Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak radzicie sobie z zaangażowaniem?

13 posts / 0 new
Ostatni
TempSky
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Inna

Dołączył: 2015-10-22
Punkty pomocy: 0
Jak radzicie sobie z zaangażowaniem?

Witam,

mam takie pytanie dotyczące ogólnie relacji damsko-męskich - i tych w początkowej fazie, jak i już kilkumiesięcznej/letniej.

Jak radzicie sobie ze zbytnim zaangażowaniem? Kiedy zaczyna Wam zależeć na drugiej osobie, chcecie dla niej jak najlepiej, pomagacie jej w różnych sprawach - jak sobie radzić ze stresem związanym ze wszelakimi problemami na drodze? Jak to się powoli rozpada, bo chce być wolna; jak widuje się z byłym; jak idzie do klubu z kolegami; jak opowiada, jak to jej koledzy ją ciągle wyrywają (w żałosny sposób, ale próbują)?

Jak czerpiecie siłę i motywację do szczęśliwego i fajnego podejścia - MIEJ WYJEBANE A BĘDZIE CI DANE? Ciekaw jestem, jakiś artykuł, filmik, może sytuacja z życia? Moja sytuacja po ponad 2 latach skończyła się na "fuckfriends bez tłumaczenia całego życia, gdzie chodzimy, o której wracamy", ale mimo wszystko wkurwia mnie, że widuje się z byłym i kolegami w nocy nic mi nie mówiąc, choć już tego robić nie musi. Jak sobie poradzić z tym, żeby się nie zamartwiać? Pewność siebie raczej mam, znajomi uważają, że mogę mieć niejedną, ale... ja jestem tylko człowiekiem i mimo wszystko się przywiązuję Laughing out loud

POZDRO

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Oj, gdybys miał ta pewność siebie , to nie trzaslbys tak porami kolego.
Popracuj troszki nad swiadomka własnej wartości, to i problemy takiez to odejdą w niepamięć.

lasio
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2015-10-24
Punkty pomocy: 1

Drogi TempSky
Twoi koledzy to dobrzy ludzie- dobrzy dla Ciebie i będą Ci mówić to co Ty chcesz usłyszeć. Ale mają rację. Zachorowałeś. Nazwa tej choroby brzmi tak samo jak imię Twojej wybranki (?). Ja też się spotykałem ze swoją byłą i wiem czemu te spotkania służą, a przynajmniej do czego prowadzą. Ty też już wiesz, ale zapytaj się swoich koleżanek to Ci to potwierdzą. Jeśli ona zaczyna Ci wychodzić gdzieś z jakimiś kolesiami, to jest znak że już jej tak nie kręcisz jak kiedyś. Ale jesteś mądry chłopak i to co powinieneś to wziąć z niej przykład i robić to samo- idź na weekendzie z jakimiś koleżankami do pubu, albo po prostu ustaw się chociażby z jedną bądź też na imprezę aby kogoś poznać. Musisz trzeźwym spojrzeniem zerknąć na całą sytuację bo przeinwestowałeś. Zrób sobie na kartce bilans: co w ostatnim czasie ja dla niej zrobiłem, a co ona dla mnie i porównaj to z bilansem Twojej oraz jej inwestycji kiedy to ona lgnęła do Ciebie. Tam będziesz miał zawartą odpowiedź, a teraz niestety to chyba Ty ganiasz za nią. Między wami nie ma przestrzeni bo ona Ci ucieka a Ty za nią biegniesz. Tej przestrzeni nie powinno być, ale z założeniem, ze to Ty jej uciekasz a ona zasuwa. Zatrzymaj się w swoich działaniach mających na celu staranie się o jej względy. Twoja bierność wobec niej może spowodować u niej myślenie, że nie ma nad Tobą już władzy bo masz inne dziewczyny bardziej atrakcyjne od niej (staniesz się dla niej bardziej atrakcyjny). Takie działanie sprawi, że to ona będzie chciała wypełnić na nowo próżnię powstałą między wami. Ja nawet nie bałbym się później wjechać jej na poczucie winy, że to ona zawaliła- będzie to możliwe, gdyż jak kotek biega za kłębkiem włóczki to można mu sporo rzeczy do podświadomości wpoić:) Mam nadzieję, że choć trochę pomogłem.
Witam wszystkich użytkowników moim pierwszym postem

SebastianŁdz
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Łdz

Dołączył: 2014-12-09
Punkty pomocy: 55

Jak sobie z tym radzicie, Ja sobie nie radze ;/ Nie jesteś sam pozdro ;p Jak podoba mi się dziewczyna to chciałbym się zaangażować na całego i to później kiepsko wychodzi najczęściej.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

ja przede wszystkim kocham siebie, więc automatycznie dla drugiej osoby nie mam zbyt wiele miejsca w mym sercu, no przynajmniej nie od razu Wink

they hate us cause they ain't us

Hammersmith
Portret użytkownika Hammersmith
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Ogólnie śląsk

Dołączył: 2014-12-29
Punkty pomocy: 12

Nie rozkminiaj tego stary, to natura przywiązania, co nie jest fajne, ale lepiej jest się przyzwyczaić do tych złych stron relacji damsko-męskiej. Zamiast rozkminiać jak się nie za bardzo angażować, to zajmij się swoją pasją, a kiedyś ludzie na tym portalu często to radzili i mieli rację. Mi jest lepiej kiedy tworzę dobry bit w FL'u i nie zastanawiam się kiedy odpisać.

Edit: ale mi dziwny edit odpierdolił

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

Jak sobie z tym radzic? Po kilku latach doszedlem do prostego wniosku: dzisiejszy swiat oferuje bardzo duze mozliwosci, wychowuje czlowieka wlasciwego swojej epoce z mentalnoscia i wartosciami, ktore znamy.

Po czasie obserwacji, doswiadczen wlasnych i cudzych widze, ze zwiazki dzis bez wzgledu na zaangazowanie, trwalosc, nieskonczona ilosc seksu, stopnia formalizacji, zobowiazan i lat stazu moze skonczyc sie z dnia na dzien. Bo tak. Strona stwierdza, ze cce sprobowac czegos nowego, innego lub czuje, ze sie nie spelnia z obecnym partnerem.

Kto nie rozumie tego swiata bedzie jeszcze nieraz smutny po rozstaniu. Wazna jest tez dojrzalosc emocjonalna. W pewnym wieku milosc jest mozliwa bez utraty wlasnej tozsamosci i zatracenie siebie dla drugiej osoby.

Majac swoje zycie, oddanych i prawdziwych przyjaciol, swoje zainteresowania i wartodc (i nie chodzi mi tu o mechaniczne powtarzane afirmacje czy zwykla zarozumialosc) nie bedziesz juz smutny.

Stopien zaangazowania ma wtedy znaczenie, tego nie zaprzeczam. Ale nie ma efektow druzgocacych.

I widzisz, ze zycie nie stoi, nie czeka na Ciebie. Idziesz dalej, albo bezproduktywnie nad tym sie rozczulasz.

A zycie jest zdecydowanie za krotkie, oferuje zbyt duzo mozliwosci a ludzie sa tacy jacy sa - decyduja snie na zmiane z dnia na dzien.

Poki wiesz, ze nie ma wymian ekwiwalentnych i ze dajac nikt nie powiedzial, ze cos dostaniesz w zamian, to wtedy radzisz sobie z tym zaangazowaniem.

Sorcia za brak polskich znakuf ale pisze z tel.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.

SebastianŁdz
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Łdz

Dołączył: 2014-12-09
Punkty pomocy: 55

smutna teza ;/ brak stałości i że wszystko się może skończyć w jednej chwili.

kawu
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Opoczno

Dołączył: 2015-10-29
Punkty pomocy: 1

jaka teza? poprostu takie jest życie

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

Jedyną stałą jest fakt ciągłej zmiany Smile

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.