witam,
w tematyce uwodzenia nie jestem nowy, ale zdaję sobie sprawę z tego, że kiedy w grę wchodzą emocje, to może być trudno zachowywać się racjonalnie, dlatego będę wdzięczny na spojrzenie z dystansu na moją sytuację:
Mam 31 lat, dziewczyna o którą chodzi 26. Znamy się od kilku lat, ale przez większość czasu byliśmy na stopie koleżeńskiej (ja byłem zajęty, ona też i dalej jest). Trochę ponad pół roku temu zaczęło między nami iskrzyć i zapytałem czy kocha swojego chłopaka, czy jest szczęśliwa. Nie odpowiedziała, co odebrałem jako zielone światło i zacząłem ją uwodzić. Ona na poziomie racjonalnym broniła się przed tym i na prawie każdym spotkaniu mówiła mi, że musimy przestać, ale nie potrafiła się powstrzymać kiedy proponowałem jej randkę. Kilka razy próbowała zerwać ze swoim chłopakiem z mojego powodu, ale nie potrafiła, tłumaczyła, że on ją tak kocha i ona nie może mu tego zrobić, że nie chce go zranić, mówiła, że chciałaby, żeby ich związek "umarł śmiercią naturalną". Powiedziała mi też (jako pierwsza) że się we mnie zakochała. Jakiś czas temu postawiłem wszystko na jedną kartę, zabrałem ją w góry i powiedziałem, że dłużej nie wyobrażam sobie takiej sytuacji i że chcę żeby była ze mną. Zacząłem ją też nakręcać i uprawialiśmy seks. Następnego ranka powiedziała, że chce ze mną być i zerwie ze swoim chłopakiem. Powiedziała mu o nas, ale on mimo wszystko chciał naprawić ich związek i ona się zgodziła (!). Dałem jej kilka tygodni czasu, żeby sobie wszystko przemyślała, potem znowu spotkaliśmy się kilka razy, widziałem że dalej nie może mi się oprzeć, ale powiedziała, że obiecała swojemu chłopakowi, że spróbuje to naprawić i żebym układał sobie życie bez niej. Mimo tego co mówiła, wiem, że czuła coś innego, bo kiedy dzwoniła do mnie w sylwestra, wyczuła po głosie że jestem z inną dziewczyną i była cholernie zazdrosna. W końcu postanowiłem odpuścić, spotkać się z nią ostatni raz i pożegnać. Odbyło się to 2 tygodnie temu. Powiedziałem, że chcę z nią być, ale nie widzę sensu dłużej na nią czekać, ona powiedziała, że się zgadza i że chciała żebym podjął taką decyzję, ale kiedy ją podjąłem, to zrobiło jej się smutno i nie mogła się ode mnie odkleić. Zaraz po tym dzwoniła do mnie co kilka dni mówiąc, że tęskni, że myśli o mnie, że chciała mnie usłyszeć, ale dalej żadnych konkretów. Powiedziałem jej, że skoro tęskni to żeby wreszcie coś z tym zrobiła. Powiedziała że musi to przemyśleć. Od ostatniego kontaktu minął tydzień. Myślę, że ona mimo dużej ilości czasu jaki jej dałem, wciąż ma mętlik w głowie. Sama powiedziała mi kiedyś, że ja jestem mężczyzną, a on jeszcze chłopcem. Mimo tego wybrała chłopca. Jak myślicie, co powinienem dalej zrobić? Wiem, że nie jest szczęśliwa z tym gościem, ale z jakiegoś powodu dalej ciągnie ten toksyczny związek. Nie mieszkają ze sobą, nie mają dzieci, nie jest od niego zależna finansowo, więc jest to tym bardziej dziwne. Postanowiłem dać jej z miesiąc i zastanawiam się czy jeśli nie odezwie się przez ten czas, to zadzwonić i zaproponwać luźne spotkanie. Co myślicie?
cześć Kamil.
Ja to widzę tak, laseczka była zakochana i pewnie jest nadal w tym swoim byłym.. pojawiłeś sie Ty - miły chlopiec,dajacy jej szanse, biegający za nią, proszacy o to zeby się okresliła... jej sie to podobało, podobaleś się i Ty.. w pewnym momencie być może nawet ją mialeś... ale tylko przez pare chwil.. bo nawet jezeli ona byla z Tobą to coś czuje ze myslami byla z tamtym kolesiem. To, ze nie maja dzieci, nie są zalezni finansowy albo to ze nie mieszkaja razem nic nie znaczy... Pamiętaj, nie zwracaj uwagi na to co ona mówi, a na to co robi ... bo jej slowa, a czyny to niebo i ziemia....
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Anarky, dzięki za szybką odpowiedź. Jasne, dla mnie najważniejsze jest to co ona robi. Tylko czy zakochana dziewczyna ryzykowałaby utratę swojego chłopaka spotykając się ze mną przez 8 miesięcy, chodząc ze mną za rękę i całując się w miejscach publicznych? czy próbowałaby zerwać ze swoim chłopakiem gdyby go kochała?
a moze byles plasterkiem na bolące rany :>
Jeżeli masz pytania - pisz PW
obawiam się, że prędzej czy później pojawi się trzeci, Ty i jej "aktualny" skończycie w kiblu, a panienka z "czystym" kontem i sumieniem nowy związek zacznie...
1. Takich tematów tutaj cała masa.
2. Serio masz 31 lat???
3. POWINIENEŚ TO OLAĆ; UDERZASZ DO LASKI, KTÓRA JAKBY NIE PATRZEĆ NIE JEST, AŻ TAK ZDETERMINOWANA ABY ZOSTAWIĆ SWOJEGO FACETA DLA CIEBIE. NAJGORSZE JEST TO, ŻE ONA WIE, ŻE MOŻE MIEĆ CIEBIE OD RĘKI - TO JĄ NIE KRĘCI - Z DWOJGA ZŁEGO WOLI TEGO ,,CHŁOPCA" , KTÓRY NAJWIDOCZNIEJ MA COŚ, CO JEST DLA NIEJ ISTOTNE. A TY BIEGASZ ZA NIĄ JAK PIES ZA RZUCONYM PATYKIEM.
4. Zakończyć z nią znajomość.
po części się z Tobą zgadzam - wiem, że starałem się za bardzo, z kilku powodów. Po pierwsze, właśnie dlatego że mam już 31 lat jest mi o wiele trudniej zakochać się niż kilka lat temu, bo jestem bardziej wybredny. Przez ostatnie lata spotyakałem się z wieloma dziewczynami, a zakochałem się tylko w tej jednej. I to nie jest takie zakochanie nastoletnie, ale bardzo świadome, wiem jakie jej cechy sprawiły, że chcę z nią być i nauczyłem się, że w życiu trzeba walczyć o to, co jest dla nas ważne. Ale zgadzam się, że przesadziłem z tą walką, dlatego właśnie pożegnanie się z nią wyszło z mojej strony.
Z tego co zauwazylem sam, czasem poprostu tak jest jak teraz Kolega opisywal w glównym temacie wyzej. Laska jest w zwiazku, moze nawet byla chowana na dobra dziewczyne i nie czuje sie fair zrywajac tego bo nie chce ranic drugiej osoby, nie jest taka osoba co odchodzi z innym nawet jesli go kocha czy czuje do niego pociag.
Tam ten koles moze jest pizda, cipa, ale na koniec dnia to on ja ma. Moze jej nie pociag, moze ona nic do niego nieczuc,ale np takie cos jak przyzwyczajenie nie raz ciezko zerwac...wiec cos na ten temat bo tez odbijalem dziewczyne takiego chujowego zwiazku i to sie dlugo ciagnelo.
Jak na Moje oko w sumie, masz 2 proste wyjscia. Nie mówie ze jest jakies lepsze od drugiego,ale mam nadzieje ze pomoga Ci one przemyslec opcje co mozesz teraz zrobic w tej sytuacji.
1. Grasz dalej w ta gre - ona jest z nim, Ty dalej robisz co robiles i liczysz ze w koncu Ci sie uda to ugrac na Swoja strone ze ona go zostawi. Nawet jesli to sadze ze albo ona bedzie zanim tesknic i to nie bedzie udany zwiazek (bo moze zerwie nawet wbrew Swojej woli) albo poprostu ona z nim dalej bedzie, Ty tez bedziesz ja adorowac, zrobi jej sie pierdolec w glowie...moze peknie, moze nie, ale to tez moze zajac sporo czasu.
2. Przestajesz grac, konczysz sprawe po mesku i mówisz wprost co Ci lezy na sercu i jak to widzisz. Wiem ze teraz pewnie pomyslisz ze to jest trudne,ale to moze byc dobre wyjscie. Ona jest niezdecydowana, Ty wiesz czego chcesz. Wniosek nasuwa sie sam - wyciagnac w wniosku i to zakonczyc. Nie da sie czasem pomóc ludzia, oni sami z czasem musza zrozumiec co sie dzieje wokól nich, przetrzec te cholernie zamydlone oczy i wtedy kto wie...moze nawet sama sie do Ciebie odezwie.
Cokolwiek podejmiesz przemysl sprawe...jest tylko jedno co wiem napewno na Swoim przykladzie...wyciagnalem kiedys laske z takiego szamba z chlopakiem jakm byla, ona jest mi wdzieczna do dzis,ale to sie nie raz za nia moze ciagnac nawet po skonczeniu zwiazku. Ludzie którzy skacza ze zwiazku do zwiazku odrazu potrafia przyciagnac cos za Soba, wiec uwazaj.
Pozdro ziomek i powodzenia
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
" Laska jest w zwiazku, moze nawet byla chowana na dobra dziewczyne i nie czuje sie fair zrywajac tego bo nie chce ranic drugiej osoby, nie jest taka osoba co odchodzi z innym nawet jesli go kocha czy czuje do niego pociag" - i wydupczyła się na boku - oczywiście w ramach dobrego wychowania i empatii do swojego chłopaka??? Panienka ma wyjebane na ten związek, szuka czegoś nowego, autor wpisu chyba coś tam zjebał to i dlatego ten wielki comeback z opcją - wybaczmy sobie i spróbujmy ponownie... i w ramach tej wiosennej obietnicy dalej autora urabia, tyle, że na rezerwowego - przezorna zawsze ubezpieczona... tylko patrzeć jak ktoś trzeci na horyzoncie zawita...
Pamiętaj o jednym - decyzja o seksie ze mną, to była kwestia emocji, chwili. To zdarzyło się raz, że mi uległa, potem już tego nie zrobiła mimo tego, że miała ochotę.
Natomiast decyzja o tym że z nim mimo wszystko zostaje, to już raczej wynik długich przemyśleń, rozważaniu wszystkich za i przeciw. Wszyscy wiemy, że emocje i rozsądek u kobiet bardzo często się rozmijają.
taki spec jestes zawsze myslalem a jednak takie proste wnioski wysuwasz ?!
nie jedna laska da sie wydupczyc jak szmata (sry jesli kogos urazilem) a potem wróci do chloapaka, on jej wybaczy i dalej z nim bedzie. Nie zerwie z nim ! proste.
Chyba ze Twoje EGO PUA tego nie pojmuje ze tak byc moze, bo wiesz lepiej, bo zaruchales wiecej...
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
"Chyba ze Twoje EGO PUA tego nie pojmuje ze tak byc moze, bo wiesz lepiej, bo zaruchales wiecej..."
może będziesz uprzejmy pokazać w którym to niby miejscu napisałem coś o moim PuaEgu, o tym że wiem lepiej lub o ilości zaliczonych panienek?
nie bede tak uprzejmy, wybacz.
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
wybaczam
Zrobiłeś za taką swego rodzaju odskocznie, znalazła u Ciebie to, co brakowało jej chłoptasiowi. Nie próbuj bawić się w Robin Hooda albo jakichś innych super-hero i 'dla jej dobra' odbijać ją z łap tamtego kolesia. Ona świadomie z nim jest i to wybiera, więc widocznie pasuję jej taki układ.
Po drugie. Serio chciałbyś z panną, która w razie pewnych niedopasowań szuka pocieszenia u innego?
Wyobraź sobie, że teoretycznie z nią jesteś. Jakieś duperele nie grają, pojawia się lepszy koleś od Ciebie na horyzoncie i ona Ci z nim doprawia rogi. Chcesz się w takie coś ładować?
jeśli chodziłoby o jakieś duperele, to co innego. Ale jeśli ona go nie kocha (a w to wierzę), to już nie jest drobiazg. W takim przypadku każdy człowiek, niezależnie od płci będzie otwarty na inne opcje. Tylko nie każdy potrafi zakończyć związek jeśli nie jest w nim szczęśliwy, szczególnie laski mają z tym problem. Oczywiście zrobiła źle uprawiając ze mną seks będąc z nim w związku. Użyłem wszystkich swoich sztuczek, żeby ją do tego skłonić i nie mam wyrzutów sumienia, bo wiem, że ten związek i tak się rozpadnie a im szybciej tym lepiej dla ich obojga. Nie dążyłem do seksu dla własnej przyjemności, ale dlatego, żeby jeszcze bardziej zbliżyć ją do siebie i ułatwić podjęcie decyzji. Tak czy siak, wierzę w to, że gdyby rzeczywiście kochała swojego chłopaka, to ja nic bym nie zdziałał. A już na pewno nie ciągnęłaby relacji ze mną tyle miesięcy i nie próbowałaby z nim zerwać.
Motyw podobny do Iliady Homera. Skończy się wielkim rozp...em emocjonalnym obu bohaterów i rzezią niewiniątek. A panna dalej nie zatrybi czego tak naprawdę chce.
Hmmm jestem w podobnej sytuacji i też nie potrafie się z tym pogodzić. Strasznie to ciężkie do przebolenia ale jeśli masz w sobie tyle siły żeby to zostawić, to pierdol ją. Bedziesz cały czas się męczył i czekał aż wykończysz się psychicznie.
tomrom
moim zdaniem nie urażając nikogo trochę za bardzo się podpaliłeś, w tym wieku to chyba cielęce miłostki masz już za sobą i chyba wiesz że jak uderzasz do zajętej to różnie może być (może wygrać, możesz przegrać, zależnie od ich sytuacji której nigdy do końca nie znasz)
może dałeś jej emocje których na co dzień nie ma, na jeden wyjazd to wystarczyło, potem myślenie jej wróciło i zaczęły się schody ...
ty jako facet po takim wyjeździe i jej klasycznym "nie wiem co czuje" powinieneś powiedzieć, albo zrywasz i próbujemy, albo kończymy, próbkę jej dałeś a jak ona nie wie to trudno ... nie będziesz czekał 5 lat jak niunia sie ogarnie po jeździe na dwa baty
they hate us cause they ain't us
jasne, że zdawałem sobie sprawę, że może być różnie. Ale na każdym spotkaniu po jej zachowaniu widziałem, że moje staranie ma sens. I tu nie chodzi o chwilę zapomnienie i jeden wyjazd, takich wyjazdów było więcej na przestrzeni 8 miesięcy. Niestety nie wystarczyło, żeby podjęła odpowiednią decyzję, więc powiedziałem dość, dłużej nie zamierzam czekać. Aczkolwiek nie wykluczam, że kiedyś uderzę ponownie jak jej związek już się rozpadnie.
Związek się rozpadnie - masz to jak w banku. Tylko co z tego skoro jej w glowie dalej siano zostanie?
skąd pewność, że dalej zostanie siano? być może ten związek będzie dla niej lekcją, człowiek uczy się na błędach, oczywiście nie zawsze. Dlatego jeśli dalej będę coś do niej czuł, to dam jej szansę, ale tylko pod warunkiem, jeśli przekona mnie, że dojrzała i wyciągnęła wnioski z jej związku.
Laska ma chlopaka a przespała się z Tobą. I co gorsza dalej nie może się zdecydować. Dla mnie to wystarczający powód aby zapędy na cokolwiek z taką dziewoją przenieść do szufladki science-fiction.
Klasyk.
Stary zdejmij te rózowe okulary bo aż zęby bolą jak się Ciebie czyta.
Zaślepiony iluzjami i swoją wizja panienki w swych ramionach widzisz lada chwila wasza wielką miłośc. Zmartwie Cie. To się nie zdarzy. Serio. Szkoda czasu i energii.
A nie zdarzy się z jednej prostej przyczyny: Gdyby miało się coś takiego zdarzyc to już by się zdarzyło.
Lady nie będzie z Panem nr 1 bo go zdradzila, nie ma dla niego szacunku i nie jest z nim szczęśliwa.
Nie będzie też z Panem nr 2 (niestety) bo gdybyś faktycznie był dla niej najlepszym co mogło ją spotkać nie wahałąby się ani chwili. Nie łudź się. Kobiety są egoistkami w miłości. Wybierają najlepszą dla nich opcje. Ty wg niej nią nie jestes.
Tylko czekac az pojawi się Pan nr 3, przy którym nagle były (czy tam obecny, whatever)chłopak, przywiązanie, niezdecydowanie nie będzie miało najmniejszego znaczenia. Takze może zrobiłeś coś zle po drodze a może po prostu to nie to. Nie to dla niej ale i dla Ciebie (tylko być moze jeszcze tego nie widzisz). Może czegoś Ci brakuje w jej oczach, może czegoś jest za dużo, nie wiem... who cares?
A tak na marginesie, jak wspominali poprzednicy: Serio chciałbyś być z laską, która zdradza i zmienia fronty, gdy chwilowo przestaje jej się coś opłacać? Podziwiam.
Daj sobie spokój ... chyba że lubisz tego typu akcje ... Panna zdradza swojego obecnego Chłopa. Nie jest warta twoich staran . Ja przechodziłem tego typu sytuacje zawsze konczyło sie tak samo ... był ten trzeci . Z niektorymi kobietami poprostu nie da sie niczego zbudować. poprostu olej ją . Ja olałem ex to teraz lata za mną jak pojebana .... ale moja akcja to zupełnie inna bajka