Mam taką rozkminę. Sytuacja wygląda zabawnie. Pewna panna twierdzi że kocha pana X i cały czas opowiada o tym jaka jest z tego powodu nieszczęśliwa i mówi swoje problemy chłopakowi Y który się w niej po prostu zauroczył. Zabawne że chłopak o którym tyle wspomina ani nie ma do niej żadnych uczuć ani w sumie dużo nie rozmawiają(jeśli w ogóle rozmawiają). Nie jest nią kompletnie zainteresowany. Dodam, że panna względem chłopaka Y wysyła dość jasne i dwuznaczne sygnały, choć cały czas twierdzi, że kocha tego jedynego chłopaka X. Potem oczywiście "ja nie wiem czego chce itp"
Jak wyjść z tej "ramy" i zyskać nieco więcej ? Rozmowa z nią o tym że kocha się w "iluzji" jest argumentowana "wiem ale jestem pojebana, tego nie zmienisz bla bla bla" Bardzo klasyczny problem ale ciężko jak napiera tylko o jednym ...
Może zwyczajnie nie ma nic ciekawszego do powiedzenia?
Jeśli Y spędza z nią czas i ona gada o X, to na każdym spotkaniu takim Y traci a X zyskuje (bo to on jest faktycznym bohaterem wieczoru). Zamiast tego niech Y mówi więcej, niech opowiada jej o jego przeżyciach, niech ona co chwile słyszy opowiastki o tym jak:
-Y zawsze kochał się w Z a nagle dopadła go strzała amora i zakochał się w W, i że czasem wszystko co było wcześniej traci znaczenie...
-O Y, który akurat wczoraj zrobił coś totalnie niesamowitego.
-o S. Która kocha się w Y, ale on jej nie chce i nigdy nie zechce.
jeśli kobieta mówi coś czego nie chcemy słyszeć, to lepiej zamknąć jej usta czymś, co jest z zupełnie innej beczki a z czym musi się zgodzić (to może być przecież totalny truizm...) To chyba najprostszy i najskuteczniejszy sposób by zmienić czyiś tor myślenia
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Nie zwracaj uwagi na to co ona mówi, tylko na mowę ciała. Skoro wysyła dwuznaczne sygnały do pana Y to na coś liczy, a o panie X pierdoli, zeby pan Y był w chuj zazdrosny. Jeżeli pan Y chce coś więcej niż kolejnych bajeczek o X to nich coś zrobi w tym kierunku, zacznie ją podrywać i też pierdolić o jakiejś lasce w której się zauroczył, czyli dokładnie to samo co robi panna
Gdyby mi zależało na dziewczynie to bym jej nie powiedział, że kocham byłą, że no cóż widać jestem jakiś porąbany, tego nie zmienisz...itp.
W tym przypadku dałbym na luz troszkę i jakby zapytała - coś się dzieje, czy wszystko ok? To bym powiedział - Wiesz, nie chcę rozmawiać o twoim byłym wiecznie. To mnie nie cieszy.
To nie jest jej ani były ani obecny. Ona "kocha" chłopaka, z którym w ogóle nie utrzymuje kontaktu ... To tak jakby dziewczyna buja siew Patisonie tylko dlatego że grał w Zmierzchu ...
No też uważam że liczy na więcej i żeby sienią dosłownie nie przejmował tylko działał :> A ona dalej o tym typie mówi ... i szukam po prostu jakiś innych rozwiązań
To niech idzie do niego. Skoro to "miłość" to nie idzie powstrzymać tej fali uczucia...
A tak poważnie - po prostu można powiedzieć - nie chcę słuchać o tym gościu. Bo to nudne dla ciebie i kłopotem w sumie.
Zawsze zmieniać temat na inny, jak zacznie o nim gadać... Też można.
Ja myślę, że to typowa bariera dla chłopaków którą trzeba pokonać. Zauroczyć ją i przejść tą barierę "tej miłości do chłopaka". W taki sposób być może się ta dziewczyna broni.