Witam!
Jestem z dziewczyna 3 miesiące. Wczoraj byłem na imprezie ze znajomymi. Ona też miała plany z koleżankami. Od początku tygodnia wiedziała, że idę na imprezę. Nie dość, że w piątek zrobiła mi akcje ,że się do niej nie odezwałem(byłem zajęty,zawrót głowy), to jeszcze wczoraj. W piątek wszystko z nią wyjaśniłem i było okej. W sobotę poszedłem na imprezę, jeszcze przed pisałem do niej co robi itd. Wieczorem trochę trzaśnięty zadzwoniłem do niej. Chciałem się zapytać co robi i po ludzku z nią porozmawiać. Niestety nie udało mi się . Zaczęła mi mówić , że wg ją nie obchodzę, że mam ją w dupie i że nawet nie napisałem jej ,że idę na imprezę . Kilka razy się rozłączała, kilka razy wg nie odbierała, aż w końcu odebrała i powiedziała "czego ty karwa jeszcze ode mnie chcesz". Znowu próbowałem rozmawiać ,ale się rozłączała. Próbowałem też dzwonić do jej koleżanek, ale one też nie odbierały. Przestałem się ośmieszać dzwoniąc bez sensu. Od wczoraj już się nic nie odzywam. Widziałem ją z tymi koleżankami to nic do nich nie powiedziałem i przeszedłem obojętnie . Wiem, ośmieszyłem się, co mam robić? Czy ona ma mnie serio już w dupie?
"Przestałem się ośmieszać dzwoniąc bez sensu"
i to jest podsumowanie Twojej akcji
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak, wiem . Szkoda,że tak późno do mnie to dotarło.. Teraz jedyne wyjście to odzyskać atrakcyjność w jej oczach i się nie odzywać..
I tyle w temacie
Nie bierz dosłownie treści filmiku, hehe.
A tak na poważniej:
Nie daj się uwziązać na smyczy. Na agresywne zachowania reaguj stoickim spokojem.
Mój kumpel jest z laską już z 2 lata i wpadł w takie sidła. Gdziekolwiek jest musi się meldować, bo ona dostaje pierdolca. Raz dasz jej do zrozumienia, że ma Cię pod kontrolą, to jest koniec.
I uświadom sobie jedno: to nie jest jedyna laska na świecie. Nie musisz dostosowywać całego swojego życia do jej widzimisię. Jeśli ona nie akceptuje jakichś Twoich zachowań to kończysz związek i tyle.
Prawda jest taka, że najlepiej być w związku tak, jakbyś zawsze był gotowy ją stracić. Laska Cię nie rzuci, bo masz swoje życie i swoje ambicje, plany, etc. Wręcz przeciwnie - nawet jak ją pozornie wkurwia, że ją niby olewasz, to i tak do Ciebie przylezie. True story. Laska Cię rzuci, jak zobaczy w Tobie frajera. A zostaniesz frajerem jak się dasz uwiązać na smyczy. Więc nim nie bądź.
Pzdr,
DF
Pzdr,
DF
Bardzo dobry filmik
Wiem, ośmieszyłem się, co mam robić? Czy ona ma mnie serio już w dupie?
Nie. Ale powinna
Jak się zachować? (foch dziewczyny)
Zrób tak. Skoro Ci tak dobrze opanowałeś dzwonienie i głaskanie jej okrągłej dupeczki, to zadzwoń do niej! Aż do skutku. Jeżeli odbierze, to przepraszaj ile wejdzie. Nie powinieneś mieć z tym problemów.. Opcja B, jeżeli twa księżna nie odbierze telefonu. Kupujesz bukiet kwiatów, zapieprzasz pod jej dom i wjesz serendę. Nie zadziała? Wyrzuć kwiaty na ziemię, podeptaj. Zbierz resztki godności i wracaj do domu. Następnie dziewczyna po roku bezradności w szukaniu swojego wyimaginowanego rycerza, napiszę do Ciebie magicznego sms. UWAGA! Cytuje: "Hej, co tam". Ładnie szorujesz kutaska i umawiasz się na spotkanie... (kolejność może być odwrotna. Pierwsze umawiasz się na spotkanie, a następnie szorujesz najlepszego przyjaciela mężczyny.) A później kończysz jako dziadek opowiadający dzieciom, jaki to nie był z Ciebie "wariot", wyrywający laski, i jak ich wspaniała babcia zawróciła Ci w głowie od pierwszego spojrzenia.
PS. Ten plan może nie zadziałać, jak Ci ktoś laseczkę podpierdoli. Możliwość ta może wystąpić między okresem serenady pod oknem, a dostania od niej sms. Więc jak sam widzisz ta opcja jest bardzo ryzykowna i tylko prawdziwy PUA'owiecmoże pozwolić sobie na tak ekstrawaganci i ryzykowny krok!
Osobiście uważam, że najlepszą opcją jest nie odzywanie się do niej. Ja nic nie zrobiłem i nie mam za co ją przepraszać. Po prostu chciała zepsuć mi imprezę,bo widziała, że świetnie się bez niej bawię.