Czasem trafiam na dosc upierdliwy typ kobiet, nie wiem jak to okreslic ale sa to kobiety ktore jesli sa same czy z jedna kolezanka to sa normalne i mozna z nimi normalnie pogadac, ale kiedy dorwa sie z cala zgraja psiapsiol zaczynaja sie robic denerwujace, sa zlosliwe i rzucaja duzo negow, wiecie ten typ ktory w grupie szczeka jak banda malych pieskow. Jak reagowac na takie sytuacje? Chodzi mi o miejsca gdzie spotyka sie takie osoby codziennie lub stale co jakis czas (szkola, praca) bo wtedy w jakis sposob jestesmy zmuszeni do kontaktu z takimi osobami, nawet jesli sa toksyczne. Wiadomo ze grunt to olewac takie rzeczy i sie nimi nie przejmowac, ale jednak czasem trzeba odbijac pileczke zeby ktos postronny nie uznal ze dajemy sobie pomiatac. Jak sobie radzic w takich sytuacjach? Jestem dosc ironiczny i umiem sie calkiem niezle odcinac kiedy zajdzie taka potrzeba, ale szczerze mowiac jest to czasem dosc meczace.
Jeżeli nie zareagujesz, to będzie się to ciągnąć. Ale nie dogryzaj jej, bo wtedy wpadasz w jej grę. Kiedy jest z koleżankami i zaczyna wchodzić Ci na głowę, to momencie kiedy przesadzi powiedz coś w stylu "Ty chyba za dużo sobie pozwalasz", albo pewnym i spokojnym głosem "IMIĘ, zaczynasz mnie już denerwować". To ją całkowicie wybije z tropu. A jej mina? Bezcenne.
j"esli sa same czy z jedna kolezanka to sa normalne i mozna z nimi normalnie pogadac, ale kiedy dorwa sie z cala zgraja psiapsiol zaczynaja sie robic denerwujace, sa zlosliwe i rzucaja duzo negow, wiecie ten typ ktory w grupie szczeka jak banda malych pieskow"
Dla mnie to abstrakcja bo albo siedzą i milczą a jak rzucają lub rzuca pełno negów i tekstów do mnie, to oznacza to zainteresowanie i mam wtedy pole do popisu. Bardzo lubie takie sytuacje. Wykorzystaj to że są Toba zainteresowane i wal punchline;) Chyba że nie umiesz sobie radzić z takimi sytuacjami to masz przejebane:)
Ja uwielbiam przesiadywać z grupą kobiet....
Kiedy jest z koleżankami i zaczyna wchodzić Ci na głowę, to momencie kiedy przesadzi powiedz coś w stylu "Ty chyba za dużo sobie pozwalasz", albo pewnym i spokojnym głosem "IMIĘ, zaczynasz mnie już denerwować".
Dla mnie taki tekst jest nie do pomyślenia....