Witam
W skrócie sytuacja wygląda tak: od jakiegoś czasu spotykam się z pewną panną, wszystko szło idealnie, wykazywała zainteresowanie i tak dalej, jednak gdy ją pierwszy raz pocałowałem to następnego dnia zaczęła ze mną dyskutować o tym, że to dla niej o wiele za szybko i najpierw chce byśmy stali się bliskimi przyjaciółmi, by dopiero potem myśleć o bliższym kontakcie i do tego przy ostatniej rozmowie wspominała mi o tym, że po jej ostatnim związku chce trochę ochłonąć i ogólnie jest jej dobrze jako singielce. I tutaj pojawiają się moje pytania: jak mam ją traktować? rzeczywiście powinienem starać się budować przyjaźń czy jednak dalej dążyć do jak największego zbliżenia? A jeśli dążyć do zbliżenia to jak to zrobić, żeby tego nie spieprzyć?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam
Buduj przyjaźń dążąc do zbliżenia
Nie przesadzalbym z czymkolwiek zwiazanym z dziewczynami i zawierajacym slowa "przyjazn". Atakuj
jak zrobić by tego nie spieprzyć? Już spieprzyłeś...
Gdybyś zagrał dobrze to nie karmiłaby Cię teraz tą papką.
Moim zdaniem po pocałunku zaczęła Cię testować i testy oblałeś, nawet o tym nie wiedząc i teraz jest "za szybko dla niej" (czytaj: nie w tym wcieleniu)
Serio myślisz, że gdyby podbił do niej Johnny Depp i wyjechał z KC to powiedziałaby mu że musi ochłonąć po poprzednim związku? nie wydaje mi się...
Moim zdaniem oblałeś ST i miałeś za słabą ramę ogólnie. Proponuję rozluźnić spotkania na jakiś czas, (nie zrezygnować, ale zmniejszyć ich częstotliwość) a na każdym zwyczajnie wchodzić w ślinę, bez wyjaśnień, ewentualnie z prostackim i szczerym "miałem na to ochotę".*
I nie słuchaj, że jest szczęśliwą singielką, nie ma takich gdy na horyzoncie pojawia się wystarczająco silny samiec. Tak samo jak nie ma szczęśliwych singli gdy w okolicy pojawia się rasowa Playmate
* Tylko w ślinę, chwytanie za cycki gdy nie ma na to ochoty podpada pod molestowanie i tego nie robimy
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Jak mogła mnie testować po pocałunku? To wyglądało tak, że pocałowałem ją na pożegnanie, a potem powiedziałem, że muszę już lecieć i poszedłem, a potem w smsie powiedziała mi, że musimy o tym pogadać w 4 oczy i na następnym spotkaniu zaczęła mi wyjeżdżać z tym "zbyt szybko" i tak dalej. Co ja właściwie zrobiłem źle?
Nie mam pojęcia co zrobiłeś źle konkretnie, ale gdyby wszystko poszło dobrze to zamiast pisać ten temat ściskałbyś teraz jej tyłek, prawda?
Może już przed pocałunkiem twój los był przesądzony...
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Szczerze? Nie wydaje mi się. Dziewczyna daje mi cholernie dużo sygnałów zainteresowani, ba! nawet po tym jak powiedziała o tym przystopowaniu to i tak daje mi do zrozumienia, że jest mną zainteresowana. Między innymi właśnie dlatego nie wiem jak ją potraktować. Fakt faktem, pocałunek był dość szybko - niecały tydzień po pierwszym spotkaniu.
Tydzień po pierwszym spotkaniu? Come on, pocałunek powinien być już na pierwszym (przynajmniej ja tak zawsze robię
) tydzień po to powinien być lodzik.
Dziewczyny szukają dwóch rodzajów facetów, ona już wie, że nie należysz do tego pierwszego rodzaju...
A drugi rodzaj zawsze grzecznie czeka, przynosi kwiaty, stara się, wysłuchuje i wybacza zdrady...
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Daj spokój, aż w tak kiepskiej sytuacji nie jestem jak ją opisujesz. Trzecie spotkanie to aż takie spóźnienie jeśli chodzi o pocałunek?
ogólnie im szybciej tym lepiej, ale trzeba też kalibrować, nie możesz cisnąć cały czas jak widzisz że nie wchodzi, odpuszczasz na chwilę po czym znowu naciskasz, jak bedziesz tylko cisnać to laska Ci spierdoli.
No i to właśnie chodzi. jak dla mnie dopiero na trzecim spotkaniu był odpowiedni moment do tego i dlatego dopiero wtedy to zrobiłem
Nic kurwa nie zrobiłeś źle, źle że ją pocałowałeś? Jebnęła Ci ST a w przypadku zgodzenia się na jej zasadę czyli najpierw przyjaciele to wpadniesz w ta ramę, okażesz się needy i już z niej nie wyjdziesz. Rób dalej swoje, a na takie jej teksty miej odpowiedź. W tym przypadku: Chciała bym abyśmy zostali najpierw przyjaciółmi. A Ty jej na to: Dzięki, mam już psa. Jeżeli powiesz to w żartobliwy sposób, śmiejąc się przy tym to zyskujesz w jej oczach.
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Racja, nie ma co się bawić w jakieś durne podchody. Dziewczyna jak to dziewczyna pewnie sama nawet nie wie czego chce, więc trzeba wziąć sprawy w swoje ręce
Od następnego spotkania zaczynam znowu działania
To normalne. Nie zrobiłeś dobrego wrażenia na samej randce.
Ona nie jest pewna co do ciebie.
Teraz jedyne co można to odpuścić. Bądź stanowczy i powiedz że przyjaźń nie.
Potem przestań się odzywać. Czekaj na jej ruch.
Zamiast mówienia, że nie chcę przyjaźni nie lepszą opcją będzie po prostu dalsze uderzanie i czekanie na jej reakcję?
My tu gadu gadu, a Ty nie powiedziales nam jak zareagowales na ten ST
Ogólnie, z jej monologu wynikało, że potraktowała ten pocałunek jako propozycję związku i ogólnie głębszego kontaktu, na co ja jej odpowiedziałem, że na takie coś musi sobie zasłużyć i zrobiłem to, bo po prostu miałem na to ochotę. Potem przepraszała mnie za to, że tak to wygląda i mówiła, że ma nadzieje, że to rozumiem, więc po prostu odpowiedziałem: "spoko, nie ma sprawy"
możesz zrobić też inaczej, "zgodzić się" na koleżeństwo i nazywać ją koleżanką, przystopować z lizaniem na jedno lub dwa spotkania a potem spróbować znowu. Jak beda pretensje bo przeciez jestesmy kolegami to powiedz że tak traktujesz każdą koleżankę
Szczerze? to była właśnie opcja która wydawała mi się najlepszym rozwiązaniem od samego początku
To ci się tylko wydawała. Dziewczyna będzie niechętnie się spotykać sam na sam, a jeśli już to zrobi to w głowie będzie miała już zupełnie inne myśli.
Będzie wychodzić z założenia że z tobą już wszystko załatwiła i ma święty spokój.
Próbując ją wtedy pocałować wrócisz do punktu wyjścia bo na pewno po takim czymś znowu będzie chciała odpierdalać jakąś " rozmowę "
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
To co w tym wypadku uważasz, że powinienem zrobić? Wyjaśnić jej po prostu, że przyjaźni mówię nie? Ona mi od razu wyskoczy z tekstem, że dla niej przyjaźń musi być fundamentem tego wszystkiego i tak dalej
I najważniejsze to nie rozmyślaj za bardzo o tym co ona Ci mówi jeżeli chodzi o "te" sprawy. Napisałeś "Dziewczyna daje mi cholernie dużo sygnałów zainteresowani, ba! nawet po tym jak powiedziała o tym przystopowaniu to i tak daje mi do zrozumienia, że jest mną zainteresowana." po czym wyskakuje Ci z gadką o przyjaźni, bo za szybko. Sranie w banie
Jedyna rzeczą, która dzieje się tutaj za szybko to próba manipulacji Tobą, jeżeli na to przystaniesz to ona będzie Ci podkładać pod nos kawał dobrego mięsa po aby zaraz Ci go zabrać. Nie daj się pani 
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
No dokładnie, tak jak pisałem, sama nie wie czego chce. Tak czy inaczej już wiem co należy zrobić
Gdybyś jej się mega podobał nawet przez łeb by jej nie przeszło żeby wspomnieć o "przyjaźni",rób swoje ignoruj co mówi i postaraj się żeby na Ciebie poleciała(wszystko czego potrzebujesz masz w podstawach).
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"