Ostanio poznałem na uczelni (mieliśmy wspólne wykłady niedawno) fajną hb7 3 lata starsza ode mnie (mam 19)
Jest ona:
Nieśmiała
Ultrawierząca (takie katolickie przekonania)
Peszy sie na cokolwiek czyli:
Złapałem ją za ramie a ona zaczela sie gubic w rozmowie,
Jak powiedziałem "zrobmy to jeszcze raz" Ronlouisa to cała czerwona i załapała to dopiero po chwili.
Raz kiedy mnie zobaczyła to robiła wszystko aby mnie obejść i nie rozmawiac z mną. Dałem jej raz buziaka na dowidzenia po czym roztrzesiona drzacym glosem odpowiedziała czeeśść jakby pierwszy raz takie coś sie jej trafiło.
Na 90% virgin.
Ale mam jej numer rozmowa sie nawet klei jak nie ma podtekstów z mojej strony. Dziś sie próbowałem umówić ale mówi że nie ma czasu bo jest w pracy i grafik ma nie do obskoczenia.
Widze jednak że nie jest jednak do końca niezainteresowana tylko bardziej sie mnie boi i wygląda na taką jakby nigdy żaden chłopak sie nią nie zaintersował(choć przy jej figurze to wątpie).
Pytanie jak postępować aby jej nie przestraszyć i nie odrzucić.
Jak sie umówić tak aby czas znalazła? Jak z kinem? Prosiłbym o w miare szybką odpowiedź bo jutro rano mam okazje sie z nią widzieć i pogadać. Jak tu delikatnie ale skutecznie zagrać?
Ja sobie tak myśle że jej nie wynoś w głowie pod niebosy że to jakaś cnotliwa i najbardziej wrażliwa istota na świecie, bo tak trochę wyczuwam że juz tak myślisz. Co ja bym robił? działał i starał sie atakować. Nie da sie działać delikatnie, jak bedziesz za delikatny to będziesz jej koleżanką nową. Albo bierzesz wszystko albo nic, taka jest zasada.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Croft no dobra jest to hb~ shb czy jakam chcesz.
Christiano ja z każdą zwykła postępuje tak jak piszesz.
Normalnie to bym powiedzial co w stylu nie chcesz to nara albo jak nie masz czasu na mnie to i ja na ciebie.
Tylko ta jest taka że po takim czymś by już sie nie odezwała pewnie. Boi sie pewnie (o jezu to chlopak on ma ten patyk swój aaaa o nie on chce tylko jednego-pewnie tak myśli)
Jakakolwiek próba ataku, inycjatywa z mej strony i od razu ucieka i jest panika.
Są przeceż sposoby na takie. Nie wierze że nikt takiej nie poznał i nie ma takich co nie wiedzą co począć.
Więc bądz sobą. Co masz do stracenia? najwyżej z nią nie wyjdzie, przecież jeżeli kiedyś chcesz kogoś zyskać to wiele kobiet musisz być gotowy stracić.
Ja jestem już na takim etapie że niechęci mnie małe zainteresowanie dziewczyny, jeżeli sie staram i widzę małe efekty to staram się oddać inicjatywe w ręce kobiety. W większosci przypadków na propzycje spotkań słyszę: "wiesz mam dużo zajęc w tym tygodniu, itd." olewam to... mówie wtedy ok, to daj znać kiedy będziesz mieć czas. Myślisz że sie odzywają? bardzo rzadko. Leje na to ciepłym moczem. Po co mi marnować czas na kogoś kto nie potrafi powiedzieć że nie jest zainteresowany? choć czasem chodzi tylko o koleżeńskie spotkanie a nie podryw. Myśle że wiele kobiet nie wie jak ma postępować z facetami, stąd te dziwne ich zachowania. Oczywiście opisuje raczej moje wrażenia, a nie skupiam się tutaj na sytuacji którą opisałeś. Próbuj!
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Na 90% dziewica? Chyba na 99,99(9)...Znałem bardziej otwarte dziewczyny, które nimi były i dopiero się peszyły kiedy je do łoża wziąłem i musiałem edukować
Dodatkowo jej wiara będzie jej ostro ryć beret. To pewnie ten typ co do ślubu chce kwiatuszka zostawić dla wyjątkowego mężczyzny. Potem się okaże, że są niedopasowani seksualnie i małżeństwo będzie tylko z rozsądku bo jak tu się rozstać skoro jesteśmy tacy wierzący?
Ja bym ją najzwyczajniej w świecie olał. Jeżeli dobrze jej w tej skorupie to niech sobie w niej siedzi. Chyba, że serio się w niej zabujałeś to możesz podjąć ryzyko, ale to inwestycja długofalowa i o wątpliwej stopie zwrotu...
Zdecydowanie bardziej wolę otwarte, normalne dziewczyny, które już w tym wieku mają jako takie doświadczenie z mężczyznami.
Sic Luceat Lux
Dziś jednak jej nie spotkałem zwyczajnie nie była na wykładzie na którym miała być.
Ale już widziałem kilka innych fajnych i myknęła mi na korytarzu HB9+.
Widzę strach i brak zainteresowania z jej strony i to mój nie pierwszy przypadek z taka w lo poznałem dwie takie z czego jedna miała bardzo mocno zryty beret pomijam chodzenie z buta Częstochowa-Poznań ale była zwyczajnie 18letnim moherem.
Kumpel mi polecił jak ja chce wyrywać to żebym kolo kościoła się kręcił na DG
Widzę że takie dziewczyny nie są durne zepsute itp. Ale czy naprawdę warto? Bo przecież z taka ciężko się dogadać choć to że taka nie ma facetów i większość to dziewice pociąga. Mam przekonanie że takie "normalne" to większość z nich miała kilku, są nielojalne, w każdej chwili mogą odejść itp. I to chyba jest błąd w moim myśleniu wiec może naprostujcie to bo może jednak jestem na krętej ślepej drodze.
Zostaw ją księdzu na zakrystii, a samemu idź podrywać normalne dziewczyny, a nie córkę Rodziny Radia Maryja.
Sic Luceat Lux
Troche sie pozmieniało z tą co opisywałem nie utrzymałem kontaktu. Przypadkiem odświeżyłem znajomość z 18 kumpla(teraz to prawie 20 ma) kiedy chciałem ją zaprosic na sylwka domówke u kumpla (wspólna znajoma i była z nami na 18 widziałem ioi ale olałem) rozmowa na fb sie rozkręciła co ukróciłem mówiąc że nie lubie gadać przez fejsa.
Ona sama po tym zaproponowała spotkanie w konkretnym miejscu na co żeby dała kontakt(numer poleciał), ona jaki dzień ja na to że słoneczny a sie ociepla więc może sie zobaczymy (to chyba push&pull sie zwie?). Normalnie bajka bo jeszcze takiego zainteresowania nie miałem ale znowu...
Jest spore zainteresowanie ona jest gadatliwa, wolontariuszka,rok młodsza(18l.), normalna. Ale znowu trafiłem na religijną ,która spędza sylwka w kościele na sucho
ale moherowy beret to nie jest i nic nie gadała o bogu zasadach itp.
Pytanie:
1. Na pierwszej randce kino?(co ja pytam oczywiscie ze tak) ale czy to nie zniszczy imterakcji jak jest wierząca wiecie jaka a zarazem otwarta i pewna siebie?
2. Czy dążyć do KC (oczywiście że tak ale jak powyżej)?
Miałem taką dziewczynę jak Ty opisujesz. Tak długo jak jej rodzice nie będą ingerować w jej wiarę i wartości moralne, tak długo będzie w stanie robić z Tobą różne fajne rzeczy (o ile już nie ma wpojonych ich głęboko w głowe). Z eskalacją i KC bym nie zwlekał, w moim przypadku weszło na pierwszym spotkaniu wtedy.
a moze ona udaje taka specjalnie