Witam. Od niedawna spotykam się z pewną dziewczyną. Nie dość, że jest bardzo atrakcyjna to świetnie się z nią bawię i poznaję wielu nowych ludzi. Ogólnie rzec biorąc jest chemia, ale problemem jest jej były. Wszyscy odradzali mi podbijanie do niej z tego względu, że jej eks to nieobliczalny pojeb. Swego czasu pobił gostka do nieprzytomności tylko dlatego, że przywitał się z jego dziewczyną, podnosił rękę na swoją partnerkę, ogólnie patologia. Nie dam rady stawić mu czoła w walce, przez wiele lat uprawiał z dobrymi wynikami sporty walki, ma lepsze plecy. Przy najbliższej okazji zapewne będzie dążył do tego, żeby mi najebać i nic na to nie poradzę. Nie chodzi mi nawet o to, żeby uniknąć wpierdolu, tylko jak wyjść z tej sytuacji z twarzą. Jedynie co mogę zrobić to nawsadzać mu, że jest ścierwem bez honoru, pozerem i pseudoprawilniakiem i przypomnieć z kim jest jego była panna. Drugą opcją jest próba "dogadania" się z nim przez moich znajomych, którzy mają z nim dobry kontakt, co osobiście kłóci się z moimi przekonaniami bo nim gardzę i nienawidzę hipokryzji.
Co mogę zrobić?
'Nie chodzi mi nawet o to, żeby uniknąć wpierdolu, tylko jak wyjść z tej sytuacji z twarzą.''
.
Wyjście z twarzą nabiera tu nowego znaczenia
Co można zrobić w tej sytuacji?
Znajdź sobie silniejszego sojusznika. Tak sie to robi w dorosłym życiu.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Od takich sytuacji jest policja.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Taa... Jak zwykle przyjadą pozamiatać po imprezie. Paralizator albo gaz pieprzowy.
Pałka teleskopowa - koniecznie hartowana, bo inne się wyginają już po pierwszym uderzeniu. Nie polecam brać też sprężynowych, ale to już kwestia gustu. Idealna rzecz do samoobrony - nawet jeśli umiesz walczyć, jak jakiś chiński mistrzunio, to dzięki tej zabawce nie pobrudzisz sobie za bardzo rąk, ani nie zniszczysz ubrania. Jeśli masz opory przed walką w zwarciu, to wybierz 21", jest dość długa, żeby utrzymać kogoś na dystans,a jednocześnie złożona nie przeszkadza, gdy jest przypięta do pasa. Jeśli nie, to oczywiście polecam krótsze.
Z drugiej strony jeśli masz zamiar ją wyciągnąć i bać się użycia, to sobie odpuść, bo oponent Ci ją najpewniej zabierze.
Uprzedzam pytanie: boli. Cholernie. Dlatego lepiej z tym uważać i nie połamać agresorowi kończyn... za bardzo.
A. I w samoobronie masz prawo korzystać ze wszelkich dostępnych środków. Zaś sama pałka nie jest zaliczana, jako broń, czyli nie trzeba pozwolenia.
Równie dobrze może tak się stać z czymkolwiek. Masz strasznie ograniczony punkt widzenia i zakładasz, że wszyscy są debilami. Dorosły człowiek ma być odpowiedzialny i tyle w temacie.
Najwyżej zabije skurwiela, nikt się nim nie przejmie, a on przyczyni się na rzecz spoleczenstwa, więc co srasz? Może by nie znaleźli winnego, to wtedy by było super.
To moze Ty zrob koledze przysluge i pozniej idz siedziec za zabojstwo. Jeszcze jeden taki wpis i bedziesz sobie pisal do szuflady, bo tutaj na forum nie pozwole na takie idiotyzmy.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Z pałką jak z kastetem, jeśli z tym jesteś i dojdzie do bójki to już obstawiają, że się szykowałeś.
Co do samoobrony i prawa obowiązującego u nas to nie byłbym taki hopaj siup. To nie Ameryka.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
gaz pieprzowy najlepszy imo.
pytanie czy cycki nie przysłoniły ci zdroworozsądkowego myślenia, jak sama dziewczyna leci na badboy-psychopatów to chyba prócz wyglądu zbyt wiele nie ma do zaoferowania
czy jest warta ryzyka sam musisz ocenić ... może sam jesteś plastrem w celu wzbudzenia zazdrości, kto wie
they hate us cause they ain't us
Chłopaki, każdy z Was po części dobrze prawi, ale w tej konkretnej sytuacji to się sprawdzi. Nie znajdę silniejszego sojusznika, on jest w mojej nie za wielkiej miejscowości dobrze ustawiony i nikt nie odważy mu się sprzeciwić.
Nie chodzi o to, że boję się mu przyjebać, sam trenowałem sporty walki w sumie 2 lata, ale wiem że nie dam mu rady, jest większy, bardziej doświadczony i osiągał w swoim czasie sukcesy sportowe. Po prostu nie porywam się z motyką na Słońce i realnie oceniam swoje szanse. W "równej" walce solówce go nie pokonam i tyle.
Normalnie nie mam nic przeciwko w używaniu sprzętu przeciwko "patolom", ale co zrobię, najebię mu jakąś pałką i potem będzie parę razy gorzej.
Policję uważam za ostateczne wyjście i z wiadomych przyczyn chcę jej uniknąć.
Tą dziewczynę znam naprawdę krótko i ciężko mi na razie cokolwiek bardziej sensownego na jej temat powiedzieć. Cycki na pewno mi trochę zasłaniają obraz

Ja sam nie szukam w niej kandydatki na partnerkę, po prostu zajebiście się bawię i tylko to mnie na razie interesuje. Jeśli zauważę, że ze mną pogrywa po prostu zakończę znajomość, aż tak mi nie zależy. Dostanę w najgorszym wypadku wpierdol od psychola, przynajmniej dowiem się ile jest warta i czy tylko z tak infantylnego powodu zmieni o mnie zdanie. Przynajmniej się na niej poznam
Cóż, chyba muszę czekać na rozwój sytuacji.
Dzięki za odpowiedzi, wszelkie sugestie mile widziane.
'Nie chodzi mi nawet o to, żeby uniknąć wpierdolu, tylko jak wyjść z tej sytuacji z twarzą.''
"Wyjście z twarzą nabiera tu nowego znaczenia"
Hah, rzeczywiście niefortunna gra słów
No właśnie, mało jest lasek? Wyjeb się na nią, powiedz, że przez niego nie będziesz kontynuować znajomości. Ona się wkurwi, że przez niego nie może nikogo znaleźć i sama to załatwi (bo to jej problem)
Witaj
Rzeczywiście jest to ciężka sytuacja. Powiem Ci, że mając 19 lat przeszedłem przez coś takiego i dostałem taki wpierdol, że własna mama mnie nie poznała. Od psychola który potrafił napaść księdza po kolędzie i pociąć nożem. Powodem też była kobieta która de facto spędzała czas z towarzystwem, gdzie on był częstym gościem. Ja to niestety rozwiązałem siłą bo miałem mocne plecy. Mój przyjaciel też poznał dziewczynę gdzie jej wcześniejszy kolo był psycholem. Jednak w tym wypadku ex wyluzował bo mój ziomek ogólnie jest wylajtowany i dał do zrozumienia, że bić się nie będzie, ani nie będzie po komendach latał. Odczekał swoje i jakoś się rozeszło po kościach.
Jeśli z tym kolesiem jest jak mówisz to w żadnym wypadku nie noś ze sobą żadnych przedłużaczy. Może to źle odebrać i jeszcze wkręci fazę, że się bić na łapska nie chcesz tylko ze sprzętem biegasz. To może go zmotywować do większej agresji i gnębienia...
Ja ewentualnie przy próbie konfrontacji spróbowałbym pogadać z nim twarzą w twarz. Zasugerowałbym, że masz poważne i spokojne życie, unikasz bijatyk i agresji, a jeśli on ćwiczy i jest dobrym zawodnikiem to co masz zrobić?? Nie jest tchórzostwem ani brakiem honoru przyznanie przeciwnikowi, że np ma większa siłę fizyczna albo umiejętności . Możesz mu powiedzieć, że zamierzasz się spotykać z tą kobietą, ale napierdalać się nie chcesz bo wiesz kim on jest i to kurwa nie ma sensu...Nawet możesz mu to wyperswadować bardziej agresywnie. Miałem niegdyś taką sytuacje jak się chłop do mnie spiął, a wiedziałem że nie dam rady chociażby ze względu na jego plecy. I co?? dziś nawet mi pionę zbija...Rozmowa gdzieś tam ze znajomymi też nie jest złym pomysłem. Nie chodzi o to żeby kogoś się o coś prosić, ale jeśli masz dobrego ziomka to niech mu ładnie wytłumaczy, że jesteś normalnym typem i ogólnie to do nikogo się nie srasz i nie kozaczysz.....Rozumiem, że to może być jakaś miejscowość gdzie temu psycholowi wydaje się, że jest Panem świata bo nie trafił na lepszego, a wszystkie chłoptasie są z jego obozu.
Ogólnie unikałbym agresji. Ewentualnie jeśli masz kumpli którzy coś ćwiczą i go znają to możesz z nimi coś przekminić. W ostateczności jak Ci zależy na pannie to proponujesz solo, dostaniesz wpierdol. Możesz mu wjechać na ambicje i zasugerować ring;) Możliwe, że się obejdzie bez ganianek i podjazdów....
Na koniec sugerowałbym spokojnie spędzać czas we dwoje, a może się rozejdzie po kościach. Czasem tacy frustraci wyładowują się na pierwszym nowym chłopaku bo widzą w nim powód swojej porażki, a kolejny już jest im bardziej obojętny i nie budzi takich emocji...Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w tej niefortunnej sytuacji;)
Ps. Ja bym nigdy nie rezygnował z fajnej kobiety na której by mi zależało ,dlatego że miała jakiegoś psychola i sytuacja jest patowa. Przynajmniej bym próbował.......a tekst, że są inne mi tu nie pasuje...
Sęk w tym, że fajna kobieta NIGDY nie będzie miała psychola. I wcale nie mówię tu o wyglądzie.
Raczej w biały dzień ci nie najebie, więc jak nocą gdzieś lazisz to się rozgladaj, może tyle wystarczy? I kup sobie szczeki, żebyś niczego nie zgubił w razie czego. A gaz pieprzowy nie wiem, jak raz go nim poraktujesz to raczej go wkurwisz a nie sploszysz, musiałbyś go wtedy od razu zabić, a tego raczej nie bierzesz pod uwagę.
Jak Cie dotknie, albo tym bardziej pobije to go pozywasz, dostajesz odszkodowanie i na jego koszt siedzisz w cieplym kraju z panna, popijajac drinki. I tyle. A psychol idzie do wiezienia.
Nie bierz sie za zadne bijatyki.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
"Sęk w tym, że fajna kobieta NIGDY nie będzie miała psychola. I wcale nie mówię tu o wyglądzie"
W tym wypadku używając terminu psychol bardziej miałem na myśli agresję, a nie jakieś spektrum zachowań charakteryzujących takową jednostkę. Zresztą gdyby jednak pójść i tą drogą, to psychole bardzo dobrze się kamuflują z pewnymi zachowaniami.
Wracając do naszego przykładu jak najbardziej normalna i fajna dziewczyna mogła mieć jako ex taką jednostkę, gdyż całe zło może się dopiero objawić i wcale nie dotyczyć jej osobiście. Znam kilka takich kobiet. Dodatkowo w temacie zostało bardzo mało powiedziane, nawet nie wiemy ile i na jakich warunkach z nim była;)
Miałem identyczna sytuację nie dość ,że jej ex to psychol to jeszcze spotykałem się z córką "Tonego Soprano" gdzie jej najmniejsza krzywda kończyła by się wywiezieniem mnie do lasu.
W takich sytuacjach to zachowanie spokoju i nie pokazanie po sobie oznak strachu jest kluczowe. Wiadomo ,że lew z małymi jajami musi nadrabiać rykiem więc jego siła fizyczna jest niczym w porównaniu do twojej siły spokoju. Takie osoby karmią się twoim strachem najlepiej traktować je jak powietrze przechodzisz obok ale nie skulony tylko jak byś chodził po swoim pokoju ,olać zbędne gadki i zaczepki bo to tylko dla nich pretekst. Nie daj się sprowokować.
Jeżeli nie potrafisz w takich momentach trzymać na wodzy swoich emocji polecam medytacje.
Podczas takich kulminacyjnych sytuacjach chowasz się w swojej głowie co nie daję emocją prowadzić twoich niekontrolowanych zachowań. Nawet nie wiesz jak w oczach laski urosłem nie bojąc się tego wszystkiego. Prawdziwy strach w twoim organizmie może wywołać jedynie utrata gruntu pod nogami cała reszta jest wywołana poprzez twoje wyobrażenia co się może stać.
Skoro typ już kogoś skasował do nieprzytomności na pewno poniósł konsekwencje nie będzie chciał tego powtórzyć więc z jego strony może się skończyć na gadaniu. Ktoś kto naprawdę chce zaatakować nie uprzedza wcześniej ofiary.