witam
od razu przejdę do rzeczy, znam się z nią od dobrych kilku lat , jest naprawdę zjawiskową dziewczyną i wiem że ją kocham tylko nie jestem pewny czy ona mnie również . Dodatkowym problemem jest to ze ona chodzi ze mną do technikum i jak wyznam jej wszystko tak jak myślę a ona powie "sory Przemek ale nie" to będzie lipa fest ... na dodatek mieszka jakieś 4 domy obok mnie, jeździ tym samym autobusem mamy wszystkich wspólnych znajomych, codziennie sie widujemy.
i teraz nie wiem jak jej to powiedzieć:
-czy prosto z mostu wylecieć jej z moimi uczuciami
- czy jakoś inaczej to rozegrać
PS. w piątek idziemy na tą samą osiemnastkę myślę że to była by odpowiednia chwila .
pomóżcie
Spotykaj się z nią i wyczujesz co jest grane. Niech to ona zaczenie rozmawiać na ten temat. Jesteście w ogóle razem ?
nie no właśnie nic jesteśmy znajomymi już od dłuższego czasu , widzimy się cały dzień w szkole i po szkole jak coś robimy np. gramy ekipą w siatkę albo coś
Ale masz do kurwy nędzy nie pisać, tylko ROZMAWIAĆ.
To niech Cię ręka boska i wszyscy święci bronią przed wyznaniami czegokolwiek: lubienia, sympatii, miłości, whatever. Bo pogrzebiesz swoje szanse.
Ktoś niżej napisał: teraz czas, żebyś ją sobą zainteresował. Na tyle, żeby nie mogła przestać o Tobie myśleć. Żeby sama chciała czegoś więcej: rozmów, bycia blisko Ciebie, seksu, wszystkiego.
Właśnie. Z tego, co pisze memek43 nie wynika, że są w związku. Co najwyżej się gdzieś przypadkiem widzą. Ale nie widują - celowo, we dwoje - na randkach. Łączy ich grono znajomych i osiedle czy inna dzielnica, a to za mało, żeby wyznawać miłość.
Zasada: miłość wyznajemy, kiedy jesteśmy z kimś w związku. Czyli po całowaniu, po seksie, po przeżyciu wspólnie jakiegoś-tam kawałka czasu.
Wypadałoby najpierw zbudować więź, relację... Częste spotkania, rozmowy, seks. Nie sądzisz, memek43?
To bez sensu. Nic tym nie ugrasz, zacznij się z nią spotykać, zaciekaw ją sobą i działaj.
na poczatek proponuje kontakt wzrokowy + usmiech
w miedzyczasie buduj sobie SOCIAL
nastepnie dodaj do tego troche aluzji seksualnych i gier słownych
dodatkowo stosuj kino
a tak na marginesie zupelnie - zapros ja gdzies
Zasady portalu
memek43 wszystko po kolei. Nie możesz zaczynać od dupy strony, a takim byłoby rozpoczęcie budowania relacji z panną od wyznania jej miłości. A tak swoją drogą, to na jakiej podstawie jesteś w stanie stwierdzić, że kochasz ją/jesteś zakochany czy coś w tym stylu? Takie uczucie rodzi się w toku przebywania z drugą osobą, wzajemnego poznawania się, tzw. docierania, poznawania swych zalet, akceptacji wad i ogólnego przywiązania do drugiej osoby. Nie możesz tego zastąpić wpatrywaniem się w dziewczynę, nawet jeśli jest atrakcyjna wizualnie, to jest to wprawdzie wielki atut, ale jednocześnie tylko powierzchowność, ładne opakowanie, a to nie gwarantuje powodzenia i szczęścia w potencjalnym związku, bo oprócz tego, co widzisz na zewnątrz, nie wiesz czy tak właściwie ona posiada te cechy, które pozwolą Ci stwierdzić, że rzeczywiście jest to ta jedyna.
Zacznij budować tę relację, ale spokojnie, cierpliwie krok po kroku, nie rzucaj się na nią jak napaleniec, bo tylko ją spłoszysz. Jakbyś nagle, bez wcześniejszego przygotowania gruntu wyskoczył do niej z "miłosnym wyznaniem", to panna byłaby w szoku, gwarantuje, z tym, że raczej nie w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Wyobraź sobie, że dziewczyna, z którą masz tylko koleżeński kontakt, rozmawiasz z nią od czasu do czasu, ale wszystko odbywa się właśnie na stopie koleżeńskiej, Ty nie podejrzewasz nawet, że między wami mogłoby coś być, a ona nagle, ni z gruszki, ni z pietruszki wyskakuje z tym, że Cię kocha i w ogóle status związku na fejsbuku już chce zmieniać.
Także, spokojnie, wyluzuj, proponuję tak jak Snickers, zacząć po prostu tę znajomość stopniowo naprowadzać na tory stricte relacji bardziej, niż koleżeńskiej, natomiast rób to z głową. Powtórzę się już któryś raz z kolei, moje ulubione słowo, ale ważna jest odpowiednia kalibracja.
Tak, jak wspomniał też Underground, wyznanie miłości nie jest odpowiednie w chwili, kiedy faktycznie nie łączy Cie z kobietą żadne emocjonalne połączenie na wyższym poziomie. Jest to efekt czasu spędzonego z nią, po którym możesz lub nie stwierdzić, że faktycznie coś do niej czujesz, ale to jeszcze nie teraz. Zresztą, zbyt wczesne wystrzelanie się z amunicji, odkrycie wszystkich swoich kart, jest często gwoździem do trumny w relacji z kobietą, podczas, gdy ona nie podziela Twoich uczuć, dlatego z wyznawaniem ich, uważam, że trzeba być ostrożnym, nie można rzucać słów na wiatr. Uważam, że odpowiednim momentem na otwarcie się, jest taka chwila, kiedy rzeczywiście jesteś przekonany, że kobieta odwzajemnia Twoje uczucie.
"Don't trust the smile, trust the actions"
ja już mam z nią bardzo dobre relacje . może nie napisałem wszystkiego .
social już jest dawno zbudowany.
kontakty wzrokowe, uśmiechy , gry słowne itp. też już są
to wszystko już jest od dłuższego czasu .
np jak idziemy razem i ja mówie
-myślałem że wczoraj siedziałaś w domu
ona-no bo ty ciągle o mnie myślisz
ja-no pewnie
ona- to tak jak ja o tb
myślę ze ona do mnie też coś teges, ja bym to oczywiście troszke przeciągnoł i wszystko załatwił jak trzeba tylko ze pojawił sie ten 3 osobnik.!
za bardzo nie mam czasu
Ale masz do kurwy nędzy nie pisać, tylko ROZMAWIAĆ.
aha i łączą mnie z nią naprawde silne relacje .
Ale masz do kurwy nędzy nie pisać, tylko ROZMAWIAĆ.
Skoro chcesz wyznać jej miłość to przekonaj się najpierw czy ona też coś do Ciebie czuje. Piszesz , że macie silne relacje. Weź ją pocałuj - jak dostaniesz w pysk to masz odpowiedź czy i ona coś do Ciebie czuje. Ale po co Ty się tak śpieszysz z wyznaniem miłości? Zrób tak jak pisze LeTombeur ja go popieram.
Wygrywając z kimś jesteś silny wygrywając z samym sobą jesteś potężny!
Poczytaj o WYCHODZENIU Z RAMY PRZYJACIELA - bo nim właśnie teraz jesteś, gdyby coś czuła - widziałbyś to i inaczej już by było od dawana. Mówiąc to co masz zamiar - usłyszysz, że ona nie chce popsuć waszych relacji związkiem i Ty będziesz popadał w frustrację a ona źle z tym będzie się czuła i szlag trafi wszystko.
W skrócie :
- Przestań poświęcać jej tyle czasu, zacznij STOPNIOWO go ograniczać co wywoła w niej poczucie, że coś traci i już będzie bardziej zainteresowana, w momencie jak zacznie o to się wypytywać bądź TAJEMNICZY i nie mów jej wszystkiego !
- Zacznij obracać się w towarzystwie INNYCH kobiet i to jak najwięcej, żeby ona widziała, jak będzie się pytała o relacje z niektórymi z nich znów bądź TAJEMNICZY co wywoła w niej niepokój i zainteresowanie co jest najlepszą drogą do pocałunku, często również wspominaj o innych kobietach, jednak jak będzie się pytała o intymniejsze aspekty - nie mów,
- Bądź atrakcyjnym mężczyzną, czyli miej zasady, miej swoje życie, wynieś jak najwięcej z podstaw które są u góry i zacznij wprowadzać do swojego życia to co pasuje do Ciebie a odrzucaj to co nie pasuje,
- Bądź konkretny i w pewnym momencie gdy zauważysz, że wasza relacja jest "inna", ona jest bardziej zdezorientowana, bardziej napiera na Ciebie - POCAŁUJ JĄ i NICZEGO NIE WYZNAWAJ,
- Bądź konsekwentny i prowadź gdy zacznie się wahać nad tym wszystkim, pokaż, że jesteś mężczyzną przy którym może czuć się bezpiecznie bo wie co robi i wie po co to robi,
- Ciesz się przyjemnościami z nową partnerką
Nie jeden powie, że to schematyczne, że każda kobieta jest inna i macie rację, jednak na te wszystkie inne tak naprawdę działa to samo - to jest czysta psychologia, co kogo pociąga i w jaki sposób oddziałują pewne zachowania na innych.
KONIEC
Pozdrawiam i życzę powodzenia
właśnie nie nie jestem jej przyjacielem . Ona od dawna wie że ja mam do niej słabość i poprostu tkwimy w tym tak nikt nic nie zrobi a kurde mam już troche dość tego wszystkiego.
a ja kurde zawsze sie dygałem bo to będzie albo wóz aalbo przewóz jak sie uda to ok ale jak nie to koniec ze wszystkim
Ale masz do kurwy nędzy nie pisać, tylko ROZMAWIAĆ.
"Ona od dawna wie że ja mam do niej słabość i poprostu tkwimy w tym tak nikt nic nie zrobi a kurde mam już troche dość tego wszystkiego.
a ja kurde zawsze sie dygałem bo to będzie albo wóz aalbo przewóz jak sie uda to ok ale jak nie to koniec ze wszystkim"- To widzisz. Jesteś bardzo niezdecydowany i w tym momencie to czas działa na Twoją niekorzyść. Ja kiedyś miałem podobnie i spieprzyłem, a na podsumowanie usłyszałem, że laska nie lubi niezdecydowanych facetów... w każdym razie człowiek uczy się na błędach. Sztuką jest konstruktywne wyciąganie wniosków. Jak nie zaryzykujesz, to się nie dowiesz, ale będziesz tak tkwił w takim zawieszeniu i nie będziesz też wiedział na czym stoisz, to będzie takie wieczne gdybanie i zastanawianie się "co by było, gdyby było". Jak dla mnie jest to mało optymistyczna wizja. Spróbuj, bo tak naprawdę nic nie tracisz, bo w tej chwili ta relacja zapewne nie jest dla Ciebie satysfakcjonująca w obecnym kształcie, więc możesz tylko zyskać. Im dłużej nie podejmiesz żadnych kroków, tym bardziej ona będzie Cie odbierała jako niezdecydowanego faceta, który nie wie czego chce, a co jak co, ale facet to powinien wiedzieć, czego chce. Krótka piłka, jak to pewna pani Baśka z klatki b mawiała. Z tego, co mówisz, to macie bardzo dobre relacje, więc nie będziesz walił jak łysy warkoczem o kant kwadratowej kuli, gdyż masz jakiś punkt zaczepienia. Także działaj! Pozdrawiam
"Don't trust the smile, trust the actions"
3 tygodnie starczą takiego chłodnika?
Ale masz do kurwy nędzy nie pisać, tylko ROZMAWIAĆ.
Jeśli wasze relacje są na etapie koleżeństwa to samym chłodnikiem nie wiele zdziałasz. Po prostu niech widzi, że z dnia na dzień odsuwasz się od niej jednocześnie stając się bardziej atrakcyjnym i pewnym siebie facetem.Tak jak Ci to wszystko wyżej napisał Hedoniz.