Witam wszystkich.
Ciężko opisać mi problem, ale postaram się jak najlepiej. Pomimo przeczytania wszystkich artykułów z klasyków i podstaw mam masę wiedzy z teorii, lecz zero praktyki. A to dlatego, że ...
Od 22 lat byłem 'milym chłopcem' . Myślałem, że tak trzeba.
3 lata temu poznałem dziewczynę. Wiecie, wydawała się idealna jak każda.
Po 3 latach bycia pieskiem,ciąłego zrywania ze mną,kontrolowania mnie zerwała ze mną naprawdę. W końcu na poważnie.
Parę dni potem poznała faceta. Powiedziała mi, że dalej możemy sie spotykać itp ale, że jestem tylko na chwilę i żebym nie robił sobie nadziei. Czujecie to?
Miała ochote się przytulić. Biegłem do niej. Wracała z pracy, jechałem po nią.Pomagałem w nauce itp. Pomimo, że wciąż mówiła, że z tamtym bajeruje, ja i tak liczyłem, że starając się, sprawię, że znów zacznę ją kręcić. Głupi ja. Chciała zrobić ze mnie opcję zastępczą.
Parę dni temu napisała mi wprost. Przespała się z tamtym. Wiecie jak mnie to trafiło? Nie była moja od miesiąca, mowiła o tym, ale ktoś posuwa moją pannę. Przez godzinę ją wyzywałem itp.
W końcu uspokoiłem się. Ta sytuacja nauczyła mnie opanowania.
Napisałem jej, że to jej życie i nic mi do tego. Cały dzień byłem dla niej oschły w smsach, nie winiłem jej. W końcu przestałem się odzywać. Parę dni mineło i co?
" Wiesz. Trochę za toba tesknie"
Panowie, tutaj pojawia się problem. Nie wiem do końca czego chcę. Nie wiem czy chcę do niej znów wrócić(poznałem nową pannę, jednak czuję że to nie to), jeśli już by do tego doszło, to tylko na moich warunkach. One naprawdę nie potrafią kierować związkiem.
Co powinienem jej odpisać? Zawsze było tak, że od razu chciałem leciec powiedzieć, ze też tęsknie itp. Boże, dlaczego ja tak robiłem?
Co mówi teoria wszyscy wiemy. Jednak w praktyce to pierwsza taka sytuacja dla mnie i nie wiem jak się zachować.
Co napisać, żeby poczuła, że to ja jestem górą i że popełniła wielki błąd zostawiając mnie?
Jedyne co mi przychodzi to głowy to "slusznie, dużo straciłas"
Jaka jest wasza opinia?
nie wracamy do byłych (szczególnie takich)

jej nie zmienisz, siebie tak
zapominasz
czytasz podstawy, klasyki
zmieniasz myślenie
poznajesz inne
stawiasz Ulrichowi piwo za dobrą radę
they hate us cause they ain't us
miej trochę godności żeby z tym skończyć raz na zawsze chłopie bo sobie tylko szkodzisz
Kolejny temat z magicznym pytaniem "co zrobic zeby jej dojebac i zeby poczula ze zle zrobila".
Kompletnie nic, ogarnij siebie bo na wbijanie szpileczek to jestes za slaby.
odpisz: "Wiem. Wszystkie tęsknią... Ale ja już nie"
no i j.w. do podstaw!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Mam wrażenie, że jestem po drugiej stronie sądząc po opowieściach
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Stara historia Snoofie
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Chciałbyś żeby taka kobieta była kiedyś matką Twoich dzieci???
ej nad czym się zastanawiasz? myślisz,że nie posmakowała innego kutasa? ja bym prędzej zwymiotował niż do niej wrócił - jak będzie Cię męczyć, to powiedz,że brzydzisz się jej dotknąć a co dopiero pocałować..
znajdź sobie porządną, wierną kobietę ,a poczujesz,że żyjesz
wracając do tej, po nocach spał nie będziesz wyobrażając sobie co robiła z tamtym..
tego chcesz?
@tyrdam
Ja z kolei słucham jak tamten koleś się szarpie i ja wyzywa
Jeśli to mój przypadek to muszę Cię zmartwić, bo nie przespałem się z nią tylko ją łomoczę od prawie trzech miesięcy na wszelkie możliwe sposoby świata a ona próbuje we mnie wzbudzać zazdrość opowiadając o kolesiu co do niej podjazdy robi a wcześniej się rozstawali szesnaście razy
Wiem, że to dla Ciebie trudne ale jak ją otwierałem to była czysta jak łza pół roku po rozstaniu z ostatnim panem 
Napisz mi na priv z jakiej części Polski jesteś - serio mam identyczny przypadek tylko od drugiej strony
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Tak, zostałem wychowany głównie przez mamę więc zbyt bardzo kierowałem się uczuciami. Jednak czytając podstawy doprowadzily mnie one do wniosku, że to ja byłem ciotą i że panna nigdy by ode mnie nie odeszła gdybym byl inny i że nie powinno się mieć do niej pretensji jaką ona nie była dziwką itp.
Byłem jej pierwszym facetem, pierwszym seksualnym partnerem itd. Sam bym od siebie odszedł będąc taką pipą w związku jak ja ;p
Nawet jej nie winię, jej życie. Jednak dochodzę do wniosku, że większość rad od was polega na wyzywaniu jej od dupodajek.
I masz rację @marso. Początki są trudne, ale podoba mi się bycie facetem do tego będę dążył.
Odpusc sobie jesli masz jeszcze jakies resztki szacunku do samego siebie!! Ta panna nigdy nie bedzie traktowac Cie powaznie.
Znów taki temat, za prawdę powiadam Ci, daj se siana, nie odpisuj nic, całkowicie nic tak jakby tego smsa w ogóle nie było. Jest dokładnie tak jak mówi Ci Marso masz w sobie zaszytego msia przytulankę, przez to, że w dzieciństwie nie miałeś męskiego wzorca zachowań (jakkolwiek brutalnie to nie brzmi
), według mnie to prędzej zaczniesz pracować nad sobą i zbudujesz coś nowego z inną panną niż ze swoją byłą.
Swoją drogą to Twój problem (misia przytulanki) był nie tak dawno opisany w blogu, gdzie kwintesencją było zdanie (mniej więcej) "Nasze matki/babki/ciotki wychowują nas kształtując w nas cechy, których w życiu nie chciałyby mieć u swoich mężczyzn, wręcz są to cechy które je odpychały od takich facetów".
"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
Może źle się określiłem.
Od zawsze miałem świetną gadkę. Nie raz mi dziewczyny mówiły, że z taką bajerą mógłbym mieć każdą. Sam mam tego świadomość.
Jednak związek to nie to samo co bajera. Zdarzały mi się akcje kiedy zrywałem z nią etc ale na końcu i tak miękłem ze strachu, że ona odejdzie.
Nie chcę żeby to zabrzmiało, że się chwalę ale mniej więcej wiem o co chodzi, jednak brakuje mi praktyki. Chciałem się czegoś nauczyć po prostu dzięki wam.
Większość facetów wygląda tu tak jakby była wielce skrzywdzona i mają większe pretensje do mojej byłej niż ja ;p
No ale to jest proste decydujesz się na coś i koniec kropka. Podam Ci taki prosty przykład, w zeszłym roku udało mi się kupić samochód, który bardzo pragnąłem, przejeździłem nim parę ładnych miechów i zrobiłem parę ładnych tysiaków, ale stwierdziłem, że mimo iż jest to samochód marzenie to pora spełnić następne i kupiłem kolejne auto, praktycznie takie samo, tylko inna wersja. Wsio było fajnie do momentu jak przyszedł czas na opłaty. Musiałem zdecydować, albo zostają dwa samochody i będę przez najbliższe kilka miechów goły i wesoły, albo decyduje się na któryś i muszę się z tym pogodzić. Jak myślisz, którą opcje wybrałem... Oczywiście, że tą drugą.
"Miś przytulanek" nie objawia się tylko tym, że będziesz się przed panną płaszczył, wzdychał itp. bo co Ci z tego, że masz dobre flow, jak w tedy, gdy tego sytuacja wymaga nie pokazujesz, że masz kokones i decydujesz się na coś ostatecznie, sam sobie narzucając zakaz powrotu do sytuacji wyjściowej
"Ci, którzy rezygnują z Wolności w imię bezpieczeństwa, nie zasługują na żadne z nich."
Jasne, że tak. Z tym, że to nawet nie chodzi o nią. Ogolnie chciałem się nauczyć jak postępować w takich sytuacjach
Stary olej ją. Traktujesz ja jak księżniczkę to się nie dziw. to normalne, że nic z tego nie będzie. Skoro z niej taka księżniczka to sobie znajdzie księcia, a... służby się nie szanuje.
Stary olej ją. Traktujesz ja jak księżniczkę to się nie dziw. to normalne, że nic z tego nie będzie. Skoro z niej taka księżniczka to sobie znajdzie księcia, a... służby się nie szanuje.