Siemka,muszę w końcu poprosić Was o pomoc, bo nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.Kiedyś w gimnazjum byłem taki popychadłem,nie miałem nigdy dziewczyny byłem taką pizdą. Teraz trochę się zmieniło,zacząłem chodzić na imprezy,poznawać tam dziewczyny,ostatnio zdarzyło mi się to nawet wieczorem na ulicy.Ale nie podejdę i nie zagadam do dziewczyny naprawdę bardzo ładnej,czemu ? Bo pojawiają mi się w głowie takie myśli jak "Jak taka ładna dziewczyna może chcieć takiego kogoś jak ja ?","Na pewno ma dziesiątki przystojniejszych facetów którzy się koło niej kręcą" itp. Przychodzi to z taką siłą,że nie mogę się tego pozbyć.Nie wiem co z tym zrobić. Często łapie przez to jakiegoś doła..Myślałem,że jak zacznę poznawać jakieś dziewczyny to poczuję się trochę pewniej, ale gówno to dało.Nadal myślę o sobie tak jak napisałem wyżej. Co prawda nie jestem jakimś paszczurem,ale widząc ładną dziewczynę od razu sam siebie stawiam na przegranej pozycji.. Pozdro 
ja bym na twoim miejscu zaczął od "lajtowej" wersji podstaw, którą zastosowałem dla siebie tzn. To mój autorski program, który w moim przypadku się sprawdził, bo tak z mety podejść też nie umiałem (na ulicy dalej póki co nie podejdę, ale jakbym musiał, to też bym to robił w tej kolejności).. cóż jestem pizda i to dla takich jak ja ten schemat.
1. zagadujesz do starszych atrakcyjnych kobiet (+10, 15 lat), żeby w ogóle coś mówić i się przełamać
)
2. zagadujesz do ładnych ekspedientek, one ogólnie muszą być miłe, więc trenujesz w cieplarnianych warunkach
3. mając już w miarę luz, przerzucasz się z kolei na dużo młodsze ładne laski (-5 do -10.. oczywiście -10 jest możliwe w moim wieku
4. następnie stopniowo podnosisz wiek, aż do odpowiedniego levelu
w wersji ulra "lajtowej" pkt.3 i 4 pierwsze 2-3 razy(to może spotkać się z największą krytyką) po jakichś minimalnych dawkach alkoholu, który następnie stopniowo eliminujesz. Oczywiście nie masz być nawalony i śmierdzieć alkiem, albo bełkotać - powiedzmy jedno góra dwa piwka, później pół, łyk i koniec.
w międzyczasie tzn. między punktami - na maksa wykorzystujesz koleżanki w pracy, szkole, osiedlu komplementując je, gadając o bzdurach, ćwicząc przy okazji refleks, obserwując zachowania.
Oczywiście inwestujesz w siebie, robiąc coś co lubisz, podnosisz wartość we własnych oczach.
Im lepiej myślisz o sobie, tym lepiej odbierają Ciebie inni.
zgoda head - ja zaznaczam, że są chłopaki, które muszą się ograć w 2 a potem 1 lidze, żeby błysnąć w ekstraklasie, po czym jadą na zachód i robią karierę. Wychodząc od razu na narodowy albo w pierwszej jedenastce pretendentów do tytułu robią po prostu w majty i się blokują. Wprowadzając ich stopniowo - robisz z nich zawodników. Są oczywiście tacy, którzy w wieku 17 lat już pykają w Anglii albo Hiszpanii.
Ważne, żeby wiedzieć co się chce osiągnąć, znać swoje ograniczenia i dążyć do celu poprzez właśnie eliminowanie ograniczeń. Nie osiadać na laurach, nie zrażać się i nie płakać, że któryś tam z PUA ma 21 lat i już zaliczył książkę telefoniczną, a ja mam nr do mamy i byłej z podstawówki, więc się rzucę na głęboką wodę wiedząc tyle, że trzeba ruszać nogami i rękami.
Oczywiście można i tak, wiedząc, ze będzie trzeba przyjąć na klatę parę zlewek, ale ze świadomością, że ogrywasz się od razu na najwyższym poziomie. Ale jak ktoś tego nie czuje, może to robić po prostu powoli.
Może polecicie jakąś książkę ? oczywiście zastosuję się też do Waszych rad
Za dużo myślisz,analizujesz i je idealizujesz zasada 3 sek widzisz pannę liczysz do trzech i podchodzisz,jak się nie pozbierasz w 3 sek odpuszczasz...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
a propo pozbywania sie mysli.
jak pozbyc sie tej jebanej analizy ?
analizuje wszystko.. wszystkie ruchu, zachowania. doszukuje sie najmniejsyzch gestow tam gdzie ich prawdopodobnie nie ma.
Don't sell yourself
To fall in love
With those things you do