Cześć wszystkim. Wpierw napisze to co się działo do dnia dzisiejszego.
Mój target i ja się umówiliśmy na spotkanie, nie znaliśmy się wcześniej. nie jestem jakiś super ufny więc miałem przeczucie że coś będzie nie tak.
Powiedziałem jej gdzie i o której, ta się spytała czy mi będzie przeszkadzało iż koleżankę weźmie, odpowiedziałem że nie, bo co w tym złego. No przyszedłem na miejsce spotkania, czekałem 12 minut i powiedziałem że to pierdole i poszedłem sobie, chciałem czekać 15 ale spotkałem kumpla 
potem późnym wieczorem widziałem ją idąca do sklepu, a akurat za tym sklepem są krzaki gdzie moja koleżanka chciała się odlać i poprosiła mnie bym stanął na starzy jakby ktoś szedł. Monika wychodząc ze sklepu z tą jej koleżanką nawet słowem się nie odezwała i na moje prośby o rozmowę nie reagowała nic słowem tylko się na mnie patrzyła ze złością.
Potem na FB zobaczyłem żale że ją olałem itp, wkurzony odpisałem jej co o tym myślę i poszedłem spać. Rano odczytałem co napisała i akurat była online. No to odpisuje. Wyciągnęła się mała sprzeczka, a na końcu się okazało iż ona czekała ale za takim budynkiem dosłownie obok, a mi się tam tędy nie chciało iść bo bym miał na około, a także numer który mi podała miał błąd xD.. Więc się umówiliśmy znowu, ta sama godzina ale wybrałem inne miejsce, bardziej konkretne. Kiedy szedłem dostałem telefon że ona się spóźni ponad 15 minut. Wkurzyłem się powiedziałem że mi to nie pasuje i daje jej maks 10, a jak nie przyjdzie to sobie idę. Przyszła w 8 
Spotkanie przebiegało dość dziwnie, jej koleżanka była sympatyczna ale lesbijka xD Monika była małomówna i wyglądała na nie za wesołą, w końcu zaczynałem myśleć i jej nie podpasowałem ale ciągnęło się spotkanie dalej. Potem koleżanka sobie poszła, a my zaczęliśmy grać w grę typu "a czy b" Ona mnie pytała o bardziej normalne sprawy, ja także by się coś dowiedzieć ale i także pytałem o psychiczne bzdury "Zmutowana mrówka czy groźny bandyta" to pytanie ją zaskoczyło i bardzo rozbawiło, wybrała mrówkę 
Była godzina 19, a ja mówiłem iż koło 18 będę spadał, nie chciałem iść, w sumie nawet mi pasowało siedzenia z nią
.. Ale zapytała mnie o to czemu nie ide, jak się rzekomo umówiłem. Odpowiedziałem jej że się umówiłem dokładnie na to że gdy po mnie zadzwonią to wtedy do nich idę, chwile potem zadzwoniła po mnie koleżanka więc ruszyliśmy w stronę domu bo chciałem ją odprowadzić, a że mieszkam niedaleko to sobie na chatę skoczę jeszcze. Podczas powrotu zaczęła mnie wpychać w pokrzywy i krzaki to ja ją złapałem i oboje się tam wrzuciliśmy, później chciała mnie popchnąć na drzewo to ja ją przygwoździłem i chciałem pocałować ale się nie dała więc skończyło się na wyłącznie buzi w usta. Więc powrót stał się jakiś bardziej mdły. Myślałem że nie ma co liczyć na drugie spotkanie.
Ale na następny dzień, koło północy dzwoni ona do mnie z pytanie co robię, ja że się nudzę w sumie bo wróciłem sobie wcześniej od znajomych itp. A ona się pyta czy nie przyjdę do nich. Zgodziłem się, szybko ogoliłem ryj i wyszedłem. Tłumaczyła się że zadzwoniła po mnie bo nie chciało się jej wracać samej, a później że chciała mnie przeprosić za poprzednie spotkanie bo miała zły humor. Dobra tam jakoś przeszło. Wracaliśmy i patrze na parking lidla,a ktoś zostawił wózek sklepowy więc mówię "chodź!" I poszedłem, a ona za mną... Z 20 minut się na nim powygłupiałem i ona śmiała się z moich zabaw z wózkiem, potem siadłem koło niej na krawężniku i jak skończyłem się bawić koło 00:40 tak do 3:30 tam siedzieliśmy i rozmawialiśmy, ona powiedziała mi coś o sobie, ja o sobie, potem się całowaliśmy itp itd. na następny dzień byłem na sklepie z kumplami i piliśmy piwo koło 21, ona do mnie napisała z pytaniem co tam itp. napisałem że jestem tam i tam, a ona że jest u koleżanki ze znajomymi niedaleko i mogę wpaść jak chcę, odpowiedziałem że wpadnę ale później. Tak koło 23 (nie chciało mi się siedzieć później z kumplami, bo mało kto został, a wódki też mi się pić nie chciało xD z resztą jeszcze z jakimś menelem który stawiał wszystkim xD) Poszedłem później do niej, poznałem jej znajomych szliśmy to tu to tam, potem poszliśmy do domu jej koleżanki oglądać horror, połowę filmu się całowaliśmy, połowę oglądaliśmy. W jednym momencie mimo że tylko laptop świecił w pokoju, postanowiłem sprawdzić czy rzeczywiście łatwo wywołać podniecenie w kobiecie. Popatrzyłem po raz setny w jej oczy, a ona w moje. Wtedy pomyślałem o czymś podniecającym i moja mina tak jakby spoważniała. Momentalnie widziałem jak nagle jej źrenice się rozszerzają i zaczęliśmy się namiętnie całować ale że mi było trochę głupio tak przy jej znajomych ją obściskiwać to po chwili przestaliśmy i od czasu do czasu znowu buzi, pocałunek czy jakaś krótka wymiana zdań.
Potem jak wracaliśmy zaciągnęła mnie na taką ścieżkę gdzie było ciemno, pod pretekstem "zgwałcę cię" nie opierałem się chociaż przeszła mi myśl że powinienem się nie zgadzać tak łatwo, więc potem się poprawiłem z decyzjami xD Wchodzimy tam i mówię:
Ja: Miałaś mnie gwałcić?! Czekam.
M: Rozmyśliłam się
Ja: To znaczy że mnie już oszukujesz, jak tak możesz ( i taki szczery uśmiech) Nawet nie pamiętam co gadaliśmy dalej bo zaraz zaczęliśmy gadać o pierwszym spotkaniu że jak ja chciałem pocałować to się nie dała, gdy przygwoździłem ją do drzewa. Wtedy ona mnie popchnęła na drzewo i zaczęliśmy się całować i obejmować itp...
No ale po chwili przestałem bo też mi się chciało trochę na chatę iść, a tak całować byśmy się mogli full czasu. Ale żeby nie czuła się jakoś mniej fajnie po tym przerobiłem to w zabawę że teraz moja kolej ją gdzieś przycisnąć do czegoś i całować, to wybrałem przystanek autobusowy nieopodal, który znajdował się na naszej trasie, potem ona przygwoździła mnie do muru jakiegoś domu, a później tak mniej miałem pomysłu to na pasach ją przechyliłem jak w tango i zacząłem całować. Generalnie to było bardzo fajne spotkanie xD
ALE!... To kobieta, więc jak jest zbyt dobrze to zaraz musi się coś spierdolić.
Na kolejny dzień odezwałem się do niej z propozycją spotkania ale nie w godziniach tak późnych (poprzedniego dnia wróciliśmy koło czwartej na chatę xD), jak ostatnio. Z ochota bez namawiania się zgodziła. Wybrałem miejsce i godzinę. Troche jej godzina nie pasowała ale powiedziała że ok, chce się spotkać. chwile po tym zadzwoniła do mnie babcia że jada do mnie na krótko goście, których dawno nie widziałem (ciotka z wujkiem). Chwile po tym zadzwoniłem i poinformowałem Monie że jest taka sytuacja, nie wiem o której konkretnie pojadą więc przekładam spotkanie o godzinę, powiedziała że jej pasuje jeszcze bardziej no to ok.
Przychodzi godzina spotkania, dzwonie... I jeb, ta mnie informuje że jest u koleżanki i ogląda film. Zaszokowała mnie trochę i skończyliśmy gadkę, a ja rzuciłem jakimś tekstem wyrażającym moją złość na nią, za takie zachowanie. potem napisała do mnie że skoro tak już jest problem na początku to skończmy to. ja do niej smsa bo nie mogłem zadzwonić, a nawet nie chciałem dzwonić, że zachowała się nie fajnie, nie podobało mi się to i jestem zły. Wyszła kłótnia, wręcz woja na SMSy, w końcu postawiłem na swoim i powiedziałem że niech tak sobie robi, ja mam to gdzieś i koniec. Minęły dwie godziny i nagle sms z tym że ona chce to naprawić, nie chce tego wszystkiego tak kończyć itp... Dalej byłem zły, a że wracałem już na chatę zadzwoniłem. Zapytała mnie że co ma mi powiedzieć? Ja jej odpowiedziałem że skoro ma mózg to niech go użyje. Rozłączyła się, to ja z mojej strony napisałem że przesadziła itp jeszcze kilka mniej przyjemnych słów poszło i ona też coś pisała. Skończyłem gadkę, że nie chce z nią rozmawiać o tym dalej przez smsy, poczekam aż wróci od koleżanki (była w jakiejś wsi, gdzie ta ma stadninę koni itp.)
17-go się posprzeczaliśmy. Ale później się już nie odzywała, więc ja też. Ale że mi to nie pasowało i po namowie przyjaciółki 20-go napisałem "cześć :)" a tak z ponad godzinę później "Obraziłaś się?" Oczywiście cisza więc i ja nic więcej nie pisze, 22-go. Napisałem "Cześć, co tam? :)" Ale też nic. Wczoraj (26-go xD) miała urodziny więc wysłałem jej smsa koło 3 nad ranem bo wróciłem od znajomych, z życzeniami, rano o 9 napisała "dziękuje. ;)" I ja nic się nie odezwałem i tak do teraz.
Dziewczyna mi się podoba, mamy wspólny język. Chciałem poczekać aż się odezwie itp, generalnie mieć wywalone ale nie całkowicie bo jednak dziewczyna mnie interesuje.
No ale generalnie to już ponad tydzień milczenia mimo że było tak i po prostu potrzebują jakiejś dobrej myśli co dalej z tym poprowadzić. Skoro podjąłem decyzję że chce wejść w to bagno to powinienem ją wypełnić.
Proszę was byście mi doradzili, widzę jakie błędy popełniłem ale tych rozmów przez smsy nie było za bardzo dużo, a jak już to krótkie i na konkretny temat, a nie że gadka "A co tam u ciebie ciekawego, u mnie to i to"...
Czwarty akapit od końca jest kluczowy - sprawdza, jak bardzo jej potrzebujesz do życia. Zauważ, że na sms z życzeniami odpisała, a na dwa poprzednie nie. Do tego jeszcze dochodzi kwestia treści sms'a - napisanie czegoś w stylu "Cześć, co tam" jest po prostu sposobem szukania kontaktu z daną osobą. Zakładam, że nie miałeś do niej jakiejś konkretnej sprawy, więc napisałeś bo może się odezwie i będzie "tak jak dawniej". Dziewczyna też nie chce zakończyć tej znajomości, jeśli by tak było to od razu rzuciłaby tekstem: "Musimy się spotkać bla bla bla". Proponuje wykorzystać schyłek wakacji na coś pożytecznego i zdystansować się od sytuacji.
Stary, nie róbmy tragedii z tego że napisałeś kilka smsow.. Wiadomo lepiej zadzwonić ale to że zamiast tego napisałeś kilka wiadomości niczego nie przekreśla.. Z opisu sytuacji wynika że lasce zależy..moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłeś że się z nią kłóciłes..pokazałeś że masz swoje zasady i ona musi ich przestrzegać.. Poczekaj kilka dni a gwarantuję że się odezwie ..
Dare to be great ;]
Stary, nie róbmy tragedii z tego że napisałeś kilka smsow.. Wiadomo lepiej zadzwonić ale to że zamiast tego napisałeś kilka wiadomości niczego nie przekreśla.. Z opisu sytuacji wynika że lasce zależy..moim zdaniem bardzo dobrze zrobiłeś że się z nią kłóciłes..pokazałeś że masz swoje zasady i ona musi ich przestrzegać.. Poczekaj kilka dni a gwarantuję że się odezwie ..
Dare to be great ;]
"17-go się posprzeczaliśmy. Ale później się już nie odzywała, więc ja też. Ale że mi to nie pasowało i po namowie przyjaciółki 20-go napisałem "cześć :)"
Tu pokazałeś, że nie masz jaj... Nie pytaj się nigdy kobiety (mamy, czy przyjaciółki) co masz zrobić jak masz problem z kobietą. Zawsze Ci doradzą źle... Do tego pokazałeś tymi smsami, że jesteś "potrzebujący". Ochłoń i nabierz trochę dystansu...
Ogólnie to chłopaki dobrze prawią, mniej smsów typu "czesc" "co tam" jak juz naprawde chciałeś kontaktu z nia to mogłeś zadzwonić. Wychłodź sytuacje i powinno byc spoko. Obstawiam , że się dziewczę jeszcze odezwie tak wiec głowa do góry;p
Jedna sprawa rzuciła mi się w oczy:
"Nawet nie pamiętam co gadaliśmy dalej bo zaraz zaczęliśmy gadać o pierwszym spotkaniu że jak ja chciałem pocałować to się nie dała, gdy przygwoździłem ją do drzewa. Wtedy ona mnie popchnęła na drzewo i zaczęliśmy się całować i obejmować itp... "
W tym momencie pokazała Ci , że to ona ma jaja by robić to co chce a nie Ty ;p
Powodzenia!
Dziękuje że mi poradziliście. Rzeczywiście można spokojnie jeszcze poczekać, też myślę że się odezwie. Trzeba się nastawiać pozytywnie przecież
Generalnie to tylko dwa razy było te "cześć co tam" czy coś takiego, bardziej niż rozmawiać chciałem się umówić na spotkanie ale tak czy siak macie racje, muszę trochę poczekać, a sama się odezwie. Mam nadzieje że będzie dobrze 
@Thex
Wiesz wtedy ta rozmowa była żartem i nawet nie pamiętam czy nie zaproponowałem jej by ona teraz mnie przywaliła do drzewa (albo to była sugestia), z resztą ciężko nazwać przywalenie do drzewa tym że ono stało chyba z dwa metry od nas, ona ruszyła na mnie, a ja ją ciągnąłem za sobą na to drzewo, patrząc pod nogi by się nie wypieprzyć xD Kij z tym z resztą.