Właśnie ta nuta tajemniczości i niezrozumienia jest kluczowa. Bo przecież chodzi o to, by kobieta o Tobie myślała, nieważne w jaki sposób. Istotne jest, aby robiła to często. A więc daj jej kolejne tematy do rozważań:
-Czy jest na mnie zły? Tak bez emotki?
-Może jest zajęty, dlatego tak długo odpisuje?
-Nie wiem, czy to żart, czy napisał poważnie...
-Jego dwuznaczność mnie stresuje.
-Nie jestem w stanie rozszyfrować stopnia powagi tej wiadomości. Napisałam coś nie tak?
Jednak proponowałbym dzwonić, tam słychać emocje i sam kreujesz jej sposób odbierania słów. Jak prowadzić rozmowę? Normalnie. Od tematu do tematu. Krótko, z podtekstami, spokojnie i pewnie. Tak, jakbyś rozmawiał ze swoją kochanką, nie mamą, ani siostrą. I zawsze umawiaj się na spotkania przez telefon, nie przez sms/fb/gg/skype/tindery. Tylko tyle!
Są takie miejsca w duszy i myślach człowieka, w które zaglądać nigdy nie należy.
Cholera otworzyłeś mi oczy z tymi emotkami i tajemniczością...
Dzięki !
Wygrywasz, albo się uczysz.
Żyj tu i teraz.
Wrzucę swoje osiemnaście groszy do sprawy.
Jakiś czas temu ktoś na czacie napisał że postawił nie używać emotek. Czytając to uznałem że również to zrobię. Wszystko było poparte argumentem takim jak Ty, że wychodzi się na śmieszka.
Przestałem ich używać, jak zartowalem to "brzmiało" to tak samo jak opierdol. I to dało zajebisty efekt! Gdzieś przy okazji spaceru wspomniałem jednej o moim postanowieniu, a ona jakby ja piorun uderzył.
"No kuzwa a ja się cały czas zastanawiam czy Ty żartujesz, czy mówisz serio...NICZEGO NIE JESTEM PEWNA"
Powtórzyłem owe "wspomnienie" przy innej i wypowiedź z tego co pamiętam było podobna. Więc jak najbardziej, jeśli kręcisz z laską to nie używaj emotikonów.
Wrzucę swoje osiemnaście groszy do sprawy.
Jakiś czas temu ktoś na czacie napisał że postawił nie używać emotek. Czytając to uznałem że również to zrobię. Wszystko było poparte argumentem takim jak Ty, że wychodzi się na śmieszka.
Przestałem ich używać, jak zartowalem to "brzmiało" to tak samo jak opierdol. I to dało zajebisty efekt! Gdzieś przy okazji spaceru wspomniałem jednej o moim postanowieniu, a ona jakby ja piorun uderzył.
"No kuzwa a ja się cały czas zastanawiam czy Ty żartujesz, czy mówisz serio...NICZEGO NIE JESTEM PEWNA"
Powtórzyłem owe "wspomnienie" przy innej i wypowiedź z tego co pamiętam było podobna. Więc jak najbardziej, jeśli kręcisz z laską to nie używaj emotikonów.
Wszystko zależy od tego jak zaczniesz. W takim wypadku jak Ty, nie odpisywałbym nic tylko zadzwonił pod wieczór i próbował umówić spotkanie. Po pierwsze dziewczyna zaczęłaby się zastanawiać dlaczego nic nie odpisujesz, po drugie, znając życie w jej oczach pewnie byłbyś inny niż wszyscy, którzy zaraz po takim SMSie zaczeliby wysyłać SMSy jeden za drugim. Dużo też zależy od dziewczyny, przeważnie te młode wolą SMSy czy Messenger.
Napisała z ciekawości ale prawdopodobnie traktuje Cię jedynie jako randoma który wreczył karteczke bo się wstydził. Teraz trzeba przełamać to i się umówić na spotkanie, wóz albo przewóz. Wirtualne znajomości to strata czasu tak samo pisanie smsków.
Zdaje sobie z tego sprawę. Nie o akcji jest tu mowa ale jeżeli napisała z ciekawości to co że tak powiem zaspokoi tą ciekawość ?
Wygrywasz, albo się uczysz.
Żyj tu i teraz.
Dobry temat, mam podobnie.. Ciągle mam wrażenie, że klauna z siebie robię przez te emotki i podtrzymywanie emocji poprzez fb w sensie jakbym robił to pod laske a one w zamian ''haha'' albo zdawkowe odpowiedzi, za to kompletnie inaczej wygląda to na żywo gdy już trochę kogoś znasz
To jest kwestia wyczucia. Czasami trzeba użyć emotek żeby skierować interpretacje na odpowiednie dla nas tory, a czasami lepiej użyć suchego tekstu i wzbudzić tym w kobiecie niepewność. Wtedy właśnie zastanawia się "co też on miał na myśli". Słowo klucz: KALIBRACJA
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
czy dajesz emoty czy nie jakie to ma znaczenie? Ludzie nie analizujcie tak wszystkiego, kiedyś ludzie nie mieli telefonów , neta i jakoś tworzyli zajebiste relacje z kobietami (może lepsze niż dzisiaj) Co napisałeś to napisałeś , liczy się co zdziałałeś w realu, nie ma sensu tak wszystkiego analizować, Dziewczyna to nie jest profesor na uczelni ktory jak byśmy mu powiedzieli może inaczej innymi słowami na egzaminie to dałby to 3 a nie 2. To jest życie