Witam. Od ponad roku pracuję w kinie i znam pewną dziewczynę, Agnieszkę. Zawsze miałem z nią dobry kontakt, ale nigdy nie patrzyłem na nią jako na obiekt mojego zainteresowania. Od ostatniej imprezy firmowej coś się ze mną stało, dziwnym trafem odmieniło mi się diametralnie. Dużo tańczyliśmy, fajnie spędziliśmy tę imprezę. W międzyczasie zdążyliśmy się pokłócić (z mojej winy), nie rozmawialiśmy kilka dni. Spotkałem ją po tych kilku dniach na imprezie. Wymienilismy kilka spojrzeń, zacząłem tańczyć oobok niej z pewną dziewczyną, gdy skończyłem wziąłem ją do tańca, początkowo nie chciała, złapałem ją za rękę i wyciągnąłem na parkiet. Chwilę potańczyliśmy, przeprosiłem ją za swoje zachowanie i tańczyliśmy dalej. Potem chwyciłem ją za rękę i poszliśmy poorzmawiać w spokojne miejsce i sobie wszystko wyjaśniliśmy. Wyszło tak, że spędziliśmy razem sylwestra, na którym zaprosiłem ją na spotkanie, poszliśmy do "czekoladziarni", początkowo mówiła, że nie chce, abym za nią płacił, bo czułaby się zobowiązana, ale po chwili uległa. Porozmawialiśmy, odprowadziłem ją na autobus, ona podziękowała za mile spędzony wieczór, powiedziałem, że fajnie byłoby to powtórzyć, a ona się ze mną zgodziła. I tu jest problem, bo nie wiem, co dalej! Nie mam żadnego pomysłu, jak to dalej rozwinąć, dodam, że jest starsza o 3 lata.
Weź od niej numer i działaj z kolejnymi spotkaniami.
Reszta z lewej strony, miłej lektury.
cvcxv
Pracujemy razem rok, numer mam
Tylko, że gdy mi zależy nie potrafię wykrztusić z siebie słowa o nastepnym spotkaniu...
Koleś, przynajmniej spójrz na to co napisałeś. Zmuszasz laskę do wszystkiego.
Przepraszasz ją, płacisz za nią itp. I do tego to laska która znasz od roku, tak że już dawno jesteś pogrzebany w ramie kolegi.
A i wypadałoby zajrzeć tu zanim się zada pytanie. Tak, ten dział nie jest dla ozdoby.
http://www.podrywaj.org/podstawy...
-------------------------------------------
Szczęście żonatego mężczyzny zależy od kobiet, których nie poślubił.
Oskar Wilde
-------------------------------------------
Nie, no może pogrzebany nie jest.... trzeba po prostu działać, jeśli serio dopiero teraz ją zauważył jako obiekt a nie ślinił się za nią po kinowych korytarzach od miesięcy, to można jeszcze dużo zrobić
Skoro nie możesz wykrztusić słowa a dogadaliście się w tańcu, to zabierz ją na tańce, jak masz opory zaprosić ją bezpośrednio, no to zorganizuj ekipę, pójdziecie ze znajomymi z kina do klubu, a i tak na parkiecie będziecie tylko we dwoje, po pierwszym KC powinieneś się już przełamać do dalszej gry
powodzenia!
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Nie, nie biegałem za nią, bez przesady
na imprezy często chodzimy razem z ekipa z kina, jutro z nia pogadam i się umówimy 
Zatem powodzenia
Przy ekipie też można naprawdę dużo zdziałać, nie trzeba robić pierwszego spotkania na osobności w stylu:
"Dziś o północy, w lesie, przynieś kochanie łopatę, będzie romantycznie

PS: jaką masz grupę krwi? "
Wszystko będzie o wiele bardziej swobodne gdy w pewnym momencie wasz podpity kumpel z pracy zacznie ci podpowiadać (troszkę zbyt głośno...) "No pocałuj ją wreszcie:
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Zabierz ją do kina ... żart

Też kiedyś pracowałem w kinie jako operator
Najpierw musisz sobie uzmysłowić podstawowy fakt


To zwykła dziewczyna
Normalnie podejdź i powiedz z uśmiechem że świetnie sie bawiłeś ostatnim razem i zapraszasz ja na łyżwy czy lepienie bałwana w weekend
Podejrzewam że nie kopnie cie w jaja, nie przejedzie autem, ani nie pozwie z cywilnego
Normalne dziewczę, nie masz czego się bać, jak to zrozumiesz to wszystko będzie łatwiejsze, pozdro
they hate us cause they ain't us
Już ktoś coś takiego mówił, tyle że widzą, że coś sie dzieje i coś z tego będzie, jakoś nie zaprzeczała
wiem, że nic mi nie zrobi, ale jakis strach jest, więc trzeba się go pozbyć 
Dotykaj dotykaj jeszcze raz dotykaj, buduj komfort oczywiscie nie nachalny dotyk, taki z wyczuciem. Dlaczego dotyk? ona go podwiadomie czuje, przezwyczaja sie, budjesz komfort, to za ramie zlap, pod ramie, za bark, wiecej dotykaj. Tak jak bedzie reagowac na Twoj dotyk mniej wiecej bedzie wiedzial na czym stoisz, jesli poztywnie to chlopie dzialaj przy okazji podbuduje Cie to i strachu sie wyzbedziesz
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Z tym nie ma problemu, nie wzbraniała sie przed trzymaniem sie za ręke w klubie. W tancu tez ja dotykalem, moze nie za tylek
Gdy rozmawialismy w klubie polozylem rece na jej barkach tak jakbym mial ja pocalowac i tez sie nie wyrywala 
no to ja nie wiem czego tu sie bac
ja myslalem ze Ty kiler z krwi i kosci a Ty zwykla siara jestes
no chlopie skoro dziewczyna pozytywnie reaguje na dotyk to dzialaj, podswiadomie Ci mowi ze Twoj dotyk jest przyjemny, cieply , rozkoszny 
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Pytanie czy ją pocałowałes? Bo widac, ze skoro sie z Toba spotyka to jest fajna miedzy wami reakcja, ale ona nie bedzie dlugo czekala, az Ty sie wkoncu przelamiesz i ja pocalujesz. Zaproś ją do siebie, powiedz, ze masz dla niej nispodzianke, ale nie mozesz powiedziec, co to. Jak bedziesz ją zapraszał pocaluj ją delikatnie. Tylko jakos na osobnosci.
Moim zdaniem to na koniec spotkanie nie wyskakuje się z tekstem: moglibyśmy to powtórzyć, poprostu normalnie się żegnasz a za dzień, dwa dzwonisz i się umawiasz na konkretny termin. Jeśli już miałbym coś powiedzieć to rzuciłbym tekst typ: świetnie się bawiłem itp.
Ale przejdzmy do konkretow, powiem Ci krótko albo się przełamiesz i zaczniesz odważniej działać, albo w końcu pojawi się ktoś inny kto zrobi to za Ciebie, a Tobie pozostaną wtedy rozkminy typu"dlaczego ja tego nie zrobiłem"
Powodzenia i do dzieła!
Moim zdaniem to na koniec spotkanie nie wyskakuje się z tekstem: moglibyśmy to powtórzyć, poprostu normalnie się żegnasz a za dzień, dwa dzwonisz i się umawiasz na konkretny termin. Jeśli już miałbym coś powiedzieć to rzuciłbym tekst typ: świetnie się bawiłem itp.
Ale przejdzmy do konkretow, powiem Ci krótko albo się przełamiesz i zaczniesz odważniej działać, albo w końcu pojawi się ktoś inny kto zrobi to za Ciebie, a Tobie pozostaną wtedy rozkminy typu"dlaczego ja tego nie zrobiłem"
Powodzenia i do dzieła!
Czytając ten wpis nasunęła mi się refleksja, że jest on taki czysty i nieskażony żadnymi technikami PUA. Ta historia brzmi nawet jak scenariusz komedii romantycznej. Spontaniczna relacja między chłopakiem a dziewczyną
Z tego co piszesz to wszystko idzie bardzo ładnie póki co.
Co dalej? Umów się na randkę w jakimś fajnym miejscu, które dobrze znasz. Btw lepiej nie używaj słowa randka, bo się zbyt zobowiązująco kojarzy - zastąp je słowem spotkanie. Dotykaj jej tak jak wspomniał przedmówca to sama się domyśli, że chcesz czegoś więcej niż przyjaźni.
Powiedziała, że bardzo mnie lubi, ale nie chce mi robić nadzieji
w sumie to ją sobie odpuściłem już, nie wiem czy dobrze zrobiłem ;P
Wracam do tematu niemal po roku. Czas jednak zapieprza niemiłosiernie, sporo się zmieniło zarówno we mnie samym jak i relacji którą opisałem powyżej
w sumie nie robiąc za dużo doprowadziłem do sytuacji, w której z ramy przyjaciela wszedłem w ramę "faceta". Nie wiem czy dostałem to czego chciałem, moje oczekiwania wobec tej dziewczyny się bardzo zmieniły podczas tego czasu tak samo jak jej wobec mnie. Skończyło się na tym, że nie zyskałem nic, a straciłem? przyjaciółkę. Chyba tylko na własne zyczenie. Pozdro 