Witam,
Zazwyczaj nie mialem problemu z dziewczynami, ale trafilem na taka, ktorej kompletnie nie potrafie rozgryzc.
Sprawa wyglada nastepujaco: ponad pol roku temu poznalem w pracy bardzo fajna dziewczyne. (Laczylem studia z praca, tak sie sklada, ze obydwoje studiujemy na tej samej uczelni).
Wysylala mi pewne sygnaly (ukradkowe spojrzenia, chetnie ze mna rozmawiala itd.), jednak staralem sie nie zwracac na to uwagi, bo romansow w pracy lepiej unikac. Problem polegal tez na tym, ze mialem wrazenie, ze kokietowala wieksza ilosc facetow, nie tylko mnie.
Kiedy juz wiedzialem ze odchodze z roboty, zaproponowalem jej wspolne, raczej kolezenskie wyjscie na piwo, zeby wybadac sytuacje, jednak odmowila tlumaczac sie brakiem czasu (jak sie potem dowiedzialem byla to prawda - faktycznie nie miala czasu). Po odejsciu z pracy wyjechalem za granice na wymiane studencka, czyli przez pol roku nie widywalismy sie wcale. Za kilka tygodni wracam i tu pojawia się pytanie: jak sie zabrać do tego, zeby jednak ją poderwać?
Nie mam pojęcia czy nie znalazla sobie kogos przez tak dlugi czas, na czacie przez interrnet porozmawialismy kilka razy, ale zdecydowanie na stopie kolezenskiej. Niepokojące było również to, że wyglądało na to, że kokietuje każdego. Nie mieliśmy w zwyczaju spotykać się wczesniej sam na sam i stąd mam problem jak do niej podejsc, zeby nagle ni stąd ni z owąd zaproponowac randkę.
Wszelkie porady na przełamywanie takich nieco dziwnych lodow beda mile widziane.
Pozdrawiam,
Maciek
Problem
polegal tez na tym, ze mialem wrazenie, ze
kokietowala wieksza ilosc facetow, nie tylko
mnie.
jeśli laska kokietuje wielu facetów, to myślę że lepiej ją sobie odpuścić..
Mój kumpel miał dziewczyne która również kokietowała wielu facetów, z nim była a ze wszystkimi na legalu się obmacywała..
Chcesz tego? Proszę bardzo.
Jeśli nadal chcesz ją zdobyć trzymaj się zasady "miej wyje**** a będzie ci dane". Myślę że rozumiesz tą zasadę, oczywiście nie nadużywaj jej, ale nie bądz jakimś napaleńcem, ona może wiedzieć że pragniesz jej, ale musi też wiedzieć że nie potrzebujesz..
Używaj Push& Pull i wszystko powinno iść w dobrym kierunku.
Pozdrawiam
Z tego co piszesz to widze, ze chcesz ja poderwac. Ja na Twoim miejscu uderzylbym jak gdyby nigdy nic, jesli sie krepujesz to zaproponuj jej spotkanie pod pretekstem, ze dawno sie nie widzieliscie itp. Albo jako, ze raz juz Ci wypad na piwo odmowila to tym razem jej nie przepuscisz.
Lecz uwazaj, jesli jest taka jak Ja opisujesz podszedlbym do tej relacji z bardzo duzym dystansem. Najlepszym sposobem na to jest krecic rownolegle z inna Panna.
Tak na marginesie dodam od siebie.. To, ze ich kokietuje (wlasciwie to nie napisales w jaki sposob) nie oznacza, ze jest jakas puszczalska. Kwestia tego w jaki sposob ich "kokietuje"? Lapie ich za kutasy czy zalotnie sie usmiecha? Kobiety przeciez tez maja prawo szukac partnera.
PS. Jak ja opsiales to przypomniala mi sie pewna znajoma, ze mojej dawnej grupy, ktora tez bardzo... hmm... zwracala na siebie uwage. I wierz mi, ze polowa grupy do niej uderzala i zadnemu sie nie powiodlo. Po jakims czasie weszla w zwiazek (z kolesiem z poza mojej grupy
) i z tego co sie orientuje to jest z nim do dzisiaj, teraz bedzie to juz jakies 2 lata.
Pozory myla...
Pzdr
wziąć numer, umówić się, działać
To nie jest żadna wyjątkowa sytuacja
A to że kokietowała wszystkich mężczyzn, i co, robiła im gały hurtowo czy co
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
yoo!
To, że kobieta wykazuje zainteresowanie Tobą i innymi facetami jest całkowicie normalne - to nic nadzwyczajnego. Łatwość w nawiązywaniu kontaktu, przyjemne rozmowy, spojrzenia, niedomówienia, dwuznaczności, przypadkowy dotyk to normalne zachowania kobiet w stosunku do facetów i wierz mi, nawet, gdy jakaś laska będzie w związku czy to z Tobą, czy z kimkolwiek innym będzie robić to samo - serio. Nie ma co z tym walczyć, albo głowić się nad tym i szukać odpowiedzi dlaczego tak jest, po prostu musisz się z tym pogodzić, sprowadzić to do porządku dziennego i zaakceptować.
Stary, pytasz "co robić?", a ja odpowiadam kolejnym zajebiście istotnym pytaniem: "czy Ty chcesz ją poznać na stopie koleżeńskiej, czy może chcesz wejść z nią w głębszą relację związkową lub seksualną?". No kurwa, jeżeli chcesz zyskać kolejna koleżankę na swojej liście kontaktów, to jesteś na dobrej drodze.
"zaproponowalem jej wspolne, raczej kolezenskie wyjscie na piwo", "porozmawialismy kilka razy, ale zdecydowanie na stopie kolezenskiej".
Fajnie, że się dogadujecie, rozumiecie, śmiejecie się, wszystko fajnie, miło i przyjemnie, ale wiedz jedno, że kolegów się lubi, ale niestety tylko lubi. Ta kobieta, jak i inne, na ogół chcą czegoś więcej od facetów, których spotykają na swej drodze, lecz oni często nie wiedzą co mają z tym fantem zrobić i cała relacja sprowadza się do jednego - koleżeństwa, a Ty jesteś tego świetnym przykładem.
Chcesz się z nią umówić po powrocie - świetnie, tylko ona może nadal odbierać Cię jako kolegę, z którym pójdzie na to piwo (skoro on stawia), a później wróci do domu z lepszym/gorszym nastawieniem do Twojej osoby, ale niestety tylko na płaszczyźnie koleżeńskiej.
Jak się do tego zabrać?
Gdy ją zobaczysz, to do niej podejdź, zacznijcie rozmawiać, ale nie jako znajomi z pracy, tylko jak facet z kobietą, którą ewidentnie jest zainteresowany, zaproponuj spotkanie, na którym musisz pokazać swoje intencje, czyli to o co chodzi Ci w tej relacji, czy to ma być koleżeństwo, czy może relacja związkowa, następnie weź do niej jakiś kontakt numer tel./gg/fb i wróć do swoich obowiązków. Raczej nie wygląda to na coś niewykonalnego, dlatego musisz ruszyć dupę z tego gówna, w jakim się na razie znajdujesz (koleżeństwo), oczywiście jeżeli naprawdę chcesz stworzyć coś fajnego np. relację związkową.
Jeżeli chcesz odnieść sukces, to nie możesz zatrzymywać się tylko na tej jednej kobiecie, dlatego proponuje wyjść do klubu lub na jakiś koncert i tam poznać kolejne kobiety, aby w przypadku jakiejś złej reakcji mieć po prostu zaplecze w postaci kilku innych otwartych znajomości. Życzę Ci powodzenia i 3mam kciuki!
Pozdrawiam!
"Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawajcie!"
love, Redds
Po to spedzaja 3h przed lustrem, i czytaja glupie gazetki, zeby moc zrobic z tego uzytek. Niech sobie kokietuje i cieszy sie zyciem. Nie kazda "kokietka" ma odrazu odniesienie do 4 zasady dynamiki;) Wiecej luzu. Dzwon do niej i sie umów
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Ok, dzięki za rady. Oczywiście chodziło mi o kokietowanie z gatunku tych lekkich typu uśmiechy, niedomówienia itd, nie żadne łapanie za krocze
.
Przede wszystkim dziękuję redds, bo właśnie w tym był problem - jak uciąć to koleżeństwo (jak dotąd nigdy nie miałem ochoty podrywać dziewczyny, którą znałem wcześniej jako koleżankę i nie wiedziałem do końca jak się zabrać).
W każdym razie dzięki raz jeszcze i za trzy tygodnie zobaczymy jak się skończy
Piszesz że kokietuje innych facetów z pracy!!! bardzo dobrze. Inni faceci z pracy za nią latają jak pieski na jej skinięcie a TY ją zlewasz. Jak poprosi o pomoc mówisz daj mi 30 min i robisz co tam chciała po godzinie. Masz nie być jak wszyscy inni!!! Atakuj po pracy żeby nie wrzuciła Ciebie w ramy dobry kolega z pracy który zawsze pomoże. Również zwracaj jej uwagę że np że ma burdel na biurku czy śpiochy w oczach czy chuj wie co tam zauważysz i wpadnie do głowy(laska jak tak się zachowuje ma wysokie mniemanie o sobie).
Skoro uważasz ze kokietuje każdego to UWAŻAJ!A skoro nie widzieliście się już pół roku to zdecydowanie polecam Ci blog:,,Podrywanie Koleżanki" i zastosowanie Powrotu Bohatera!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"