W przeszłości wiele błędów ludzie z tego forum mi uświadomili. Czy to dotyczących samorozwoju, relacji z kobietami i sposobu postępowania z nimi. Nie mam problemów z podejściem, zagadaniem i poprowadzeniem relacji znacznie dalej. Nie jestem również typem który skacze z kwiatka na kwiatek, jak któraś mi się spodoba z wyglądu jak i charakteru to nie traktuję tego jako znajomości na jedną noc.
Po toksycznym rocznym związku spowodowanym zarówno z mojej i ex strony zrozumiałem co robiłem źle.
W ostatnich miesiącach poznałem kobietę. Tu stawiam kropkę bo nie będę tu pisać jaka to ona nie jest ogarnięta, dojrzała, rozsądna i tak dalej. Po prostu mój typ.
Jesteśmy w związku od tygodnia, pomimo że od miesięcy zachowujemy się jak para, moja luba sama zaczęła ten temat, o nic nie musiałem pytać 
Niestety jest "ale", a dotyczy ono mojej podejrzliwości wobec niej. Co prawda nigdy mnie nie okłamała, a ja parę razy się po prostu wygłupiłem podejrzewając lub zarzucając jej coś. Wiem, że jest to w chuj słabe, mam tego świadomość ale problem tkwi w tym, że w razie jakiegoś nieporozumienia w głowie zaczynają mi układać się najgorsze scenariusze. Po poprzednim związku jestem już tak wyczulony na każdą pierdołę która nie układa się w całość.
Na co dzień staram się tego nie okazywać, ale bardzo się tym przejmuję, a po prostu chciałbym mieć na to wszystko bardziej wyjebane... Związek z tą osobą? Jak najbardziej, ale mam wrażenie, że im bardziej się w to angażuję, tym bardziej zachowuję się jak paranoik, dzieciak, a nie facet.
Sytuacja z wczoraj. Luba ma poleciała na tydzień do znajomej z Francji, przed wylotem rozmawialiśmy, zostałem zapewniony, że odezwie się jak będzie na miejscu. Lądowanie około godziny 14. Godzina 15, 16, 17 - akurat byłem na siłce, aeroby, rowerek, wchodzę na fb i kogo widzę?
Mijają kolejne godziny, we mnie się gotuje, 18, 19, 20 ona znowu na fb. Godzina 21:30 słodki sms od niej, że wraca do domu, (były w Paryżu, koleżanka mieszka 40 km od niego) wejdzie na fb i pogadamy.
Na wstępie się przywitałem i zakomunikowałem, że wcale nie było miło czekać pół dnia na wiadomość od niej, że szczęśliwie doleciała do celu. (w sumie po 14 mogłem zadzwonić sam ale męska duma się we mnie odezwała i postanowiłem czekać, o 17 już wiedziałem że nic jej nie jest skoro na fb siedzi i wtedy mi się włączyły rozkminy).
I z wiadomości do wiadomości rozkręciłem się dając upust swoim emocjom. Ona spokojnie próbowała mi wytłumaczyć że telefon się jej rozładował i naładowała dopiero jak wróciła do domu, no ale o co biega z tym fb do cholery w takim razie?
laptopa zostawiła w domu i możliwe że ktoś z domowników wszedł, ale aktywność o 17 i 20 była z urządzenia mobilnego więc i laptop odpada. Ufam jej, ale jak widzę takie sytuacje w których coś nie gra od razu myślę, że leci w kulki, w co wątpię kiedy tylko emocje mi opadną. Nie jest to fajne, tym bardziej, że staram się mieć zapełniony dzień na 100% - wczoraj siłownia, zakupy, obiad, bieganie ale czarnych myśli czasem nie mogę wyrzucić z głowy. Jak już dochodzi do rozmowy to daje im upust.
Poważne pytanie do Was, w jaki sposób Wy radzicie sobie w podobnych sytuacjach? Jak i co pomaga Wam trzymać nerwy na wodzy, odrzucić czarne scenariusze?
Nie chcę żeby ta relacja poszła z czasem w pizdu przez moje pojebane reakcje.
Przeprosiłem ją już wczoraj, ona się nie gniewa, z rana telefon z życzeniami i jest mi przez to podwójnie głupio
Nie masz lepszych rzeczy do roboty w zyciu niz wyczekiwanie, jak w koncu odpisze o ustalonej godzinie?
Jak sobie z tym radze?
1. Nie prosze o tego typu zobowiazania napisania smsa jak sie dojedzie. To glupie. Kazdy ma swoje zycie i komplikacje tez sa rozne.
2. Mam w dupie, jak nie napisze. Jest tyle do zrobienia
3. Zwiazek to jeden wielki ST. Kobiety czesto robia tego typu rzeczy specjalnie. Albo to olewasz albo wyraznie mowisz, co Ci sie nie podoba
Sorcia za brak polskich znakuff ale pisze z komci
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Ja się pytam JAK, a Ty mi odpowiadasz CO zrobić. Tyle to i ja wiem
mimo wszystko dziękuję za opinię
Nie prosiłem, napisałem wyraźnie, że "zostałem zapewniony" to wyszło od niej.
W ciągu dnia jak pisałem miałem co robić, do domu wróciłem o 21 i nie zgodzę się z tym, że związek to jeden wielki ST
Nie ma porażek, są tylko lekcje
Brak słuf.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Jestes cipka. Popracuj nad pewnoscia siebie, bo Twoj zwiazek szybko sie skonczy.
El do poprawy dwie rzeczy. Pierwsza to pozwolenie kobiecie i sobie na tęsknotę. Ona pojechała do koleżanki. Chcę się wybawić. Ta koleżanka robi Ci psią robotę, jedyne co musisz robić to nie psuć tego i czekać. Twoja kobieta wróci i będzie się cieszyć jak dziecko i kto skorzysta? No kto? A jak Ty jej będziesz marudził to będziesz kwasił jej wyjazd i kto za to oberwie? Jaki chcesz powrót fajny czy średni? Widzę, że dodałeś mój blog o hierarchii o ulubionych, jest mi niezmiernie miło, ale nie wyciągnąłeś wniosków. Uprzedzałem Cię w nim, że tak będzie to dlaczego jesteś zaskoczony?
Druga kwestia, jeśli już nie potrafisz wytrzymać to bez scen tylko powiedz jej wprost poczułem się trochę niepewnie, bo ja bym się odezwał szybciej, nie musisz mi się meldować, bo to byłoby głupie tylko proszę o docenienie za zaufanie. Mów, co czujesz, krótko zwięźle i zaczynaj wypytywać o wyjazd, nakręcać dobrymi emocjami i szybko kończ, no to wybaw się.
Jak tego nie zmienisz to staniesz się dla niej męczący i polegniesz. Twoja przeszłość zaważy na przyszłości. Twoja ex będzie miała nadal nad Tobą władzę.
Co nową dziewczynę obchodzi jaką Ty traumę przeżyłeś z ex? Myślisz, że ona nie miała trudnych chwil? Nowa relacja to tabula rasa. Nie gadanie o exach i jak było ciężko, co mi zrobiła. To przeszłość. Zamknij rozdział, zwłaszcza w swojej głowie. To jest nowa osoba, możesz być wyczulony, bo wyciągnąłeś wnioski, ale nie bądź przeczulony.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Jak....?
Mieć ciekawe życie...Problem facetów jest to, że nie mają ciekawego życia i swoje szczęście opierają np: o pieniądze, samochody oraz o kobiety.
Kobieta ma być tylko dodatkiem do życia, a nie całym życiem. Jest ich naprawdę dużo, więcej niż nas mężczyzn w tej chwili. A skoro tak to ich nie zabraknie...Kobiety całym Twoim życiem mogła by być, tylko wtedy kiedy by były na wymarciu jak dinozaury. Tego w swoim życiu raczej nie doświadczysz...
Skup się na swoim życiu. Masz coś ciekawego do roboty?. Jeśli nie to myślisz o głupotach..
Dam Ci do myślenia
"Najbardziej sfeminizowanym regionem w Polsce jest Łódź (ze względu na liczne zakłady włókiennicze); tam współczynnik feminizacji wynosi 118 kobiet na 100 mężczyzn".
Kiedyś centrum włókiennicze, a teraz raj dla pua w tym kraju
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Nie jest to dobre. Nie wyleczyłeś się ze spuścizny po ostatnim związku. Możesz uszkodzić tym (co już robisz) swój aktualny związek. Jak długą miałeś przerwę pomiędzy ostatnim związkiem, a poznaniem tej obecnej?
Dobre jest to, że wiesz, że źle robisz. Pamiętaj, że Twoja obecna nie jest winna temu, co narobiliście sobie kiedyś z ex.
A co najlepiej zrobić? Nie uciekaj panicznie ze swoich stanów, staraj się wyluzować w głowie, zrozumieć je. Bo czasem jest tak, że człowiek się wkurwi, pójdzie pobiegać i wraca jeszcze bardziej nabuzowany i wtedy już się nie zastanawia, tylko wali emocjonalny napalm (przynajmniej w moim przypadku tak kilka razy było).
Złe emocje dobrze jest też twórczo przerobić. Wtedy przelewasz je na coś konkretnego, a nie uciekasz od nich.
Ale moim zdaniem jesteś wciąż wkurwiony na EX i dajesz upust swoim emocjom wywalając je na obecną. To trochę zalążek toksyczności to, co opisałeś.
Jak mi często dziewczyna znikała na długie godziny to potem to zrozumiałem, że ja też nie lubię być jak w zegarku, czyli wracać punktualnie od znajomych na przykład. No siedzisz sobie, pijesz piwo, zagadujesz się i czas leci. Ona może i podświadomie sprawdza, czy jesteś wyluzowany, czy też nie.
Sprawdzała czy Ci zależy
też tak miałem, olałem te nie odzywanie się a jak zadzwoniła to gadałem z nią jakby nic się nie stało. To miałem pretensje, że powinienem pierwszy się odezwać i że miałem ją w dupie przez ten czas.
nerwy na wodzy? Myślę, że od razu z tym nie poradzisz sobie. Długotrwały proces zbierania doświadczenia. Musisz sam sobie z tym poradzić, bo każdy inaczej reaguje, każdy ma inne doświadczenia życiowe itd. Ja np. wyłączam myślenie. Coś w podobnego do medytacji.
Powiem Ci brutalnie.
Każda się puści, jak zechce się puścić i Twoje rozkminy chuja tu zmienią - jeszcze ją bardziej zachęcisz takimi akcjami.
Ona Cię może przekręcić 1000 razy w ciągu dnia - w pracy, na uczelni, gdziekolwiek, jak będziesz się tak przejmował, dostaniesz pojebania zmysłów.
Nie zadzwoniła? Mogło się wydarzyć 300 różnych rzeczy, włącznie z tym, że poszły na ploty i zapomniała, albo w kulki gra i chce wiedzieć czy będziesz się denerwował.
Jak sobie z tym poradzić?
Jest Ci dobrze? To na chuj drążysz? 24h będziesz ją pilnował, a później co stany lękowe i psychiatra?
Żyj normalnie, jak nie ta, to inna, zajmij się swoimi sprawami i człowieku zamiast drążyć podobne pierdoły, ciesz się, że masz trochę czasu dla siebie, bo gdyby na Tobie wisiała 24/365 i jeszcze przymusem ciągała po wyjazdach do koleżanek, to dopiero miałbyś problem!!!
Moja ma kilkoro znajomych z towarzystwa za którym nie specjalnie przepadam, stary, jaki ja jestem szczęśliwy, że nie muszę z Nią na spotkania z koleżankami jeździć, nawet sobie nie wyobrażasz (mogę spokojnie pouczyć się języka obcego, albo wrzucić jakiś film - bo w ciągu tyg. nie ma czasu).
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."
To ja może krótko:
1) Zdystansuj się od tego wszystkiego ! (Najlepiej weź głęboki wdech i spójrz na siebie z boku. Oceń chłodno swoje postępowanie )
2) Zainwestuj w siebie (Na wielu płaszczyznach : hobby pasja itp itd...)
3) Zrekaksuj się i zapomnij raz nazawsze o demonach przeszłości (Zacząłeś nowy rozdział, nie wracaj nigdy do tego co było.. tego już nie ma )
4) Wyskocz gdzieś z kumplami albo poznaj jakiś nowych z którymi mógł byś wyluzować pogadać i zrzucić to ciśnienie (Myślałeś że tylko kobiety tego potrzebują ? Gówno prawda ! Człowiek zostawiony sam sobie głupieje)
Mam nadzieję że pomogłem