Witam serdecznie,
stwierdziłem, że mam pecha do związków, nie nadaje sie do tego, nie wiem. Z każdym związkiem mam już tego serdecznie dosyć. Jestem teraz z taką laską, z którą nie mogę zerwać bo już trzy razy chciała popełnić samobójstwo z tego powodu, dziewczyna ma strasznie zrytą psychikę, była kiedyś molestowana przez sąsiada itp. ... nie wiem czy to ją usprawiedliwia. Ona chce mnie zamknąc w klatce i spłukać kluczyk w kiblu. Nie mogę spotykać się z kumplami, bo nie ma zaufania, bo ją zdradze, nie moge wyjsc sam do sklepu, bo wszędzie są laski które chcą się ze mną ruchać, takie jest jej zdanie. Jak już chce to zakończyć to grozi mi samobójstwem i tu przechodzimy do sedna sprawy, mam tego serdecznie dosyć, przez te kilka miesięcy mózg mi wysiada, codziennie mam jazdy ze kiedys byłem najlepszy, teraz najgorszy bo mialem wszędzie z nią wychodzić, że piwo z kumplem blablabla
jak to rozegrać? dodam, że jej rodzina jest świetna, żyje z nimi w super więzi i aż mi tego szkoda! ale ta kobieta mnie wykończy
co robić gdy ona mi grozi samobójstwem...? nie chce mieć kobiety na sumieniu...
Najprawdopodobniej tego nie zrobi.
Czy jej rodzina wie o sytuacji?
Jeśli nie to im to powiedz, że dziewczyna potrzebuje pomocy a Ty już nie wyrabiasz i sam nie wytrzymujesz psychicznie.
Może się to skończyć tak, że laska zrobi z Ciebie idiotę jeśli oni nie wiedzą. Jest szurnięta więc spodziewałbym się wszystkiego.
Tak czy inaczej, nie warto poświęcać życia dla osoby która odbiera Ci jego smak.
Podejrzewam, że nie przykuła Cię łańcuchami do ściany w piwnicy więc zajmij się sobą i rób co Ci się podoba. Jak można nie spotykać się z kumplami bo laska tego zabrania?
Wiedzą, że ma odpały ale nie aż takie. Porozmawiam dzisiaj z jej rodzicami na ten temat. Proponowałem jej psychologa to sie nie chce zgodzić, a potrzebuje go.
Idiotę zrobiła ze mnie nie raz, aż mi czasami głupio się pokazać. Nie raz wspominała, że mnie zniszczy po rozstaniu, co za toksyczna relacja...
No pewnie, zajme się praca, zaczne wychodzić częściej z kumplami. Myśle, że dużym błędem jest też to że prawie codziennie spaliśmy razem u niej lub u mnie, jak u niej nie śpie to ta do rana mnie prosi żebym przyjechał. No bez jaj.
Wyślij jej SMS-a, że to koniec i zablokuj jej numer telefonu, żeby przypadkiem czegoś Ci nie odpisała. To jest jej problem, a nie Twój. Życie masz jedno, nie marnuj go na takie osobniki.
Laska to typowy kontroler, zalatuje od niej ostro desperacją... Ja bym na Twoim miejscu się nie zastanawiał i zwiewał gdzie pieprz rośnie. Lepiej to nie będzie, a z czasem jeszcze gorzej.
Wyobrażasz sobie być z z nią w małżeństwie? Wracasz pół godziny później z pracy, a tam tysiąc teorii spiskowych na Twój temat... Wieczne awantury, obciach przed znajomymi itp.
Zwiewaj póki czas.
A co do straszenia samobójstwem to laska Cię straszy żebyś nie spierdolił. I tak tego nie zrobi...
Masz dwa wyjścia:
1) jesteś dalej w tym gównie i jest coraz gorzej - męczysz się, niedługo gówno będzie Ci sięgać do szyi;
2) spierdalasz od niej, zrywasz całkowity kontakt i cieszysz się normalnym życiem. Wybór należy do Ciebie!
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
ło kurde, borderline pełną gębą
UCIEKAJ!
Zdecydowanie zacznij od rozmowy z rodzicami - dobry trop. Jak naprawdę obawiasz się, że laska się zabije, jest pewna nieetyczna technika, ale zabierze ci kilka tygodni.
Zacznij zachowywać się jak totalna pizda, pieskuj, mów co 3 sekundy , że ja kochasz, chodź zaniedbany, mów że nic ci się nie chce. Rób wszystko odwrotnie jak trzeba, bądź zazdrosny, kontroluj ją, nie miej życia i stawiaj ją na piedestale.
Sama z tobą zerwie
Zajebista rada-zachowuj się jak pizda, marnuj swój czas a w końcu kiedyś cię żuci sama... Może za rok a może za dwa?
Jak dla mnie to tego typu laski odcina się tak jak mówi Tedy... Siekierą ucinasz kontakt przy samej dupie... Rozumiem, że już autor próbował zrywać w 4 oczy normalna rozmową to spotkał się z szantażem emocjonalnym. Nie da rady inaczej to SMS i "ariwerderczi roma". A to, że ona się zabije? Żaden ale to żaden samobójca nie komunikuje światu "ej... zabije się" tylko po ciuchu cierpi w morzu swoich problemów aż w końcu po ciuchu też to robi. Jeśli ktoś im więcej o tym gada to tym bardziej jest to tylko tandetna próba zwrócenia, na siebie i swoje problemy, uwagi. A opinia jej znajomych i rodziny? Jeśli zrywasz to kogo ona odchodzi? no chyba, że to ludzie z Twojej grupy i jesteś jakoś związany z nimi...
A i zostawiłbym sobie jakieś tam SMSy na pamiątkę jak pisze ona do Ciebie, wypisuje, szantażuje itd. w razie jakby jednak jakieś tam kiedyś problemy ktoś Ci robił z jej znajomych czy rodziny choć ja bym w to wbijał osobiście.
Rozumiem Twoją sytuację przebywania z psychiczną laską. Sam znam pewną... i z racji tego że traktuję ją tylko jako koleżankę oraz zamierzam ją tak, co najwyżej, traktować, nigdy nie dopuszczę aby było z tego coś więcej.
A ONA - TWOJA, Najtwojsza - grożąc samobójstwem szantażuje Cię. Najpewniej nie zrobi tego złego o czym mówi... chociaż pewnie raczej krzyczy, nie? Jest to tylko bardzo duży przejaw egoizmu z jej strony. Gdybyś jej przestał pasować, chciałaby zerwać, chciałbyś się rzeczywiście zabić, nie byłbyś w stanie sobie poradzić, dziewczyna rzadko kiedy miałaby skrupuły żeby mieć szczere, nie na pokaz, wyrzuty sumienia. Wytłumaczyłaby się przed samą sobą w jakiś sposób. Twierdziłaby, że odbierasz jej prawo do wolności, jesteś słaby i jej nie kochasz, nigdy nie kochałeś, egoista.
Wtedy jakimś cudem rozumiałaby, że to było tylko złudzenie uczucia.
"Teraz nie rozumie. Nie daje Ci prawa do wolności. Jedyne co odczuwa to haj, potrzebę Twojej obecności. Rani ją to, lecz zaprzecza miłości. NAWET NIE PRÓBUJE tego przezwyciężyć, ogrom zależności" - xDDDDDDDDDDDDDDDDD
Dodam, że szantaż (w tym przypadku groźba samobóstwem jeśli czegoś nie będziesz robił) jest przestępstwem - wg prawa ona popełnia przestępstwo, nęka Cię w ten sposób, wywołuje poczucie winy.
Okej, a teraz rada. Jeśli chcesz odejść, możesz zrobić to tak jak radzi Jakey...
lecz osobiście gdybym był faktycznie w Twojej sytuacji, gdybym rzeczywiście chciał odejść, byłbym skłonny zrobić to z miejsca. Powiedziałbym pannie na spokojnie, co sądzę o jej emocjonalnych impulsach i zostawił ją z tym, żeby zaczęła nad sobą pracować. (Być może mam takie nastawienie z tego względu, że już raz zostałem zostawiony przez dziewcznę i sobie z tym poradziłem).
Pozdrawiam serdecznie : )
stary, skad wy te laski bierzecie? na serio pytam, chce wiedziec jakie miejsca omijac.
a i nie masz pecha do związków tylko takie kobiety przyciągasz. problem jest ale nie tylko z nią, skoro jeszcze w tym tkwisz. zanim odejdziesz na Amen skontaktuj sie z jej bliskimi (skoro macie taki dobry kontakt) i poinformuj ich o tym ze odchodzisz od ich córki i niech się nią zajmą ponieważ szantażuje ciebie nie przesoloną zupą, nie zdradą z kumplem a samobójstwem. i to jest najlepsze wyjscie, jej nie wytlumaczysz i nie przekonasz a jak ich uprzedzisz to co conajmniej nie bedą mieli ci tego az tak za zle ( rodzice zawsze staną za dzieckiem niezaleznie jakie jest). ty zas bedziesz mial z glowy i nie bedziesz mial poczucia winy, bo oto tu chodzi o poczucie winy ze jak odejdziesz ona sobie cos zrobi. najlepiej spotkaj sie z nimi na zywo, sms lub telefon to slabe rozwiazanie.
stary, skad wy te laski bierzecie? na serio pytam, chce wiedziec jakie miejsca omijac.
a i nie masz pecha do związków tylko takie kobiety przyciągasz. problem jest ale nie tylko z nią, skoro jeszcze w tym tkwisz. zanim odejdziesz na Amen skontaktuj sie z jej bliskimi (skoro macie taki dobry kontakt) i poinformuj ich o tym ze odchodzisz od ich córki i niech się nią zajmą ponieważ szantażuje ciebie nie przesoloną zupą, nie zdradą z kumplem a samobójstwem. i to jest najlepsze wyjscie, jej nie wytlumaczysz i nie przekonasz a jak ich uprzedzisz to co conajmniej nie bedą mieli ci tego az tak za zle ( rodzice zawsze staną za dzieckiem niezaleznie jakie jest). ty zas bedziesz mial z glowy i nie bedziesz mial poczucia winy, bo oto tu chodzi o poczucie winy ze jak odejdziesz ona sobie cos zrobi. najlepiej spotkaj sie z nimi na zywo, sms lub telefon to slabe rozwiazanie.
Ja jebie..po pierwsze za mało detali ze związku. Wróżyć to można z kart...taaa jasne.
Krótko zwięźle i ...chyba...na temat, dupa Cie terroryzuje w sposób, który kiedyś jej sie sprawdził. Tyle w temacie. Lubisz masochizm? Przytul, pociesz. Nie lubisz, to się odetnij. Szukasz porady - mam wrażenie, że desperacja zaczyna zastępować Twój mózg. Szukasz winy w kobietach, a przecież jesteś homo sapiens. Tak czy nie? Zastanów się kogo wybierasz, to może zmniejszy ten stan ;P. Tak czy inaczej za mało detali, żeby doradzić.
PS. Rozmowa z rodziną ma sens tylko gdy rodzina jest normalna
Stary, przeczytales jego post do konca?? bo Ja tak.
skoro sam napisal: dodam, że jej rodzina jest świetna, żyje z nimi w super więzi i aż mi tego szkoda! ale ta kobieta mnie wykończy - to taką ode mnie sugestie dostal.
nastepnie: P.S.
Panowie, jest progres chociaż mi ciężko. Przedwczoraj to zakończyłem mimo błagań, płaczu, ryku. Poblokowałem numery i poszedłem z kumplem wyjątkowo obrobić flaszke ;p co za sytuacja... pijemy, dołączyły do nas jego koleżanki więc zagaduje do jednej, wszystko ok... patrzymy idzie moja ex z koleżankami, i co zrobiły? od niej dostałem w pysk, jej koleżanka obrzuciła mnie hamburgerem a dziewczyna która stala obok dostała od kolejnej, skończyło się na tym że musiałem policje wzywać... co za patologia
domyślam się, że szybko się to nie skończy bo ta nie moze zrozumieć nic, wypisuje do mojej rodziny, błaga, zaaraz wyzywa, grozi ze mnie zniszczy
takie tam, trzeba jakoś przetrwać:)
wyprowadzam się akurat na drugi koniec Polski także mam nadzieję, że będę miał spokój
dzięki za rady;)
Jak mówi, że popełni samobójswo, to najprawdopodobniej tego nie zrobi. Jedynie poszantarzuje Cię emocjonalnie. Zerwij z nią wszelki kontakt. Nie warto.