Cześć,
W skrócie, jak czekałem na moją ex w solarium zawsze gadałem z recepcjonistką, trwało to z pół roku, nie dawno się rozstałem, i pomyślałem, a pójde na solarium dla poprawy humoru bo podobno endorfiny etc. W sumie wyszło tak, ze nie skorzystałem z solarium, ale poszedłem na kawe z recepcjnistka. Wypiliśmy kawę, później przejechałem się z nią kawałek, zapytałem ja o numer, zgodziła się, ja zacząłem kolejny temat później jeszcze wróciła, żebyśmy się wymienili tymi nr - no i to zrobiłem. W sumie po spotkaniu nic jej nie napisałem, mam wolny wieczór w dzisiaj/czwartek i tak myślę, że może by jej coś zaproponować np odebrać ją z pracy i iść wkońcu na solarium
a później jakiś spacer czy coś.
Tylko kwestia tego, czy powinienem sie odzywać wcześniej ?
czy dopiero w dniu spotkania zadzwonić i zapytać ?
I czy to nie za szybko jak w niedziele sie widzielismy ?
Masz ochote to zadzwon I sie zgadaj
Jak dla mnie to nie umawiaj spotkania w dniu kiedy ma się ono odbyć, bo zwiększasz wówczas szansę odmowy (może już mieć jakieś plany, itd). Zadzwoń dzisiaj i zaproponuj np. czwartkowy wieczór. Pójdźcie na spacer, albo do kawiarni, bo miejsce pracy jest kiepskim ku temu miejscem (kojarzy się ono ludziom raczej negatywnie). Osobiście również nie proponowałbym, że po nią podjadę, tylko ustawił się w miejscu spotkania. Po pierwsze od razu zaczynasz jej pieskować robią za osobistego szofera, a po drugie ona po pracy będzie chciała się odświeżyć, przebrać, aby zrobić na Tobie jak najlepsze wrażenie. Daj jej na to szansę.
No i przede wszystkim nie zaczynaj znajomości z podejściem w stylu "jak nie zepsuć", bo zepsujesz. To wszystko musi być naturalne, z wyczuciem, bez strachu że coś powiesz/zrobisz nie tak. Powodzenia!
Zadzwoń dziś i umów się na czwartek (raczej wieczór, bo po pracy) na spacer. Tyle i aż tyle.
Zadzwoniłem, zaproponwałem czwartek, powiedziała, że pracuje, ale że piątek ma wolny, wiec wstępnie umówiliśmy się na piątek popołudnie, chyba nie jest źle.