Witam Panowie.
Jestem z dziewczyną od miesiąca. Wszystko fajnie się układa, tylko jedna rzecz ostatnio mnie bardzo zaskoczyła. Do rzeczy: jestem facetem pewnym siebie. Wychodzę z założenia, że zaufanie to podstawa związku i gdy dziewczynie będzie ze mną dobrze, to nie mam się czego bać, a jak mimo to coś wywinie, to nie mój problem, mówię jej nara i tyle. Zna moje podejście, m. in. była na pikniku z roboty, impreza miała przenieść się na domówkę jej znajomych. Akurat byłem w delegacji, więc jej nie towarzyszyłem. Pisze mi, że nie poszła, bo tak beze mnie, to nie chce na tego typu imprezy chodzić. Ja napisałem, że nie widzę problemu i jak tylko ma ochotę, niech idzie. Nagle po paru dniach słyszę, że nie jestem w ogóle o nią zazdrosny i teksty typu: "kobiety lubią, jak facet jest o nie zazdrosny" i "zrobię tak, żebyś był zazdrosny". Jasno zakomunikowałem, że jak ma się bawić w jakieś manipulacje, to na nas dobrego wpływu to nie będzie miało na pewno, bo tego typu zachowanie mi się nie podoba. Po chwili słyszę, że w przyszłym tygodniu jej były wpada do niej na kawę z okazji jej urodzin, bo utrzymują jakiś kontakt...
Ona z nim zerwała długo, zanim się poznaliśmy. Twierdzi, że do niego nic nie czuje, ale on by chciał wrócić.
Jak widzicie Panowie tą sytuację? Do tej pory na tą sytuację byłem obojętny...
Wg mnie to ty masz super zdrowe podejście do relacji, a pannie zostały w bani gierki jakie stosowała w gimnazjum. Ty swojego podejścia nie zmieniaj, bo jest bardzo zdrowe. To ona ma problem, nie ty.
miej wyjebane a bedzie ci dane
xxx
I to jest ten moment w którym musisz jej pokazać stanowczość i zasady. Popuścisz teraz dla świętego spokoju, to już zawsze będzie dla niej okienko do gierek na tym polu.
Odrobina olewki się pannie zależy, bo chyba normalne, że reprezentując zdrowe podejście do tematu, zaczynasz mieć co do niej wątpliwości i wizja najbliższego spotkania nie spędza Ci już snu z powiek. Jako wartościowy i atrakcyjny facet masz w obwodzie kilka innych kandydatek i powoli zaczynasz zastanawiać się nad słusznością swojego wyboru, co do teraźniejszego obiektu westchnień.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
dzięki wielkie. Utwierdziłeś mnie w przekonaniu. Wiesz, jak to jest, człowiek czuje się pewnie co do swoich zasad, systemu wartości, aż tu nagle zaczyna zależeć i emocje lekko zaczynają zamazywać obraz rzeczywistości i pojawiają się przekłamania. Jeszcze długa droga przede mną, żeby nad tym zapanować.