Zastanawiałem się ostatnio nad sposobem podrywania i poznawaniem nowych kobiet. Otóż można to robić na poważnie i można podejść na luzie, z żartami i dystansem. Od kilku lat preferowałem ten pierwszy sposób, czyli podchodziłem do kobiety 'na poważnie', mówiłem jej co czuję i przechodziłem do konkretów, gdyż uznałem że jak wprowadzam za dużo luzu to znika napięcie seksualne pomiędzy mną a dziewczyną i można szybko wpaść w ramę kolegi-przyjaciela a ja na takie pogaduszki i wyżalania dziewczyn nie mam czasu i ochoty. I tak mnie naszła myśl ostatnio czy nie za dużo przez to tracę? Mam dopiero 20lat i jak podrywam młodsze dziewczyny to się często płoszą i uciekają a starsze niechętnie podchodzą do związku z młodszym facetem w tym wieku. Co o tym sądzicie? Jaki wy styl preferujecie i jakie są korzyści z powyższych obu?
nie zastanawiaj sie jak? bo kazda jest inna zrob tak zeby tobie to sprawilo przyjemnosc jesli tak bedzie to dla niej tez to bedzie fajne ...jak dla mnie najlepsze sa z usmiechem i pelne szczerosci ze soba
Powodzenia
'nie ma wolnoci bez ryzyka'
Każdy woli co innego, jeden młodsze, drugi starsze, a jeszcze ktoś inny szuka kobiety ze swojego roku.
Gdy czujesz że laska już powoli zaczyna Ci przekazywać swoje życiowe dylematy, to grasz krótką piłkę.
"Wiesz, w takim przypadku lepiej pomogłaby Ci koleżanka , a nie ja"
To odnośnie sytuacji jak laska zaczyna Ci się żalić że jej źle po stracie chłopaka.
Jeżeli jednak chodzi np o śmierć kogoś z rodziny bądź inna ciężka sytuacja, wiadomo jakiś dystans trzeba w sobie mieć.
pzdr
; )
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
chodziło mi w temacie głównie o samo podejście, czy z bananem na twarzy, żartami, luźnym podejściem i wesołą gadką - czy po takim czymś kobieta weźmie mnie na poważnie i nie zaszufladkuje w ramę kolegi do spędzania wolnego czasu? Nie uznaję jakiegoś uśmiechania się na siłę i robienia z siebie pajaca, ale widziałem też jak kolesie podchodzą żeby porobić sobie czasem jaja i szybciej dostają numer niż ja, fakt że potem dziewczyna może i tak nie oddzwonić no ale to już inna kwestia.
Samo wzięcie nr to dopiero początek góry lodowej. Wg mnie jest to najprostszy etap w podrywaniu. Potem utrzymanie zainteresowania które było na początku, to jest sztuka, utrzymanie związku.
Co do tego jak otwierać dziewczyny/kobiety na ulicy to przygotuj sobie wcześniej (jeśli to ma być indirect) co masz powiedzieć i później co masz powiedzieć żeby przedłużyć rozmowę może to być nawet pytanie: "jaki jest twój ulubiony smak frugo?" (oryginalne pytanie/rozmowa= + u targetu), może to być pytanie o jakieś miejsce w mieście, cokolwiek, ważne w czym się czujesz komfortowo. I tak dziewczyna nie będzie później pamiętać o co zapytałeś. Co do uśmiechu powinieneś wiedzieć że pokazuje on pewność siebie, luz i to że masz dobre zamiary w stosunku do targetu. Po pierwszej rozmowie przy wzięciu nr nie zaszufladkuje Cie w ramę kolegi dopiero po pierwszym spotkaniu/randce wszystko wyjdzie w praniu. Także "nerwy do konserwy" jak to mówią i idź przed siebie.
A po co chcesz od razu związku od tych starszych? Pisałem kiedyś że w dzisiejszych czasach kobiety mają więcej testosteronu niż faceci, bo kobiety chcą się bawić (pieprzyć) a faceci chcą związku. Dobranie stylu uwodzenia to jest indywidualna sprawa każdego z osobna. Jeden Ci napisze że preferuje styl nie bezpośredni drugi że bezpośredni. To zależy od danej osoby i od tego z jakim stylem Ty się najlepiej czujesz. Często też to zależy od kobiety czasem coś zadziała na jedną a na drugą już nie i odwrotnie.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia