Na początek zaznaczę że nie bawi mnie podrywanie przez internet ale wczoraj zrobiłem wyjątek... miałem nr. gg pewnej laski HB5 w porywach 6. Zagadałem więc na gg wziołem ją pod huja że mam ten numer zapisany od jakiegoś czasu ale nie mam pojęcia skąd ( a dobrze wiedziałem skąd;p) i muszę sprawdzić kim jest i o dziwo połknęła haczyk bo wiadomo jak laski reagują na faceta który nie pokazał zdjęcia a się odezwał. Była miła, zainteresowana i sama zaproponowała wymianę fotek bo inaczej nie dowiemy się czy się znamy, odpisałem że ok ale pod warunkiem że jak się sobie spodobamy to się umówimy, zgodziła się z entuzjazmem. Dzisiaj rano zrobiłem sobie fote ( bo nie trzymam żadnych na kompie ) byłem ubrany w najlepsze ciuchy jakiem mam fota wyszła ok chodź na zdjęciach zawsze wychodze 2X gorzej niż w realu no i pizda, panna zrobiła się chłodna ewidentnie widać że nie spodobałem się;/ właśnie skończyliśmy pisać jej odpowiedzi to głownie tak, nie i hehe na każdą odpowiedź trzeba było czekać 5 min. doczepiła się mojego wzrostu 180 cm że niby za niski więc wszystko jasne. Zakończyłem te konwersacje z uśmiechem żeby wyjść z twarzą.
No i powiem szczerze że podcieło mi to trochę skrzydła... zawsze uważałem się za przystojnego który problemy z kobietami zawdzięczał nieśmiałości i hujowym przekonaniom a tu taka przeciętniara mnie spławiła i to za wygląd. A właśnie zaczełem przygodę z plażowaniem i taka demotywacja nie jest mile widziana. Nie proszę o rade bo w sumie tą pannę miałem zamiar tylko przetrzepać i nie jest warta zachodu ale potrząśnijcie mną trochę bo ego podupadło;/
słaba psycha kolego, napaliłeś się na laskę a jak cię olała przez gg to nagle nie warta zachodu
pracuj nad sobą, wyjdź na zewnątrz, zagaduj do dziewczyn w realu itd.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ostatnio zdarzyło mi się również pisać z dziewczyną.. Dostałem małego kopniaka więc nie jesteś sam. Nie przejmuj się bo wiesz ,że możesz wiele osiągnąć czytając tą stronę, tylko musisz to podpierać praktyką a nie tylko czytać!! Wracaj do gry!
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Może zna Cie, może masz w środowisku opinie 'rucha co popadnie' i dlatego stała się chłodniejsza.
sprawdziła się moja teoria żeby trenować na pięknych kobietach wtedy porażka tak nie boli bo jest prawdopodobna... tu byłem zbyt pewny siebie myślałem nawet że powinna mieć mokro jak mnie zobaczy i w myślach już ją brałem ;p ale w praktyce nic nie zjebałem nie było okazji nie mogę przeboleć że spławiła mnie za wygląd
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
I chuj z tym chłopie!!!
Ja uważam się za podobnego do ciebie. Nie mam zamiaru cię tutaj klepać po ramieniu i pocieszać bo to ci nic nie pomoże.
Musisz popracować nad głową tak samo jak ja. Za bardzo się napalamy na byle gówno by później płakać że nie dostało się tego byle gówna.
W twoim przypadku to jest pół biedy. Pomyśl że są tu osoby które spotykały się z kilkunastoma laskami w końcu poznali tą najciekawszą. Byli niemal pewni że to ta jedyna by przestać myśleć jak pua.
Takie sytuacje są cięższe od twojej a nie można na nie nic zdziałać. To jak dostanie debuffa w grze rpg, jakby to nerd podsumował. I tak jak w tej pieprzonej grze musisz poczekać aż ten debuff z ciebie zejdzie, albo znaleźć inną (buff) który pozwali ci na usunięcie debuffa z siebie.
Życie to pieprzona gra, zlepek liczb który ktoś/coś kontroluje. Człowiek od zawsze działał intuicyjnie i ciężko było mu podejmować zupełnie inne skrajne decyzje.
Naszym celem jest taka praca nad sobą, aby tą intuicję poszerzyć i mieć większe pole do działania.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
rpgi + anime ahhh az sie łezka w oku kręci ;d
Hey.
Stary…nie ma się kompletnie czym przejmować, nawet jeśli Ci kobieta powie prosto w twarz żeś nie w jej typie, to kompletnie nic nie znaczy bo one same nie wiedzą jaki facet jej się konkretnie podoba
A tym bardziej opinia od dziewczyny po drugiej stronie monitora jest czystym żartem. Wyjdź podrywać ,,prawdziwe” dziewczyny a zobaczysz, że żadna nie powie Ci, że nie jesteś w jej typie/że jesteś za niski/gruby/chudy/brzydki itp. Generalnie największym bledem jest opieranie tego jak się czujesz podczas podrywu na podstawie tego jak wyglądasz, czy się ubrałeś najlepiej jak dziś mogłeś czy nie. Po jakimś czasie praktyki i doświadczenia, nawet nie będziesz zwracał uwagę na to podchodząc do kobiet. Nie, nie mowie ze wygład nie ma znaczenia. Jednak to czy się lasce spodobamy czy nie – zostaw jej im, to ich problem
Nie przyjmuj pod żadnym pozorem do siebie niekonstruktywnej krytyki (bo krytyka wygładu stricte sfery fizycznej to właśnie taka ,,krytyka” – pusta i nic nie znacząca.)
no i dzięki
tego chyba potrzebowałem... na pewno troszkę odbije się to na pewności siebie przy następnym podejściu ale na szczęście należę do tych osób których nie powodzenia chodź trochę dotykają to również i zapędzają do cięższej pracy. To był mój pierwszy i ostatni podryw w internecie
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Podtrzymam cię na duchu.
Jutro mam spotkanie z zajebistą laską pomimo wcześniejszych niepowodzeń.
Zapewne coś spierdolę na starcie muahahha.
Kompletnie nie umiem budować kina i będę się przy niej stresować zapewne. Będzie niezła beka na forum jak przyjadę.
Za bardzo mi zależy, nie okazywałem wcześniej ale to napięcie mnie paraliżuje. Konia z 2 tyg nie biłem więc chyba na plus ;]
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
to zdaj tu jutro relacje
a z tym koniem jak nie bijesz to ponoć dobrze bo emanujesz energią seksulną a jak bijesz za dużo to czuć flustrata;P ale jest i druga strona medalu nie bierz jej na kolana po takiej przerwie bo będzie plama na spodniach:P
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Zdam ale nie napalajcie się na nie wiadomo jakie moje podboje.
Możecie jedynie dopingować, klasycznie.
Co będzie to będzie jak to mówią, nie ma po co wychodzić z kina puki seans trwa. Nawet jeśli nie wyjdzie teraz, to będzie tylko jeden rozdział z mojej randki który był spokojny i budował napięcie.
Randka może być jak Kill Bill. Czarna mamba nie zawsze szaleje, czasem czuwa w ukryciu by pod koniec seansu podnieść napięcie.
Jest tylko jeden problem filmy w których akcja trwa cały czas są zazwyczaj lepiej oceniane niż nudne flaki.
Wnioski? Czas grać odważnie, nie jestem jednym z tych którzy w czasie walki opuszczają gardę.
Porównanie myślę zrozumiałe.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
ludzie są niepełnosprawni, chorzy, dzisiaj w wiadomościach było o kolesiu co mu skrawarka do kostki brukowej wciągnęła twarz, a ty się przejmujesz, że jakiejś średniej lasce się nie spodobałeś?
Pytanie z tytułu powinno brzmieć raczej "jak się podnieść z podłamania?", bo to że się podłamałeś (mimo takiej bzdurki) nie jest niczym złym. To jest tak jak nauka chodzenia za dzieciaka - nie nauczysz się, jak się parę razy nie wypierdolisz.
Moje podłamanie trwało bez mała 100 dni - wyglądałem jak zmartwionego chuja brat, unikałem rozmów z kobietami, jebałem muzykę na okrągło i mimo pewnych umiejętności prowadzenia ciekawej konwersacji - siedziałem jak mysz pod miotłą w towarzystwie.
Wiadomo, kobieta...
Co się jednak stało ? Poza zaakceptowaniem pewnych rzeczy, uświadomiłem sobie że jestem przecież kurwa strasznie pozytywnym człowiekiem i tak po prostu być nie może. Dodatkowo miałem silnego sojusznika, przyjaciela który swoją obecnością (i niewyobrażalnym wręcz poczuciem humoru) pomógł mi dojść do siebie. Małymi kroczkami, masą łez wylanych ze śmiechu "odzyskiwałem siebie". Nastawienie do życia się zmieniło, pozytywna energia zaczęła rozpierdalać od środka i nagle okazało się że wszystko idzie samo. Nad niczym nie musisz kombinować, główkować, rozmyślać - to po prostu się dzieje. Nie musisz nawet zbytnio zabiegać o towarzystwo kobiet, same do Ciebie lgną gdy widzą szczerze uśmiechniętego, naładowanego energią faceta.
Zaakceptuj że nie zawsze Ci wyjdzie, że czasem się wypierdolisz - a wstaniesz po czasie sam. Przebywaj w towarzystwie pozytywnych ludzi, a i Tobie się udzieli.
Śmiech to jednak jest zajebista rzecz
Pozdrawiam
Są gusta i guściki, jeżeli nie spodobałeś się jakiejś lasce to nie znaczy, że nie jesteś atrakcyjny fizycznie. Po prostu jej się nie podobasz i tyle. Po co masz się spotykać z laską, która nie dość, że Tobie się zbytnio nie podoba, to jeszcze na dodatek ty nie podobasz się jej. Bezsensu.