Witam !
Przedstawiał się nie będę bo akurat to nie jest ważne. Mam 22 lata i jestem studentem.
Do rzeczy: mam za sobą już kilka bardziej udanych i mniej udanych związków, czasami rozpadały się z mojej winy, czasami człowiek obiektywnie popatrzył na swoje życie i stwierdził że to nie ma sensu żebyśmy się we 2 męczyli. Jakiś czas temu poznałem dziewczynę, miło się rozmawiało, pisało aż pojawił się mój serdeczny kolega który też zaczął do niej podbijać. Niestety musiałem wyjechać za granicę na 2 tygodnie, wtedy kontakt się urwał i kolega zaczął za nią się "zabierać". Jako że "on zajął" się nią więc dałem na luz, niech będą szczęśliwi itp itd, z mojej strony olewka całkowita, zero kontaktu. Jednak coś im niby nie wyszło i "on" zapierał się że nie będzie się więcej o nią starał. Później przyszedł okres wytężonej nauki, pisania pracy dyplomowej aż w końcu impreza z znajomymi (pozdrowienia dla Pani. M
) aż tu bum sms: "dlaczego nie powiedziałeś mi o imprezie ?" Człowiek szok, coś tam odpisałem już nie pamiętam co, człowiek dalej rozwijał swoje pasje (fotografia), zaczął z powrotem biegać, ograniczył alkohol 0. Pewnego dnia wrócił człowiek do domu po 3 tygodniach na mieszkaniu i ją spotyka w pracy, gadka szmatka, ustawiliśmy się na sobotę. Miało być miło, ja + przyjaciel+jego dziewczyna + ona. Wszyscy się znamy więc problemu z komunikacją nie było. Aż tu ten gość co wcześniej do niej podbijał jeździ za nami swoim autem, chociaż chcieliśmy go zabrać z nami. Przyjaciel zaczął nawijać temat andrzejek, że fajnie by jakbyśmy wszyscy poszli. Ona niby że tak, ale musi uczelnie na weekendzie ogarnąć itp itd. Przez pewną chwilę byliśmy sami (cały czas ten wredny kolega za nami chodził
) więc proponuję oficjalnie że chce ją zabrać na tą imprezę i żeby się zastanowiła. Później jak wysiadła koło domu chciałem z nią zamienić 3 słowa na osobności ale stwierdziła "napiszesz mi w sms" Fuck ... No nic, czas mija, więc piszę do niej co postanowiła z imprezą, ona: "nie dostałam oficjalnego zaproszenia". Człowiek już wykurw, idzie do papierniczego piszę zaproszenie ręcznie, pięknie wszystko, na pocztę i wysyła do niej. Sms sporadycznie, mówi że idzie (mimo że nie otrzymała jeszcze listu) ale jako MOJA KOLEŻANKA i że płaci za siebie. Odpisuje że oczywiście że płaci za siebie bo nie znam ją na tyle żeby jej stawiać imprezy. W między czasie dowiaduje się że ten kolega co chodził za nami pół soboty też do niej podbija na andrzejki. N Poza tym znowu ten kumpel na 99 % chciał/spotkał się z nią dzisiaj.
Pytania:
1. Iść na te całe Andrzejki z nią czy dać sobie spokój bo ten "kumpel" też się wybiera.
2. Jeśli iść to jak rozegrać to wszystko żeby wyszło na moje.
Dostała dzisiaj zaproszenie i w szoku że: "Chyba jestem niepoważny" i czy sam ją pisałem.Odpisuje aż skończyłem swoje obowiązki krótkim "Ta", na co dostałem przed chwilą odpowiedź "Co ta?? Nie potrafisz dłuższego smsa wysłać?".
Wiem temat był wałkowany z miliard razy, ale wg mnie jest to wartościowa dziewczyna z którą można by myśleć o wspólnej przyszłości.
Proszę o obiektywne opinie i rady
Peace & Love
Artk
Ten kumpel nie za dużo tu rozumiem ale śledzil was to podchodzi pod przesładowanie. Poza tym szacunek bo ja kumpel bym go nie nazwał... A co do zaproszenia no fajny gest taki z jajem szkoda ze nie doceniła... Ja bym jej powiedział prosto wydawałas mi sie interesującą i chciałem miło z tobą spędzić czas ale robisz z siebie gwiazdę a ze mnie chyba jaja nic nie musisz ja też nie muszę nic... Mogę zabrać kogoś innego i też bedzie miły ale skoro chciałem ciebie to chyba cos znaczy, jeśli masz grać taka jak teraz to zaproszenie aktualne juz nie jest.
Jej tekst- napiszesz mi w sms hahaha chłopie ceń się, powinieneś z bananem powiedzieć "nie" po czym się pożegnać. Panna pewnie sama by napisała i dopytywała co chciałeś powiedzieć. Jeżeli jak to określiłeś "stara się" o nią 2 facetów to wiedz, że wygra ten kto "starać się" będzie mniej. Wbrew pozorom.
Siema !
Dzisiejszy dzień telefon milczy z obu stron. Tom An - oczywiście że później napisała mi sms co chciałem jej powiedzieć w nocy na co ja odpisałem: "Nie byłaś w stanie poświęcić mi 1 minuty rozmowy, więc nie spodziewaj się że później napiszę Ci to w sms". Czekam na więcej wskazówek !
Lepiej byłoby powiedzieć coś w stylu- Bardzo lubię kulturalne kobiety, to co chciałem powiedzieć niestety się zdezaktualizowało. Oczywiście powiedzieć to z uśmiechem, od ucha do ucha a nie z wyrzutem. Co Ci to daje ?
-kwalifikacja (pokazujesz ze masz wymagania co do kobiet)
-negujesz jej złe zachowanie
-wywołujesz w niej zainteresowanie taka trochę otwarta pętla laska będzie sie zastanawiała co chciałeś powiedzieć
To jest przykład tylko, generalnie poczytaj blogi bo to skarbnica wiedzy, jednorazowa rada nie rozwiązuje problemow
Dzięki Tom An - trzeba jednak szerzej myśleć przy takich sprawach, ale to już minęło i nie napisze teraz inaczej. Jakieś może przykłady to dobrze rozegrać tą imprezę bo powiedziałem że albo "wóź albo przewóz"
Na imprezie ją olewasz, rzadko z nią rozmawiasz, nie wykazujesz nią zainteresowania. Ale uwaga- jesteś w stosunku do niej obojętny z przewagą na sympatyczny, żeby nie myślała że to foch z Twojej strony. Podrywasz inne- to klucz do sukcesu, ona poczuje się zazdrosna i w jej głowie zakiełkuje "wtf?? już mu się nie podobam??" Kobiety tego nie znoszą i zaczynają gonić za facetem. Pewnie będzie potem chciała się dowiedzieć o co chodzi. Nie tłumacz się. Jakby powiedziała, że przecież poszliście tam razem a Ty podrywałeś inne to mówisz- przecież jesteś moją koleżanką, chyba cieszysz się, że mogłem spędzić miły wieczór z takimi cudownymi kobietami- koleżanka by się cieszyła. No i musisz te inne podrywać umiejętnie, żeby nie było tak, że na jej oczach Cię zlewają.
Niestety, próba wywołania jakich kolwiek reakcji z jej strony spaliły na panewce
Mimo ciągłego tańca, prób rozmawiania, udanego podrywania innych kobiet, daniu badyla którego zakosiło się z ogrodu ciotki kumpla, spotkaniu na drugi dzień u naszych starszych starszych znajomych oraz pocałunku w policzek na pożegnanie od kilku dni 0 odzewu z jej strony jak i mojej.
Na 95 % będą z tego nici (niestety) a więc time to move on :]