Zacznijmy od początku moja dziewczyna nie zachowuje sie "normalnie/regularnie" ona jest calkiem inna od innych dziewczyn :
Prostym przykładem jest to ze nie lubi niespodzianek, chce miec władze w związku ale nie daje jej tej satysfakcji mimo ze jak robie czesto cos nie tak jak ona tego chce to sie obraza tutaj tez mam pytanie jak reagowac na fochy kobiet :> . mówiąc dalej, potrafi sie obrazic bo nic nie mowiac zjawie sie pod jej szkola, ma malo kolezanek raczej wiecej kolegow .
2 razy byla przez to mega duza klotnia ale w tym momencie juz wszystko jest okej ona sie zaczela zmieniac nie pisze z facetami itd nawet jak pisze to na ich podrywy nie reaguje i mówi ze ma chlopaka wiec no widac poprawe .
W jej domu sytuacja jest napieta, rodzice na nia ciagle krzycza itd glownie chodzi tutaj o jej nauke sa bardzo wymagajacy Gdy byla mlodsza to ja bili to chyba ma spory wplyw na nia .
Mialo sporo facetow przede mna podobnie jak ja dziewczyn, w tym jeden zwiazek na poltora roku a pozniej jak to mowila bala sie zakochac zeby znowu jej ktos nie zranił, ja przed nia wogole nie bawilem sie w powazne zwiazki , moje trwaly do miesiaca max .
Przechodząc do sedna, zbliza sie zebranie w jej szkole, jej oceny sa srednie po ostatnim jej ojciec sie ucieszyl i jedynie kazal poprawic pare ona tego nie zrobila teraz ma gorsze i boi sie zeby znowu jej nie bil ma juz jakas taka schize po prostu mówiła ze ma ciagle ten obraz przed oczami itd .
Mowie jej ze z nia jestem cokolwiek sie stanie itd i ona moze tez byc na dworze do ok godziny 18 jej rodzice sa naprawde rygorystyczni, dzisiaj mowilem jej ze moge przyjechac niech ze mna pogada itd bo sie o nia martwie a ona ze nie zebym nie przyjezdzal bo nie moze, to mowie ze przecież idzie wieczorem do kosciola to chociaz chwile bede z nia i jej pomoge a ona oczywiście ze nie .
Wkurzylem sie i zaczalem z nia pisac oschle, jakbym mial wszystko gdzies bo zwykle ja sie bardzo staram a ona nieco mniej, calkiem inne uczucia niz u innej dziewczyny calkiem inna jest :/ .
I nie wiem co mam teraz zrobic, czy obrazic sie na nia i ja olac czy byc z nia i jej pomagac bo zebranie jest jutro a ona sie bardzo boi, jesli bym przyjechal do niej jutro to znowu by byla zla itd i moglo by to zadzialac w odwrotna strone, w dodatku ona mowi ze musi byc w domu zeby rodzice widzieli ze sie uczy a nie tylko spedza czas ze mna, jeszcze czesto mowi ze woli byc sama niz ze mna przeciez to troszke jest nielogiczne jezeli jest ze mna to zawsze sie cieszy itd a sama zwykle ma zly humor ...
Co robic w takiej sytuacji? :/
Pozdrawiam i dziękuję za wszelka udzielona pomoc :>
Zachowujesz się jak dziecko. Ile masz lat? Chyba niewiele dziewczyn poznałeś skoro tak zaciekle powtarzasz, że ta jest zupełnie inna niż wszystkie. Ok, każdy jest indywidualnością, ale bez przesady to nie jest jakaś kosmiczna konstrukcja.
"idzie wieczorem do kosciola to chociaz chwile bede z nia i jej pomoge a ona oczywiście ze nie ."
Jak jej pomożesz? Nauczysz ją tak, że zaliczy wszystko na piątkę? W ciągu 20 min po kościele? Ogarnij się i nie pchaj się tam gdzie cię nie chcą:)
Napisala wieczorem " mówiłeś ze jak mi bedzie smutno i bede plakac czy cos to mam do Ciebie napisac nie wiem czy to aktualne ale pisze"
Ja odpowiedzialem ze powinienem isc spac i nic Ci nie pisac zebys tez sie martwila, powinienem sie teraz uczyc a pisze z Toba .
Ona powiedziała ze no to juz nic
ja napisalem ze no niech pisze jak tak itd a ona nic nie pisala wiec napisalem ze znowu mnie olewasz, wiesz jak sie czuje .. zreszta co Cie to obchodzi i poszedlem . Czy cos w tym stylu ma wogole sens?
piotrus
No nie ma.