Witam.
Na początku chciałbym napisać że przeglądam forum już od dłuższego czasu i nie są mi obce problemy tutaj poruszane.Aczkolwiek przyszedł czas kiedy to ja muszę zadać wam pytanie.
A więc od dłuższego czasu spotykam się z pewną dziewczyną nie często jakieś raz w tygodniu. i nie ukrywam iż w ostatnim czasie zaczęło mi na niej bardziej zależeć, więc jej o tym powiedziałem. Po kilku dniach dostałem od niej następującego sms'a "...nie byłam do końca szczera wobec ciebie.Po prostu od dłuższego czasu że tak powiem mam swoją nieszczęśliwą miłość o której dalej myśle i raczej ciężko mi będzie o niej zapomnieć.no to tak głupio wyszło [uśmiech]".
Dodam tylko że na spotkaniach było dużo kina i kc,umówiliśmy że omówimy to sobie w sobote, i teraz pytanie do was jak mam się zachować na najbliższym spotkaniu,z moich odczuć to nie była gierka z jej strony tylko mówiła to szczerze.
pozdrawiam rooni
wez wgl nie bierz do głowy tego jej gadania, ze mysli o jakiejs swojej miłosci ...
zabierz ja w jakies swietne miejsce na pewno takie znasz ! Daz do kc na spotkaniu i jak juz powiedziałes ze Ci zalezy to po prostu staraj sie zachowywac jakbyscie byli para
błagam Cie, badz facetem ! Powiedziałes ze Ci zalezy, ok, gra w otwarte karty
Postaraj sie zeby te spotkanie w sobote nie było kolejna sytuacja, w ktorej ona sie zadrecza tym swoim kolesiem
Powiedz zyciu TAK !!!
Po co jej takie rzeczy mówisz, odkryłeś się od razu, nie mogłeś robić swojego? I z jaką pewnością mówisz, że to nie gierka z jej strony gierka. Ile ją znasz, że masz takie do niej zaufanie?
"jeśli chciała byś być niegrzeczna"
Wiem że w tym momencie głupio postąpiłem mówiąc jej o tym,mogłem robić dalej swoje jednak zbliżają się wakacje i nasze spotkania na pewno stały by się rzadsze.Chciałem wiedzieć na czym stoje.
Znam ją coś ok 4 m-c i dało się to odczuć w jej zachowaniu przy bliższych spotkaniach była jakby zamyślona często je przekładała tłumacząc to nauką.Dodam tylko że wiekszą częścią
to ja angażowałem te spotkania.
Podstawowym błędem było to że mi za bardzo zależało i nie dawałem jej wyjść z inicjatywą to już wiem tylko jak mam się teraz zachować?
krótko mówiąc ch... dało całe to twoje siedzenie na stronie i czytanie artów. Teoria i zasady swoje, a twoje działanie swoje. Nie rozumiesz, nie chcesz zrozumieć, nie masz jaj, żeby zadziałać właściwie, bo to ryzykowne i może zaboleć... Myślę, że cokolwiek Ci tu powiemy, to Ty i taka masz swoją wizję i ni chu chu nie zastosujesz. jak dla mnie jestes niereformowalny. Idz na spontan i na to, co Ci twoja spaczona intuicja podpowiada...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"No i najwazniejsze - odkrec te uczucia! Wymysl cos - powiedz ze czujesz że..." Ok rozumiem o ci chodzi tylko co dalej postępować tak jak wcześniej? stać się bardziej niedostępny?
a co jeżeli ona dalej nie będzie wychodziła z inicjatywą? Dodam że nasze kontakty tzn. smsy oprócz tych ostatnich dni były tylko po to by się umawiać,zero jakichkolwiek rozmów przez telefon czy gg na inne tematy więc chyba nie wpadłem w ramę przyjaciela?
Po pierwsze- nie wiem jak dokładnie jej to powiedziałeś, ale + za szczerość... przynajmniej teraz Ona wie w co się pakuje.
Na spotkaniu nie zaczynaj tematu- niech ona Cię pociągnie za język. Łatwo wyczaisz czy ją temat ciekawi(czy jej zależy by Cię wysłuchać). Co do jej odpowiedzi... ja myślę, że faktycznie to będzie meksyk pod czaszką. Czas załatwia sprawy, chłodnik w tej chwili jest mile widziany, ale podłoże pod chłodnik trzeba w tej sytuacji wypracować...
Nic nie odkręcaj... powiedziałeś A to się tego A trzymaj.- ot taki "cytacik"
No i na koniec: wiem, że łatwo się mówi, ale na prawdę- jesteś lepszy jeśli nie zadurzasz się w targecie.