Witam
Podeszlem na ulicy do pewnej kobiety, rozmawialismy przez dobre 20 minut,jadaczka jej sie nie zamykala. Na koniec powiedzialem ze chce jej nr,ale akurat padl mi telefo, ona zaproponowala zebym dal jej swoj, na co odpowiedzialem zeby zapomniala o tym. Poszedlem do restauracji i pozyczylem dlugopis i zapisala mi na kartce swoj nr
dzien po napisalem bo mialem ochote sie spotkac z nia. Nje odpisuje. Co mam zrobic? Jasne rozumiem ze moze jest zajeta, ale przez 5 godz? Jak by sie jej spodobalo to odpisala by po 2 minutach. Sprawdza mnie czy jestem wytrwaly?
Wystalkuj jej miejsce zamieszkania i jedź z kwiatami
Placi Ci ktos za robienie z siebie debila? Nie interesuje mnie zdanie tak slabego czlowieka jak ty
Poziom mojej odpowiedzi jest chyba adekwatny do poziomu Twojego tematu
Ja ruszylem dupe, poznalem kogos tak jak tego chcialem i teraz chce ja zaprosic gdzies i przeleciec pozniej. Nie widze w tym nic zlego. Ty jestes wewnetrznie slaby, siedzisz przed komputerem i piszesz denne komentarze myslac ze jestes fajny ... Nie, nie jestes, jestes zalosny. Tak wiec czekam na komentarz od kkgos na poziomie
Jesteś tu 3 lata, a zakładasz temat z pytaniem co robić, bo dziewczyna nie odpisała Ci przez 5 godzin...
Ty no, bez przesady, Ona dopiero od 5 godzin nic nie napisała ..
"Gdybys czytal podstawy to wiedzialbys ze NIE PISZEMY SMSOW!!!! Chciales sie umowic to trzeba bylo dzwonic." Bitch please. A jak nie odbierze to co? Dzwonienie nie gwarantuje sukcesu
Może ma rozwolnienie, siedzi cały dzień w WC i nie myśli akurat o Tobie. Może dużo pracy. Zmęczona. Niezauważyła. Po co ta panika? 20min to dobry raport zbudowałeś. Prędzej czy później pewnie odpisze
CZEKAJ I TO WSZYSTKO. ALE NIE NIE CZEKAJ NA NIĄ, WYPEŁNIJ SWÓJ WOLNY CZAS I NAWET NIE ZAUWAŻYSZ KIEDY WYŚLE ESKĘ
Raczej co Ty powiesz? Ktoś napisał, że dzwonimy, a nie piszemy smsów, to się kurczowo trzymasz schematu kogoś, zamiast budować własny.
To odpowiedź mi na pytanie, bo na smsa może nie odpisać i wtedy gadasz, że błąd bo pisał smsa. A co jak nie odbiera telefonu? Kontakty nie ma tak czy inaczej.
Pozdrawiam
Ja wesprę Moriara. Polecam filmik tddaygame o tym pt. "Pisać czy dzwonić".
Ad 1. To jest myślenie na zasadzie demokratyczej. Wiadomo, jak skończyły Ateny na tym. Ochlokracja. Żeby nie przytoczyć argumentu, że jak stoi osób skoczy z mostu to też skoczysz? Ten 1 na 100, co nie skoczył nie miał racji?
Ad.2. Jak ma ważne spotkanie i zadzwonisz to jeszcze jej podpadniesz... "Co za buc zadzwonił, a ja zapomniałam wyciszyć dzwonka". (Kumplowi dziewczyna tak zadzwoniła na ustnej maturze). Ewentualnie zadzwoń później i się zastanawiasz nad mitycznym później...
Dodatkowo mogą być trzaski, problemy z połączeniem... "Nie słyszę cię, powtórz" buduje fantastyczne emocje...
Ad.3. Wyssane z palca... Szanse są takie same. Jak dziewczyna ma czas to odbierze. Jak ma czas to odpisze. Jeśli też ma ochotę w tym i w tym wypadku.
Ad.4. Musisz też uważać, żeby się nie spalić... Jak się zaczniesz wahać to słychać... Ton głosu świetnie zdradza zdenerwowanie i nie będziesz miał czasu na uspokojenie się jak na randce.
Telefon to podejście ofensywne.
Sms to podejście defensywne, subtelne.
Wszystko ma plusy i minusy.
Generalnie to jest bez znaczenia. Jeśli kobieta jest zainteresowana to odpiszę na SMS-a w ciągu kilku minut. Równie dobrze można by jej posłać gołębia pocztowego. Jeśli wzbudziliśmy zainteresowanie, kobieta jest na nas nakręcona to forma zaproszenia jest bez jakiegokolwiek znaczenia.
Można nawet esa przeformatować, mówiąc jej, że to teraz takie nowoczesne liściki i ja ci od czasu do czasu będę takie słał.
Z tym mruczeniem bonus, chętnie odbiję. Dostanę te 100 punktów?
Lepszy efekt byś osiągnął pisząc esa, spotkajmy się wieczorem, zrobię to, co tak lubisz i mruczenie do ucha na spotkaniu. Być może by się poczuła zaintrygowana (co to) lub, jak wiedziała to sobie zaczęła wyobrażać.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
To, że Ty wolisz dzwonić wcale nie oznacza, że pisanie smsów jest słabe, tak jak to wcześniej stwierdziłeś. Tyle razy się tutaj trąbi o generalizacji, ale niektórzy i tak swoje... "U mnie działa, więc jest najlepsze i chuj!"
Jakie argumenty mistrzu? Aleus już Ci przedstawił argumenty za pisaniem smsów, a ja próbuję Cię uświadomić, że masz zły tok myślenia. Wcale nie twierdzę, że dzwonienie jest złe, ale wychodzenie z założenia, że u Ciebie działa, więc musi być najlepsze, jest trochę śmieszne, nie uważasz?
Jak ze ścianą... Przeczytaj 10x to co napisałem, to może wyciągniesz jakieś wnioski.
A tutaj masz wskazówkę, żebyś szybciej to rozgryzł:
"Gdybys czytal podstawy to wiedzialbys ze NIE PISZEMY SMSOW!!!! Chciales sie umowic to trzeba bylo dzwonic."
Popieram, +1
Jak ci nie odpisuje to pomyśl co zjebałeś i podrywaj kolejny byle skuteczniej
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
W koncu odpisala
cos w stylu ze jestem milym i fajnym facetem ale nie bo cos tam bla,bla,bla. Czyli cos zjebalem po drodze. No chuj nie wazne. Ale Aleus masz racje, jak sie jej spodobasz to nie ma znaczenia, zadzwonisz czy napiszesz ona sie spotka z toba, bedzie Ci pomagac 
Mogłeś to coś tam blabla też tu przepisać to może byśmy doszli do tego, dlaczego się nie udało
Jeśli zadała sobie trud żeby odpisać że nic z tego, to znaczy że zostawia Ci furtkę, a nie że coś zjebałeś. To że dziewczyna po daniu numeru ma rozkminy to rzecz normalna. Teraz piłka po Twojej stronie jak to rozegrasz.