Witam, jestem tu nowy ale juz zdążyłem się troszkę zadomowic
Mam do was pytanie koledzy i kolezanki.. otoz sprawa wyglada tak: Jestem z dziewczyna juz grubsza chwile czase, raz lepiej raz gorzej.. wiadomo jak to w zwiazkach.. niesety musialem wyjechac za granice zeby cos dorobic i rozpoczac normalne zycie, za miesiac wracam.. i w czym problem? Otoz moja pani sie troche rozbrykala.. duzo alkoholu sie przez nia przelewa i oczywiscie jej glupia kolezanka temu towarzyszy.. wszystko bylo super fajnie, ale nagle od jakichś dwoch tygodni cos jej sie stalo.. gdy dzwonie do niej.. nasza rozmowa jest ktotka bo przewaznie nie ma czasu albo cos tam.. odpowiada na moje pytania zadwkowo.. nie tak nie... spoko.. zapytalem co sie dzieje.. oodpowiedziała ze nic ze wszystko ok a ja sie jej czepiam.. no dziwne bo wczesniej wysylala mi zdjecia, sypala emotkami pisala ze teskni kocha itp a teraz poprostu gdy z nią piszę zero emotek zero pytan i olewka.. jestem spokojny i poprostu utrzymuje nerwy na wodzy bo troche wyglada z jej strony to wszystko jak prowokacja.. gdy pytam o to mowi ze jest ok i ze jest taka jak zawsze ale nie.. ..chcialem sie jej oswiadczyc.. ale mam coraz wiecej wątpliwości dlatego was pytam.. gdy jest w rodzinnym domu jest w miare ok, da sie z nia pogadac normalnie i w ogóle.. ale gdy pojedzie na zjazd i mieszka u tej kolezanki to cuda sie dzieja.. nie odbiera ok po czym pisze ze jest na uczlni ok rozumie.. gdy dzwonie potem to oczywiście rozmowa dwie minuty i szybko szybko szybko.. ta pizda kolezanka oczywiscie ja ciagnie na imprezy a potem kac morderca i znow nie ma jak z nia pogadac bo chora.. no co jest do chuja pana? Wiecie jestem na wyjezdzie tak ze nie chce afery robic przez tel.. porozmawiam sobie z nia konkretnie za miesiac.. ale jak sie teraz zachowac wobec niej? Jak utrzymac chlodna glowegdy na fb opisy "imprezka z moja naj" , "lovciam, i foteczki oczywiscie z ta kolezaneczka.. chuj mnie strzela.. ale sie powstrzymuje przed wybuchem.. choc dzis juz nie duzo braklo.. dlatego szukam u was pomocy.. Chce z nia pogadac, zaplanowac cos jakas niespodzianke na moj przyjazd.. ale trace na to ochote przez jej zachowanie.. na koniec dodam ze ze swoja matka tez ma ostatnio mega kose tak samo olewka wyzwiska itp i nawet jej mama mi powiedziala ostatnio.. (az sie zdziwilem) "Krystian zacznij Ty moze szukac normalnej dziewczyny bo ona Cie zniszczy.. ona zachowuje sie jak rozpieszczony bbachor. Ty jestes przystojny, madry a ona glupia i zachowuje sie jak w okresie dojrzewania, W tej chwili to ona nie jest kandydatka do zycia, jak nawet w stosunku do matki sie tak zachowuje.." Podsumowujac.. kocham ją, nie zdradzam jej, zalezy mi na niej.. ale czesto mam mysli w druga strone przez to wszystko.. moze rzeczywiscie warto poszukac nowej milosci..? Dodam, ze dla Niej a przede wszystkim dla siebie zaczalem dbac o siebie zrzucilem 20kg i nadwaga zostala tylko na zdjeciach a teraz rzeba niemal idealna.. moze to ja tak wkurza ze juz z jej misia zrobilem sie fajnym facetem bo zaczalem dbac o siebie.. a moze ona mysli ze kogos mam na boku i tak sie zachowuje? Nie wiem.. przedstawilem wam moje spostrzezenia i prosze o pomoc!
Pozdrawiam a narazie "Keep calm and.. ? "
Sorry, ale pisze z konta ktore udostępnił mi znajomy bo nie moglem sie zarejestrowac dlatego jest mala niespojnosc co do loginu ktore juz widnialo w przeszlosci na forum. Proszę konkretnie o odpowiedz tylko w temacie, dla mnie. Pozdrawiam. Krystian
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
No dobra, ale Ona do Ciebie dzwoni, czy tylko Ty do niej?
Może zastosuj się do zasady- kto mieczem wojuje, od miecza ginie ?
No wlasnie ja do niej.. i wlasnie mysle o tej zasadzie ale boje sie, ze wywolam wieksza burze.. wiecie jak to jest.. w smsach wszystko latwo napisac w nerwach a ja chcialbym jakos ze spokojem duszy dotrwac ten miesiac i stanac z nią face to face..
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
Hmm Ciebie nie ma i jeszcze jej koleżanka imprezowiczka to szaleje,ja bym żadnych akcji zazdrości nie robił (dobrze,że nie wybuchłeś) ale bacznie miał ją na oku czy zbyt wolności nie poczuła i czy przypadkiem zapchaj dziury jakiś nie przypałętał się,ale po przyjeździe jakby dalej szalała i olewała Cię zakończył bym znajomość
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Zgadzam sie.. dlatego potrzebuje waszych rad zeby zachowac spokoj, nie wybuchnac ptzed przyjazdem.. bo to by byla porazka na calej linii.. a twarzą w twarz juz bedzie inna rozgrywka bez sciem olewania itp tylko postawie sprawe jasno..
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
Moja rada nie nakręcaj się bo w końcu wybuchniesz.Jak będziesz np mega zły bo kolejnej fotce na fb jej z imprezy zrób brzuszki itp byś nie dał się ponieść emocją a najlepiej nie patrz na tego fejsa bo ciągle będziesz się nakręcał a dopiero jak wrócisz zbadasz sytuację i wtedy podejmiesz decyzję
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Masz racje.. chyba rzeczywiscie zrezygnuje z tego fb.. bo po tekście nie mam teraz jak rozmawiac albo spie czy cos w tym stylu za 5 min dodaje fotke z kolezaneczka.. to kurwica moze czlowieka roztrzepac
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
Robiłem kiedyś z gośćiem ogólnie super ziom i ciągle powtarzał TYLKO SPOKÓJ NA URATUJE i te słowa wziąłem do serca i tobie też racę te słowa wziąć do serca bo i po co masz się denerwować pracujesz itp zbyt dużo opcji nie masz a jak pisałem wcześniej jak wrócisz zobaczysz co się dzieję a nie pisanie i dzwonienie tylko
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
Krystian,
twoja pani zachowuje się jak pies spuszczony z łańcucha.
Dla niej ty i matka jesteście ograniczeniem wolności.
Nie napisałeś ile macie lat.
Ona chyba jest na etapie "muszę się wyszaleć".
Ciesz się, że jest głupia i nie ukrywa imprez przed tobą.
Jest zasada. Kobieta dąży do związku.
U was ty dążysz do związku. dziewczyna to czuje i wie, że może sobie pozwolic na szaleństwa. Zapomnij o oświadczynach, mniej inicjuj kontakt, niech ona doceni wasz związek.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Ja 26 ona 25.. wiesz wlasnie o to chodzi, ze ona nie ma tak ze mna ze jej zabraniam czy cos w tym stylu.. wlasnie chyba za duzo ma swobody i to wykorzystuje.. ciekawe jest to, ze kazda moja byla mi mowi: "z Toba mialam dobrze, nie kontrolowales mnie.. nie zabraniales niczego.. zaluje.." a ja tylko.. "no widzisz.. niestety.. " (.. z usmiechem na twarzy.) ...nie chce zeby kurrrrr... nastepna mi za pol roku to samo mowila.. hmm..
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
25 myslalem ze bedzie mlodsza
ciekawe jest to, ze kazda moja byla mi mowi
Było ich więcej?
Słuchaj,
Albo źle wybierasz dziewczyny.
Albo nie umiesz stawiać im wymagań.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
No wlasnie.. troche glupie zachowanie jak na taki wiek.. ale coz.. a co di dziewczyn to bylo ich wiecej, ale to stare dzieje z mlodszych lat.. tak ze na poziomie 18-22 takie rzeczy by nie dziwily az tak bardzo
a co do wymagan.. cos w tym prawdy jest zapewne
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
Źle to rokuje
Gdy rodzona matka tak mówi, wiedz że coś się dzieje (że pojadę pewnym księdzem), bo każda normalna matka ma na tyle rozwinięty instynkt macierzyński, że w pierwszym rzędzie dba o dobro własnego dziecka, a tu sytuacja jest odwrotna. Można domniemywać, że albo panna rzeczywiście jest tragiczna, a przyszła teściowa na tyle uczciwa, że Ci to mówi, albo stosunki panujące w tej rodzinie są na bakier z normalnymi - co też nie zwiastuje niczego dobrego.
Zażyłość z koleżanką to kolejna ciężka sprawa.
Na Twoim miejscu BARDZO bym się zastanowiła, czy to ma sens. Panna Cię traktuje jak coś "zaklepanego", stałego i dlatego się nie stara.
Bardzo, bardzo mocno bym się zastanowiła na Twoim miejscu.
Bardzo dobrze to rozszyfrowalas.. nie chce tu bronić mojej kobietki, ale jej stosunek do matki nie jest najlepszy.. osobiscie mnie sie to nie podoba, a z jej matka mam bardzo dobre relacje.. Wlasnie mam coraz wiecej watpliwosci.. taki mial byc fajny moj przyjazd, mialem fajne plany.. ale naprawde mam coraz wiecej watpliwosci.. nie jest mi obojetna dlatego mnie tak wszystko irytuje co z nia zwiazane.. ale ta kolezanka.. ehh szkoda slow.. ale jak mojej cos powiem o tej kolezance to od razu jej broni i odwraca kota ogonem.. a ja slepy nie jestem.. bo jak tamtej nie ma to jest w miare spoko spoko, a jak tamta jest w pobliżu to juz jakies kwasy.. wielka paniusia.. falszywa do bólu.. nie wiem w czym moja widzi w niej pozytywy.. w tym ze jest ladna? Ze zna sie na modzie..? No nie wiem sam.. a co bys doradzila? Jak sie zachowac teraz? Gdy jedyna linia kontaktu to telefon i fb?
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
Krystian,
ty patrzysz materialnie, mam dobre ciało, zarabiam pieniądze.
Nie widzisz, że ta koleżanka dostarcza twojej pani emocje i rozrywkę.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
No nie wie czy ja tego wczesniej nie zrobie..
"..Dobry dyplomata powie Ci 'spierdalaj', w taki sposób, że bedziesz cieszył się na samą myśl o podróży... "
Jak na moje oko, potencjalna teściowa mówi Ci wprost: "będziesz żałował, jeśli weźmiesz moją córkę. ona będzie waliła Cię po rogach (jeśli już tego nie robi). uciekaj póki nie jest za późno."
...i na Twoim miejscu dobrze posłuchałbym kobieciny.
Taka zasada w życiu, bądź trochę egoistą, myśl o sobie. Nie czujesz się z nią szczęśliwy to odejdź, proste. Związek w stylu chodzenia po polu minowym, co mam jej napisać/powiedzieć aby się nie obraziła albo nie było wojny.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki