Wczoraj jakiś taki zmęczony byłem ,ale kolega jakoś mnie wyciągnął na browar był też z nim taki znajomy(nie lubię go za bardzo). SObie tam gadaliśmy itd i nagle ten znajomy kolegi spotkaał swoją koleżąnkę z byłej klasy i zaczęli tak między sobą nawijać o czasach jeszcze z gimnazjum i nie było jak się wciąć ? No bo co wjechał bym ze swoimi wspomnieniami? Nie chciałem za bardzo się odzywać , to się nie odzywałem się, tylko czasem powiedziałem pare słów.Zaraz ten znajomy zaczyną : Co tak Marek wgl się nie odzywasz jakąś się wywinąłem za jkzsdnlj sf sdfjk gkj k sdkfg kls slkdfmg lks l kjsdljg sdkjg sdk gjksagjsl lsdfjgsjgm skfgsljgmiędzy nimi.
A próbowałeś się wciąć? Przede wszystkim musisz zmienić im temat, to wcale nie jest trudne. "Dziewczyno jak ty mogłaś z nim wytrzymać w tym gimnazjum?" proste, głupie = skuteczne, bo już jesteś z nimi w kontakcie. Jeżeli on zaczyna znów temat o którym nie masz pojęcia i nie masz co dodać od siebie, powiedz mu "Stary strasznie kurwa przynudzasz, weź może lepiej się napij."
NAJWAŻNIEJSZY JEST UŚMIECH
Posiadanie własnego zdania + zaufanie przede wszystkim samemu sobie. To jest wg. mnie w tym wypadku najważniejsze.
"napiszę szczerze nie chciałęm coś mówić bo nie wiedziałem jaka będzie reakcja na mój żart itd"
dramat kurwa...
No i załóżmy, że by się nie śmiali...no to znaczy, że mają inne poczucie humoru i wypierdalać no taka jest prawda. Bez sensowne nastawienie.
Oczywiście nie chodzi mi tutaj, że w każdym wypadku należy gadać jak dziki, ale przejmowanie się tym co pomyślą inni jest tragiczne, jak Cie zleją no to trudno będziesz wiedział, że nie ma sensu z nimi rozmawiać a tak to dramat, najlepiej uciąć sobie język.
Z tym przejmowaniem się to miałem pierwszy raz tak i to tylko w grupie, nie bd się tłumaczył ,że to ,że tamto tylko napisałem szczerze co wtedy myślałem.
http://develop.blog.pl/
Z tym przejmowaniem się to miałem pierwszy raz tak i to tylko w grupie, nie bd się tłumaczył ,że to ,że tamto tylko napisałem szczerze co wtedy myślałem.
http://develop.blog.pl/
No w temat ich wspomnień gimbuzjalnych to raczej ciężko się wciąć... Ale mogłeś zarzucić swoimi, bo chyba każdy miał jakieś odpały?
A najprostszym sposobem jest zmiana tematu. Tylko musisz zrobić to zdecydowanie bo jak Cie zleją i nadal będą gadali o tym samym to Twoja pozycja zostanie podkopana
Real niggaz do they wanna do, bitch niggaz do what they can't
Jak koleś w oczach laski obniża Twoją atrakcyjność też powinieneś odbić piłeczkę.
"Co tak Marek wgl się nie odzywasz" - Ty np odpowiadasz "wolę w spokoju wypić piwo niż/masz ciekawsze tematy niż w weekend gadać o szkole". Wtedy już jakiś temat pociągnąć łatwo i kolesia przymkniesz na jakiś czas:).
Na Twoim miejscu wlaczylbym sie do tej rozmowy. Dodalbym od siebie wlasne wspomnienia, anegdoty zwizane z tematem i kierowal rozmowe na zmiane tematu.
Przykladowo, pada zdanie " Ty a pamietasz Jarka? to był artysta, wlazl Ance do kibla!". Lapiesz slowo "artysta", i mowisz " oo tez znam takich artystow, zwykle po wódce ida najlepsze odpały. Kiedys na imprezie .....Kiedy ostatnio byliscie na takim pozadnym melanzu?, moze cos planujecie?
I kierujesz na inny tor. Jesli powroca do tematu, ponawiasz.
Jesli dalej, znowu, pierdola o tym samym i wracaja tylko do swoich wspomnien, odebralbym to juz jako niegrzeczne i olewcze. Po paru zm motywu rozmowy, wiedza przeciez ze jestes "nie w temacie" i kontynuowanie go jest rownoznaczne z olewanie wspolrozmowcy.
Wtedy mozesz powiedziec, " sory, fajnie sie z wami rozmawia, ale jestem troche nie w temacie..."
Albo, olewasz ich i sobie idziesz, po co siedziec z ludzmi ktorzy maja Cie w dupie i brak im obycia
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.