Panowie,
jak sobie radzicie z emocjami? Mam gigantyczne wachania nastroju, jednego dnia jest zajebiście, drugiego wręcz przeciwnie...
Najgorzej jest przy kontakcie z kobietami które mi się naprawdę podobają.
Coś co normalnie bym odebrał jako żart odbieram jako atak na moją osobę, brak odpowiedzi z jej strony prowadzi do tysiąca myśli, zaczynam myśleć, że nie jestem dla niej, no bo prowadzi Iny tryb życia itd.
Chodzi o to dziwne uczucie w klatce/brzuchu, uścisku w tym miejscu.
Napisze coś od siebie chociaż nie wiem czy na moim miejscu to będzie cokolwiek pomocne. Popatrzyłem na liczbę postów postów i punktów pomocy i złapałem się za głowę czy mój wpis będzie tutaj na miejscu.
Wyluzuj się przyjacielu. To uczucie bierze się z tego, że masz wewnętrzne przekonanie, że musisz wypaść dobrze. Po prostu jesteś wtedy spięty jak przed ważnym meczem czy przed wyjściem na scenę. Akurat dziś oglądałem dokument o gwizdach NHL. Jednak z nich mimo rozegranych 500 meczów przed każdym meczem szła do toalety wymiotować.
Moim zdaniem podobnie jest u Ciebie. Odczuwasz presję. O ile w przypadku silnej presji żart możesz odebrać jako agresję i odwrotnie to teraz bym się zastanowił nad twoimi wahaniami nastroju. Jak to jest ? Jednego dnia budzisz się szczęśliwy a drugiego smutny ?
Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?
Powiem tak, rzadko kiedy czuję się smutny na 100% i wesoły na 100%, martwi mnie to, jak zachowuje się po wielu używkach i to, że ich potrzebuje, żeby bawić się świetnie i mieć wyjebane. Staram się trzymać swoją granicę, rzadko kiedy mnie ktoś zbiera, ale po alkoholu staję się "bestią" często, nie boję się iść z dziewczyną na bok i gadać o głupotach przez 3h, stoję w tłumie w klubie, tańcze, bawię się wszyscy na mnie patrzą, ostatnio tańczyłem cały wieczór i tylko czułem, że mnie dziewczyny w klubie klepią dupe, ale z drugiej strony, zdarzyło mi się wypić za dużo, a nawet wziąć cięższe narkotyki i zawsze kończło się tak samo płacz i cheć zabicia sie.
Teraz siedzę trzeżwy i w sumie odczuwam coś ala smutek tylko dlatego, że laska która mi się podoba mi nie odpisała...
Sądzę, ze to moze byc stres. Silny uscisk w brzuchu, zalewanie potem itp. U mnie to było spowodowane brakiem doświadczenia z kobietami. Lek na to jest jeden. Więcej kontaktu z kobietami.
One nie są piękne tylko dobrze zrobione. Wyobraź sobie, jakbyś wyglądał z makijażem. Sam pewnie byś się chciał przelecieć.
Zakumpluj się z jakimiś fajnymi laskami po to by się oswoić. Nie dawaj im znaków innych poza kumplowaniem. Pisze to bo sam tak zrobiłem. Potem chodziłem z nimi na Mazowiecką w Warszawie by podrywać laski a one swoich murzynów ze stadionu(nie wiem czy jeszcze są tam te imprezy) Laski to trochę jak kolesie tylko bardziej pojebane istoty.
Nie idealizuj ich, nie warto. Aha i podstawa to zaprzestanie oglądania porno.
3maj sie i nie daj sie, za pół roku ci przejdzie.
"Mam gigantyczne wachania nastroju, jednego dnia jest zajebiście, drugiego wręcz przeciwnie..."
Może masz dwubiegunówkę https://www.poradnikzdrowie.pl/z...
A co z używkami? Pijesz, palisz, ćpasz? Co robisz w życiu? Jesteś zadowolony z pracy/studiów tego co robisz? Takie tematy to może psycholog, a nie forum, warto spróbować, ciężko tutaj coś stwierdzić.