witam,
moje ostatnie sukcesy związane z życiową pasją zaowocowały podróżami, sprzyjającymi warunkami dalszego rozwoju i... związkiem. podchodzi fanka po autograf, dostaje buziaka i zaczyna pisać codziennie. ja oczywiście dalej jestem sobą, mam swoje sprawy, pracę, pasję, wyjścia ze znajomymi, a jej poświęcam cześć wolnego czasu. wszystko jest cacy, udało mi się rozbudzić jej emocje. jeśli dowiaduje się czegoś co mi się nie podoba, to nie ukrywam tego, a jej jest z tym źle i co za tym idzie, bardziej jej zależy i stara się żeby mnie nie stracić. miałem dystans 3 miesiące, potem spotkanie (ona jest z innego kraju, więc wszystko budowałem pisaniem i rozmową), seks i deklaracje z jej strony: "nie jestem idealna, mam różne wady, nigdy nie pozwól mi odejść". w tym momencie mnie kupiła, połknąłem haczyk. uwierzyłem, że po tych słowach jeśli mnie zaczęła olewać, to muszę zawalczyć. wystarczyło kilka pytań czy wszystko ok, skoro nie pisze 3 dni z rzędu (przyzwyczaiłem się, że pisała codziennie kilka razy) i wszystko poszło się jebać. aktualnie jest po związku. myślałem, że jak to inny bardziej konserwatywny kraj, to nie wszystkie zasady z tej strony obowiązują i warto "posłuchać serca/emocji". myliłem się. wiem gdzie popełniłem błędy gdy zaczęła grać, ale zastanawiam się dlaczego zaczęła to robić. przypomniałem sobie kilka sytuacji z przeszłości, kiedy nic nie deklarowałem dziewczynom, ale gdy doszło do czegoś więcej, to po jakimś czasie traciłem atrakcyjność. wydaje mi się, że jeśli panna widzi/wyczuwa jak jest mi z nią dobrze, widzi jak na nią patrzę, w jaki sposób ja pieszczę to widzi, że się wkręcam. lubię po wszystkim tulić pannę, dotykać twarzy, gładzić włosy. uwielbiam piękne kobiety. jeśli chodzi o seks to panny są zadowolone, widzę ich podniecenie, czuje to, ale wydaje mi się, że po bliskości popełniam jakiś znaczący błąd. nie potrafię nie okazać czułości. jeśli mam rację i to jest problemem, to proszę o jakieś wskazówki. a może chodzi o coś innego?
http://www.podrywaj.org/lekcja_5... Przykład manipulacji nr 5.
Nie chodzi o to, że to jest żywcem ta sytuacja, ale możesz dopasować do swojej.
Heh
tak, o to może chodzić, ale to już błędy w trakcie jej gierek. chodzi mi bardziej o to, co mogłem zrobić podświadomie przed tymi gierkami. czy może po seksie mam być bardziej obojętny? czy leżenie w łóżku pół dnia i "miziane się" to opcja na późniejszy etap związku? ja uwielbiam to robić i może to jest właśnie problem? uwielbiam tulić kobietę, patrzeć jej głęboko w oczy, leżeć na jej piersiach, słyszeć jej bicie serca itp. może to jest błąd? może to czyni kobietę nagrodą i ona to czuje? mam po prostu potrzebę żeby to robić, to daje mi wielką radość. mam się tego wyzbyć? czekać z tym na później?
Nie sądzę, aby to był problem. Kto nie lubi/potrzebuje czułości? Oczywiście jeśli to ma być bardziej zażyła relacja, a nie tylko zaliczanie kolejnej laski.
Powiedz mi ile ze sobą byliście i jak często się spotykaliście? No i o czym była ta straszna rozmowa, podczas której doszło do rozłamu?
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
prawie 5 miesięcy, ale moje wizyty tam były dwie. ostatnia ponad tydzień i wszystko niby było ok, ale kilka dni po moim powrocie zaczęła unikać kontaktu. na wyjazd dostałem od niej kilka drobiazgów i kartkę m. in. z tekstem w rodzaju "nigdy nie pozwól mi odejść". dlatego co jakiś czas się odzywałem do niej, najpierw po 3 dniach, później po tygodniu itp. zawsze "nie miała czasu" co było nie prawdą. ostatnio ja powiedziałem, że to za długo trwa i nie wiem na czym stoję, a ona na to, że nie ma czasu i siły na ten związek, więc oboje to zakończyliśmy. miała ponad miesiąc żeby to przemyśleć, więc na nic już nie liczę. poza tym podczas tych rozmów zachowywała się zupełnie inaczej niże przez pierwsze miesiące, czułem się jakbym był jej wrogiem. jej tłumaczenie na koniec było takie, że za bardzo byłem nachalny po ostatniej wizycie, ale kilka wiadomości w ciągu 4 tygodni to chyba nie aż tak za dużo zwłaszcza po takich deklaracjach jak na tej kartce, a było ich znacznie więcej przez pierwsze 3 miesiące i to z jej strony głownie.
Wiem ocb....całkiem możliwe, że ktoś się pojawił w jej życiu, lub do kogoś wróciła. Może też wyrósł jakiś konkurent. Miałem podobną sytuację rok temu..
Ja mam tak samo. Jestem typem romantyka i daje kobiecie bardzo duzo uczucia, co czesto jest zgubnr ^^ ale taki jestem i nie mam zamiaru sie zmieniac, bo uwazam, ze nasze zycie powinnismy przezywac.
Mowisz , ze to znajomosc na odleglosc? Moze znalazla osobe ktora daje jej te same emocje, a jest blizej