Ostatnio miałem pewien problem z laską. Spotkaliśmy się w czwartek na pół godzinki i ustaliliśmy że spotkamy się następnego dnia u mnie. Powiedziała, że możemy się spotkać w południe. Odpowiedziałem, że rano jadę po świadectwo i że możemy posiedzieć do 14. I tu jest problem, ona zrozumiała, że zostaje w szkole do 14. Powiedziała ok. Z mojej strony byliśmy już umówieni, z jej że skontaktujemy się jutro zeby sie umowić.. Spotkałem się z nią następnego dnia po tym jak mnie rzekomo wystawiła i powiedziała mi że ja powiedziałem, że bede w szkole do 14 wiec o co mi chodzi. Od razu wystrzeliłem, że mi coś wmawia czego nie powiedziałem. Zaczelem mowic ze nie można na niej polegać, że mnie wystawiła itp itd. Raczej mówiłem to spokojnie. Że może powinniśmy zostać przyjaciółmi, odpuścić sobie. Wzieła wine na siebie i stwierdziła, że może tak będzie lepiej. Później zaczeliśmy dyskutować, że nie jesteśmy otwarci przy sobie itp. Że tak powiem z igły widły. Daliśmy sobie weekend na przemyślenia. Ale co tu przemyślać? Wyszło nieporozumienie. Napisałem jej, że nie warto czekać do poniedziałku bo przemyslalem sobie. Powiedziała ze dzisiaj nie może wyjść, a następnego dnia jedzie do innego miasta, ale nie na 100%, i zadzwoni do mnie jak cos sie zmieni. Co powinienem zrobić? Poczekać do poniedziałku czy zadzwonić i wyjaśnić to przez telefon?
Co Ty chcesz wyjaśniać? Napisales ,że powinniście zostac przyjaciółmi, nie ma nad czym myśleć. O co kaman?
hehe kolejny który najpierw coś powie, a dopiero potem pomysli i wyciągnie skutki..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Nie zrozumieliście się w sprawie godziny i robicie oboje z tego wielką aferę, ja bym się śmiał z takiego nieporozumienia zamiast wyskakiwać z "zostańmy lepiej przyjaciółmi".
no pieknie pieknie kolego. powiedz mi po co wychylales sie z tym " zostanmy przyjaciolmi "
Wielkie nieporozumienie wyszło z małej niejasności, dobrze ze nie poszło to dalej
Ok to co teraz zrobić? Będę się z nią widział i pewnie będzie jakaś "poważna rozmowa", która wynikneła z nieporozumienia. Prawda jest taka, że nie chce poważnej rozmowy tylko fajnie z nią spędzić czas, zrobić coś razem, pocieszyć się sobą. Może od razu na początku jej to powiedzieć? Żeby zobaczyła, że nie warto przez taki problem niszczyć tego co jest. Nie chce jej przekonywać do czegokolwiek, tylko po prostu nie chce rozmawiać na ten teamt. Jak byście to rozegrali?
No to spędź z nią fajnie czas. W końcu jest już jedynie twoją "przyjaciółką" więc nie ma sensu wracać do tego nieporozumienia. A jak już ci się odwidziało i jednak chcesz czegoś więcej od niej to jak o tym wspomni to zacznij się śmiać i obróć to wszystko żart. No bo posprzeczaliście się o totalną głupotę.