Siema pomozecie bo nie wiem co mam robic. Rzucila mnie dziewczyna ale odezwala sie 2 tygodnie pozniej (od czasu rozstania nie odzywalem sie tak jak to pisalo tutaj)
Pytala sie czy dalej jej nie chce znac to odpowiedzialem ze mi sie podoba tak jak jest i sie nad tym nie zastanawiam
i napisala ze nie bedzie sie narzucac. I od tego czasu czyli 2 tyg cisza z jej strony, mam dalej czekac czy moze napisac do niej bo ją olalem bardzo. Albo dalej sie nie odzywac, co o tym myslicie? Chce do niej wrocic bo wine ponosze tylko ja, jeszcze sie najebalem na imprezie i ją olalem tam i bawilem sie z kolegami a 2 dni pozniej zerwala ze mna ale tez od miesiaca jak bylismy razem to mi zalezalo bardziej niz jej i wiadomo bylem typowym pieskiem, nw co teraz robic, dalej czekac czy napisac do niej? Od rozstania minal miesiac.
Zachowywac sie tak samo jak pisal Gracjan czy moze sie odezwac teraz? Prosze o odpowiedz bo nie mam kogo sie poradzic... Z gory dzieki
Sprawdzała po prostu czy jesteś na jej smyczy,ja też zerwałem dwa dni temu i wiem co przeżywasz ale sam musisz podjąć decyzję czy warto hmm grać czy raczej już odpuścić
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Ja zerwałem definitywnie wczoraj, męczyłem się całą noc, ale nad ranem naszła myśl, że może to ja bardziej jestem winny temu rozpadowi, ale nie będę dłużej w jebanej próżni, ani psem na krótkiej smyczy...
Ja też ostatnio nad tym myślę ale znajomi utwierdzili mnie,że to był błahy pomysł i z odrobiną woli można na spokojnie by uratować związek ale na siłę nic nie da się zrobić...Czas pokaże ale takie same mysli mam jak ty po prostu trzeba trochę pocierpieć innej cudownej rady nie ma
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Może napisze co zaobserwowałem jak do mnie napisała pierwsza :
potem jak pierwszy zakończyłem rozmowę to mi już nie odpisała. Zerwalem kontakt, do teraz się nie odzywam. Czasami mnie korci żeby napisać i to bardzo ale wiem ze dla mojego dobra lepiej tego nie robić, boję się że za bardzo ją olalem i ona da sobie spokój juz. To moja pierwsza miłość i Wasze słowa mi bardzo pomagają żeby nie pisać do niej. Myślicie że to wszystko gra z jej strony?
- nie odpisałem jej odrazu to napisała kilka godzin później takie coś (dobrze nie musisz mi odpisywać juz znam odpowiedz) dało się wyczuć ze jest nerwowa bo jej odrazu nie odpisałem
Myślę,że byś poczekaj i czas pokaże czy gra czy po prostu ma Cię gdzieś.Kiedyś tutaj przeczytałem,że jak nie wiemy co robić to po prostu dać czas sobie i potem emocje opadają i lepsze pomysły wpadają nam do głowy
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Martwi mnie ze przesadziłem z obojętnością wobec niej i się już zrazila
Daj sobie na wstrzymanie ziomek. Jak jej na serio zależy, to napisze jeszcze raz.
Dzięki za te słowa pewnie gdyby nie wy to bym nie wytrzymal i napisał do niej... Nie wiem czy tak robią każde dziewczyny ale ona ze mną zerwała a potem 3 godziny później napisała ze mnie kocha i żałuję swojej decyzji. Sam zniszczylem ten zwiadek, zrezygnowałem z pasji i hobby dla niej, byłem zazdrosny i pieskowaty pod koniec. Szkoda ze nie trafiłem na tą stronę szybciej no serio szkoda.
Wcale nie szkoda... Jakbyś trafił wcześniej, to byś na to machnął ręką
A tak, masz doświadczenie, które Ciebie w jakimś stopniu ukształtuje.
Tylko zepsulem ten związek i skrzywdzilem dziewczynę
tak bardzo bym chciał jej pokazać że się zmieniłem ale błaganiem i logicznym tłumaczeniem nic nie zdzialam, trzeba czekać na jej ruch 
Po tej wypowiedzi widać, że nic się nie zmieniłeś. Daj sobie czas, ochłoń, idź biegać itp
Powiem Ci ze na początku obarczalem winą tylko ją a teraz widzę ze to wszystko moja wina. Przynajmniej będę wiedział na przyszłość juz czego nie robić.
A tam pierdolenie o szopenie
Wina zawsze jest wspólna (no, chyba, że jesteś psycholem), tylko nie jest jej po równo. Nie obwiniaj tylko siebie ziomuś, to źle robi
Teraz ochłoń, bo targają tobą złe emocje. Pamiętaj, że siła prawdziwego mężczyzny to siła spokoju.
Tak niespójnego facia to dawno tu nie czytałem. W związku pieskujesz, a zaraz po jego zakończeniu zgrywasz niedostępnego. Piszesz jej, że jest ci dobrze tak jak jest chociaż wcale nie jest ci dobrze. Co ci dadzą porady Gracjana skoro ty masz obecnie zupełnie inną naturę i nie jesteś z tymi poradami kompletnie spójny. Zamiast stosować jakieś sztuczki i porady zastanów się najpierw po co są te porady i co one ci mogą dać, bo wydaje mi się, że wszystko źle interpretujesz. Np. to twoje wstrzymywanie się z pisaniem do niej. Niby nie piszesz, ale siedzisz i się pałujesz myślą "czy napisać już czy za tydzień". Gracjanowi na pewno nie o to chodziło.
A co miałem zrobić po zakończeniu związku? Dalej ją prosić i błagać i przychodzić z różą? po prostu olalem sprawę co nie zmienia faktu że mam pojedyncze dni jak ten kiedy chce napisać i myślę czy dobrze zrobiłem olewając ją. Kiedy zorganizuje sobie czas jest ok, ale kiedy jestem sam bez zajęcia to znowu włącza mi się myślenie wiadomo o kim...
Widzisz, właśnie tak zrobiłem, oddałem się pasji jaką jest sport. Teraz siłownia dieta bieganie pływanie. To pomaga bardzo. Jedyny problem to zagadać do innych dziewczyn bo po prostu nie wiem czy umiem + wiem ze jak bym zagadal to po kilku minutach by mi się odechciało z nią gadać i rozmowa była by na sile... Może mi to minie
Dalej się nie odezwała, mam milczeć czy może pomału odnawiać kontakt?
Chce żebyście mnie zrozumieli, było tak ze jej zależało mniej a mi coraz bardziej, potem zaczęła pisać tematy o przerwie. Bylem tak zazdrosny ze jak się dowiedziała ze pisałem do jej kolegi to ze mną zerwała ale kilka godzin później sama chciała się spotkać i przyszła do mnie i się przytulila i płakała, pomimo tego chciała dalej być. Spotkaliśmy się parę dni później u niej ( sama to zaproponowała) zrobiła mi kolacje przy świecach, było miło. Parę dni później poszliśmy na 18 do kolegi i się najebalem, zachowałem się jak pajac przez alkohol. Nie interesowałem się nią wcale... 2 dni później zerwała ale parę godzin później napisała ze mnie kocha i żałuję. Zachowałem się jak idiota bo blagalem o szansę z różą a ona ze Się zastanowi. Na drugi dzień napisałem ze nie musi się zastanawiać juz i życzę jej jak najlepiej. 2 tygodnie później napisała a ja ją olalem jak pisałem już wyżej. Jak się teraz zachować? Milczeć i spotykać się z koleżankami żeby wzbudzić w niej zazdrość czy może odnawiać kontakt? Jak widać sam jestem sobie winien. Jest jeszcze opcja trzecia czyli milczeć i pracować nad sobą i spotkać ją,, przypadkowo " gdzieś i pogadać. ( chodzi o to żeby zobaczyła Ze się zmieniłem.) od dnia rozstania. Się nie widzieliśmy i się nie widujemy teraz
najgorzej jak pajac trafi na pajaca...
kiciula... idź może na jaką manifestację, co?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie rozumiem Cię, wybacz. Po prostu liczyłem na jakąkolwiek pomoc bo nie wiem co robić w tej sytuacji.
ja też Ciebie nie rozumiem - wybacz
Pomogłbym Ci, gdyby był cien szansy, ze zastosujesz się do rady. Niestety nie widze takiej możliwosci.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To napisz mi tą rade, zawsze się coś przyda bo tylko tu się tu udzielasz. A i na pewno się zastosuje do niej
Halo ludzie pomocy
Stary, odjebałeś niezły melodramat i jak szukasz inspiracji do dalszego działania, to zainteresuj się jakąś brazylijską telenowelą. Po takich akcjach dalszy związek nie ma sensu i będziesz tylko tracił czas. Wiem, że nie na takie rady liczysz, ale rzeczywistość bywa brutalna.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
No właśnie zdaje sobie sprawę co odjebalem. Ahhhhh kurwa jestem głupcem...
gościu
z okazji święta dostajesz ostatnią szansę, już w ostatnim temacie baudelaire napisał:
Do podstaw. A jak jeszcze raz zadasz tak durne pytanie, to zalozysz kolejne konto.
tak więc weź się uspokój albo sie żegnamy amigo
they hate us cause they ain't us
No ale gdzie są te podstawy? Czytałem tylko wpisy od Gracjana jak poderwać dziewczynę.