Cześć. Wiadomo, że uwodziciel i ogólnie, człowiek sukcesu musi dobrze planować i wykorzystywać czas,a ja mam z tym problem i mnie to ogranicza. Chodzę do klasy maturalnej i mam nie wiele godzin w szkole, ale za to dużo nauki samodzielnej. Dodatkowo staram realizować różne swoje stare i nowe zainteresowania, cele i uprawiać sport. Niestety, ale nie wychodzi mi to. Moim problemem jest głównie to, że próbuję bardzo dobrze wykorzystać czas, tzn. planuję mega dokładnie bardzo dużo rzeczy do zrobienia, a potem nie realizuję tego, np. planuje prze 2h uczyć się z angielskiego, a uczę się 4h, bo przy okazji zapisuję i uczę się słówek, których nie miałem w zeszycie, a uważam za przydatne. Z jednej strony OK, będę więcej umiał, ale z drugiej, potem będę miał mniej czasu, lub w ogóle go zabraknie na inne zaplanowane czynności. Albo inna sytuacja: odmawiam znajomym wyjścia, a potem i tak siedzę na jakiejś durnej stronie internetowej, odświeżając co 5 minut newsy, albo przez czas spotkania zrobię 4 średnio-długie zadania, które powinienem zrobić w godzinę. Generalnie, dużo planuje, a mało z tego wykonuję.
To wszystko odbija się na mierną jakość mego życia: chodzę niewyspany, przez „brak” czasu na sport więcej się masturbuję, jakieś poprawy do szkoły odkładam jak najdłużej się da, nie realizuje hobby – prawie w ogóle nie czytam książek, oglądam bardzo mało dobrych filmów, nie powtarzam do matury, nie uczę się sztuczek magicznych lub bezwzrokowego pisania na klawiaturze itp. A mierna jakość życia oznacza mniej sukcesów w relacjach z kobietami.
Dodam, że mam ten problem od dłuższego czasu i próbowałem z nim walczyć (np. kupiłem sobie książkę Anthonego Robbinsa „Obudź w sobie olbrzyma”, ale oczywiście przeczytałem tylko pierwsze 50 stron, a potem jakoś przestałem. W ogóle, mam chyba z 10 książek ponapoczynanych.
O odpowiedź prosiłbym różne osoby (uczniów, studentów, pracujących na etat, freelancerów).
Jak wy wykorzystujecie swój czas? Czy wszystko dokładnie planujecie, czy po prostu macie dobre nawyki? Czy to, czy coś zrobicie uzależniacie od przymusu, czy robicie to dla siebie?
Może, ktoś był w podobnej sytuacji, co ja i wie jak wyjść z takiej stagnacji? Iść do psychologa?
Jeśli o mnie chodzi staram się niczego nie planować, bo przeważnie planów nie realizuję i stawiam na spontan. Chcę coś zrobić to idę to zrobić. Jeśli chodzi o wykorzystywanie czasu to po szkole od razu mam trening (kończę lekcję 14:20 lub 15:10), a trening o 15:30, więc od razu śmigam na salkę, a później albo w domu siedzę i odpoczywam, albo wychodzę do znajomych lub jadę z ojcem na basen. Postaraj się mniej planować to co będziesz robił i jeśli przyjdzie Cie ochota na coś to nie "O zrobię to wtedy i wtedy" tylko zrób to
. Może wtedy się zmobilizujesz.
Kupujesz notes i tam sobie ładnie notujesz : co masz zrobić, określasz ważność , określasz mniej więcej czas na ile tego potrzebujesz i co najważniejsze w życiu DZIAŁASZ!!!!
nie okładasz na potem tylko robisz po kolei co masz zrobic przez czas wolny
Sam mam z tym problem więc się nie przejmuj, ale polecam Ci książkę Briana Tracygo Zarządzanie Czasem, tylko ją całą przeczytaj
A i staraj się nie mieć zaległości, uczyć się na bieżąco, tak samo odrabiać pracę domowe. Od siebie dodam fajną maksymę; Masz za mało czasu? Znajdź sobie dodatkowe zajęcie , zobaczysz ile go jeszcze więcej masz !!
To jest kwestia doboru priorytetów, skoro wolisz głupie stronki od uczenia się czy czytania to jest to mało skuteczne.
http://www.podrywaj.org/forum/ro...
tutaj może cos znajdziesz
Dzięki za odpowiedzi. Kupiłem sobie już tą książkę "Zarządzanie czasem" i jak tylko przyjdzie, to postaram się ją całą przeczytać i zastosować do porad w niej zawartych. Mam nadzieję, że tego weekendu też nie zmarnuje.
"np. kupiłem sobie książkę Anthonego Robbinsa „Obudź w sobie olbrzyma”"= polecam spróbować np. De Mello "Przebudzenie". W wersji dla leniwców- łatwo można znaleźć na necie audiobook za free (np. z Chomika). Typ się nie obrazi, szczególnie, że już nie żyje.
Sam z tego korzystałem i wyszedłem na plus, jak na prawdę, wielu, wielu innych ludzi, którzy mieli styczność z mądrością tego człowieka.
"Czy wszystko dokładnie planujecie, czy po prostu macie dobre nawyki?"
- Mam bardzo "chujowe" nawyki i niedokładnie wszystko planuję. Często, gdy nie wiem co robić, kieruję się zasadą zen. Pokrótce- trwanie w teraźniejszości, oby było jak najlepiej w tej właśnie chwili.
Widać, że jesteś spoko ziomal, skoro zastanawiasz się nad takimi sprawami. Pewnie moglibyśmy o tym sporo porozmawiać.
Pozdro.
mago mam podobny problem, nawet w "obudź w sobie olbrzyma" również utknąłem na ok 100 stronie. Reszta to samo książek ponapoczynanych mam chyba z 5. Rozkminiam już od jakiegoś czasu co mogę z tym zrobić i na podstawie swoich doświadczeń mogę polecić Tobie: po pierwsze psycholog - ludzie z niewiadomych przyczyn się go boją, a warto zainwestować te pare zł, jeśli specjalista ma ci pomóc, w końcu to inwestycja w siebie. Po drugie odstaw kompa, to jest mega zmora naszych czasów. Po trzecie zmiana środowiska - to jest najskuteczniejszy krok, który planuję lada chwila zastosować. Wynajmij mieszkanko, poznaj nowych ludzi, zmień tryb życia itp. Nie ewolucja a rewolucja.
Jeszcze dodam tylko PS, żeby się nie opie*dalać, szczególnie przy kompie bo to jest naprawde zmora naszych czasow i poważne uzależnienie. Przeglądając te gówniane stronki typu kwejk, czy grając w fps, ani nie pracujesz ani nie odpoczywasz, tymczasem obie te rzeczy mają być wyraźnie od siebie oddzielone.
Nie znam osobiście żadnego typowego PUA, ale z ludzi których znam i którzy mają jako-takie sukcesy w kontaktach z kobietami, to żaden nie jest bardzo leniwy. No chyba, że brać pod uwagę takich, którzy ruchają pasztety, które mają wielką chętkę i zaczepiają na fejsie.